Wpadła na pomysł, jak zarobić na dowozie dzieci do szkoły

Każdy rodzic aktywny zawodowo, szczególnie w mieście potrzebuje czasem pomocy w niesłychanie czasochłonnym zadaniu jakim jest bycie szoferem własnego dziecka. Zgodnie z naszymi wyliczeniami może ono zajmować w sumie nawet do miesiąca w roku, przy zaledwie jednym dziecku. Tak zrodził się pomysł stworzenia platformy Motomums.com, która pomaga w znalezieniu szofera dla swojego dziecka. O genezie projektu, planach rozwoju oraz radach dla początkujących przedsiębiorców opowiada Edyta Kotowicz, pomysłodawczyni platformy Motomums.com. 

Rozmawia Grzegorz Marynowicz: Na czym polega działalność MotoMums.com i skąd pomysł na taki biznes?

Edyta Korowicz: MotoMums to bezpieczne przejazdy dla dzieci, z kierowcami, którzy dbają o nie jak mamy. Pomysł przyszedł „z życia”. Każda osoba, która ma otwarte oczy zauważy w swojej firmie kobiety, które od czasu do czasu spóźnione, z rumieńcem i zadyszką wbiegają na spotkanie. Każdy, kto ma odrobinę wrażliwości zobaczy, ile kobiet w pewnym momencie przestaje awansować podczas kiedy ich tak samo utalentowani i doświadczeni koledzy nie. To tylko niektóre z sygnałów, że godzenie życia zawodowego i rodzinnego dla wielu matek to ogromne wyzwanie, powodujące często mnóstwo stresu. Nauczyliśmy się traktować tę sytuację traktować jako normalną, a tak być nie powinno. Dla tego problemu potrzebny jest szereg rozwiązań. MotoMums jest jednym z nich.

Mimo nazwy rozumiem, że usługa nie jest skierowana wyłącznie do mam?

MotoMums.com to rozwiązanie nie tylko dla matek, ale jak szybko okazało się także dla ojców. Każdy rodzic aktywny zawodowo, szczególnie w mieście potrzebuje czasem pomocy w niesłychanie czasochłonnym zadaniu jakim jest bycie szoferem własnego dziecka. Zgodnie z naszymi wyliczeniami może ono zajmować w sumie nawet do miesiąca w roku, przy zaledwie jednym dziecku.

Co zyskują osoby, które decydują się na współpracę z MotoMums?

MotoMums to rozwiązanie problemów dla osób dowożących dzieci, ale także wygodny i elastyczny sposób pozyskiwania dodatkowych dochodów. Ponieważ motomamy wykonują stałe kursy mogą wybrać i dopasować trasy oraz godziny do własnego rytmu i planu dnia. Może to być odwożenie dziecka do szkoły w drodze do własnej pracy albo na siłownię. Można dobrać kursy, które pokrywają się z czasem, kiedy odwozimy swoje dziecko. Wiele kobiet na emeryturze uważa, że to idealne dla nich zajęcie.

Ile kapitału zainwestowała Pani na starcie? Na co zostały wydane te pieniądze?

Swój prywatny wkład zainwestowałyśmy najpierw w przeprowadzanie testów i sprawdzenie, ile osób deklaruje chęć, a potem rzeczywiście korzysta z serwisu. Uzyskaną inwestycję przeznaczyłyśmy na budowę aplikacji. Z własnych środków pokrywamy koszty marketingowe, obsługi prawnej etc.

Czy na Zachodzie funkcjonują takie projekty i czy cieszą się popularnością? 


Tak, za granicą istnieję i z powodzeniem funkcjonują podobne projekty. Wystarczy wspomnieć, że platforma hopskipdrive.com pozyskała niedawno 3,9 mln dolarów finansowania na dalszy rozwój. Warto także wspomnieć o projekcie Onelaneapp.com.

Jak przekonujecie klientów do korzystania z Motomums?

Nasz pomysł zyskał ogromne poparcie od mediów (m.in Wysokie Obcasy, Twój Styl, Dzień Dobry TVN) oraz portali wspierających kobiety w obszarze samorealizacji (Mamo Pracuj http://mamopracuj.pl/, Sukces Pisany Szminką http://sukcespisanyszminka.pl/). Spotykamy się z kobietami występując na przykład podczas eventów organizowanych dla nich na Google Campus. Jesteśmy też zawsze chętne do rozmowy czy odpowiedzi na wszelkie pytania przez telefon, email albo Facebook. W przyszłości planujemy szereg regularnie organizowanych przez nas osobiście spotkań.

Myślę, że to wszystko pomaga nam stworzyć wizerunek godnej zaufania firmy, która jest prowadzona przez zaangażowane i otwarte kobiety. Kobiety doceniają też nasz wkład w tworzenie kobiecej społeczności wzajemnego wspierania się. 

Czy szukacie inwestora dla swojego projektu?

Prowadzimy rozmowy z zainteresowanymi kolejnymi rundami inwestorami.

Na czym polega Wasz model biznesowy?

MotoMums zarabia na zleceniach dodawanych do systemu.

Jakimi metodami docieracie do klientów? Jakie macie pomysły na promocję?

Wykorzystujemy Media, portale, osobiste spotkania  i oczywiście Facebooka czy Instagram.

Czy możecie się już pochwalić pierwszymi wynikami firmy/projektu?  Czy macie już pierwszych zainteresowanych/klientów?

Cały czas prowadzimy kampanię zbierającą leady. Obecenie lista zapisanych osób liczy kilkaset osób z samej Warszawy.

Jakie ma Pani plany na przyszłość? Myślicie o globalnym rozwoju Motomums?

Tak. Nasz plan to strategia rozwoju najpierw miasto po mieście w Polsce, a następnie wyjście na inne rynki. System, który budujemy jest przystosowany do szybkiego skalowania.

Co mogłaby Pani poradzić osobom, które myślą o własnym biznesie. Od czego zacząć, na co zwracać szczególną uwagę?

Wyzwania biznesu w sieci są mocno skorelowane z obszarem, którego dotyczy. Może to być niewystarczająco dojrzały rynek, zagrożenie leaking, brak dobrze przemyślanej strategi skalowania… Warto zrobić solidny research dotyczący biznesu, który planujemy. Bezcenny będzie też networking z founderami innych startupów oraz firm z pokrewnych dziedzin. MotoMums taki networking pozwolił rozwiązać wiele wyzwań zanim jeszcze się pojawiły.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*