Polacy stworzyli serwis do wysyłki rzeczy o dużych gabarytach. Mają już 500 tys. użytkowników

10 lat temu wypatrzyli swoją biznesową niszę w internecie. Brakowało wówczas serwisu internetowego dla klientów indywidualnych, którzy chcą zlecić transport większych rzeczy, których nie zabierze kurier. Początki nie były łatwe bo w tamtym czasie ludzie nie byli przyzwyczajeni do zawierania transakcji w sieci. Wyzwaniem było zbudowanie bazy zarówno zleceniodawców i wykonawców usług. To się udało z naddatkiem o czym najlepiej świadczą obecne liczby. Platforma do wysyłki rzeczy o większych gabarytach zgromadziła już ponad 500 tys. użytkowników, którzy wystawili ponad 1 mln przesyłek. Co trzecia paczka wysyłana jest już za pośrednictwem zagranicznych platform należących do założycieli Clicktrans.

O tym, jak zrodził się pomysł stworzenia platformy, na której klient może wysłać rower, samochód czy fortepian, początkach i trudnościach w budowaniu marketplace’a, modelu biznesowym nie opartym na abonamencie, specyfice działalności i trudnościach na tym rynku opowiada Agnieszka Korzeniewska, współzałożycielka platformy Clicktrans.

Grzegorz Marynowicz: Jaka jest geneza serwisu Clicktrans czyli kto, kiedy i dlaczego postanowił stworzyć taką platformę?

Agnieszka Korzeniewska, co-founder Clicktrans: Ponad 10 lat temu Michał Brzeziński (obecnie CEO i co-founder Clicktrans) szukał sposobu na transport mebli z południa Polski do Trójmiasta. Okazało się, że nie było to ani proste, ani tanie. Aby znaleźć transport większej rzeczy czy firmę przeprowadzkową, trzeba było dzwonić do kilkunastu firm, zbierać wyceny i ustalać szczegóły. Było to czasochłonne i często okazywało się drogie. Po tym doświadczeniu zdecydowaliśmy się na start biznesu. Stworzyliśmy Clicktrans, bo wiedzieliśmy, że będzie odpowiedzią na konkretną potrzebę.

Kluczowym przy starcie takiego projektu było zbudowanie masy krytycznej. Jak na początku pozyskiwaliście zlecenia i budowaliście bazę firm? Trudno było przekonywać potencjalnych zainteresowanych? Jak do nich docieraliście?

Początki nie były łatwe. Zaczynaliśmy w 2010 roku, kiedy w Internecie funkcjonowały głównie ogłoszeniowe serwisy i ludzie nie byli przyzwyczajeni do zawierania transakcji online. Naszą główną strategię pozyskiwania klientów oparliśmy na online marketingu i dbaniu o dobre doświadczenie użytkownika. Wyzwaniem przy budowaniu marketplaców jest to, że jednocześnie trzeba pozyskiwać dwie grupy użytkowników: zleceniodawców i wykonawców usług. Obie grupy mogą mieć różne potrzeby, ale na końcu każdemu chodzi o to, aby wykonana usługa transportowa była możliwie najwyższej jakości. Dzięki temu zdecydowana większość użytkowników wraca do nas wielokrotnie, kiedy szuka transportu kolejnej rzeczy.

Jak wyglądał rynek kiedy startowaliście w 2010 roku?

Na rynku brakowało serwisu dla klientów indywidualnych, którzy chcą po prostu zlecić transport większych rzeczy, których nie zabierze kurier, takich jak samochód, motocykl czy meble. Istniały jedynie giełdy transportowe, które pośredniczyły między klientami biznesowymi a firmami spedycyjnymi. Zwykły użytkownik Internetu czy mniejsza firma nie miały wtedy prostego sposobu na zlecenie transportu i znalezienie przewoźnika. Clicktrans wypełnił tę lukę na rynku usług transportowych w Polsce.

Warto podkreślić, że branża transportowa odpowiada za ok. 7% polskiego PKB i jest polskim „towarem eksportowym”. Polscy przewoźnicy są jednymi z głównych wykonujących pracę transportową w Unii Europejskiej. Rynek usług transportowych był i jest spory.

Proszę opowiedzieć coś o samej idei i działaniu serwisu. Dla kogo jest ten serwis i jak można dzięki niemu załatwić transport rzeczy o większych gabarytach?

Clicktrans to serwis, który łączy osoby i firmy poszukujące transportu większych rzeczy z przewoźnikami. Użytkownicy Clicktrans zlecają przede wszystkim transport samochodów, motocykli, mebli, palet a także przeprowadzki. Transport możliwy jest zarówno na terenie Polski, jak i całej Europy. Osoba potrzebująca transportu publikuje bezpłatne ogłoszenie w serwisie, a zweryfikowani przewoźnicy w bazie Clicktrans proponują wyceny. Następnie osoba zlecająca transport wybiera najlepszą dla siebie opcję.

Ponadto kluczowa dla naszej platformy jest idea bardziej ekologicznego transportu. Clicktrans łączy osoby, które szukają transportu z przewoźnikami, jadącymi w tym samym kierunku. Dzięki temu przewoźnik zdobywa zlecenie po drodze, co zmniejsza koszty i ogranicza emisję CO2. Od początku istnienia serwisu nasi przewoźnicy zapobiegli emisji prawie 28 mln kg CO2!

Na czym zarabia Clicktrans? Od kiedy serwis jest rentowny?

Clicktrans nie ma żadnego abonamentu czy opłat za rejestrację. Dopiero, gdy przewoźnik zdobędzie zlecenie – dzięki naszej platformie – płaci prowizję zależną od wartości transportu. Ponieważ od początku stawialiśmy przede wszystkim na inwestowanie w rozwój firmy, to rentowność osiągnęliśmy po paru latach. Było to jednak działanie zaplanowane. Zdecydowaliśmy się rozwijać Clicktrans bez wsparcia funduszy inwestycyjnych, więc kluczowe było, aby w pewnym momencie tą rentowność osiągnąć. Wiedzieliśmy, że model biznesowy ma solidne podstawy i to ma sens. Obecnie nasze działania wspiera Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Ile osób w tej chwili zatrudniacie i ile liczył zespół w momencie startu?

Na początku rozwijaliśmy startup we dwoje, stopniowo zwiększając zespół. Obecnie w zespole mamy około 30 osób. W ostatnich 2 latach mocno rozbudowaliśmy dział obsługi klienta, który wspiera naszych użytkowników z całej Europy. Intensywnie rozwijamy także dział rozwoju produktu. Nasi deweloperzy intensywnie pracują nad rozwojem platformy i aplikacji mobilnej dla przewoźników.

Wyszliście z serwisem poza Polskę. Jaki procent przewoźników stanowią klienci zagraniczni? Ile zleceń realizowanych za pośrednictwem platformy to zlecenia zagraniczne?

Stworzyliśmy 3 zagraniczne serwisy skierowane do klientów z Niemiec, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Obecnie co trzecie zlecenie transportowe jest publikowane przez użytkownika z zagranicy. Przewoźnicy z Clicktrans jeżdżą po całej Europie, a prawie ¼ z nich to zagraniczne firmy. W niedalekich planach mamy stworzenie serwisów dla kolejnych krajów.

Proszę powiedzieć coś o liczbach. Ile przesyłek wystawiono na platformie. Jak dużą bazę zbudowaliście?

W ciągu 10 lat działania serwisu użytkownicy wystawili 1 198 000 przesyłek. W naszej bazie znalazło się 59 000 przewoźników, a liczba klientów wyniosła już 514 000. Nasi przewoźnicy zrealizowali zlecenia transportowe w 63 krajach, głównie na terenie Europy, jednak także w państwach takich jak: Angola, Wietnam czy Kuwejt.

Działacie już 10 lat na rynku. Były momenty trudniejsze i zwątpienia w ten biznes? A może wręcz odwrotnie?

Jasne, na drodze każdego przedsiębiorcy jest cała masa trudnych i wymagających momentów. Dlatego tak ważną wartością jest determinacja w dążeniu do celu. Dzięki temu nigdy w ciągu tej dekady nie zwątpiliśmy w sens rozwoju Clicktrans. Z pewnością sporym wyzwaniem dla każdego biznesu jest czas koronawawirusa, jednak epidemia pokazała, jak kluczowy jest transport towarów. Branża transportowa jest jedną z ważniejszych dziedzin gospodarki, odgrywającej jeszcze większą rolę w czasie epidemii. Cieszymy się, że możemy być jej częścią.

Co w rozwijaniu tego typu biznesu jest najważniejsze? Jakich elementów nie może zabraknąć?

Clicktrans to marketplace, co oznacza, że łączymy ze sobą dwie różne grupy: osoby i firmy szukające transportu z przewoźnikami. Każda z tych grup jest inna, ma odmienne potrzeby i oczekiwania. Bardzo ważne jest zrozumienie naszych użytkowników i rozwijanie produktu tak, aby obie grupy były zadowolone. To jest podstawa rozwoju biznesu takiego jak Clicktrans. Jednak najważniejszym elementem ze wszystkich jest zespół super specjalistów, z którym budujemy Clicktrans i dzięki któremu możemy wspólnie pokonać różne wyzwania, które stają na naszej biznesowej drodze. Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Przeczytaj także:

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*