Polak ma pomysł, jak pomóc restauracjom. Wprowadza nad Wisłą aplikację do wspólnego gotowania

Polak we współpracy ze skandynawskim startupem wpadł na pomysł wspólnego gotowania – część dania kupisz w dobrej cenie z restauracji lub kawiarni, resztę przygotujesz sam w domu. Kucharze przygotowują półprodukty lub części dań, które wymagają największych umiejętności, różnorodnych składników i czasu. Resztę ludzie szykują w domach, dzięki czemu z łatwością mogą odżywiać się smacznie i stosunkowo tanio.

Fot. Pexels/ Helena Lopes Follow

Skandynawska aplikacja pomagająca restauracjom sprzedaż nadwyżki jedzenia wchodzi do Polski. Koronawirus wymusił na twórcach aplikacji modyfikację profilu działalności. Oprócz platformy, na której klient może kupić nadwyżkę jedzenie za 50 proc. ceny regularnej aplikacja ma ułatwić ludziom gotowanie w domu. O skandynawskim start-upie, którego ideę nad Wisłą ma zaszczepić Polak opowiada Michał Gordon, szef aplikacji na Polskę.

Grzegorz Marynowicz: Czym jest aplikacja, która ma walczyć z marnowaniem żywności? Jaka jest geneza tej aplikacji?

Michał Gordon: Aplikacja została stworzona przez fińską firmę ResQ Club. Celem istnienia firmy jest walka z marnowaniem żywności. Aplikacja pomaga restauracjom, kawiarniom, hotelom i sklepom spożywczym (partnerzy ResQ) gospodarować nadwyżki jedzenia. Kupowanie w ResQ jest dla użytkowników aplikacji nie tylko rozwiązaniem ekologicznym, ale też ekonomicznym – nadwyżki sprzedawane są za ok. 50% regularnej ceny. W ciągu czterech lat firma ResQ Club podjęła współpracę z ponad sześcioma tysiącami partnerów, głównie w Finalndii i Szwecji. Pół miliona użytkowników aplikacji uratowało trzy miliony posiłków.

Rozumiem, że pierwotny model aplikacji w dobie koronawirusa musiał ulec zmianie i stąd pomysł na ułatwianie ludziom gotowania w domu wspólnie z restauratorami?

Od początku marca – momentu zamknięcia m.in.: restauracji i kawiarni – obserwujemy problemy finansowe, które dotknęły wielu z naszych partnerów. Okazuje się, że sprzedaż normalnego menu na wynos lub z dowozem rzadko dorównuje dochodom sprzed pandemii.

Postanowiliśmy zapytać użytkoników ResQ w Finlandii o powód spadku zainteresowania usługami gastronomii oraz o formułę, w której chcieliby kupować. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że ceny regularnego menu są za wysokie, ponieważ jedzenie w pudełku nie jest tym samym co wyjście z bliskimi do restauracji, atmosfera lokalu, ładny sposób podania dania itd. Co więcej, użytkownicy poinformowali nas o trudnościach w codziennym przygotowywaniu różnorodnych, wartościowych i smacznych posiłków w domu. Chętnie kupiliby półprodukty, które ułatwią gotowanie w domu.

Postanowiliśmy rozszerzyć zastosowanie aplikacji i umożliwić sprzedawanie w niej wszystkiego, nie tylko nadwyżek. Zachęciliśmy partnerów do stworzenia oferty półproduktów, tak aby w regularnej cenie jednego dania, użytkownik ResQ mógł szybko przygotować kilka posiłków w domu. Nowa formuła przyjęła się bardzo dobrze, dlatego postanowiliśmy wystartować z nią w Polsce.

Teraz aplikacja rusza nad Wisłą. Jesteś szefem tego projektu na Polskę? Jak to się stało, że rozpocząłeś współpracę ze skandynawskim start-upem?

Tak, kieruję tym projektem w Polsce. Z firmą ResQ Club po raz pierwszy skontaktowałem się ponad dwa lata temu, podczas studiów w Holandii. Pisałem pracę o skali marnowania żywności i kosztach z tym zjawiskiem związanych. Szukałem innowacyjnych rozwiązań problemu w Europie. Od tamtej pory współpracujemy.

Równo rok temu zastanawialiśmy się nad wystartowaniem z tradycyjną formułą ResQ, sprzedażą nadwyżek, w Warszwie. Problemem był brak zainteresowania ze strony restauracji i kawiarni. Wiele lokali wolało gospodarować nadwyżki w inny sposób lub nie gospodarować ich wcale, niż poświęcić czas na zapoznanie się z umową o współpracy, założenie konta itd. Koniec końców chodziło tylko o kilka porcji dziennie, przecenionych o 50%. Istotne jest to, że spośród tych, którzy wypróbowali ResQ, mało kto przestwał sprzedawać. Problemem nie jest praca w aplikacji, a jej rozpoczęcie.

Miałem przeczucie, że nowa formuła zostanie lepiej przyjęta przez restaruacje i kawiarnie. Sprawdziliśmy to, potwierdziliśmy moje przypuszczenia i podjęlismy decyzję o starcie.

Jak to działa w praktyce? Pobieram aplikację i co otrzymuję?

Po pobraniu darmowej aplikacji i założeniu konta, użytkownik ResQ zobaczy mapę swojego miasta (na ten moment Warszawy). Na mapie zaznaczone będą punkty reprezentujące partnerów ResQ z aktywnymi ofertami. Użytkownik wybierze to, na co ma ochotę, dokona zakupu bezpośrednio w aplikacji i stawi się po odbiór jedzenia na wynos w wyznaczonym w ofercie przedziale czasowym.

W jaki sposób aplikacja pomoże restauracjom w tym trudnym czasie? Co mają z tego restauracje? Jaka jest korzyść dla nich?
Wiele warszawskich restauracji i kawiarni już zaczęło oferować tzw. alternatywne menu. Niestety każdy musi reklamować ideę na własną rękę, przez co sprzedaż nie jest tak wysoka, jak mogłaby być. Większość tych „alternatywnych ofert” idealnie wpisuje się w nową formułę ResQ. Chcemy zebrać je w jedno miejsce, reklamować ideę na większą skalę oraz ułatwić zakupy klientom. Dzięki temu restauracje i kawiarnie sprzedadzą więcej.

Czy jest odzew ze strony restauracji w Polsce? Trudno przekonać restauratorów?

Tak, jak wspomniałem odpowiadając na jedno z poprzednich pytań, odzew jest znacznie lepszy, niż w przypadku nadwyżek. Ludzie chętnie nas słuchają, nasz pomysł się im podoba i gotowi są aplikację wypróbować. Oczywiście fundamentalny problem tego typu platform wciąż istnieje. Obie strony wolałyby dołączyć, gdy ta druga będzie pokaźna. Niestety tego nie da się zrobić. Na szczęście wielu restauratorów to rozumie i dołącza do aplikacji mimo wszystko. Do nas należy szybkie przejście przez trudną, początkową fazę.

Jakimi kanałami chcesz docierać do potencjalnych klientów?
Przede wszystkim reklamą w mediach społecznościowych. Dysponujemy budżetem, który pozwoli nam przeprowadzić kampanię marketingową w Warszawie. Jeśli pomysł obroni się w stolicy, otrzymamy środki na przeprowadzenie podobnych kampanii i innych miastach Polski.
Kontaktowaliśmy się również z kilkoma popularnymi w Warszawie infulencerami. Pomysł bardzo im się spodobał i chcą pomóc w jego promocji. Pierwsze efekty naszych rozmów będzie można zobaczyć w przeciągu tygodnia.

Na czym aplikacja zarabia? Jaki jest model biznesowy?

Firma pobiera prowizję od każdej sprzedanej w aplikacji porcji jedzenia. Jest to jedyna forma płatności, którą pobieramy od naszych partnerów. Do końca maja 2020 zrezygnowaliśmy z prowizji. 100% zarobionych środków trafi do restauracji i kawiarni. W ten sposób chcemy zachęcić firmy do wypróbowania platformy.

A jakie cele stawiasz sobie w Polsce?

Obecnie ciężko wyznacza się cele. Z każdym dniem kolejne restauracje i kawiarnie podejmują decyzję o zamknięciu biznesu.
Skupiamy się na średniej dziennej liczbie sprzedanych porcji. Jeśli ich wartość przekroczy wyznaczony próg, zaczniemy wprowadzać aplikację do kolejnych polskich miast. Pod koniec maja będziemy podejmować decyzje.

Rodzi się pytanie co w momencie, gdy epidemia wygaśnie? Czy macie pomysł na ten projekt po zarazie?

Główną misją firmy ResQ Club jest minimalizowanie problemu marnowania żywności. Po zakończeniu pandemii i wynikających z niej komplikacji zaczniemy rozmawiać z polskimi partnerami ResQ o wykorzystaniu aplikacji do sprzedaży nadwyżek. Przeprowadzenie takiej rozmowy z właścicielem, którego zespół zna i pracuje z aplikacją ResQ, a on dobrze dzięki niej zarabia, powinno być łatwiejsze.

Uważam, że idea wspólnego gotowania zostanie z nami na dłużej. Nie chodzi nawet o zamknięcie restruacji, obecną epidemię czy jej ewentualną, kolejną fazę w przyszłości. Chodzi o to, że rozpoczyna się era kryzysu gospodarczego, w wyniku którego wielu straci dochody lub ich część, a reszta uważniej będzie wydawać pieniądze. Możliwość taniego i łatwego przygotowania ulubionych posiłków w domu będzie dla ludzi przydatna przez dłuższy czas. Jeśli się nie mylę, oznacza to również konkretne wsparcie dla branży gastronomicznej w najbliższym roku, a być może dłużej.

Komentarze

Avatar

Lech

29 kwietnia 2020 Odpowiedz

Dzisiaj cały świat opiera się na jakiejś aplikacji? To od razu pójście na tron w łazience też powinna aplikacja regulować i chętnych w kolejce kierować.? bo już bez aplikacji nic nawet najprostszego się nie da zrobić ..?

Avatar

Lech

29 kwietnia 2020 Odpowiedz

Co to nie ma gotowych sosów czy pieczeni , czy sałatek itp w sklepach?

Avatar

czary94

1 maja 2020 Odpowiedz

Świetny pomysł.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*