Start-up z Polski pozyskał 10 mln zł na rozwój

RevDeBug to polski startup, który opatentował przełomowe rozwiązanie, ułatwiające wykrywanie i naprawienia błędów w oprogramowaniu. – Nasze narzędzie pozwala zaoszczędzić tysiące godzin pracy programistów. Firmy, zamiast tracić czas i środki na naprawy, mogą przeznaczyć je na rozwój. Z naszego rozwiązania, opatentowanego w USA, korzysta już m.in. Rossmann – mówi Tomasz Kruszewski, prezes i założyciel RevDeBug.

Wśród klientów RevDeBug jest również Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Poza tym firma jest częścią programu Microsoft for Startups oraz współpracuje z branżą finansową i medyczną oraz realizuje płatne pilotaże w ramach programów akceleracyjnych AccelPoint (Santander Bank), MIT EF CEE (PZU), Startup Spark (Ericsson) czy Funding Box.

– Nie wyobrażam sobie, by zadowolić się tym, co już osiągnęliśmy. Naszym głównym celem jest oczywiście rozwój i ekspansja na rynki zagraniczne. Temu przede wszystkim ma służyć ostatnia runda inwestycyjna – mówi Tomasz Kruszewski.

Głównym inwestorem RevDeBug jest Adam Rudowski, założyciel Veracomp. To wiodący dystrybutor rozwiązań teleinformatycznych, który działa w Europie Środkowo-Wschodniej. W 2020 r. Veracomp stało się częścią Exclusive Networks globalnego, specjalizowanego dystrybutora VAD obecnego w ponad 100 krajach, którego przychody w 2019 roku przekroczył 2,4 mld euro.

– Wspieram kapitałowo firmę o ogromnym potencjale wzrostu. Do 2025 r. popyt na deweloperów ma być ponad 10-krotnie większy niż podaż. Mali i duzi gracze poszukują talentów i walczą z szybko rosnącymi wynagrodzeniami. RevDeBug daje możliwość odzyskania nawet do 30 proc. czasu programistów przeznaczanego dotychczas na szukanie błędów w kodzie. Daje też niespotykaną dotychczas stabilność i ciągłość działania aplikacji. Obok samego produktu, na pozytywną decyzję o inwestycji wpłynął świetny zespół o dużym doświadczeniu i wysokich kompetencjach – mówi Adam Rudowski.

Poza inwestycją Adama Rudowskiego RevDebug pozyskał środki od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Go-to-Brand, programu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, pomagającego promować polskie marki na rynkach zagranicznych.

Planowa ekspansja

Ta runda inwestycyjna dla RevDeBug zakończyła się pozyskaniem 10 mln złotych, które posłużą na rozwijanie projektu oraz ekspansję na kolejne rynki – priorytetem są USA i Wielka Brytania. Rozwiązanie polskiej firmy, która zapewnia narzędzie ułatwiające pracę programistów, jest na tyle innowacyjne, że zostało opatentowane w Stanach Zjednoczonych.

W roli doradcy do RevDeBug dołaczył Kit Merker, COO w Nobl9, który wcześniej pracował m.in. w Microsoft, Google i JFrog.

– Doświadczenie i rady takiej osoby jak Kit jest wprost nieocenione. Jego znajomość biznesu, rynku i technologii będzie dla nas ogromną pomocą w wejściu z naszym rozwiązaniem na rynek amerykański – Adam Kruszewski, CTO i założyciel RevDeBug.

Drugim ważnym rynkiem dla RevDeBug jest Wielka Brytania. Również tam zespół pracuje nad pierwszymi pilotażami, a współpraca z Santander Bank Polska S.A.  została wybrana w październiku 2020 r. jako najlepsza w akceleratorze AccelPoint.

Przełomowe rozwiązanie

Narzędzie RevDeBug usprawnia pracę działów IT – ale przede wszystkim dzięki temu pozwala zoptymalizować pracę firmy, obniżyć koszty, zaoszczędzić liczbę godzin pracy, a dzięki temu efektywniej rozwijać się i zwiększać dochody.

Na rynku jest wiele firm zapewniających narzędzia, które wskażą miejsce wystąpienia błędu, jednak nie pokazują, co go spowodowało. To wymaga od programisty postawienia hipotezy i szukania problemu przez zmienianie kolejnych linijek kodu i sprawdzanie, co wywołało błąd.

– W większości przypadków naprawa błędu jest prosta i finalna poprawka zajmuje raptem kilka linijek, natomiast znalezienie jego źródła i miejsca, gdzie wstawić te linijki może zajmować dni, tygodnie, a nawet lata – mówi Tomasz Kruszewski, prezes i założyciel RevDeBug. – Nasze rozwiązanie pozwala zautomatyzować monitorowanie aplikacji. Nie tylko pokazuje dokładnie miejsce w kodzie, gdzie wystąpił błąd, ale i całość wykonania kodu oraz wszystkie dane, które przyczyniły się do jego powstania. Działa to na podobnej zasadzie jak czarna skrzynka w samolocie – dodaje.

Takie rozwiązanie praktycznie redukuje do zera proces stawiania hipotezy i pozwala programiście od razu zlokalizować linię kodu, która wywołała błąd. Dzięki temu efektywność pracy zwiększa się o co najmniej 20 proc., a czas naprawy błędów skraca się o minimum 50 proc.

– To, co przede wszystkim wyróżnia RevDeBug, to nie tylko lepsze wykorzystanie zasobów działów IT, skrócenie czasu od wystąpienia do usunięcia awarii, ale również przewidywanie i zabezpieczanie przed stratami biznesowymi związanymi z oprogramowaniem, które nie działa poprawnie – mówi Piotr Biegun, członek zarządu RevDeBug.

Dzięki temu duże firmy mogą zaoszczędzić setki, a nawet tysiące godzin pracy programistów. Pozwala to na lepszą organizację pracy i szybsze usuwanie błędów, a zaoszczędzony czas można przeznaczyć na rozwój biznesu i efektywniejszą obsługę klientów.

– Praktycznie każda firma, z którą rozmawiamy, korzysta z oprogramowania, w którym występują jakieś problemy. Mało która z nich potrafi oszacować, ile to kosztuje. A praktycznie nikt nie wie, że istnieje rozwiązanie tego problemu. RevDeBug to zmienia i pozwala się firmom szybciej rozwijać – mówi  Piotr Biegun.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*