Stworzył bezdotykowe schowkomaty. Dzięki pandemii koronawirusa jego biznes przyśpieszył

W wielu przypadkach koronawirus przyczynia się do upadku biznesu. Jednak są działalności, które obecnie przeżywają swoje 5 minut. Stworzony przez Radosława Wandzla schowkomat w obecnym czasie ma szansę podbić rynek. Pomysłodawca sam przyznaje, że kryzysowa sytuacja przyczyniła się do rosnącego zainteresowania jego produktem.

schowkomat

Fot. Materiały prasowe

Jeszcze miesiąc temu nie wiele osób słyszało o koronawirusie. Nie słyszał również o nim Radosław Wandzel, który wspólnie z przyjacielem skonstruował bezdotykowy schowek. Jak się z czasem okazało, pandemia przyczyniła się do rozkwitu jego pomysłu na biznes.

Bartłomiej Godziszewski: Skąd się wziął pomysł na biznes?

Radosław Wendzel: Pomysł narodził się oczywiście z potrzeby. Byliśmy z moim przyjacielem w 2018 roku na festiwalu jeden dzień z bagażami i jeszcze przed otwarciem bram nie mieliśmy gdzie ich zostawić. Pomysł później ewoluował w prywatne skrytki w przestrzeni publicznej do przechowywania i przekazywania rzeczy. W przyszłości też myślimy o festiwalach, aby można było chować rzeczy na czas koncertu bez konieczności stania w kolejkach.

Jak wyglądały początki?

Powiedzieliśmy sobie, że doprowadzamy ten projekt do końca. Nawet jeśli nasze przedsięwzięcie nie odniesie komercyjnego sukcesu to będzie to bardzo ciekawe doświadczenie i okres nauki. Excel nam się zgadzał, więc zaczęliśmy działać. Przede wszystkim zależało nam na stworzeniu MVP najniższym kosztem, aby jak najszybciej zweryfikować pomysł. Początkowo chcieliśmy zaprojektować i zbudować taki schowkomat od podstaw, ale okazało się, że zbyt wiele rzeczy na tym etapie może się nie udać.

Następnie zaczęliśmy szukać gotowych rozwiązań na polskim i zagranicznym rynku, lecz ceny na początkową fazę były zaporowe. W końcu udało nam się znaleźć dostawcę, który wykona dla nas takie urządzenie w rozsądnej cenie. Akurat zbliżał się nowy rok,
a zatem w urzędach pojawiały się opcje dotacji dla nowych działalności.

Tak się złożyło, że w tym okresie zrobiłem sobie dłuższy urlop od pracy na podróżowanie po świecie, więc spełniałem wszystkie warunki, aby dostać taką dotację z UP. Pieniądze na sprzęt były, tak więc pozostało nam tylko stworzyć aplikację mobilną i całe oprogramowanie do obsługi zamków schowkomatu.

Był to okres bardzo ciężkiej pracy, ponieważ oboje pracowaliśmy na etacie. Aplikacja na ten moment jest tylko na platformę Android, lecz pracujemy również nad iOS i niedługo powinna być już dostępna.

Jak to działa?

Pobieramy aplikację na telefon. Po krótkiej rejestracji pojawia nam się mapka z pinezkami, gdzie znajdują się schowkomaty. Klikając na pinezkę mamy do wyboru trzy różne wymiary skrytek do wyboru. Płatność jest realizowana za pomocą karty. Podpinamy ją do aplikacji tak jak przykładowo w Uberze. Aktualnie możemy wynajmować skrytki za darmo bez podpinania karty, ponieważ dostajemy 10 zł po wpisaniu kodu STARTER i kolejne 10 zł za polecenie nowym użytkownikom.

Skrytkę możemy otworzyć ponownie z poziomu aplikacji lub z poziomu panelu schowkomatu po wpisaniu numeru telefonu i kodu otwarcia, który znajduje się w aplikacji. Służy to do przekazywania różnych przedmiotów między ludźmi kiedy nie można się zgrać w czasie. Jest to bardzo popularny problem i przede wszystkim chcemy promować tę usługę.

Obecnie wasze rozwiązanie jest w fazie testowej, czy też już rozpoczęliście stawianie urządzeń?

Rozpoczęliśmy stawianie urządzeń. Testujemy dwa modele. Jeden, który chcemy, aby był naszym core’owym, czyli schowkomaty na minuty w przestrzeni publicznej. Najlepiej na dworze, aby były dostępne 24 godziny. Taki na ten moment stoi w Arkadach Wrocławskich na piętrze -1.

Drugi model kierowany jest do firm, które stawiając taki schowkomat u siebie poprawiają wewnętrzny obieg dokumentów oraz pozwalają kurierom zostawić paczki dla pracowników.

Jak wybieracie lokalizacje swoich urządzeń?

Najważniejszym kryterium sukcesu jest łatwy dostęp do schowkomatu przez jak największą liczbę ludzi. Dlatego szukamy miejsc łatwo dostępnych, w najgęściej zaludnionych obszarach dużych miast.

Na start wybraliśmy galerię, ale ciągle szukamy odpowiednich miejsc na nasze urządzenia. Teraz przede wszystkim zależy nam na postawieniu schowkomatu na zewnątrz, aby dostęp był całą dobę.

Jak na tym zarabiacie? Płacą osoby pozostawiające w schowku czy też właściciele nieruchomości, w których pozostawione są urządzenia?

Płacą osoby, które pozostawiają rzeczy w schowku. Obecnie model polega na tym, że użytkownik podpina kartę do aplikacji i ściągamy adekwatną do czasu kwotę na podstawie cennika. 0,50 zł opłata startowa + 1,00 zł/h (mała) / 1,50 zł/h (średnia) / 2,00 zł/h (duża). Przy czym rozliczamy czas minutowo. Za 30 minut dużej szafki płacimy 0,50 zł + 1,00 zł. Aktualnie myślimy o różnych modelach biznesowych tj. franczyza, czyli właściciel gruntu udostępnia nam miejsca, a my w zamian płacimy abonament lub dzielimy się procentem od obrotu.

W jaki sposób sfinansowaliście wasz pomysł?

Za pieniądze z dotacji kupiliśmy samo urządzenie, a reszta to własna ciężka praca i nasze prywatne oszczędności.

Jak dużo osób dotychczas skorzystało z Waszego rozwiązania?

Urządzenie stoi dopiero dwa tygodnie i stosunkowo późno zaczęliśmy je promować. Trzydzieści osób pobrało aplikację i zarejestrowało się, a wystąpiło około dziesięciu wypożyczeń.

Jak na Wasz biznes wpłynęła epidemia koronawirusa? W końcu można u Was zostawić wszystko bezdotykowo, co wpisuje się w aktualny trend?

Na nasze szczęście jeszcze jesteśmy słabo rozwinięci, dlatego epidemia bezpośrednio bardzo nas nie dotknęła, ale dokładnie tak jak Pan wspomina. Przekazanie przedmiotów między osobami może odbywać się bezdotykowo i właśnie w ten sposób w ten ciężki dla wszystkich okres chcemy to promować.

Jakie macie plany na przyszłość?

Jesteśmy na etapie szukania modelu biznesowego, a co za tym idzie elastyczni, dlatego weryfikujemy aktualnie jeszcze raz nasz model biznesowy i szukamy różnych alternatyw. Konkurencja na rynku kurierskim i paczkomatów jest ogromna, dlatego my chcemy odnaleźć swoją niszę w przekazywaniu i przechowywaniu między ludźmi bez obsługi kuriera. Pomysłów jest naprawdę bardzo dużo i możemy pójść w wielu różnych kierunkach. Dodatkowo planujemy dołączyć do naszych schowkomatów ładowarki do urządzeń elektrycznych. Rozwiązanie bardzo przydatne może być również na plażach, stokach narciarskich oraz festiwalach. Analizujemy każdą ścieżkę rozwoju i teraz tylko i wyłącznie w naszej gestii leży jak to poprowadzimy. Na pewno na przestrzeni kilku miesięcy powinno się wyjaśnić w którą stronę idziemy.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Kris

24 marca 2020 Odpowiedz

co to za artykuł z takiego schowka to już 8 lat temu korzystałem w Krakowie i było ich tam więcej

Avatar

hgchgcjh

24 marca 2020 Odpowiedz

Ten język na filmiku to se darujcie.

Avatar

niezainteresowany

24 marca 2020 Odpowiedz

jak bez dotyku jak trzeba dotknąć i to po masie OBCYCH ludzi ?????

Avatar

wtomek

26 marca 2020 Odpowiedz

Przecież to nic innego jak schowki bagażowe na dworcach , temat znany od styleci

Avatar

Sniffers

27 marca 2020 Odpowiedz

dobry temat dla dilerów 😉 będzie popyt!

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*