Firma z Wielkiej Brytanii szkoli bezdomnych na baristów. „Możemy zmienić świat”

Młoda firma z Londynu wpadła na pomysł, jak zaktywizować osoby bezdomne. Znaleźli niszę w obszarze sprzedaży kawy i osoby, które nie miały przed sobą żadnych perspektyw szkolą na baristów.

Od roku 2010 liczba bezrobotnych na ulicach Wielkiej Brytanii podwoiła się. Brak pracy, i perspektyw, ludzkie tragedie, indywidualne dramaty mogą być także inspiracją do uruchomienia biznesu odpowiedzialnego społecznie. Tak było w przypadku założycieli firmy Change Please. Pomysłodawcy start-upu postanowili rozkręcić działalność, która polega na szkoleniu osób bezdomnych na przyszłych baristów. Po takim szkoleniu znajdują im pracę lub zatrudniają w punktach sprzedaży kawy pod marką Change Please.

Dlaczego akurat specjalistów od przygotowywania kawy? Według szacunków założycieli start-upu tylko na Wyspach do końca dekady liczba punktów sprzedaży kawy wzrośnie z 21 tys. do 100 tys. Przeciętny londyńczyk smakuje sobie do dwóch filiżanek każdego dnia. To z kolei powoduje, że branży ciągle brakuje rąk do pracy. I właśnie w tą niszę weszli twórcy Change Please, którzy oprócz organizacji szkoleń pomagają w znalezieniu pracy, mieszkania czy założeniu konta bankowego.


–  Jesteśmy przedsiębiorstwem społecznym. Jeśli uda nam się zmusić niewielką część osób pijących kawę do zmiany miejsca, w którym kupują kawę, możemy naprawdę zmienić świat – mówi Cemal Ezel, założyciel firmy. Na tą chwilę kawa sprzedawana przez bezdomnych dostępna jest w specjalnie do tego przystosowanych furgonetkach, które można spotkać na ulicach Londynu, przy biurach i innych ruchliwych miejscach. Twórcy nie zamierzają jednak na tym poprzestać. Planują także otwarcie pierwszych punktów w galeriach handlowych. – Jesteśmy marką kawiarni jakiej jeszcze nie było – dodaje pomysłodawca.

Inne pomysły dla bezdomnych 

Także na Wyspach zrodziła się inna idea, która w zamyśle wspierała osoby bezdomne. Mowa o aplikacji Greater Change umożliwiającej zbieranie pieniędzy na wsparcie tych, dla których los nie był łaskawy. Wszystko za sprawą kodów QR, które otrzymywali bezdomni zainteresowani pomocą. Donator, aby przelać środki najpierw skanował wybrany kod i w ten sposób osoba mogła cieszyć się środkami. Osoba wspierająca bezdomnego dzięki skanowaniu zyskiwała dostęp do profilu bezdomnego wraz z opisem jego sytuacji życiowej. Pomysł wzbudził także kontrowersje ze strony krytyków, którzy zarzucali pomysłodawcom traktowanie bezdomnych przedmiotowo. Jednak sami zainteresowani biorący udział w projekcie przyznawali, że otrzymali w ten sposób realne wsparcie finansowe.

Z kolei na inny pomysł wpadli założyciele start-upu HandUp.  Ich projekt umożliwia przekazywanie środków finansowych osobom bezdomnym. Pieniądze można wpłacać tradycyjnymi przelewami lub wysyłając SMS na wskazany numer. Donatorzy mogą wspierać konkretne, zweryfikowane osoby lub fundacje opiekujące się bezdomnymi. Platforma szybko zyskała popularność co przełożyło się na blisko 3 mln dolarów wpłat i pomoc dla 25 tys. osób oraz 100 organizacji. Projektem z San Francisco zainteresowała się firma SOS, która przejęła HandUp. Przeczytaj także:

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*