Baltona, czyli marka znana z dzieciństwa. Jak dziś kręci się ten biznes?

Historia tego przedsiębiorstwa sięga pierwszej połowy XX wieku. W PRL-u konserwy, kiełbasy, pieczywo, słodycze odznaczone marką tej firmy były synonimem luksusu i długiej trwałości. Zdanie „dostępna za waluty wymienialne oraz bony banku PKO” robiło swego czasu furorę w polskich domach. Dziś Baltona już nie jako, państwowe Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego „Baltona”, ale prywatna spółka notowana na GPW z powodzeniem rozwija działalność zaopatrując porty lotnicze i morskie. 

O początkach przedsiębiorstwa, nostalgii klientów, specyfice sprzedaży wolnocłowej oraz perspektywach tego rynku opowiada Piotr Kazimierski, prezes firmy.

Grzegorz Marynowicz: Proszę powiedzieć coś o genezie Baltony. Większość kojarzy tą markę, ale nie mamy wiedzy kiedy powstała, z czyjej inicjatywy i jak wyglądały jej początki?

Piotr Kazimierski: Baltona „narodziła się” w Gdyni 3 września 1946 roku. W 1949 roku na mocy rozporządzenia Ministra Żeglugi, Baltona została przekształcona w przedsiębiorstwo państwowe, odtąd funkcjonujące jako „Baltona – Zaopatrywanie Statków”. Od 1955 roku zajęliśmy się również zaopatrywaniem placówek dyplomatycznych za granicą, a już rok później jako członek Międzynarodowego Zrzeszenia Dostawców Okrętowych (ISSA), rozszerzyliśmy działalność o sprzedaż detaliczną w sklepach dla marynarzy oraz na przejściach granicznych. Od tej pory Baltona stała się głównym dostawcą zaopatrującym samoloty, porty lotnicze oraz wyprawy naukowe.

Dla niektórych marka to powrót do czasów dzieciństwa. Czy widzicie Państwo ten element nostalgii w zakupowych decyzjach klientów?

Cieszymy się, że wizyta w naszych sklepach to dla większości klientów nie tylko przyjemność kupowania, ale też pozytywne emocje. Klienci z nostalgią wspominają magiczny czas dzieciństwa i prezenty w torbach z logotypem Baltony. W dorosłym życiu te miłe wspomnienia wracają przy wyprawach na wakacje, a dla niektórych nieodłącznym elementem wakacji są również zakupy w sklepach wolnocłowych. Cieszy nas, że klienci coraz częściej sięgają po produkty luksusowe, a także te z limitowanych kolekcji dostępnych tylko w sklepach Duty Free.

Pierwsza reklama Baltony

Proszę wyjaśnić na czym w ogóle polega sprzedaż wolnocłowa? Kto może ją prowadzić i na jakich warunkach? 

Strefa wolnocłowa to obszar na terenie portów lotniczych oraz morskich, gdzie odbywa się sprzedaż towarów bez konieczności ponoszenia opłat celnych, tj. cła od towarów importowanych i eksportowanych. Sprzedaż wolnocłowa prowadzona jest na zasadach specjalnych, określonych odrębnymi przepisami celno-akcyzowymi danego kraju, gdyż wysokość cła uzależniona jest od wielu czynników ekonomicznych i politycznych.

W ilu miejscach w kraju i poza polską dostępne są sklepy Baltony?

Baltona posiada swoje sklepy na terenie portów lotniczych w Gdańsku, Poznaniu, Bydgoszczy, Modlinie, Katowicach, Krakowie i Rzeszowie oraz na byłym przejściu granicznym w Świnoujściu. Dodatkowo, naszą markę można spotkać na lotniskach we Lwowie, w Montpellier we Francji, w Alghero we Włoszech a także w Rumunii. Zarządzamy również sklepami pod marką Chacalli de Decker w Weeze (Niemcy), Rotterdamie (Holandia) oraz Liege (Belgia). Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że Grupa Baltona to nie tylko sklepy, ale również kawiarnie: Coffee Corner, Coffee Express, Cavarious oraz restauracje Travel Chef.

Co się najlepiej sprzedaje w strefach bezcłowych? Jakie są bestsellery i hity sprzedażowe?

Każda z naszych lokalizacji charakteryzuje się odmiennym profilem pasażera, a tym samym gamą produktów, jakie są nabywane. Jednak jak pokazują badania rynku, klienci najchętniej wybierają sprawdzone marki alkoholi oraz wyroby tytoniowe, a także perfumy i kosmetyki. Oferujemy również szeroką gamę produktów regionalnych, po które chętnie sięgają zagraniczni turyści. Zakupy w sklepach Baltona to również okazja do nabycia produktów przeznaczonych tylko do sprzedaży na lotniskach. Są to np. limitowane kolekcje perfum, czy zestawy do makijażu w wyjątkowo korzystnych cenach lub opakowaniach promocyjnych.

Wasz biznes to nie tylko sklepy wolnocłowe. Zaopatrujecie także statki czy placówki dyplomatyczne. Proszę opowiedzieć o tych działalnościach coś więcej. Na czym polegają?

Nasza spółka Baltona Shipchandlers jest wyspecjalizowanym przedsiębiorstwem zajmującym się zaopatrywaniem statków morskich we wszelkie produkty potrzebne do efektywnej pracy na morzu. Współpracujemy również z Polską Żeglugą Bałtycką, gdzie dostarczamy towary do sklepów znajdujących się na pokładzie promów.

Natomiast spółka Chacalli de Decker, która jest częścią grupy Baltona dba o zaopatrzenie dyplomatów. Pracownicy misji dyplomatycznych cieszą się specjalnymi przywilejami związanymi z pracą na placówce, są (poza pewnymi wyjątkami) zwolnieni z opłat, podatków i ubezpieczeń społecznych. To pozwala im m.in. nabywać towary akcyzowe w wyjątkowo niskich cenach.

Proszę powiedzieć z Państwa doświadczenia w jakiej kondycji jest rynek sprzedaży wolnocłowej? Czy to perspektywiczny biznes?

Z naszych obserwacji oraz doświadczenia wynika, że sprzedaż wolnocłowa utrzymuje tendencję wzrostową. Głównym powodem jest ogólny wzrost liczby pasażerów, obniżenie cen biletów lotniczych a także zwiększanie przepustowości lotnisk, dzięki czemu rośnie także liczba naszych klientów. Porty lotnicze coraz częściej stawiają na modernizacje swoich powierzchni, ponieważ pasażerowie spędzają na lotnisku coraz więcej czasu. Lotnisko spełnia już nie tylko funkcje ‘poczekalni’, ale przekształca się w nowoczesne i przyjazne pasażerom miejsce, gdzie można poświęcić czas na rozrywkę, zakupy w sklepie wolnocłowym czy zjeść smaczny obiad w pasażu restauracyjnym. Przeczytaj także:

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*