Polak stworzył erotyczną zabawkę dla par. Podbije rynek?

Rynek erotycznych zabawek ma wartość 21 mld dolarów, a Jakub Konik chce wyrwać z niego pokaźny kawałek dla siebie. Przez rok budował prototyp, był bliski poddania się i bankructwa. Przetrwał trudne chwile, a teraz wspólnie z inwestorem rozwija erotyczny gadżet dla par, który ma poprawić ich życie seksualne.  


Grzegorz Marynowicz: Zapewne wielu użytkowników pierwszy raz usłyszy o Lovely. Powiedz im czym jest ten gadżet? Chcecie być intymnym Fitbitem?

Jakub Konik: Lovely to zabawka erotyczna dla par połączona z aplikacją, która wzbogaca życie erotyczne danej pary poprzez generowanie spersonalizowanych sugestii i porad związanych z ludzką seksualnością. Przykładowo, Lovely może zasugerować Wam spróbowanie nowych pozycji, technik stymulacji czy nawet zainspirować do bardziej namiętnego współżycia. Wszystkie porady są tworzone przez seksuologów i pojawiają się w aplikacji po stosunku, gdyż generowane są na podstawie danych z Lovely oraz pragnień danej pary.

Porównania do FitBita mają trochę sensu, aczkolwiek my nie skupiamy się na ruchowej sferze pożycia, tylko na jego wzbogacaniu poprzez wysoce dopasowane sugestie i porady. To tak, jak gdyby FitBit po każdej aktywności podsuwał Ci konkretne pomysły na to, jak wykonywać tę aktywność z jeszcze większym pożytkiem dla siebie. 

Skąd pomysł na biznes w branży seks gadżetów? Aż boję się zapytać kiedy pojawiła się pierwsza myśl na stworzenie Lovely:-)?

To fakt, historia jest dosyć ciekawa. Po pewnym szczególnie intensywnym wieczorze z moją partnerką zaczęliśmy się na żarty zastanawiać ile kalorii spaliliśmy. W pewnym momencie uznałem, że musi istnieć jakieś wearable lub aplikacja, która jest w stanie oszacować kalorie spalone podczas seksu. Zacząłem szukać, ale nic takiego nie znalazłem i postanowiłem bliżej przyjrzeć się temu tematowi. Porozmawiałem z seksuologami i okazało się, że gadżet taki jak Lovely może robi znacznie więcej niż tylko mierzyć kalorie spalone podczas seksu. Lovely mierzone i analizowane dane może wykorzystać w celu zrozumienia i wzbogacenia pożycia danej pary.

Ile czasu trwało stworzenie prototypu i jak wyglądały testy:-)? A już zupełnie serio to ostatnio informowałeś, że wiele z funkcjonalności usunąłeś i ciągle modyfikujecie produkt. Czy obecnie Lovely jest gotowy?

Stworzenie pierwszego prototypu zajęło nam około rok. W tym czasie przetestowaliśmy ponad 100 różnych pierścieni obecnie istniejących na rynku (pierścienie te jedynie wibrują), dopracowywaliśmy mechanizmy działania z seksuologami, a teraz kończymy pierwszą partię produktu wyprodukowaną w fabryce. Na testy zapisaliśmy 38 par, choć zgłosiło się ponad 50 – niestety nie mogliśmy przyjąć wszystkich. 

Wspominałeś niedawno, że był moment, w którym po nieudanej kampanii na Idiegogo tylko Ty wierzyłeś w ten projekt a swoje życie porównywałeś wówczas do hazardzisty, któremu każdy z zewnątrz mówi żeby przestał grać i tylko Żona była oparciem. Rozumiem, że ten niemiły czas już minął?

Użyłem tego porównania, gdyż podobnie jak uzależniony hazardzista wydałem na Lovely wszystkie swoje pieniądze i oszczędności, następnie zacząłem pożyczać od rodziny, a pod koniec nie mogłem już znieść ciągłego zapożyczania się u rodziny i pojawiła się desperacja. Nikt wprost nie powiedział mi, żebym dał sobie spokój, ale dało się to odczuć. Na szczęście dzięki wsparciu od rodziny i mojej dziewczyny wytrzymaliśmy na tyle, żeby znaleźć dofinansowanie od polskiego funduszu inwestycyjnego Arkley Venture Capital. 

Czy w wyjściu projektu na prostą pomógł fundusz Arkley? Czy trudno było przekonać inwestorów do zainwestowania w biznes z seks branży?

Tak, gdyby nie Arkley i Bartek Pucek to na pewno dziś nie rozmawialibyśmy. Zapewnili nam oni środki na wyprodukowanie pierwszej partii produktu, oraz zaufali i zweryfikowali sensowność produktu. Na początku było ich dosyć ciężko przekonać, gdyż na pierwszym spotkaniu zostaliśmy odrzuceni, ale kilka miesięcy później spróbowałem ponownie i tym razem wypadliśmy lepiej.

Czy masz jakieś wnioski po nieudanej kampanii na Idiegogo? Co zrobiliście nie tak?

Głównym problemem był brak jakichkolwiek środków na marketing. Większość osób o tym nie wie, ale udane kampanie crowdfundingowe mają bardzo często potężne budżety na reklamę i marketing, aby utrzymać ruch na stronie kampanii. Przed startem samej kampanii gromadzą również bazy mailingowe osób potencjalnie zainteresowanych produktem, co również sporo kosztuje. My w momencie startu kampanii mieliśmy już długi, nie mieliśmy ani grosza na marketing a nasza baza mailingowa nie istniała. Mimo to zebraliśmy prawie 40 000 dolarów, co jednak było niewystarczającą kwotą.

Uruchomiliście niedawno przedsprzedaż produktu. Jaki był tego cel? Bardziej chodziło o weryfikację pomysłu czy zdobycie środków na samą produkcję?

Celów jest wiele, m.in.: budowanie sprzedaży i dochodu, docenienie naszych fanów, którzy byli z nami od początku, poprzez promocyjną cenę Lovely ($99 zamiast $169) oraz zdobycie pierwszych i bardzo ważnych klientów, którzy pomogą nam jeszcze bardziej dopracować sam produkt. 

Opowiedz coś o samym procesie produkcji. Zlecacie produkcję na zewnątrz? Macie magazyn czy outsorsujecie pakowanie i wysyłkę towaru?

Całość jest produkowana w Chinach z kilku powodów. Po pierwsze, w Europie nikt nie potrafił zapewnić nam takiej jakości silikonu, na jakiej nam zależało. Dopiero w Chinach wykończenie Lovely było jedwabiście gładkie i delikatne. Aby to uzyskać stosuje się proces produkcji, o którym fabryki w Europie nie mają pojęcia. Ponadto, 80% zabawek erotycznych produkowane jest w Chinach, więc równie tam musieliśmy się udać aby być konkurencyjni pod względem cenowym. Ważny jest fakt, że nie cierpi na tym jakość. Wysyłka towarów odbywa się z magazynów jednej z największych firm wysyłkowych na świecie po to, aby zapewnić szybką, bezpieczną i wygodną wysyłkę. 

Jakie wnioski masz po przedsprzedaży? Ile zamówień? Zainteresowanie zgodne z Twoimi oczekiwaniami? Klienci z jakich krajów dominują?

Zainteresowanie w pierwszych dniach znacznie przekroczyło nasze oczekiwania. O przedsprzedaży poinformowaliśmy jedynie swoich fanów, a pozwoliło nam to na sprzedaż ponad 100 Lovely. Niedługo zaczynamy akcje promocyjne na zewnątrz, co pozwoli na zainteresowanie kolejnych par. Przedsprzedaż jest ograniczona do 300 sztuk i jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam na www.ourlovely.com.

Zanim jednak startuje przedsprzedaż trzeba zbudować społeczność wokół produktu. Jakimi metodami zbieraliście dane od ewentualnych klientów? Gdzie ich szukaliście? Jakie sposoby są najbardziej efektywne?

Dzięki akcji na IndieGoGo znaleźliśmy ponad 300 zaangażowanych fanów, a następnie przez miesiące pracy nad produktem zaciekawialiśmy kolejne osoby poprzez wywiady i newsletter na naszej stronie. Właśnie ten newsletter okazał się najcenniejszym źródłem nowych par zainteresowanych Lovely.

Teraz trochę o liczbach. Ile będzie kosztował Twój gadżet, gdy uruchomicie sprzedaż? Ile osób obecnie pracuje nad rozwojem firmy?

W sprzedaży będzie kosztował $169. Obecnie w przedsprzedaży do końca grudnia kosztuje $99. Sprzedaż uruchamiamy pod koniec grudnia, a nad rozwojem Lovely pracuje ok. 15 osób w Polsce, kilka w Stanach oraz kilkanaście w Chinach. Nie wszyscy są jednak zatrudnieni na pełen etat – część to konsultanci. 

Opowiedz coś o rynku na którym działasz. Ile jest wart i jaki jego kawałek chcesz wyrwać?

W tym momencie rynek zabawek erotycznych jest wart 21 miliardów dolarów i urośnie do 29 miliardów dolarów w 2020 roku. Za 5-8 lat chcemy mieć 10% udziału w tym rynku.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

niepelnosprawny,org

24 października 2016 Odpowiedz

wstyd na cały świat, zajmujemy sie studentami, a nie powaznymi osobami…

rippe

24 października 2016 Odpowiedz

Trochę więcej wiary!
Rząd ma uruchomić projekty innowacyjności – może premier M+S coś dołożą…. Przecież chodzi o “standup”

rippe

24 października 2016 Odpowiedz

Trochę więcej wiary!
Rząd ma uruchomić projekty innowacyjności – może premier M+S coś dołożą…. Przecież chodzi o “standup”

rippe

24 października 2016 Odpowiedz

Sorry bardzo – wina chochlika…
Oczywiście chodziło o “startup”.
Co do M+S chodziło o premier i vice.

Mariusz

25 października 2016 Odpowiedz

Słabo u tego pana z wiedzy o biznesie jeżeli sądzi że dzięki jednej zabawce zdobędzie 10% rynku gadżetów erotycznych. Powodzenia :\

ja

26 października 2016 Odpowiedz

1) Anchor

2) [URL=URL strony] Anchor [/URL]

ja

26 października 2016 Odpowiedz

Anchor

dzidek

4 listopada 2016 Odpowiedz

wina Tuska

Komentarze

Aby dodać komentarz Zaloguj się lub Zarejestruj w MamBiznes.pl