Polak stworzył pierwszy taki instrument na świecie. Po 50 tys. dolarów poszedł na Kickstarter

Pierwszy raz swój pomysł na produkt opisał w pracy dyplomowej. Profesjonalny kontrabasista postanowił połączyć dwie pasje – muzykę i design. Prototyp instrumentu powstał 4 lata później, a prace nad nim pochłonęły równowartość domu jednorodzinnego. Po środki na uruchomienie produkcji i dalszy rozwój niezwykłego instrumentu wybrał się na Kickstarter. Do końca zbiórki zostały już tylko godziny, a do szczęśliwego finału brakuje kilku tysięcy dolarów.

O tym jak Absolwent Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu stworzył instrument, który poprzez muzykę inspiruje dzieci do kreatywnego myślenia – opowiada Kamil Laszuk, pomysłodawca Musiconu.

Sam o swoim produkcie mówisz, że to pierwszy taki instrument na świecie. Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł Musicona?

Projekt Musiconu powstał jako moja praca dyplomowa na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu w 2011 roku. W projekcie połączyłem dwie największe pasje – design i muzykę. Już wówczas byłem profesjonalnym muzykiem – kontrabasistą, w 2012 roku obroniłem dyplom w szkole muzycznej.

Jedną z największych inspiracji była Jagoda – 2,5 letnia dziewczynka, którą spotkałem podczas testów w przedszkolach. Gdy tylko zacząłem grać podeszła do kontrabasu i słuchała mojej muzyki przytulając się do niego całym ciałem, jak się później okazało była głucha. To był niezapomniany moment, w którym zaobserwowałem jaką wielką moc ma muzyka. Zdecydowałem, że chcę stworzyć przedmiot, który poprzez muzykę będzie inspirował dzieci do rozwijania kreatywności.

Po dyplomie dostałem za Musicon wiele prestiżowych nagród z Red Dot Design Award na czele, które zwróciły na Musicon uwagę wielu osób. Zainteresowanie ludzi z całego świata było na tyle duże, że zyskałem dodatkową motywację, do dalszych prac mających na celu wdrożenie go do produkcji.

Kiedy rozpocząłeś prace nad prototypem? Motywacja i determinacja to jedno, ale potrzebne były środki. Czy to prawda, że Twoi rodzice sprzedali dom, by mogła powstać pierwsza wersja instrumentu?

Pierwsze prace nad prototypem prowadziłem w domu rodziców, jednak dalsze postępy były uzależnione od zdobycia dodatkowego finansowania. Na tak wczesnym etapie inwestorzy nie byli zbyt zainteresowani inwestowaniem w tak odważny i zaawansowany technologicznie produkt. Bardzo mi pomogła determinacja i wiara rodziców, którzy zdecydowali się sprzedać dom, by pozyskać fundusze na dalsze prace!. Dzięki temu mogłem zbudować i przetestować prototyp Musiconu.

Równolegle zaczęliśmy przygotowywać kampanię crowdfundingową, która umożliwiłaby zebranie pierwszych zamówień i zgromadzenie środków na rozpoczęcie produkcji. Od czerwca 2016 Musicon był testowany przez ponad tysiąc dzieci pod okiem nauczycieli, terapeutów, pedagogów, muzyków i rodziców. Jedno jest pewne – wszyscy go pokochali! Kampania Kickstarter, która rozpoczęła się 1 marca jest światową premierą Musiconu jako produktu.

Kamil Laszuk potrzebuje 50 tys. dolarów na uruchomienie produkcji

Powiedz coś o samym instrumencie? Z czego jest zbudowany i jak działa?

Musicon to duży, drewniany, obrotowy bęben wyposażony w ponad 700 przycisków. Zestaw zawiera trzy modułowe instrumenty: młynek, dzwonki, bębenek z których każdy zamocowany jest na magnetycznej ramie, na podobnej zasadzie jak w klockach lego. W dowolnej chwili możemy je zdejmować, zakładać, przesuwać lub zmienić ich kolejność – nawet w trakcie gry. System jest prosty w obsłudze, a co najważniejsze pozwala na rozbudowę o następne instrumenty.

Instrument działa na tej samej zasadzie, co katarynka lub pozytywka, tylko jest dużo większy i co najważniejsze pozwala na swobodę komponowania już od pierwszego spotkania z instrumentem! Łatwość w obsłudze powoduje, że każde dziecko intuicyjnie wie, jak się nim posługiwać. Proste mechanizmy wyzwalają dźwięki, a wszystko to dzieje się na naszych oczach. Z Musiconem wszystkie eksperymenty zwykle kończą się sukcesem – tu nie ma błędnych działań. Nagroda, jaką jest powodzenie, to kolejny ważny element motywujący dzieci do rozwijania nowo nabywanych umiejętności.

To z czego jesteśmy szczególnie dumni, to że nad beztroskim i bezpiecznym korzystaniem z Musiconu cały czas czuwają ukryte wewnątrz cyfrowe i analogowe mechanizmy: komputer pilnuje i reguluje tempo, zapewnia pełne bezpieczeństwo. Mamy wewnątrz również analogowe sprzęgło, aby całość była podwójnie bezpieczna.

Budowanie od podstaw zaawansowanego instrumentu to kosztowny projekt. Ile pieniędzy już pochłonął?

Wydaliśmy już równowartość średniego jednorodzinnego domu. Tworzenie prototypu tak złożonego produktu to duże koszta. Zazwyczaj nie sposób wyprodukować pojedynczych elementów metodami seryjnymi, a takich potrzebowaliśmy, aby stworzyć i sprawdzić produkt, który będzie mógł być powielany seryjnie. Dla przykładu stworzenie przycisków wymagało zamówienia formy wtryskowej, która kosztowała kilkanaście tysięcy złotych itd.

Ale pieniądze to tylko część “kosztów”… Najtrudniejsze było chyba utrzymanie pełnej wiary w powodzenie i konsekwentność w dążeniu do celu przez tyle lat. Idea Musiconu powstała w 2010 roku, a pełnofunkcjonalny prototyp ujrzał światło dzienne w czerwcu 2016 po bardzo intensywnych dwóch latach pracy z inżynierami i fabryką.

Instrument nie powstałby bez interdyscyplinarnego zespołu ludzi inwestujących swoje siły i chęci w ideę Musiconu. Można powiedzieć, że powstawanie Musiconu jest napędzane dobrą energią ludzi, którzy w niego wierzą.

Sam przyznałeś, że od czasu otrzymania pierwszych nagród do powstania prototypu minęły 4 lata. Czy tempo nie mogło być większe? Popełniłeś jakieś błędy?

Pieniądze którymi dysponowaliśmy są adekwatne do naszego tempa. Przy tak skromnym budżecie każdy grosz oglądamy kilkukrotnie. To także droga przez dziewicze tereny – nie ma drugiego takiego instrumentu na świecie. Budowanie zespołu, to również bardzo czasochłonny proces. A w każdym z tych procesów zdarzały się naturalnie błędy dodatkowo wydłużające naszą pionierską pracę. Ale są też tego dobre strony – nasz zespół dzięki tym doświadczeniom okrzepł, dojrzał. To proces, którego nie sposób przecenić.

Oszczędzanie na czasie w przypadku rozwijania nowych technologii może mieć opłakane skutki czego świetnym przykładem jest F-35 z opóźnieniem ponad 5 letnim i budżetem który przekroczono o 13 mld $.

Cena 2500 USD to niemało. Kto jest Waszym docelowym klientem?

Na ile ważny jest wszechstronny rozwój dziecka? – każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Musicon to profesjonalny instrument muzyczny, przedmiot edukacyjny, narzędzie terapeutyczne nawet dla całej grupy dzieci, a co najważniejsze przedmiot na lata.

Na naszym prototypie grało już ponad 1000 dzieci, które nie pytały się czy mogą coś zepsuć, po prostu grały co im w duszy śpiewa, a Musicon gra i wygląda ciągle jak nowy. To jest właśnie jakość, którą oferujemy i której koszt należy podzielić przez lata beztroskiej eksploatacji.

Każdy, kto dotknie Musiconu i trochę na nim pogra od razu rozumie ideę. Dajemy dzieciom najwyższej jakości produkt, aby wspomagać ich rozwój jak najlepiej i najwszechstronniej. Musicon to produkt na lata, to inwestycja w rozwój dziecka/dzieci. Kupując go do domu po kilku latach możemy go śmiało odsprzedać z minimalną utratą wartości jak to mam miejsce w przypadku np. Pianina.

Musicon został w pierwszej kolejności pomyślany do placówek edukacyjnych. Z czasem jednak okazało się, że świetnie sprawdza się jako narzędzie terapeutyczne, a obecnie z powodzeniem dowodzimy, że jest realne zapotrzebowanie również wśród użytkowników indywidualnych. Nasza kampania na Kickstarterze już przed półmetkiem zebrała ponad połowę założonego przez nas celu!

Po środki na dalszy rozwój wybraliście się na ten największy serwis crowdfundingowy. Cel ustawiliście na 50 tys. dolarów, ale ile ostatecznie brakuje Wam pieniędzy, by dokończyć projekt ze wszystkimi funkcjonalnościami?

Projekt jest w większości przygotowany do produkcji, aby ją wystartować potrzebujemy środków finansowych na zamówienie większej ilości materiałów. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu i pieniędzy na optymalizację szczegółów, które okazały się możliwe do poprawy przy testach z dziećmi. Ale to małe rzeczy w porównaniu z ogromem pracy, która już za nami. Wszystko już działa, może być tylko lepiej.

Im więcej pieniędzy zdobędziemy tym łatwiej będzie nam nadać projektowi odpowiednią skalę. $50K to minimum, które pozwoli nam na start.

Skąd decyzja, by pójść na Kickstartera? Nie rozważaliście np. poszukania inwestora?

Szukałem inwestora przez dłuższy czas przed zbudowaniem prototypu, na to potrzebne były największe środki. Mając prototyp zdecydowaliśmy się wypróbowanie tej drogi. Kickstarter to w pewnym stopniu test rynkowy, ale też ogromna kampania marketingowa docierająca do ogromnej rzeszy potencjalnych odbiorców.

Mamy bardzo duże zainteresowanie jeśli chodzi o współpracę z różnych zakątków świata. Zgłaszają się np. sieci dystrybucji zachwycone produktem, czy klienci instytucjonalni, którzy chcą kupować Musicony po kampanii (kickstarter jest bardziej przewidziany dla klientów indywidualnych, a jest to tylko część naszych docelowych klientów).

Czy kampanię na Kickstarterze przygotowywaliście własnymi siłami czy posiłkujecie się jakąś wyspecjalizowaną agencją? Pytam bo wygląda to wszystko profesjonalnie.

Całą kampanię przygotowaliśmy sami. Jesteśmy małym, ale bardzo wszechstronnym zespołem. Kosztowało nas to bardzo dużo pracy, ale było warto. Wierzymy, że uda nam się zdobyć więcej i osiągnąć przynajmniej pierwszy Stretch Goal, czyli 50 tys. dol.

Jakie masz plany po zakończeniu zbiórki?

Po kampanii dalsza ciężka praca, ale co po kolei to w dużej mierze zależy od wyników kampanii i skali jaką uda nam się osiągnąć. Zainteresowanie jest ogromne i cały czas rośnie. Już wiemy jednak, że najwięcej chęci kupna instrumentów płynie z różnego rodzaju instytucji, które dzięki kampanii się o nas dowiedziały, ale forma zbiórki jest dla nich nieosiągalna. Aby móc sprzedawać Musicon do przedszkoli i ośrodków terapeutycznych musimy rozpocząć produkcję i zrobić wszystkie niezbędne certyfikaty i to jest nasz najważniejszy cel. Zachęcam wszystkich do wsparcia. Każdy dolar przybliża Musicon do debiutu na rynku jako gotowego produktu.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*