„Mały ZUS” nie taki mały. Oszczędności czasami mogą nie przekroczyć 70 zł

Wprowadzona na początku tego roku ulga dla przedsiębiorców tzw. „mały ZUS”, po kilku miesiącach funkcjonowania okazała się mało korzystna dla części z nich. Oszczędności wobec pełnego ZUSu czasami wynoszą zaledwie 70,06 zł, ale mogą wynieść i 707,57 zł.

Fot. Forum/ Jerzy Dudek

Wraz z początkiem 2019 roku mówiło się wiele o tzw. „małym ZUSie”. Tym bardziej że przedsiębiorcy, którzy chcieli z takiej opcji skorzystać niemieli za wiele czasu, bowiem na składanie wniosków wyznaczono zaledwie tydzień. Jednak nie tylko czas był wyzwaniem, ale również warunki, które musieli spełnić przedsiębiorcy.

Przedsiębiorcy, którzy chcieli płacić mniejsze składki na ZUS, nie mogli przekroczyć przychodu o równowartości trzydziestokrotności minimalnego wynagrodzenia. Był to jeden z pierwszych problematycznych warunków, zwłaszcza dla przedsiębiorców, którzy mieli bardzo duży obrót, a małą marżę, czyli np. sklepy. W wielu krajach funkcjonuje podobne rozwiązanie, jednak tam limit nie jest określany z przychodu, a z dochodu.

Ponadto z ulgi zostali wyłączeni początkujący przedsiębiorcy, ale także osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą dla byłego pracodawcy, przedsiębiorcy na karcie podatkowej, podatnicy korzystający ze zwolnienia z VAT, twórcy, artyści, osoby wykonujące wolne zawody i wiele więcej osób prowadzących działalność gospodarczą.

Oszczędności raz mogą wynieść 70 zł, a innym razem 760 zł

Najwyższa podstawa wymiaru składek w przypadku małego ZUSu mogła wynosić 2859 zł co stanowiło 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego (zostało ustalone przez rząd na 2019 rok w wysokości 4765 zł). Składki emerytalne, rentowe, chorobowe dobrowolne i wypadkowe wynoszą 904,59 zł (bez chorobowego 834,55 zł). Jednak do tego trzeba doliczyć jeszcze składkę zdrowotną, która obowiązuje wszystkich przedsiębiorców w jednakowym wymiarze i wynosi na 2019 rok 342,32 zł. Oznacza to, że łącznie przedsiębiorca musi zapłacić 1246,91 zł (bez chorobowego 1176,87 zł). Gdy przyrównamy to do pełnych składek wynoszących 1 316,97 zł (bez chorobowego 1 246,92 zł), to można zauważyć, że w takich sytuacjach oszczędności mogą sięgnąć zaledwie 70,06 zł.

Jednak z drugiej strony, gdy ktoś korzysta z dolnego limitu, wynoszącego 30 proc. wynagrodzenia minimalnego, które na 2019 rok zostało ustalone na poziomie 2250 zł, może liczyć na spore oszczędności. Oznacza to, że najmniejsza podstawa może wynosić 675 zł. W konsekwencji tego Składki emerytalne, rentowe, chorobowe dobrowolne i wypadkowe wynoszą 213,57 zł. Do tego należy doliczyć jeszcze składkę zdrowotną, a więc łącznie przedsiębiorca musi zapłacić 555,89 zł (bez chorobowego 539,35 zł). W tym wypadku, gdy przyrównamy te wartości do podstawowych składek, to oszczędności pojawiają się już znaczne i wynoszą one odpowiednio 761,08 zł i 707,57 zł.

Jednak zdecydowana większość przedsiębiorców plasuje się w pobliżu górnej granicy tzw. „małego ZUSu”. Oznacza to tym samym, że większość z nich, nie oszczędza zbytnio dużej sumy pieniędzy. Wynika to ze sposobu obliczania składek ZUS, które są uzależnione od przychodu, a nie od dochodu.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*