Jak pachnie pieniądz czy macierzyństwo? Ten biznes Ci odpowie

Jak pachnie molo w Juracie, macierzyństwo, Wiking czy stary kościół? I jak odtworzyć takie niezwykłe aromaty? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w najnowszym „Pomyśle na biznes”, bo ten odcinek jest o perfumach szytych na miarę. My stworzyliśmy zapach „Pulsu Biznesu”.

– Mo61 jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie można zrobić własne perfumy i stworzyć spersonalizowany zapach – mówi Monika Zagajska, właścicielka Mo61 Perfume Lab i opowiada jak wygląda taka praca – Przychodzi do nas klient i w asyście perfumiarza tworzy swój własny niepowtarzalny zapach, zapach jego serca, dyktowany jego potrzebami. Często śmiejemy się, że jesteśmy jak kozetka u psychologa. Przychodzi do nas pani po przejściach i chce zrobić zapach na nową drogę życia, przychodzi też Pan po zapach, który pomoże mu załatwić sprawy w urzędzie.

Jak chcemy pachnieć? Czy Polki i Polacy naprawdę lubią się wyróżniać? A może zadowalamy się masówką z sieciowych perfumerii?

– Bardzo dużo klientów kocha zapachy niszowe, trochę dziwne, inne. Są też panie, które dobrze czują w zapachach bezpiecznych, kwiatowych – opisuje klientów Monika – Przychodzą wytatuowane dziewczyny, które chcą pachnieć kościołem czy zmurszałą cegłą, zapachem atramentu, krwi, adrenaliny. Takie zapachy też mamy, ale mamy też te mainstreamowe zapachy, w których pani w garsonce będzie się czuła bardzo komfortowo.

Monika swoich klientów dzieli na trzy grupy i do każdej z nich musi podejść inaczej. Są bowiem osoby, które znają jedynie marki swoich perfum i nie mają pojęcia, co wchodzi w ich skład. Są też prawdziwi analitycy, którzy precyzyjnie podają ulubione nuty zapachowe, ale są też klienci, którzy nie wiedzą nic. Każdemu trzeba pomóc i razem z nim stworzyć zapach idealny.

Jak powstała nazwa Mo61? Skąd pochodzą składniki do tworzenia perfum i co sprawiało Monice największe trudności na początku prowadzenia biznesu? Tego wszystkiego dowiecie się z materiału wideo.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Justyna Smolińska