Polacy sprzedają steaki i burgery na cały świat. „Dziennie produkujemy 60 000 kilogramów mięsa”

Co tydzień obsługujemy klientów z całej Europy oraz Azji, co przekłada się na dzienną produkcję 60 000 kilogramów wołowiny. Co roku notujemy wzrost sprzedaży o 30%, co chyba najlepiej obrazuje rosnące zainteresowanie wysokiej jakości wołowiną.  – mówi Piotr Mikulec, prezes zarządu Rubin Food Group. Na czym polega ten biznes i czy można na nim zarobić? 

Na zdjęciu Piotr Mikulec

Grzegorz Marynowicz: Jak to się stało, że zajęliście się produkcją wołowiny? Dlaczego akurat w tej branży szukaliście swojego pomysłu na biznes?

Piotr Mikulec: Z produkcją wołowiny jesteśmy związani od 1990 roku, wówczas firma była prowadzona przez naszych rodziców. My jesteśmy drugim pokoleniem, które kontynuuje tradycję i rozwija rodzinną firmę Rubin Beef.

Ile kapitału wymagało uruchomienie tego biznesu? Co jest w ogóle niezbędne do startu takiej działalności?

P.M.: Biznes cechuje duże zapotrzebowanie na kapitał. Maszyny do produkcji mięsa są bardzo drogie. Ciężko na obecną chwilę stwierdzić jaką sumę zainwestowaliśmy w rozwój firmy przez 28 lat. Trzeba pamiętać, że poza nowoczesnym parkiem maszynowym niezbędny jest również kapitał obrotowy. Dostawcy wymagają krótkich terminów zapłaty, co przy długim oczekiwaniu na spływ należności od klientów oraz nieprzewidywalność zamówień może generować całkiem spore zapotrzebowanie na kapitał obrotowy netto.

Niemniej jednak najistotniejszym czynnikiem, który pozwala nam rozwijać się w biznesie, jest kapitał ludzki. Bez niego żadne pieniądze nie zagwarantują sukcesu w branży mięsnej, jak i w każdej innej.

Jak wyglądały początki biznesu? Jakie trudności napotykaliście?

P.M.: Początki Rubin Food Group znam z historii rodzinnych – jednak zawsze te opowieści przepełnione były pasją, zaangażowaniem i determinacją, które zostały z nami do tej pory.

Trudności w branży mięsnej napotykamy codziennie, wynika to z wielu czynników, które wpływają na naszą branżę i funkcjonowanie naszej firmy.

Pracujemy z naturalnym produktem, który musi być zawsze świeży. Poza tym w polskich realiach nie w sposób jest ustandaryzować surowiec pod kątem produktu finalnego. Trzeba mieć świadomość, że każda sztuka mięsa jest inna, więc polędwica polędwicy nigdy nie będzie równa.

Na przestrzeni lat udało nam się wypracować model szybkiego rozwiązywania problemów, które niesie ze sobą branża FMCG. Głównie dzięki modernizacji i ciągłej rozbudowie naszych zakładów oraz zakupowi nowoczesnych maszyn do przetwarzania, magazynowania i przygotowania produktów do sprzedaży.

Jak od kuchni wygląda ten biznes? Gdzie odbywa się produkcja? Kto dostarcza mięso? Jaka jest Wasza rola w przygotowaniu tego mięsa?

P.M.: Produkcja odbywa się w dwóch zakładach w Polsce, a naszymi dostawcami są głównie rolnicy z Polski. Nasza rola w przygotowaniu mięsa opiera się na selekcji wołowiny na podstawie wypracowanego modelu. Dzięki temu nasi klienci mają pewność, że za każdym razem otrzymają od nas mięso o tej samej jakości i walorach smakowych.

Kto jest Waszym odbiorcą, głównym klientem? Czy są to restauracje, food trucki, znane sieci franczyzowe? Kto?

P.M.: Marka Rubin Beef® dedykowana jest najlepszym szefom kuchni, więc skierowana jest do branży HoReCa i dostępna tylko poprzez wcześniejsze zamówienie. W tym roku na rynku pojawią się nasze dwie niezależne marki, które będą skierowane do konsumentów, którym zależy na wysokiej jakości i powtarzalności smaku wołowiny.

Czy na wołowinie w Polsce da się zarobić? Czy Polacy chętnie sięgają po to mięso? A może tendencja jest odwrotna?

P.M.: Wołowina w Polsce ma się coraz lepiej. Zauważyliśmy silny trend wzrostowy spożycia wołowiny w Polsce oraz pojawienie się nowej grupy konsumenckiej, która szuka produktów spożywczych najwyższej jakości.

Zdecydowanie da się zarobić, jednak trzeba mieć na uwadze zmieniające się trendy i stale rosnące wymagania. My zaspokajamy je dzięki wprowadzeniu standardów, dzięki którym nasza wołowina jest klasyfikowana poprzez określenie stopnia marmurkowatości, dojrzałości i tekstury mięs oraz wieku biologicznego, a nie tylko na podstawie rasy krowy.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Gdybyście mieli przekonać w czym wołowina lepsza jest od wieprzowiny lub drobiu?

P.M.: Jest to zupełnie inny produkt. Hodowla bydła to długi proces, trwający średnio 30 miesięcy, którego zgodnie z prawem europejskim nie da się przyśpieszyć. Dla porównania chów drobiu trwa zaledwie 30 dni. Zdajemy sobie sprawę, że człowiek nie jest w stanie codziennie jeść wołowiny, dlatego miejsca na rynku starczy też dla drobiu i wieprzowiny. My po prostu z uporem robimy swoje – dostarczamy najwyższej klasy wołowinę. Resztę pozostawiamy w kwestii smaku i potrzeb klientów.

Co w tej chwili sprzedaje się najlepiej? 

P.M.: Świetnie sprzedaje się linia produktów Rubin Masters Steaks™ z klasy kulinarnej Rubin Beef Prime™ (najwyższy stopień marmurkowatości), Rubin Beef Select™ (średni stopień marmurkowatości) oraz Rubin Beef Choice™ (niski poziom marmurkowatości). Wraz z rosnącą świadomością konsumentów, wzrasta sprzedaż jednego z bardziej niedocenionych stekaów –New York Steak N˚7. W jednym z wywiadów sam Gordona Ramsey przyznał, że jest to jego ulubiony steak.

Dużym zainteresowaniem cieszy się również skierowana do restauratorów linia produktów Rubin Burgers Blends™ , czyli świeże mieszanki na burgery wołowe z odpowiednio dobranych elementów wołowych z różnych klas kulinarnych. W ofercie dostępne są mieszanki dla Low Burgerów oraz High Burgerów. Istnieje także możliwość zaprojektowania mieszanek wspólnie z klientem, by w pełni spełnić jego potrzeby biznesowe.

Co jest najtrudniejsze w tym biznesie? Jakie są czynniki sukcesu? CO decyduje o powodzeniu bądź nie takiej działalności?

 P.M.: Najtrudniejsza jest szeroko pojęta nieprzewidywalność, takie czynniki jak pogoda czy gusta klientów, które ciągle się zmieniają. Sukces natomiast bezwzględnie cechuje silna determinacja do osiągnięcia wyznaczonych celów i ciągły rozwój.

Zdradźcie proszę kilka ciekawych liczb. Ilu klientów obsługujecie? Ile ton wołowiny przerabiacie? Ile ton wołowiny do tej pory sprzedaliście itp(coś ciekawego.

P.M.: Co tydzień obsługujemy klientów z całej Europy oraz Azji, co przekłada się na dzienną produkcję 60 000 kilogramów wołowiny. Co roku notujemy wzrost sprzedaży o 30%, co chyba najlepiej obrazuje rosnące zainteresowanie wysokiej jakości wołowiną.

Co pewien czas w mediach pojawiają się doniesienia o chorobie szalonych krów i wówczas takie firmy jak Wasza mają spory problem? 

P.M.: Zapewniamy bezpieczeństwo żywności na każdym etapie produkcji. Śledzimy oraz analizujemy cały łańcuch pochodzenia mięsa – od hodowcy aż do talerza. Wprowadzenie zakazu karmienia paszą mięsno-kostną wyeliminował niemal całkowicie problem BSE w Polsce, gdzie od 2014 roku nie stwierdzono żadnego przypadku choroby.

Produkcja wołowiny w naszym zakładzie spełnia wysokie wymagania, które nakłada na nas stały nadzór Państwowych Służb Weterynaryjnych oraz Unia Europejska, a monitoring BSE daje możliwość wychwycenia zagrożenia we wczesnym etapie produkcji.

Dlaczego warto jeść wołowinę?

P.M.: Jestem wołowinożercą od wielu lat tak jak cała moja rodzina oraz znajomi. Wołowina to nie tylko niezwykły smak, ale też źródło cennych wartości odżywczych, których potrzebujemy w naszej codziennej diecie. Mięso wołowe zawiera białko i żelazo oraz zaspokaja zapotrzebowanie na witaminę B12, B1 oraz B6.

Wołowina jest też bardzo ważna w diecie sportowców oraz osób prowadzących aktywny tryb życia. Ma odpowiedni skład tłuszczów (ok. 50 proc. to wartościowe tłuszcze nienasycone) i łatwo przyswajalne białko (100 gram wołowiny zawiera 20g białka). Wołowina stanowi bogate źródło kwasu CLA, który pomaga w redukcji tkanki tłuszczowej i chroni mięśnie. Zawiera również organiczny związek.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Avatar

zofia

22 listopada 2018 Odpowiedz

Rewelacja Polska wołowina jest najlepsza i najzdrowsza cieszę się że produkuje ją rodzinna Polska Firma gratuluję

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*