Polacy stworzyli czujnik ostrzegający przed wirusami. „Pozyskaliśmy już 10 mln euro”

Polski biznes opracował urządzenie, które zdiagnozuje człowieka pod kątem obecności patogenów i biomarkerów chorobowych. Na rozwój swojego pomysłu pozyskali do tej pory już 10 mln euro. – Technologia, jaką opracowaliśmy w SensDx jest przełomowa i oferuje dużo wyższą precyzję diagnostyczną w porównaniu do innych testów do szybkiej diagnostyki grypy – mówi dr inż. Katarzyna Pala z SensDx.

Na zdjęciu dr inż. Katarzyna Pala

Bartłomiej Godziszewski: Czy wasze urządzenie przewidzi pojawienie się wirusa grypy? Jak to działa?

dr inż. Katarzyna Pala,  SensDx: SensDx SA działa w sektorze szybkiej diagnostyki personalnej. Naszą misją jest zrewolucjonizowanie tego obszaru na świecie poprzez opracowanie, rozwój i dostarczanie dokładnych i prostych w obsłudze testów do szybkiej identyfikacji określonych patogenów i biomarkerów. Nowatorstwo rozwiązania polega na połączeniu prostego w obsłudze urządzenia, w którym umieszczone są testy wraz z bezpłatną aplikacją na urządzenia mobilne do łatwego odczytywania wyników w dowolnym miejscu i czasie. Pozyskany wynik jest szczegółową informacją o rodzaju rozwijających się infekcji, co pozwala na postawienie dokładnej diagnozy i podjęcie właściwej terapii. To bardzo ważna kolejność, gdyż nasze rozwiązanie ma stać się nieodzownym atrybutem lekarza, w żadnym wypadku nie wykluczającym jego roli w procesie leczenia. Rozwiązanie, jakie wdrażamy na rynek, ma być narzędziem jakiego obecnie brakuje w gabinetach lekarskich, ma pomóc lekarzowi podjąć decyzję na temat tego jak będzie wyglądała nasza kuracja, jakie powinnyśmy przyjmować leki, ile czasu powinniśmy spędzić na zwolnieniu. Wychodzimy naprzeciwko potężnego problemu medycznego, z którym może spotkać się każdy pacjent oraz lekarz, jakim jest antybiotykooporność, gdyż właściwa, pewna diagnoza pozwala na uniknięcie stosowania antybiotyków w sytuacji wykrycia infekcji wirusowej. Nasze ostatnie wyniki badań pokazały, że metoda którą opracowaliśmy jest bardzo czuła i selektywna. Jesteśmy przekonani, że testy SensDx to nieoceniona pomoc dla lekarzy i gwarancja spokoju pacjentów. Dzięki wysokiej skuteczności, potwierdzonej wykonanymi już badaniami klinicznymi, wyniki są źródłem cennych informacji diagnostycznych.

Skąd wziął się pomysł na biznes?

Pomysłodawcą technologii jest dr inż. Dawid Nidzworski, który dostrzegł lukę rynkową i potrzebę społeczną tego typu testów. Jako doktor nauk biologicznych w zakresie biochemii; we wrześniu 2014 r. założył, wraz z Arturem Kupczunasem, Piotrem Krychem i Tomaszem Gondkiem, spółkę ETON Group, dziś SensDx SA, w celu przeprowadzenia dalszych badań nad mikroczujnikiem do wykrywania wirusa grypy, a następnie skomercjalizowania wypracowanej technologii.  Prace nad czujnikiem rozpoczęły się w 2016 r., a że to słuszna droga upewniły nas oceny ekspertów, których pozytywnym pokłosiem były przyznane granty z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa mazowieckiego, a także projektu Scale up w ramach Start In Poland. W 2017 utwierdziliśmy się w przekonaniu, że mamy światowej klasy technologię, dającą dużo większe możliwości niż tylko wykrywanie wirusa grypy, gdy wygraliśmy międzynarodowy  konkurs „EIT Health InnoStars Awards” 2017, organizowany w ramach unijnego programu badawczo-innowacyjnego „Horyzont 2020” i zdobyliśmy nagrodę główną – 30 000 Euro. Ostatnio zostaliśmy wyróżnieni prestiżowymi tytułami Architekta Innowacji Pulsu Biznesu czy Orła Innowacji dziennika Rzeczpospolita. To bardzo nam pomogło nie tylko w osiągnięciu obecnego etapu przedsięwzięcia, ale również dało pewność, że zidentyfikowaliśmy dobry pomysł na biznes.

Kiedy zdaliście sobie sprawę, że ten pomysł faktycznie odniesie sukces?

Firma działa od 2014 roku, ale prace badawcze dr Nidzworski rozpoczął dużo wcześniej, już podczas studiów. Dzięki temu dobrał zespół młodych i zdolnych specjalistów – swoich Kolegów ze studiów oraz swoich studentów, który dzięki ogromnej determinacji niezłomnie pokonuje kolejne bariery.

Przez ten czas, oprócz niezwykle intensywnych prac badawczych, przeprowadziliśmy badania rynku medycznego polskiego i niemieckiego, na podstawie których zidentyfikowaliśmy swoje przewagi konkurencyjne. Testy oceniane są bardzo wysoko – jednak przesłankami ich stosowania musi być wysoka wiarygodność wyniku i szybkość. W Niemczech odsetek lekarzy znających testy  jest bliski 100%. 80% lekarzy w Niemczech mających doświadczenie z testami stosuje je w praktyce – choć oczywiście dla wybranych pacjentów (średnio dla ok 10%). Najczęściej niemieccy lekarze widzą potrzebę stosowania szybkich testów podczas wizyt domowych. W obu krajach minusem szybkich testów jest wysoka cena, brak refundacji (60% lekarzy wskazuje na niniejszą przyczynę)  oraz problemy związane z możliwościami wykorzystania w praktyce medycznej (nierzetelność lub zbyt długi czas do wyniku) oraz problemy związane z możliwościami wykorzystania w praktyce medycznej (na nierzetelność lub zbyt długi czas do wyniku lub „ubogość” wyniku wskazuje 54% lekarzy).

Na zdjęciu czujnik SensDx Fot. SensDx

Technologia, jaką opracowaliśmy w SensDx jest przełomowa i oferuje dużo wyższą precyzję diagnostyczną w porównaniu do innych testów do szybkiej diagnostyki grypy. Testy SensDx oparte są na technologii cyfrowej, dzięki czemu możliwe jest otrzymanie wyniku elektronicznie, a także cyfrowe zbieranie i analizowanie danych. Odważnie wkraczamy w przyszłość prężnie rozwijającej się diagnostyki i wiemy, że nasz produkt oferuje niespotykaną czułość na poziomie 96% i swoistość – 98%. Jest szybki (3 minuty oczekiwana na wynik) i będzie stosunkowo niedrogi (cena końcowa jeszcze jest ustalana). Ponadto, testy SensDx jako jedyne na świecie będą zapewniały możliwość mierzenia i określania wielu patogenów na raz (produkt Multi SensDx).  Dzięki tym twardym danym jesteśmy pewni sukcesu, zwłaszcza, że obszar naszego działania to światowy trend w medycynie – szybka i prosta diagnostyka personalna.

Udało się wam pozyskać inwestora?

Tak. Jest nim Grupa NEUCA –czołowy dostawca produktów i usług na rynku zdrowia w Polsce, która na początku 2018 objęła 24,9% udziałów SensDx. Objęcie udziałów SensDx było elementem strategii budowania przez grupę Neuca wiodącej pozycji w obszarze usług medycznych w Polsce i rozwoju usług skierowanych do pacjenta. Leki dystrybuowane przez spółkę pochodzą od ponad 700 czołowych producentów z całego świata. Muszę podkreślić, że pozyskany inwestor niezawodnie nas wspiera i życzę każdemu startupowi tak sprawnej i bezpiecznej współpracy.

Czy nad swoim pomysłem pracujecie w czterech różnych miastach?

Siedziba naszej firmy mieści się w Warszawie, jednak prace nad testami prowadzone są we Wrocławiu i Gdańsku, gdzie znajdują się nasze oddziały. Odpowiednio: we Wrocławiu to laboratoria elektroniczne, gdzie powstaje czytnik i aplikacja oraz ulokowana jest linia technologiczna, design, marketing i rozwój biznesu. W Gdańsku trwają prace w laboratoriach biotechnologicznych i chemicznych. Nasz oddział w Lublinie zajmuje się sprawami kadrowymi.

W jakich krajach jesteście już dostępni? Które rynki generują wam najwyższe przychody?

Obecnie identyfikujemy rynki, intensywnie pracujemy nad modelami sprzedaży. Wejście na rynek profesjonalny (do lekarzy) zaplanowane zostało na I kwartał 2019 r. Jednocześnie, poza lekarzami, chcemy zaoferować testy hodowcom zwierząt (koni) i ryb. Z czasem rolnikom. Wiemy już, że ich zastosowanie zredukuje w rolnictwie ilości stosowanych środków chemicznych m.in. w celu walki z patogenami zbóż czy chorobami dotykającymi zwierzęta. W planach mamy także poszerzenie oferty o bardziej skomplikowane testy pozwalające wykryć m.in. alergie, przyczyny infekcji intymnych oraz, w przyszłości także nowotwory. W dalszej perspektywie myślimy o połączeniu testu z antybiogramem, czyli wskazaniem, jakie antybiotyki działają na danego wirusa. Kluczowy jest też dla nas networking i współpraca badawcza. Szybko zyskujemy na rozpoznawalności i otrzymujemy sporo zaproszeń do międzynarodowych wydarzeń branżowych.

Czy wasz biznes jest już rentowny?

Jesteśmy jeszcze młodym start-upem i dopiero kończymy działania B+R. Obecnie planujemy testy pilotażowe i badania obserwacyjne w niezależnych klinikach i dopiero po tych testach rozpoczniemy działania sprzedażowe. Planujemy szybko rozpocząć ekspansję zagranicą i na podstawie modeli biznesowych przewidujemy uzyskanie tzw. break event point już w przyszłym roku, Należy przy tym zaznaczyć, że opracowana przez nas technologia jest uniwersalną platformą diagnostyczną, która ma szerokie zastosowanie w medycynie i przemyśle. Jednym z przykładów jest możliwość wykrywania markerów onkologicznych, fragmentów DNA i RNA pod kątem określonych genów lub mutacji, czy wczesnych oznak powiększania się tętniaka aorty brzusznej. Pracujemy także nad zastosowaniem naszych czujników w weterynarii – już testujemy testy na infekcje górnych dróg oddechowych u koni. Nasza technologia jest również rozwijana w kierunku diagnostyki ryb, zwłaszcza łososi w akwakulturach, czym zajmuje się spółka Fish Farm Solutions.  Produkt opracowywany w ramach spółki jest mobilnym laboratorium dla producentów ryb hodowlanych, złożonym z urządzenia do rozpoznawania  patogenów i automatycznego systemu monitorowania hodowli. Projekt ma ogromne znaczenie dla coraz szybciej rozwijającej się dziedziny jaką jest akwakultura, tym bardziej, że Unia Europejska wprowadza przepisy zakazujące prewencyjnego używania antybiotyków w weterynarii. Oznacza to, że potrzeba szybkiej, niedrogiej i precyzyjnej diagnostyki również w tym obszarze będzie coraz większa.

Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

Urządzenie na początku będzie dostępne dla lekarzy. Przeprowadziliśmy badania rynku lekarskiego polskiego i niemieckiego, na podstawie których zidentyfikowaliśmy swoje przewagi konkurencyjne, a także określiliśmy średnie ceny rynkowe tego typu produktów. W Niemczech odsetek lekarzy znających testy jest bliski 100%. Testy oceniane są bardzo wysoko – jednak przesłankami ich stosowania musi być wysoka wiarygodność wyniku i szybkość testu. Spełniamy to. Lekarze widzą potrzebę stosowania szybkich testów podczas wizyt domowych. Nasz test, przeznaczony do użytku medycznego, złożony będzie z urządzenia, elektrod oraz tabletu z aplikacją. Będzie to komplet, nie wymagający  żadnych dodatkowych narzędzi. Od początku analizujemy rynek i jego dynamikę. Dzięki temu nasz produkt jest dostosowany do realnych oczekiwań i możliwości klientów.

SensDx funkcjonuje i dynamicznie się rozwija właśnie dzięki zespołowi, który udało nam się skupić wokół idei firmy. To naukowcy – eksperci z dziedziny biotechnologii, chemii, elektrochemii, elektroniki, informatyki, automatyzacji produkcji. Startup to biznes, zatem, już teraz firma współpracuje z profesjonalistami z zakresu ochrony własności intelektualnej, komercjalizacji technologii, sprzedaży oraz marketingu. Pracujemy zgodnie z nowoczesnymi metodami zarządzania, wysokimi standardami jakości oraz zasadami bezpieczeństwa. Nasz test pomyślnie przeszedł walidację w laboratorium i na pierwszych próbkach pobranych od pacjentów. Jesteśmy przygotowani do masowej produkcji, zarejestrowaliśmy także nasz test w urzędzie rejestracji produktów leczniczych, wyrobów medycznych i produktów biobójczych . Obecnie absorbują nas zadania związane z wdrożeniami pilotażowymi we współpracy z prywatnymi przychodniami. Pod koniec lipca dokonaliśmy przekształcenia formuły prawnej z Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Spółkę Akcyjna. Taka forma prawna uwiarygadnia działania SensDx, gwarantuje jawność funkcjonowania oraz transparentność procesu komercjalizacji technologii, który chcemy prowadzić globalnie.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*