Polak przenosi biznes z Anglii do Polski. Obala mity o zaletach firmy w UK

Sentymenty są ważne, ale jeżeli chodzi o przeniesienie biznesu z Anglii do Polski to zadecydowała zimna kalkulacja. Z moich szacunków wynika, że gdybyśmy zakwalifikowali się na podatek ryczałtowy (3% od obrotu) to zapłacilibyśmy w Polsce 3 razy mniej podatku (wliczając nawet składki ZUS) niż w obecnie płacimy brytyjskiemu fiskusowi. Również podatek liniowy (19% od zysku) byłby dla nas bardziej korzystny. Do tego dodać fakt, że podatek CIT wynosi w Polsce dla nowych biznesów tylko 15% (20% w UK) to tutaj też są pewne możliwości w przypadku spółki – mówi Artur Bocian, przedsiębiorca, który planuje przenieść swój biznes z Wielkiej Brytanii do Polski. 

 

Polski inżynier 13 lat temu wyjechał z Polski do pracy w Irlandii. Po Dublinie był jeszcze Londyn i Manchester i decyzja o założeniu własnej firmy. Biznes godzony początkowo z etatem rozwinął się na tyle, że zostawił pracę, by w pełni skupić się na działalności. W rozmowie z portalem MamBiznes.pl obala mity o Wielkiej Brytanii jako raju dla przedsiębiorców, podaje argumenty, które skłoniły go do podjęcia decyzji o powrocie do Polski i dziwi się dlaczego nie zrobił tego wcześniej.

Grzegorz Marynowicz: Kiedy wyjechaliście Państwo z Polski i co skłoniło do takiej decyzji?

Artur Bocian: Wyjechaliśmy za granicę 13 lat temu, zaraz po wejściu Polski do Unii Europejskiej.  Warszawska firma Elbud, w której wtedy pracowałem wygrała kontrakt na wymianę sieci energetycznej średnich napieć w okolicy Cork w Irlandii. Firma zaproponowała dobre warunki płacowe oraz mieszkanie w malowniczej miejscowości Youghal nad brzegiem oceanu. Taką ofertę trudno było odrzucić. Najpierw wyjechałem ja, a po miesiącu dołączyła do mnie moja dziewczyna Emilia. Praca była bardzo interesująca, ale ciężka i po kilku miesiącach zdecydowałem powrócić jednak do pracy w biurze projektów. Znalazłem zatrudnienie w małej rodzinnej firmie inżynieryjnej w Dublinie. Po około roku pracy w Dublinie skorzystałem z ciekawej oferty pracy w Birmingham. Przenieśliśmy się do Anglii i tam pracowałem m.in. w Londynie i Manchesterze.

Jak to się stało, że inżynier  z Polski w pewnym momencie zamienił pracę na etacie na własną działalność? Czym się zajmujecie?

Dominuje utarta opinia, że zarobki inżynierów w UK są wysokie, ale jeżeli weźmie się pod uwagę bardzo wysokie koszty życia to nie jest tak różowo. Zaczęliśmy więc szukać dodatkowych źródeł dochodu. Zauważyłem ciekawy produkt z mojej branży, który w UK był dostępny tylko w ograniczonym wyborze. Były to artykuły kreślarskie dla inżynierów i architektów m.in. szablony kreślarskie i skalówki (linijki do rysowania w skali).

Podczas wizyty w Polsce odwiedziliśmy słynny warszawski sklep Skala na Marszałkowskiej i zakupiliśmy wielką torbę szablonów i linijek dla architektów. Towar sprzedaliśmy z zyskiem na Ebay-u i Amazonie. To tym sukcesie nawiązaliśmy już bezpośrednio kontakt z producentem, firmą Leniar z Rzeszowa. Produkty były bardzo dobrej jakości i szybko przyjęły się na rynku angielskim.  Gdy dochód ze sprzedażny przekroczył 50% mojej pensji na etacie, porzuciłem stalą pracę. Oboje z Emilią skupiliśmy się na prowadzeniu sklepu internetowego, a centrum naszego biznesu było małe mieszkanie na obrzeżach Manchesteru 🙂

Jak ten biznes się rozwinął?

Po 7 latach działalności dostawcy wykonują już produkty z naszym logo. Mamy własną linię szablonów i skalówek „Bocianelli”, znak towarowy zastrzeżony w całej UE oraz UK. Nasze produkty świetnie sprzedają się również w Niemczech, Francji, USA i Australii. Wciąż sprzedajemy wyłącznie przez Amazon i Ebay, a w naszej ofercie są również produkty importowane z Indii, Argentyny oraz Brazylii. Dziś mogę powiedzieć, że chociaż nie było łatwo to osiągnęliśmy sukces. Nasz biznes jest mały, ale dochodowy i o powrocie na etat nie myślimy.

W Polsce dominował i także po Brexicie dominuje obraz Wielkiej Brytanii jako „raju dla biznesu”. Wysoka kwota wolna, ZUS uzależniony od dochodów, przyjazne urzędy itd. Pan jak rozumiem ma nieco inną opinię?

Zauważyłem, że jest w Polsce krąży dużo mitów odnośnie zalet założenia firmy w UK. Zewsząd słyszę że należy firmę przenieść za granice, najlepiej do UK bo tam są niskie podatki. Moim zdaniem wysoka kwota wolna oraz składki na ubezpieczenie uzależnione od dochodu są może istotne, ale na początku prowadzenia działalności. Dla dochodowego biznesu stała, ryczałtowa składka na ZUS(taka obowiązuje w Polsce) jest przecież korzystniejsza. Prawdą jest to, że w Polsce jest niska kwota wolna od podatku, ale jest z kolei więcej możliwości wyboru korzystnej formy opodatkowania. W Wielkiej Brytanii jest w zasadzie tylko podatek progresywny, czyli progi podatkowe.

Z tych powodów, ale i wielu innych zdecydowaliśmy się wrócić do Polski i tutaj przenieść także nasz biznes. Co prawda cały proces jest dopiero na wczesnym etapie, ale biorąc pod uwagę niższe koszty wynajmu, zatrudnienia pracownika, wysyłki międzynarodowej etc, to dziwię się, że nie zrobiliśmy tego wcześniej.

UWAGA! Prowadzisz biznes poza Polską i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Co przelało czarę goryczy w Państwa przypadku? Jakie czynniki zadecydowały, że planujecie ze swoimi biznesem wrócić do Polski. 

O żadnej goryczy nie ma mowy. Spędziliśmy w UK kilka pięknych lat, mamy tam wielu znajomych, zarówno pośród rodowitych Anglików, Polaków oraz emigrantów z innych krajów. Do Anglii będziemy na pewno wracać, bo mamy tam ulubione miejsca i dużo wspomnień.

Sentymenty są ważne, ale jeżeli chodzi o przeniesienie biznesu do Polski to zadecydowała zimna kalkulacja. Z moich szacunków wynika, że gdybyśmy zakwalifikowali się na podatek ryczałtowy (3% od obrotu) to zapłacilibyśmy w Polsce 3 razy mniej podatku (wliczając nawet opłaty ZUS) niż w obecnie płacimy brytyjskiemu fiskusowi. Również podatek liniowy (19% od zysku) byłby dla nas bardzo korzystny. A podatek CIT wynosi w Polsce dla nowych biznesów tylko 15% (20% w UK) więc są też pewne możliwości w przypadku spółki.

Dostrzegam również, że warunki dla prowadzenia działalności w UK pogarszają się z każdym rokiem. Wprowadzono nowy (wyższy) podatek od dywidend, zaostrzają się przepisy i jest dużo zmian, za którymi ciężko nadążyć. A będzie tego coraz więcej, bo przecież Brexit za pasem.

Czy Brexit spowodował pogorszenie nastrojów wśród przedsiębiorców na UK? Jakie konkretnie zmiany uderzają w biznes? A może nie jest tak źle?

Myślę ze Brexit na razie w UK chyba nikomu nie pomógł. Gdy rozmawiam z moimi znajomymi Anglikami, to temat Brexitu jest tematem smutnym, depresyjnym. Brexit nie był planowany, a jest efektem walki politycznej. Nie obracam się w środowisku przedsiębiorców, ale sądząc z artykułów w prasie angielskiej to raczej wiele dużych firm myśli o przeniesieniu części biznesu poza UK (szczególnie banki). Duże firmy pewnie sobie poradzą, ale na małych przedsiębiorstwach ta atmosfera raczej się odbije niekorzystnie. Widzę też, że dużo firm z Chin oraz z Indii obrało sobie UK za cel ekspansji. Przysyłają mnóstwo ofert na mój adres biznesowy i oferują ceny tak niskie, że naprawdę trudno się nie oprzeć pokusie. Jeżeli UK otworzy się jeszcze bardziej do świata i zniesie resztę barier to przedsiębiorcy mogą mieć problem. Na pewno spadek kursu funta też miał duże znaczenie. My dużo z Anglii eksportujemy do Unii i USA, ale większość firm jednak chyba importuje produkty na rynek angielski.

Zapewne kontaktuje się Pan z innymi Polakami prowadzącymi firmy w UK. Jakie oni mają odczucia?

Jeżeli chodzi o sam Brexit to trudno powiedzieć jak to wygląda z Polskimi przedsiębiorcami. Myślę że nastroje są takie same jak wśród innych emigrantów z Polski. Po pierwsze jest rozczarowanie i niedowierzanie że do Brexitu w ogóle dojdzie. Jednak jeszcze długo po referendum były nadzieje, że to tylko blef i rząd podejmie inną decyzję. Jest niepewność związana z niewiadomym statusem prawnym Polaków w UK. Niby osoby mieszkające tam 5 lat mają mieć zagwarantowane prawo stałego pobytu, ale przecież trzeba swój pobyt oraz zatrudnienie udowodnić i wypełnić długą aplikację.

Na pewno będzie trudniej udowodnić swoje zatrudnienie osobom prowadzącym działalność w UK, nawet jeżeli tak jak my prowadzą spółkę Ltd. Osoby na etacie muszą dostarczyć tylko paski wypłat, aby udowodnić swoje zatrudnienie. My, chociaż jesteśmy prezesami spółki (Directors), musieliśmy oprócz tego dostarczyć masę innych dokumentów. W sumie oprócz formularza (chyba ze 30 stron) musieliśmy przesłać 60 rożnych załączników! Nasze dwie aplikacje o stałą rezydenturę ważyły razem ok. 6 kg więc musieliśmy wysłać to kurierem.

Cały proces aplikacji o status stałego rezydenta był dla nas bardzo smutny. Być może niebawem Polacy z dnia na dzień staną się obcymi w tej drugiej ojczyźnie, którą sobie sami wybrali. Niektórzy mają przecież tam dzieci, domy kupione na kredyt i plany na przyszłość. Mam nadzieję że jednak wszystko odbędzie się pomyślnie dla moich znajomych i przyjaciół w UK. Przeczytaj także na MamBiznes.pl: 

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Avatar

prot

1 sierpnia 2017 Odpowiedz

jeszcze się nie zderzył z polską biurokracją. Po 2 max 3 latach zostanie bankrutem i z długami /dzięki „pomocy” urzędów/ spakuje się i wróci do GB .

Avatar

Szaman smalcu

4 grudnia 2017 Odpowiedz

ajjjjajaj ale boli…to znaczy ze ja bym juz 2 i pol raza zbanktutowal..tez przenioslem i biurokracja taka sama..co mi z tego ze na zusue zaoszczedze jak podatki po przekriczeniu jakis sensownych zarobkow leca do gory..a jak zatrudniasz 6osob ktirym placisz kilka tys misiecznie razy 6 to tak samo w uk masz wyzszy prog do zaplaty a nie marne 2.5tygodniowo..stawka dla dziadów… do tego tansze u nas koszty paliwa i ubezieczen samichodiw na tym tylko oszczedzam miesiecznie 5500zl..na kosztach wynajmu ooszczedzam 7000zl mniej place za duzo wieksza hale..uk to robi sie kraj dziadow i finansjery..polska ma wszystko tylko trza zmuenic myslenie

Avatar

Le

9 stycznia 2018 Odpowiedz

Wystarczy w łożyć habit i nazwać się ojcem i żaden urząd w Polsce nie będzie cię nękał ani kontrolował..

Avatar

Glupoty

1 sierpnia 2017 Odpowiedz

Ok. Rozumiem, czyli gosc zarabia okolo 40k £ rocznie i zabieraja mu z tego duzo w anglii wiec lepiej w polsce. Wszystko ok, ale gdy normaly polak zalozy firme w polsce z zarobkami 30k zl w polsce to po calym procesie podatkowym i zusowym zabiora mu okolo 66% tak? Wiec szary polak rejestrujac dzialalnosc w UK zwolni sie z placenia podatkow zusu itp, poniewaz zarobi mniej niz 11k £ rocznie nie placi podatku i moze normalnie zyc. A o mitach mozecie sobie gadac i gadac… Nazwe to propaganda.

Avatar

Szaman smalcu

4 grudnia 2017 Odpowiedz

No dobra a jak chcesz tak bardzo na zusie zaoszczedzic to masz prawo zalozyc dg w uk ale jak juz zaczniesz zatrudniac fachowcow i placic im konkretne pensje to zamiast fachowca za 2300f mies plus skladka 9% na ichszy zus to lepiej zawinac sie do polski zaplacic fachowcowi w przeliczeniu 1100f i skladke na ZUS to na jednym pracowniku juz masz 5000zl czy tez 1050f oszczednosci/zysku wiecej razy kilku pracownikow i masz konkretny grosz na inwestycje ,premie i odkladasz..poza tym wszystko daje do ksiegowej place jej 1/4tego co w uk i robi mi ksiegowos dzien w dzien.. dobrze jest zalizyc w uk a po czasie przeniesc do pl

Avatar

mmajestic

1 sierpnia 2017 Odpowiedz

Jest takie mądre przysłowie:
Wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma!

I jeszcze jedno:
Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej!

Avatar

Polak

1 sierpnia 2017 Odpowiedz

Wiadomo, biedni płacą w UK mało, mały biznes płaci mało, ale większy biznes płaci już odpowiednio więcej. W Polsce jest odwrotnie, zarobisz 1000 zł to i tak zabiorą ci na ZUS i US. Z kolei jak już się startupowi uda przebrnąć przez najtrudniejszy okres i się rozwinie, to w Polsce jako duża firma, zmienia sposób płacenia podatków i płaci dużo mniej. Taka różnica między UK a Polską. Tam dba się o małe podmioty i umożliwia im rozwój, w Polsce dba się o wielkie spółki (najlepiej należące do Skarbu Państwa) kosztem małego przedsiębiorcy i również pracownika.

Avatar

wujek stryjek

1 sierpnia 2017 Odpowiedz

haha wieksych bzdur nie czytalem. chetnie pogadam z tym panem jak przeniesie biznes i juz zacznie tu dzialac. po pierwszej wizycie w urzedzie w polsce przeniesie firme do anglii z powrotem jeszcze szybciej. co z tego ze cit wiekszy w anglii niz w polsce jak w polsce polowy tego co wrzucal w koszty w anglii nie bedzie mogl wrzucic w koszty w polsce, a ksiegowosc spolki zoo wyniesie go 10 razy wiecej niz ksiegowosc spolki limited.

Avatar

PsychOPAT

4 sierpnia 2017 Odpowiedz

Ha ha ha.
Popłakałem się ze śmiechu. Raz porządnie zrobi mu wjazd na chatę polski fiskus i będzie bankrutem. Powinien pogadać z Polskimi przedsiębiorcami, bo podatki i ZUS to nie jedyny powód z migracją biznesu… „Dostrzegam również, że warunki dla prowadzenia działalności w UK pogarszają się z każdym rokiem.” – nikt mu nie powiedział, że w PL warunki pogarszają się każdego miesiąca 😛

Avatar

Pepe

8 sierpnia 2017 Odpowiedz

Prowadzę firmę w UK i to co Pan mówi to delikatnie mówiąc bzdury. Dotyczy to tylko firm internetowych, które mogą wysyłać towar z dowolnego miejsca na świecie. A podatki uwzględniając kwotę wolną są duuuużo niższe niż w Polsce.

Avatar

Hubert

22 sierpnia 2017 Odpowiedz

Pogratulować sukcesu rodakowi! Sam teraz zamierzam w pl otworzyć placówkę partnerską banku. Chcę wejść we franczyzę i właśnie zbieram oferty banków. Mam nadzieję, że uda się otworzyć coś przed świętami BN.

Avatar

opiekunnestbank

29 sierpnia 2017 Odpowiedz

Szanowny Panie Hubercie, jeżeli jest Pan zainteresowany otwarciem placówki partnerskiej Nest Banku, to po szczegóły zapraszam na naszą stronę: nestbank.pl/franczyza/ Korzyści jakie płyną z takiej formy współpracy, to m.in.: prowadzenie działalności konkurencyjnej poza placówką, prowadzenie sprzedaży mobilnej oraz telemarketingu czy też profesjonalne szkolenia produktowe.

Gdyby pojawiły się jeszcze jakieś pytania, pozostaję do dyspozycji.

Pozdrawiam,
Opiekun Klienta Nest Bank
nestbank.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*