Zakładamy szkołę językową

Nauka języków obcych. W dzisiejszych czasach chyba nie ma już osób, które kwestionowałyby wagę tego elementu edukacji. Rośnie świadomość społeczna a wraz z nią liczba osób, które decydują się by rozpoczętą w szkole edukację kontynuować na prywatnych kursach. Dobrą koniunkturę wykorzystują szkoły językowe, których przybywa jak grzybów po deszczu a ich właściciele na brak klientów nie narzekają.

Mimo rosnącej liczby prywatnych placówek wciąż istnieją nisze, które można zagospodarować mówią osoby znające specyfikę tej branży. Ci którzy postawili na biznes lingwistyczny nie żałują dziś swojej decyzji i zgodnie twierdzą, że prowadząc kursy językowe można zrobić niezły biznes. Jak jednak dodają, na sukces mogą liczyć te placówki, które zaproponują swoim klientom najwyższy poziom usług.

Rynek

Szał edukacyjny ogarnął całą Polskę. Nasz kraj w ostatnich latach zanotował bardzo duży wzrost liczby studentów co przekłada się także na rynek szkół językowych. Znajomość jednego języka obcego jeszcze 10 lat temu otwierała drzwi do większości firm w Polsce. Dziś jest to standard, który na pewno nie zagwarantuje atrakcyjnej posady. Coraz częściej znalezienie dobrej pracy wymaga znajomości dwóch lub więcej języków co w prosty sposób przekłada się na liczbę klientów w szkołach językowych.

Rzecz jasna rosnące wymagania pracodawców to tylko jeden z czynników boomu na rynku prywatnych szkół językowych. Do wzrostu liczby prywatnych placówek przyczynia się także niski poziom nauczania języków w szkołach państwowych oraz rosnąca świadomość wśród młodych ludzi. Wszystkie te elementy powodują, że kwitnie prywatne nauczanie języków obcych a właściciele dobrych szkół nie mogą narzekać na brak klientów.

Lokalizacja

Zakładając szkołę językową jednym z istotnych elementów będzie lokalizacja placówki. Najlepiej aby miejsce, w którym będziemy świadczyć usługi było blisko centrum miasta. Na pewno zyskamy także w oczach klientów, gdy do szkoły będzie łatwy dojazd a przed lokalem parking. Nie są to kluczowe kwestie dla powodzenia szkoły, ale warto o nich pomyśleć gdy będziemy wybierać lokal dla naszego biznesu.

Jeżeli mowa o lokalu to w zależności od możliwości finansowych mamy do wyboru zakup lub wynajęcie pomieszczeń, w których będziemy prowadzić działalność. Opłaty z tego tytułu będą stanowiły największą pozycję kosztową naszego firmowego budżetu dlatego ważne jest by dokładnie przeanalizować dostępne na rynku oferty. Większość szkół decyduje się na wynajem lokalu i takie rozwiązanie wydaje się najefektywniejsze. Wielkość i liczba pomieszczeń to sprawa bardzo indywidualna zależna przede wszystkim od rozmiarów naszej działalności. Jeżeli myślimy o założeniu małej szkoły to na początek w zupełności wystarczy nam wynajęcie dwóch, trzech pomieszczeń: jednego administarcyjno-biurowego oraz pozostałych na sale lekcyjne.

Jak już zostało powiedziane, aby nasza szkoła miała szanse powodzenia musimy znaleźć swoją niszę. Możemy to zrobić zarówno w małym mieście jak i dużej metropolii. Obydwa rozwiązania mają swoje wady i zalety a wszystko tkwi w szczegółach.

Zakładając prywatną placówkę w małym mieście powinniśmy się skupić na nauczaniu popularnych języków jak angielski czy niemiecki. Powód jest prosty, tych języków chce się uczyć największa liczba naszych potencjalnych klientów, którzy zapewnią nam znaczną część przychodów. Specyfika lokalizacji szkoły w małym mieście powoduje, że nauczanie niszowych języków będzie nam generowało zbyt duże koszty w porównaniu do potencjalnych przychodów. Popyt na tego typu usługi w małym miasteczku będzie niewielki a działalność nieopłacalna

Jeżeli mimo wszystko chcielibyśmy zaoferować naszym klientom nauczanie mniej popularnych języków to rozwiązaniem może byś świadczenie takich usług po cenie wyższej od cen standardowych kursów. Klient, który zdecyduje się na naukę np. języka hiszpańskiego lub norweskiego za godzinę lekcji zapłaci na przykład dwa razy więcej. Pamiętajmy jednak, że zanim wprowadzimy do naszej oferty tego typu usługi dokładnie przeanalizujmy potencjał rynku , na którym przyjdzie nam działać. Może się bowiem okazać, że nauczanie mniej popularnych języków w małym miasteczku było od początku nietrafionym pomysłem z góry skazanym na niepowodzenie.

Myśląc z kolei o otwarciu szkoły językowej w dużym mieście przede wszystkim dokładnie sprawdźmy czy rynek nie jest zbyt nasycony i czy kolejna szkoła językowa ma szanse powodzenia. Osoby znające specyfikę tej branży zgodnie twierdzą, że nigdy nie jest za późno na założenie nowej placówki. Jak mówią w każdym większym mieście działa dużo szkół jednak na kolejne, z dobrze przygotowaną ofertą i przemyślaną strategią marketingową jest jeszcze miejsce. Ważne jest by ofertę nowej szkoły wyróżnić czymś na rynku i nie popełniać błędów, które robią już istniejące placówki. Do najczęściej spotykanych uchybień można zaliczyć np. stawianie wyłącznie na rozmowę i pomijanie zajęć z gramatyki, tworzenie zbyt dużych grup, zatrudnianie native-speakerów nie posiadających doświadczenia w nauczaniu. Unikając tych błędów i gwarantując wysoki poziom usług mamy duże szansa na zdobycie kawałka „językowego tortu”.

Oczywiście niezależnie od tego czy na założenie szkoły języków obcych zdecydujemy się w małym czy dużym mieście to z jednakową starannością przeanalizujmy potencjał rynku oraz konkurencję a także dołóżmy wszelkich starań by zapewnić jak najwyższą jakość świadczonych usług.

Formalności

Zakładając szkołę językową nie mamy obowiązku ubiegania się w Ministerstwie Edukacji Narodowej o zezwolenie na tego typu działalność. Naszą placówkę możemy natomiast zgłosić do rejestru prowadzonego przez Ministerstwo Nauki. Nie jest to obligatoryjne, ale warto się o to postarać ponieważ uzyskany wpis zwiększy wiarygodność i prestiż szkoły.

Zgłoszenie do rejestru powinno zawierać:

– imię i nazwisko osoby zamierzającej prowadzić szkołę, miejsce jej zamieszkania lub siedzibę,
– wskazanie typu szkoły oraz datę rozpoczęcia jej działalności,
– określenie miejsca prowadzenia szkoły oraz warunków lokalowych zapewniających bezpieczne i higieniczne warunki osobom przebywającym na jej terenie,
– statut szkoły,
– informacje dotyczące kwalifikacji pracowników pedagogicznych i dyrektora, przewidzianych do zatrudnienia w szkole

Oferta

Podstawą prawie wszystkich prywatnych szkół jest oparcie oferty o nauczanie najpopularniejszych języków obcych. Kursy takich języków jak angielski czy niemiecki stanowią wciąż trzon działalności większości placówek, z którego czerpią one największe zyski. Szkoły, które swój biznes oparły wyłącznie na nauczaniu niszowych języków są w Polsce ciągle mniejszości. Nie zmienia to jednak faktu, że coraz większą część przychodów szkoły językowe generują właśnie z nauczania mniej popularnych a czasem egzotycznych języków. Stają się one coraz ważniejszym uzupełnieniem oferty standardowych kursów ,dlatego z czasem warto pomyśleć o wzbogaceniu naszej oferty o tego rodzaju zajęcia.

Właściciele szkół mówią, że popyt na naukę niektórych języków jest sezonowy. Czas letni to na przykład zwiększone zainteresowanie kursami języków z krajów południowych, np. włoskim czy hiszpańskim. Aby dostosować się do wymagań klientów, w okresie wakacji warto pomyśleć nad ofertą specjalną obejmującą właśnie takie kursy. Reasumując, oferta startującej szkoły powinna zawierać najpopularniejsze języki uzupełnione o mniej oblegane aczkolwiek cieszące się coraz większym zainteresowaniem pozostałe kursy.

Jeżeli mowa o przygotowywaniu oferty to nie sposób nie wspomnieć o programie nauczania. Metodykę nauczania możemy opracować samemu lub kupić. Oferta książek i programów jest w tym zakresie bogata dlatego na rynku na pewno znajdziemy odpowiadającą nam propozycję. Osoby, które zdecydowały się na otworzenie szkoły w systemie franczyzowym ten problem mają z głowy gdyż kupując licencję razem z nią otrzymują przygotowany program nauczania. Ważną informacją dla wszystkich początkujących w lingwistycznym biznesie jest fakt, że oparcie zajęć o znane podręczniki typu Longman, Enterprise itp. bez wcześniejszego wykupienia odpowiednich praw jest niezgodne z prawem. Taka działalność prędzej czy później przysporzy nam więcej kłopotów niż korzyści dlatego zanim skorzystamy z tych książek zadbajmy o wykupienie stosownych pozwoleń.

Rzecz jasna program nauczania oraz charakter zajęć będzie różny w zależności od wieku uczniów. W grupach z młodszymi uczestnikami kursów przeważać powinny zajęcia, w których dominują zabawy i gry. Z kolei do kursów dla osób dorosłych należy podejść zupełnie inaczej. Tu nacisk powinien zostać położony na rozmowę, gramatykę i słownictwo.

Diabeł tkwi w szczegółach

Mamy program nauczania i wybraliśmy już lokal dla naszej szkoły. Teraz czas na personel, wyposażenie i pozostałe, wydawałoby się mniej istotne elementy, które jak się okazuje, często bywają kluczowe.

Zacznijmy więc od adaptacji lokalu oraz wyposażenia sal lekcyjnych dla potrzeb prowadzonej przez nas działalności. Koszty adaptacji zależą w dużej mierze od tego w jakim stanie jest lokal, w którym będziemy prowadzić zajęcia. Na pewno pomieszczenia muszą być estetyczne i ogrzewane. Nikt nie będzie się bowiem chciał uczyć w obskurnej sali, w której na dodatek jest zimno. Komfortowe warunki nauki muszą być na pierwszym miejscu. Podobnie rzecz się ma w przypadku biurek i krzeseł, które także powinny zapewnić uczniom wygodę. Jeśli już mowa o salach lekcyjnych to musimy je wyposażyć m.in. w tablicę, telewizor, magnetowid i magnetofon. Knieczne będzie także zakupienie książek oraz innych pomocy naukowych niezbędnych podczas prowadzenia zajęć. W lokalu warto także pomyśleć nad minibufetem lub automatem vendingowym, w których klienci będą się mogli posilić.

Jednym z kluczowych elementów jest kwestia pracowników bo to oni w dużej mierze zadecydują o tym, czy nasza szkoła odniesie sukces czy może będziemy musieli zamknąć nasz biznes. Wybór pracowników jest istotny zarówno jeżeli chodzi o jakość usług jak i koszt funkcjonowania szkoły. Zatrudnienie personelu jest bowiem obok wynajęcia lokalu głównym kosztem działalności każdej prywatnej placówki. Z tych powodów kwestii doboru personelu powinniśmy poświęcić szczególną uwagę.

Liczba pracowników podobnie jak wielkość lokalu zależy przede wszystkim od rozmiarów naszej działalności. Zakładając małą szkołę na początek wystarczy jeden-dwóch lektorów(my także możemy uczyć). Oprócz nauczycieli będziemy musieli także zatrudnić metodyka oraz pracownika administracji(sekretarkę). Właściciele szkół mówią, że chętnych do pracy nie brakuje, ale mimo to znalezienie odpowiedniego lektora nie łatwe. Najczęściej na biurkach osób, które założyły prywatne placówki lądują cv absolwentów filologii angielskiej podczas gdy coraz większe jest zapotrzebowanie na pracowników znających inne języki. Tych natomiast ciągle brakuje powtarzają osoby prowadzące prywatne placówki.

Istotną kwestią przy prowadzeniu szkoły językowej jest także dobrze przeprowadzona rekrutacja oraz umiejętne budowanie grup. Rekrutacja ma na celu poznanie umiejętności ucznia co następnie ułatwia przydzielenie go do odpowiedniej grupy. Nie może być bowiem tak, że uczeń trafi do klasy, w której poziom będzie za wysoki lub do takiej, w której na zajęciach będzie się nudził. Aby uniknąć takich sytuacji na jednych z pierwszych zajęć uczniowie rozwiązują test, który ma zbadać ich poziom znajomości danego języka. Na podstawie wyników testu uczniowie są następnie dzieleni na grupy oczywiście uwzględniając także ich wiek. Pamiętajmy o tym by nie było przypadków, w których nastolatek trafi do grupy z kolegami w wieku jego taty. Ostatnim ważnym elementem jest kwestia wielkości grup. Rzecz jasna im mniejsze liczebnie są klasy tym lepiej dla jakości nauczania, dlatego starajmy się by na jednych zajęciach nie było więcej niż 6-10 osób.

Marketing

Jak już zostało powiedziane nawet najlepsza oferta nie odniesie sukcesu jeżeli nie przeznaczymy odpowiednich środków na reklamę. Jak mówią właściciele szkół w tej kwestii najlepiej skupić się na tradycyjnych formach marketingu. Skutecznym sposobem promocji szkoły językowej są ulotki, plakaty reklamowe oraz ogłoszenia w szkołach, na uczelniach i lokalnej prasie. Coraz częściej szkoły stawiają także na obecność w Internecie wykupując usługi pozycjonowania oraz płatnych linków reklamowych Google AdWords.

Oprócz tych działań szkoły wykorzystują także inne instrumenty zachęcenia potencjalnych klientów do uczestnictwa w kursach. Jednym z takich sposobów pozyskiwania klientów jest oferowanie im pierwszej lekcji gratis. Dobre wyniki daje też zastosowanie innej metody polegającej na tym, że szkoła umożliwia niezadowolonym klientom po pierwszym miesiącu rezygnację z kursu i gwarantuje zwrot poniesionych opłat. Jeżeli zapewnimy odpowiednią jakość usług to będziemy mogli także liczyć na efekt „poczty pantoflowej” tak ważny przy tego typu usługach.


Liczymy koszty i zyski

Zakładając każdą firmę niezbędne jest poniesienie wydatków początkowych a także comiesięcznych kosztów. Nie inaczej jest w przypadku szkoły językowej. Jak już zostało powiedziane największy udział w kosztach prowadzenia prywatnej placówki będą stanowiły wydatki na opłacenie pracowników oraz lokalu. Nie małą kwotę pochłonie także adaptacja pomieszczeń oraz ich wyposażenie. Pozostałe pozycje mimo iż mniejsze to w sumie także dają znaczącą wartość. Wielkość poszczególnych wydatków w dużej mierze zależy od skali naszej działalności dlatego pamiętajmy, że przedstawione poniżej szacunki mają wyłącznie zarysować potencjalne koszty i przychody uwzględniając kilka przyjętych założeń. Ile więc orientacyjnie musimy wydać, by założyć szkołę językową i na jakie zyski możemy liczyć?

Koszty początkowe(jednorazowe):

– adaptacja lokalu i wyposażenie pomieszczeń: 10000-50000 zł
– zakup książek i innych pomocy naukowych: 1000-2000zł
– strona internetowa: 1500-3000zł

Przychody

Przychody będziemy czerpać z trzech źródeł:

Kursy w szkole(dla uproszczenia wartości miesięczne)

– 6 grup po 8 uczniów
– cena miesięczna kursu – 200zł
– przychód – 9600 zł

Kursy w instytucjach, firmach

– 6 grupy po 6 osób
– cena miesięczna kursu – 250zł(ponieważ mniejsza jest grupa)
– przychód: 9000zł

Sprzedaż podręczników

– 800-1000zł

Razem miesięczny przychód = 19 600

Koszty miesięczne

– metodyk – 3000 brutto
– 2 lektorów – 3000 brutto x 2
– sekretarka – 2500 brutto
– lokal – 3000 zł
– media, telefon, księgowość, pozostałe wydatki – 1200 zł

Razem miesięczne koszty: 15 700

Zysk = Przychód – Koszt = 19 600 – 15 700 = 3 900 zł

Czy założenie szkoły języków obcych jest dobrym pomysłem na biznes? Rosnące zainteresowanie nauką języków oraz coraz wyższe wymagania na rynku pracy powodują, że właściciele prywatnych placówek na brak klientów nie narzekają. Zgodnie twierdzą, że rynek szkół jest konkurencyjny, ale nowa oferta, zapewniająca wysoką jakość usług ma realne szanse na zdobycie kawałka „językowego tortu”.

Alicja Rozłucka
MamBiznes.pl

Komentarze

teacher

30 grudnia 2008 Odpowiedz

samemu posiadam 4 szkoly jezykowe i nie jest tak latwo jak kommus moze sie wydawac, wcale nie jest tak latwo znales 6 grup 8 osobowych w 1 roku dzialalnosci. czesto sie zdarza ze jest 12 gru 4 osobowych bo poziomem i wiekiem nie mozna wcale ich polaczyc, ….do zastanowienia

Kamcia

1 stycznia 2009 Odpowiedz

ja uczę jako wolny strzelec i niekiedy z ramienia paru szkół językowych prowadzę zajęcia in-company. wychodzę mniej więcej od 4,500,- do 5000,- brutto. nie jest tak źle, przynajmniej w przypadku języka angielskiego.

Elal29

8 stycznia 2009 Odpowiedz

czy mając FCE +przygotowanie i praktykę pedagogiczną mogę sama w swojej szkole pracować na początek?

TF

18 stycznia 2009 Odpowiedz

FCE to raczej smieszny poziom, to znaczy ze sama powinnas sie bardziej skupic na nauce niz na uczeniu

aian

22 marca 2009 Odpowiedz

W swojej szkole możesz pracować nawet po podstawówce, nie ma żadnych wymagań.

just me

8 kwietnia 2009 Odpowiedz

No właśnie, nie wymądzraj sie tak z tym śmiesznym poziomem… To od klientów zależy czy chcą się u ciebie uczyć.

magda

15 kwietnia 2009 Odpowiedz

Posiadam szkołę językową i początki są trudne organizacja grup, dopasowanie poziomem, to dopiero początek. Ze względu na dużą ilość lektorów na rynku nauczyciele nie spieszą sie do szkół językowych wolą dawać korepetycje które często sa droższe niż lekcje indywidualne w szkole a co za tym idzie nauczyciel zarabia więcej na korkach niż w szkole językowej. Zatrudnianie studentów z koleji nie jest zbyt opłacalne bo robią dużo błędów i nie zależy im na pracy bo nie wiążą z nią przyszłości często znikają po wakacjach bez słowa a dyrektor placówki zostaje z grupą bez nauczyciela. Dodatkowo wzrasta konkurencja na rynku szkół językowych zbyt tania szkoła może oznaczać marne nauczanie zbyt droga odstraszyć klientów. W swojej szkole nie zatrudniam osób bez przygotowania pedagogicznego i wykształcenia kierunkowego choć nie neguję, że ktoś z FC może być dobry jednak zdażyć sie może, że uczeń „zagnie” takiego nauczyciela lub zwróci mu uwagę a to jest niedopuszczalne. Mając FC uczyłabym dzieci w wieku przedszkolnym lub ewentualnie klasy 4-6 SP jednak nie miałabym odwagi mierzyć wyżej.

Tomek

20 maja 2009 Odpowiedz

Właśnie jestem na etapie zakładania takiej szkoły. Już mam wiele problemów, chociażby urzędnicy nie wiedzą jako co to zarejestrować. A tak pozatym to nie podobają mi się te obliczenia. Po pierwsze 200zł.l miesięcznie to przynajmniej w moim miecie zdecydowanie za dużo. U nas kursy w najdroższej szkole to koszt 1500zł za rok.Później, nie ma uwzględnionego podatku VAT, do którego przy przychodach miesięcznych 19000 na pewno dojdziemy, no i podatek dochodowy. Czyli z tych 3900 sięjakieś 2500zł zrobi.

5ki68

21 lipca 2009 Odpowiedz

Jestem właścicielką szkoły metodą Callana i wierzcie mi,że co roku to jest straszna nerwówka we wrześniu,w okresie naboru,ponieważ zawsze jest to być lub nie.W trakcie roku to też niezła harówka

Per

15 września 2009 Odpowiedz

Zgodzę się z przedmówcami… Że jest to ciężki kawałek chleba. Niestety artykuł nie opisuje tego że prócz marketingu, super kadry pracowników, extra lokalizacji i niskich kosztów ważny jest FART, oby „Ten” klient przyszedł właśnie do naszej szkoły.

j-angielski.eu

14 października 2009 Odpowiedz

Ja też prowadzę szkołę językową. Dziś widzę, że jeżeli nie ma się sporych oszczędności (co najmniej 10 000) to lepiej jest nie ryzykować z wynajmowaniem lokalu, a założyć szkołę mobilną – czyli lekcje z dojazdem do klienta. Jeżeli zdobędziemy już klientów to łatwiej nam będzie otworzyć stacjonarną szkołę po paru miesiącach – bo będziemy mieli już bazę klientów i jakiś rozgłos. Taka mobilna szkoła to niewielki wydatek w porównaniu ze szkołą stacjonarną. Ci którzy zdecydują się na otwarcie „normalnej” szkoły muszą pamiętać, że konkurencja jest obecnie bardzo duża i nie jest tak łatwo jak w powyższym artykule.

Ada

14 listopada 2009 Odpowiedz

Witam, mam zamiar otworzyć szkołę językową w przyszłym roku. Mam już pomieszczenia do wynajęcia, mianowicie będzie to szkoła podstawowa w której uczę już j. angielskiego. Mam pytanie: czy nie ma w tym jakiegoś konfliktu? że niby nauczyciel ze szkoły nie może udzielać swojemu uczniowi „korepetycji”. Odpiszcie proszę, bo coś takiego słyszałam i nie wiem o co z tym chodzi.

quest

23 listopada 2009 Odpowiedz

mam zamiar wraz ze znajomym założyć małą szkołę językową. nie wiem jaka formę działalności wybrać – spółkę cywilną, jawną, partnerską, komandytową, z o.o czy jeszcze inną. A może bardziej się opłaca zebrać samemu więcej kasy i otworzyć indywidualną działalność gospodarczą i tylko zatrudniać pracowników. Jak macie jakieś doświadczenie w tym temacie to pomóżcie. pozdrawiam

bart

24 listopada 2009 Odpowiedz

Czy ktos moze wie czy istnieja problemy z wywieszaniem reklam szkoly jezykowej na terenie normalnych szkol

K.

6 grudnia 2009 Odpowiedz

najlepiej dogadać sie z firmami jakie to robią, jest jedna co znam… plakatowania.eu, oni mają jakieś wejścia i nie są drodz
pozdrawiam!

WW

3 kwietnia 2010 Odpowiedz

Quest, najlepiej skonsultuj to z księgową

nicka

19 kwietnia 2010 Odpowiedz

Jakie szkoły franczyzowe warto otwierać.

właściciel szkoły

18 sierpnia 2010 Odpowiedz

Odradzam w dzisiejszych czasach otwarcia szkoły językowej. Przez pierwsze 1,5 roku nic sie nie zarabia tylko jedzie się poniżej kreski albo na zero. Konkurencja jest już tak duża, że szkoły wzajemnie się wykańczają cenami i ofertami, a koszty wynajmu, prądu i ogrzewania zjadają większość kasy, a jeszcze te ściąganie pieniędzy od słuchaczy -dramat! Większość ludzi nie płaci w terminie albo znika po 2 miesiącach. Grupa mająca na początku 8-9 osób robi się w grudniu 5 osobowa a po Świętach zostają 3-4 osoby (w wtedy taka grupa zarabia tylko na lektora – więc nic z niej kasy nie ma).Taka jest prawda na temat szkół językowych w Polsce -ich jest po prostu ZA DUŻO!!!

Teacher in the UK

3 stycznia 2011 Odpowiedz

Jestem nauczecielem i pracuję w Anglii przez agencje nauczycielskie. Na razie mam zastępstwo na trzy semestry w szkole podstawowej z Key Stage 2, Year 5, i wcale nie narzekam na pieniądze. Dzięki tej pracy i przygotowaniu do lekcji zdobywam olbrzymie doświadczenie poznając słownictwo angielskie i komunikując się dzieciakami. Dlaczego nie spróbujecie pracy w Anglii? Boicie się? Dodam jeszcze, że nie mam żadnych certyfikatów typu FCE, CAE czy CPE i uczę dzieci matematyki, angielskiego, nauki, itp. w angielskich szkołach.

negress82

12 stycznia 2011 Odpowiedz

ale masz super praktyke naprawde tylko pozazdrościc co z tego z eu nas tyle papierkow niby waznych dokumentow ktore nie zawsze swiadcza o poziomie znajomosci jezyka teacher in the UK mozemy wymeinić się adresami email?

anna

1 lutego 2011 Odpowiedz

Teacher in the UK-zainteresował mnie Twój komentarz.Uczę języka niemieckiego.Rozważam wyjazd do Anglii i tam pracę w szkole.Chciałabym poznać Twoje doświadczenia.Czy możemy wymienić się adresami e-mail?

franczyza

14 lutego 2011 Odpowiedz

Zawsze można wejść w umowę franczyzową i mieć przynajmniej od samego początku wyrobioną jakąś markę, przecież wiadomo że na sieciówki ludzie przychylniej patrzą i są one bardziej rozpoznawalne. Wiem, że sieć nauczania Axon daje taka możliwość.

tess

16 lutego 2011 Odpowiedz

Powiedzcie, jak to w końcu jest.
Jak szukałam w necie ile zarabia taki nauczyciel angielskiego w prywatnej szkole to pisało że około 30-50zł za godzinę, a z tego co tutaj piszą to wychodzi że ze 100zł za godzinę?

bon

10 marca 2011 Odpowiedz

25-30 zł na godzinę, w Bydgoszczy

1234

30 marca 2011 Odpowiedz

od 28zł(Callan lub kurs wakacyjny metoda tradycyjną) do 50zł jak masz super szczęście ale średnia stawka to 35zł woj. dolnośląskie

aneta

27 sierpnia 2011 Odpowiedz

Witam w artykule napisane jest że aby uczyć w szkole językowej z podręczników typu Longman itp. trzeba wykupić odpowiednie prawa. Czy ktoś może wie gdzie trzeba się starać o ich wykupienie?

miki

15 września 2011 Odpowiedz

Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Nie wiem czy autorka kiedykolwiek przeanalizowała rynek szkoleń językowych lub jakikolwiek rynek skoro w tak lekki sposób podchodzi do kalkulacji finansowych. Skoro nie odróżnia pojęcia zysk i dochód (być może unika podatków, zusu i innych danin.., oraz założyła hurra optymistycznie że dochód będzie stały w całym roku – przypominam szkolenia to produkt sezonowy październik-czerwiec).
Pomijam ogólną kalkulację która jest tak niejasna że nie sposób się do niej ustosunkować. Prowadzę szkołę językową działającą w 3 województwach od ponad 8 lat i szczerze powiem, że widziałem już kilkaset szkół rozpoczynających działalność na zbliżonej kalkulacji; z jedną różnicą – saldo zgodziło się jedynie po stronie kosztów.
Lata 2011-2012 to okres kiedy nastąpi koniec ery szkoleń w dotychczasowym wydaniu i wiele szkół tego nie przetrwa (zmieniające się co chwile rozporządzenia ministerialne, niż demograficzny, coraz niższy poziom absolwentów filologii – co za tym idzie niższy poziom szkoleń, kursy w ramach EFS poprawne jedynie pod względem formalno-ksiegowym ale nie metdycznym…, kończące się środki z tego strumienia).
Ktoś kto w tych czasach myśli o własnej szkole niech mocno przeanalizuje realia rynkowe na swoim terenie, bo zadłużonych i znikających szkół będzie przybywać.

Co do pytania o podręczniki i licencje to ta informacja jest tak prawdziwa jak pozostałe elementy artykułu.

taranek@libero.it

13 października 2011 Odpowiedz

czy podwojne obywatelstwo pozwoli mi na nauke jezyka wloskiego…..jezykiem tym wladam gladko i idealnie…czy nie bedzie cos sprzecznego z prawem by otworzyc szkolke w posce bez zadnych studio mgr itp. jesli mozecie odpiszcie na maila.z gory dziekuje

student

29 listopada 2011 Odpowiedz

mi się wydaje ,że Pani ,która napisała powyższy artykuł nie uwzględniła wielu czynników takich jak:
-płacimy z góry za wynajem a przychód pojawia się dopiero po pewnym czasie , często musimy wnieść kaucję 3 miesięczną,
-w przypadku szkół mobilnych musimy wnieść opłatę licencyjną kilka-kilkanaście tysięcy złotych i odprowadzać comiesięczny „haracz” ok.20% od obrotu ,a nie od zysku (franczyzodawcy nie interesuje czy mamy klientów czy nie- musimy płacić),
-nie uwzględniono wcale wydatków na reklamę,a bez tego nie zdobędziemy klientów (których jak widzę w tej kiepskiej kalkulacji mamy na start 1 września :),
-nie uwzględnione są podatki(18%p.doch. i ZUS minimalny 880zł)-a więc z tych 3900zł zostaje połowa:),
-przychód z firmy wzięty z księżyca – ale to chyba w Warszawie (a koszty podane chyba dla Koziej Wólki:)
-cena kursu od osób indywidualnych też z księżyca (10 miesięcy po 200zł=2000zł – nie widziałem tak drogich kursów w przeciętnej wielkości mieście).
Ogólnie wniosek taki – Pani Alicja napisała co mniej więcej wiedziała, a resztę się domyśliła 🙂
Pozdrawiam i miłego dnia

BIZNESPLAN

3 grudnia 2011 Odpowiedz

Witam! Jestem uczennicą liceum i na zajęcia z przedsiębiorczości muszę zrobić BIZNESPLAN.. Chciałabym, żeby to była szkoła językowa. Problem jest w tym, że nie mam zielonego pojęcia o kosztach.. ;/ wiem oczywiście, że potrzebuję lokal, wyposażenie, kadrę itp. natomiast mam problemy z obliczeniem ZUSu urzędu pracy itp.. proszę o pomoc. Mój mail to ju_ulka@wp.pl

Angielski

29 kwietnia 2012 Odpowiedz

agnieszka

30 sierpnia 2012 Odpowiedz

Rozwaliła mnie ta kalkulacja 😀
W jaki sposób autorka wyliczyła przychód ze sprzedaży podręczników dla 48 uczniów w kwocie 800-1000 zł miesięcznie 😀
Chyba, że każdy słuchacz będzie co miesiąc musiał kupić podręcznik za 450 zł. Wtedy jest szansa że przy marży ok 5% szkoła zarobi te 1000 zł miesięcznie.
Realnie przy tej ilości słuchaczy jak zarobi 500 zł rocznie (41 zł miesięcznie) !!! na marży można uznać za sukces.
Reszta wyliczeń jest tak idiotyczna że już wcześniej miki to skomentował.

ekpo

18 grudnia 2012 Odpowiedz

Szkoła językowa to ciężki chleb. Szczególnie ciężko jest z reklamą w tej strefie – pozostaje chyba tylko marketing szeptany i polecanie sobie szkół. Niektórzy stawiają też na zakupy grupowe, te dla firm albo zwykłe, by tylko zdobyć klienta.

biedna

15 maja 2013 Odpowiedz

17 zł za 1,5 godziny Łodzi. Szczyt wszystkiego

hanka

6 maja 2014 Odpowiedz

Szkoła językowa to dobry pomysł- http://bizinwest.pl/wlasna-szkola-jezykowa/ Można na niej nieźle zarobić.

Z krakowa

22 maja 2014 Odpowiedz

Tez pracuję od wielu lat w branży i widziałam wiele szkół, które się zakładały i szybko znikały. Otwarcie stacjonarnej szkoły językowej w większym mieście polecam tylko dla specjalistów znających branżę i posiadającym dobrą baze lektorską oraz wyjątkowe umiejętności sprzedaży, inaczej wiele kursów poniżej opłacalności, brak wysokiego poziomu obsługi, ciągłe zaleganie z wypłacaniem wynagrodzeń lektorom…A artykuł widać, że jest bardzo ogólnikowy i zbyt optymistyczny. Rynek szkół językowych jest bardzo konkurencyjny – i to znaczy, że latwo sie w niego nie wejdzie.

Miłosz

30 stycznia 2018 Odpowiedz

Miał ktoś z was doświadczenie w prowadzeniu szkoły językowej https://speak-up.pl/pl/kariera ? Jeśli tak to prosze o kontakt pod komentarzem

Daniel

28 lutego 2018 Odpowiedz

a kojarzysz czy w https://speak-up.pl/ są obecnie jakieś promocję?

Hanik

30 maja 2018 Odpowiedz

Wiele też zależy od oferty czyli programu nauczania oraz specjalistów – nauczycieli. Jeśli to nie będą odpowiednie osoby, a program nie będzie zachęcający to na rynku dzisiaj jest wiele innych szkół. Warto skupić się również na promocji. Marketing, reklama, lepiej to zlecić specjalistom jeśli zakładamy dopiero szkołę. Oni będą wiedzieć na jakie rynki warto wejść z reklamą, do kogo i gdzie skierować promocję. Miałem kiedyś okazję współpracować z Nakatomi. Sprawdźcie, mają wielkie doświadczenie w kampaniach social media.

piotr

10 lipca 2018 Odpowiedz

Witam wszystkich. Mimo ze szkol w PL bez liku, nie spotkalem do tej pory nikogo, zadnego nauczyciela j.ang ktory potrafi mowic zupelnie plynnie, bez akcentu, znajomosci potocznej mowy, zywego jezyka jaki jest w krajach anglojezycznych. Na pewno sa gdzies ale ja jeszcze nie spotkalem. Mysle zrobic szkolenia dla zaawansowanych wylacznie z konwersacji, szkolenia dla firm, zarzadu, wlasciwie kazdego kto ma juz spora wiedze ale brakuje mu swobody mowienia. Jest w PL masa ludzi znajacych ang ale kiedy slysze jak mowia, to widze ze tu mozna zarobic najwieksza kase. Ludzie sie wstydza mowic, maja blokade, ciezki akcent itp.
Szkolenia mobilne, firma zalozona na wyspach, jednoosobowa (ja) na poczatek, o ile mi.wiadomo zadnego zusu nie zaplace za siebie-wlascicilela firmy (jak sie myle poprawcie). Glownie celuje w firmy, lekarzy, prawnikow itp.
Pozdrawiam serdecznie

Madame

31 grudnia 2018 Odpowiedz

Witam serdecznie!
Urodzilam sie w Brukseli, skonczylam studia: logopedia francuskojezyczna. Moglabym byc logopeda w Belgii ale mi sie marzy nauczanie jezyka francuskiego.
Czy moglabym uczyc w szkole jezykowej? Majac trosze doswiadczenia z pedagogika (zaczete studia)?
Zaznaczam ze moj francuski jest zaawansowany, w jezyku polskim zdarza mi sie zrobic blad :p (rozmawialam z rodzicami po polsku i fr, ale chodzilam do polskiej szkoly, pare lat)

Dziekuje za odpowiedz!!!!! bedzie mi milo 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*