Sprzedają w internecie drewniane zegarki i okulary. „Klientów pozyskujemy na Facebooku i Instagramie”

Pomysł na biznes przywieźli zza oceanu. Zaczynali od sprzedaży drewnianych okularów, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Zainteresowanie produktami szybko doprowadziło do poszerzenia oferty o zegarki czy bransoletki. Blisko 90 proc. sprzedaży generuje internet, a głównym źródłem pozyskiwania klientów są Facebook i Instagram. Wszystkie swoje produkty wytwarzają od początku do końca sami. Ewelina Buryk i Wiktor Pyrzyk opowiadają o swoim drewnianym biznesie o nazwie Plantwear.

 

Fot. Maciej Rukasz

Grzegorz Marynowicz: Jak to się stało, że zajęliście się wytwarzaniem produktów z drewna? Dlaczego akurat ten surowiec?

Wiktor Pyrzyk: Inspiracja przyszła zza oceanu. Trafiliśmy na kilka produktów wykonanych z drewna i uznaliśmy, że takie rozwiązanie mogłoby cieszyć się sporym powodzeniem w Polsce i w Europie. Dodatkowo, w tych latach trend na bycie eko dopiero się rozwijał, więc to był dla nas bardzo dobry moment. Decyzję podjęliśmy dosyć szybko i w 2013 roku rozpoczęliśmy naszą przygodę z drewnianymi produktami.

Jak wyglądały początki? Od jakich i ilu produktów zaczynaliście, a ile jest ich teraz w ofercie?  Drewno jest wspólnym mianownikiem, ale asortyment jest szeroki. 

Ewelina Bury: Zaczynaliśmy od sprzedaży drewnianych okularów. Wybieraliśmy materiał oraz tworzyliśmy ich projekt, ale wykonywała je firma zewnętrzna. Nie do końca było to zgodne z tym, co chcieliśmy robić – woleliśmy mieć większy wpływ na to co sprzedajemy i mieć kontrolę nad procesem produkcyjnym. Zdecydowaliśmy zatem, że chcemy tworzyć nasze produkty od początku do końca sami.

Po okularach zdecydowaliśmy się na produkcję drewnianych zegarków i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Szybko zyskały ogromną popularność i do tej pory są produktem z którym się kojarzymy. Potem pojawiły się też etui na telefony, bransoletki, drewniane kartki na różne okazje. Staramy się odpowiadać na zapotrzebowanie naszych klientów i ciągle szukamy nowych, ciekawych rozwiązań.

Jak wygląda produkcja? Z jakich etapów się składa? Wszystko robicie sami, czy zlecacie na zewnątrz?

WP: Stworzenie każdego produktu wymaga pracy łącznie kilku osób. Produkcja jednego zegarka to aż 95 kroków, więc jest to proces dosyć czasochłonny i wymagający wprawy. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku bransoletek: to praca z bardzo drobnymi elementami i nie jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Sami wycinamy, sklejamy i szlifujemy nasze drewniane pudełka. Korzystamy z usług firm zewnętrznych wyłącznie wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie czegoś wyprodukować samodzielnie.

Wykorzystujecie jakieś specjalne gatunki drewna? Muszą mieć jakieś parametry itp?

EB: Decydujemy się głównie na trwałe i zarazem ciekawe gatunki drewna. Jednym z bardziej nietypowych jest czarny dąb, czyli drewno, które przez kilkaset lat leżało na dnie rzeki, czemu zawdzięcza swoją oryginalną barwę i strukturę. Ciekawy jest też padouk, czyli drewno o naturalnie czerwonym kolorze. Wśród gatunków występujących w Polsce wykorzystujemy dąb, czy klon.

Fot. materiały prasowe

Pamiętacie komu i kiedy sprzedaliście pierwszy produkt? Co to było?

WP: Pierwszym sprzedanym produktem były okulary z serii Classic, które kupił od nas klient z Włoch. A za pierwsze zarobione pieniądze kupiliśmy… wino.

Wasze produkty sprzedajecie zarówno w Polsce jak i za granicą. Jaki % sprzedaży stanowi rynek krajowy, a ile eksportujecie?

EB: Zdecydowana większość naszych klientów jest z Polski, ale od dłuższego czasu zauważamy rosnące zainteresowanie też za granicą, głównie we Włoszech i Niemczech.

Do jakich krajów wysyłaliście już swoje produkty? Pamiętacie jakieś nietypowe zlecenia?

WP: Wysyłamy sporo zamówień do wielu krajów europejskich, ale znajdujemy klientów również w innych zakątkach świata. Doceniają nas w Stanach Zjednoczonych czy Australii.

Głównym kanałem sprzedaży jest internet, Facebook, Adwords? Jak to wygląda?

EB: Sprzedajemy głównie przez internet: stanowi to ponad 90% całości. Oprócz tego posiadamy sklep stacjonarny w Krakowie i niedługo pojawi się kolejny w Gdańsku. W planach mamy także otwarcie kolejnych punktów w największych miastach w Polsce.

Jak docieracie do klientów? Gdzie i jak się promujecie?

WP: Promujemy się głównie za pośrednictwem Facebooka i Instagrama. Staramy się angażować naszych odbiorców, dlatego komunikacja na naszych social media jest dla nas niezwykle istotna.

Fot. materiały prasowe

Co sprzedaje się najlepiej. Jakie macie bestsellery?

EB: Wśród zegarków zdecydowanym bestsellerem jest nasz Raw Palisander – to wyjątkowy model, który łączy naturalne drewno z naturalnym kamieniem. Jest niezwykle uniwersalny i oryginalny, co w zasadzie przesądza o tym, że ludzie go kochają. Nieustannym zainteresowaniem cieszy się też seria Heritage i Royal. Ludzie lubią minimalizm i prostotę, dlatego decydują się na zakup właśnie tych modeli. Dużym powodzeniem cieszą się też nasze bransoletki, co przerosło nasze oczekiwania i naprawdę nie mogliśmy uwierzyć w tak pozytywny odbiór.

Czy na tyn rynku występuje sezonowość sprzedaży? 

WP: Obserwujemy większe zainteresowanie naszymi produktami w okresach typowo świątecznych – ludzie często wybierają nasze zegarki, okulary czy bransoletki jako prezenty na konkretne okazje. W ofercie mamy też dedykowane kartki z drewna na Walentynki, Dzień Kobiet czy Boże Narodzenie, co cieszy się dużym powodzeniem właśnie w tych okresach.

Takich firm jak Wasza jest sporo na rynku? Jak wygląda konkurencja i czym z nią wygrywacie?

EB: Coraz więcej firm robi coś z drewna: niekoniecznie zegarki czy okulary, ale też inne akcesoria. Ludzie lubią nietypowe, oryginale rzeczy, więc liczyliśmy się z tym, że w końcu pojawią się firmy, które będą nas naśladować i proponować podobne produkty.

Wyróżniamy się przede wszystkim designem i jakością – zwracamy na to szczególną uwagę. Bardzo dbamy o szczegóły, między innymi o opakowanie naszych produktów. Chcemy, żeby efekt „wow” pojawiał się od razu po otrzymaniu przesyłki.

Staramy się także do każdego klienta podchodzić bardzo indywidualnie: daleko nam do wielkiej korporacji nastawionej wyłącznie na zysk. Prowadzimy akcję na Instagramie, która mobilizuje ludzi do tego, żeby dzielili się z nami zdjęciami swoich produktów: za każde zdjęcie z hashtagiem #plantweartrees sadzimy drzewo. Posadziliśmy ich już blisko 500 i w tym roku planujemy kolejną edycję.

Co moglibyście poradzić osobom, które myślą o własnym biznesie?

WP: Nie bójcie się ryzykować. Jeśli wierzycie w swój produkt i macie do zaoferowania coś oryginalnego i dobrej jakości, co wyróżni się na rynku – nie traćcie wiary w powodzenie.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*