To koniec fintecha, który miał być przełomem. Start-up roztrwonił pieniądze

Ten pomysł na biznes miał być przełomem na rynku pożyczek. Jednak wysokie wynagrodzenia, luksusowy biurowiec oraz wycofanie się inwestora doprowadziły fintech do upadku. Obecnie spółki nie ma nawet z czego windykować – poinformował Puls Biznesu.

Na zdjęciu Krzysztof Woźniczko; Fot. Puls Biznesu. Marek Wiśniewski

W 2016 roku ruszył Liber Finance, będący polsko-norwseskim fintechem w zakresie pośrednictwa pożyczkowego. Stworzona przez niego platforma pozwalała pośredniczyć przy pożyczaniu pieniędzy przez internet w czasie rzeczywistym.

Jeszcze rok temu spółka zapowiadała, że jej pierwszymi partnerami biznesowymi zostały obecne w Polsce banki. Wśród nich wymieniano m.in.: PKO BP, Alior, BGŻ BNP Paribas (obecnie BNP Paribas) czy też Eurobank. Pierwszy z nich, czyli PKO BP współpracował z jedną z platform należących do Liber Finance — Compareking.pl. Jednak jak zaznaczyła rzecznik banku w rozmowie z Pulsem Biznesu umowa współpracy wygasła w marcu ubiegłego roku. Jednak o wiele ciekawiej prezentuje się historia współpracy z innymi bankami. Jak ustalił Puls Biznesu jednakowo Alior, BNP Paribas oraz Eurobank nigdy nie współpracowały z polsko-norweskim fintechem Liber Finance. Co więcej, przedstawiciele BNP Paribas, zamierzają podjąć stosowne kroki prawne w związku z bezprawnym wykorzystaniem marki banku.

Największy w Polsce katalog start-upów. Dodaj bezpłatnie swój projekt do bazy ponad 1000 start-upów. Kliknij tu>>

Szczodre wynagrodzenie i luksusowy biurowiec

Fintech chcąc przyciągnąć pracowników do siebie oferował im bardzo wysokie wynagrodzenia, znacznie wyższe niż ich konkurencja. Ponadto chcąc stworzyć dla nich jak najlepsze miejsce pracy, wynajęli powierzchnie w luksusowym biurowcu – Warsaw Spire, gdzie czynsz sięgał 200 tys. zł/ miesiąc. Jednak co jest jeszcze ciekawsze to fakt, że wynajęli całe 2 piętra dla 40 osób. Kosztowny tryb życia spółki doprowadził ją do upadku, doprowadzając do pojawienia się kolejki wierzycieli. Jednak problem okazało się, że nie ma nawet z czego windykować zobowiązań fintechu.

Więcej o historii upadku polsko-norweskiego fintechu przeczytasz na pb.pl