Sam pomysł na biznes ma zerową wartość

Z Mikiem Bradshawem, opiekunem i krytykiem wielu początkujących start-upów rozmawiamy o tym, na jakiej podstawie ocenia wartość start-upu oraz jakie błędy najczęściej popełniają młodzi przedsiębiorcy z Polski.

Mike Bradshaw, źródło: YouTube

Obecnie Bradshaw jest mentorem w AppCampus, gdzie zajmuje się funkcjonowaniem AppAcademy. W wolnym czasie jest również trenerem w Startup Sauna, współprowadzącym projektu Travelling Salesman oraz organizatorem fińskiego MobileDevCamp.

Jakiego rodzaju projektów poszukujesz dla Startup Sauna?

Mike Bradshaw: Startup Sauna poszukuje fascynujących, rozwiniętych start-upów. Zaprojektowanych na osiągnięcie międzynarodowego sukcesu od pierwszego dnia. Nawiązujemy współpracę, kiedy start-upowcy posiadają już prototyp i są chwilę przed wyjściem na rynek lub tuż po. Czyli bardziej poszukujemy start-upów na odpowiednim etapie rozwoju, niż projektów konkretnego typu.

Jakich porad najczęściej udzielasz młodym start-upom?

Głównym błędem, jaki popełniają młode projekty, jest brak pomysłu na zaistnienie na rynku. Większość z nich buduje plan od momentu, w którym mają tysiąc, dziesięć tysięcy odbiorców, ale nie mają koncepcji jak przejść od zera do pierwszych stu użytkowników. Jeżeli nie jesteś w stanie osiągnąć nawet tego pierwszego celu, nieważne jak dobry jest twój plan na dalszy rozwój. Oczywiście, powinieneś mieć jakiś pomysł na późniejsze fazy, ale to właśnie te pierwsze, pomijane kroki są kluczowe.

Załóżmy, że jestem młodym, ambitnym start-upowcem, mam świetny pomysł i świetny produkt, ale nie mam pojęcia jakie są realia rynku, czy jesteście w stanie pomóc takim projektom?

Osobiście staram się pomagać, ale takich projektów praktycznie nie ma. Zazwyczaj pomysł jest okropny, produkt jeszcze gorszy, zawsze ktoś robił coś podobnego wcześniej. Najlepsze, co mogę takim osobom poradzić, to usiąść przed komputerem i skorzystać z wyszukiwarki. Nie jest problemem zbadać rynek samemu.
Często powtarzam ludziom, że pomysł sam w sobie ma negatywną wartość. Nawet nie zerową, a ujemną. Dopóki jedynie myślisz o czymś, zajmuje to miejsce w twoim umyśle na tworzenie czegoś lepszego. Jeżeli masz pomysł, zacznij coś z tym robić. Pisz koncepty, zacznij zbierać dane, udaj się na jakiś start-up weekend albo coś w stylu Garage 48, zacznij rekrutować ludzi, dopiero wtedy twój pomysł zaczyna nabierać jakiejkolwiek, minimalnej wartości. Dopóki jest to jedynie idea w twojej głowie, ma ona negatywną wartość.

Czy masz jakieś preferowane modele biznesowe dla start-upów?

Nie. Dopóki mają pomysł, jak będą zarabiać w jakimś punkcie swojego rozwoju, każdy model biznesowy jest dobry. To też nie jest w moim polu zainteresowań, w Startup Sauna mamy wyznaczone osoby, które dokładnie tym właśnie się zajmują.

Jak polskie start-upy wypadają na tle innych europejskich krajów? Czy jest coś, co nas wyróżnia?

W Startup Sauna nie dzielimy projektów na poszczególne kraje, a na regiony. Obsługujemy kraje nordyckie, bałtyckie, Europy Centralnej. Jedynym wyjątkiem jest Rosja. Cały wasz region ma podobny problem – ma genialnych inżynierów, świetną technologię, ale nie ma bladego pojęcia o prowadzeniu biznesu. Startup Sauna powstała właśnie po to, by pomóc takim ludziom. Nie mam dużego doświadczenia w innych krajach Europy, ale to zdaje się być problemem wszędzie, jednak im bardziej na Zachód, te proporcje się odwracają – inżynierowie są gorsi, ale mają lepsze pojęcie o rynku.

Czy współpracowałeś kiedyś z polskimi programami akceleracyjnymi? Jaka jest Twoja opinia na ich temat?

Dużego doświadczenia nie mam. Starter zaprosił mnie na InfoShare parę razy, wraz ze Startup Sauna odwiedziliśmy parę akceleratorów wraz z moim projektem Traveling Salesman. Poznałem wiele osób i wydaje mi się, że chcą dobrze, ale nie jestem pewien, czy ich brak doświadczenia nie sprawi, że zostaną przyćmieni przez inne, większe, europejskie akceleratory. Ale tak jak mówiłem, nie posiadam dużego doświadczenia w tym zakresie.

Jak ci się podobały pitche zaprezentowane do tej pory w strefie start-upów na Infoshare? Widziałam wszystkie, następnie wysłuchałam twojej prelekcji i pomyślałam sobie: „te pitche nie wyglądały najlepiej”. Czy są jakieś, które się wyróżniły?

Nie, wszystkie były jednakowo okropne. Było kilka, w których widać było bladą iskierkę nadziei, do tych podchodziłem osobiście, proponując im zgłoszenie się do Startup Sauna. Decyzja o przyjęciu nie należy do mnie, ale staram się wyłapywać projekty, które mają jakąkolwiek szansę. Interesuje nas technologia i dojrzałość start-upu, model biznesowy to nie problem, gdyż jesteśmy w stanie go zweryfikować i poprawić w około dwa tygodnie.

Czyli pitch to nie wszystko?

Absolutnie, pitch to tylko krótka wiadomość, dzięki której ludzie mogą zrozumieć z grubsza, czym się zajmujesz. Lepiej dać tragiczną prezentację i mieć genialny pomysł, niż świetną prezentację do przeciętnego pomysłu. Z piasku bicza nie ukręcisz. Pitch jest poniekąd odzwierciedleniem etapu, na jakim znajduje się projekt. Wraz z klarowaniem się pomysłu, prezentacja staje się bardziej przejrzysta.

Załóżmy, że usłyszałam o Startup Sauna, ale nie mam pojęcia jak się do was dostać. Jakie pierwsze kroki powinnam podjąć?

Po pierwsze, wejdź na naszą stronę internetową (startupsauna.com). Jest tam mnóstwo przydatnych informacji. Google jest Twoim przyjacielem. Wystarczy trochę poszukać, a można znaleźć w sieci nasze filmiki z poradami, artykuły, blogi, które wyjaśniają, czego konkretnie poszukujemy.

Dlaczego start-up powinien skorzystać z programu akceleracyjnego?

W przypadku Startup Sauna nie ma powodu, by nie skorzystać. Nie pobieramy żadnych prowizji, jedyne czego wymagamy, to cztery i pół tygodnia poświęcenia. Ktoś może powiedzieć, że cztery tygodnie to jest całkiem spore żądanie od młodego projektu, ale ten czas zaoszczędzi im miesięcy, czy nawet lat zmagań. Oprócz tego zyskujesz dostęp do sieci mentorów, trenerów i inwestorów i co najważniejsze – możesz testować swój produkt bez ograniczeń, aż uzyska taką formę, o którą Ci chodzi.

– Polak opowiada, jak się przebić ze swoim pomysłem w USA

– „Nie inwestujemy w dobre pomysły”

Sylwia Wojtas

web.gov.pl

Komentarze

Avatar

pARAGRAF kk

21 lipca 2015 Odpowiedz

POMYSŁ TO PODSTAWA A TACY PSEUDOSPECJALIŚCI DOŁUJĄ CZŁOWIEKA , WMAWIAJĄ MU ŻE JEGO POMYSŁ NIE MA WARTOŚCI A SAMI SPRZEDAJĄ GO KOMUŚ INNEMU I TZEPIĄ KASĘ

Avatar

ki

24 lipca 2015 Odpowiedz

Pomysł jest najważniejszy. Pieniądze to tylko papier bez wartości i jest go bardzo dużo.

Avatar

Krzysztof Kornatowicz

24 lipca 2015 Odpowiedz

Bełkot anglojęzyczny dla ciemnego ludu ! ci ” specjaliści ” wywodzący się z resortowych dzieci maja takie pojęcie o biznesie jak baba handlująca burakami o fizyce nuklearnej . Tłusty wieprz bełkocze farmazony , zarabiając dzięki układom tatusia grube tysiaki , których nie ujrzą nigdy ci , których prowadzi ! Krzysztof Kornatowicz

Avatar

REyynnna

12 sierpnia 2015 Odpowiedz

Jak mam już pomysł i prototyp, wszedłem na rynek przed chwilą to do czego mi potrzebny taki ktoś?

Avatar

ki

31 sierpnia 2015 Odpowiedz

Jeśli pomysł jest najważniejszy to po co inwestować w startup ? Lepiej kupić Akcje działającej firmy.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*