Dyniowy biznes nie tylko na Halloween

Dzisiejszy odcinek „Pomysłu na biznes” jest wyjątkowy, bo halloweenowy. Pokażemy Wam biznes, który na dyniach zarabia nie tylko w święto przebierańców.


Dyniowe wycieczki, zabawy w słomianych labiryntach, mini zoo, jedzenie dyniowej zupy i rozmowy o tym, co z pomarańczowego warzywa można zrobić – tak wygląda dzień w Dyniolandzie. Dziennie miejsce to odwiedza kilkaset osób.
– Dynioland jest farmą edukacyjną, na której organizujemy wycieczki dla szkół, przedszkoli oraz dla innych grup zorganizowanych. Organizujemy też urodziny dla dzieci i przyjęcia rodzinne, firmowe – mówi Łukasz Smyk, właściciel firmy.

Sezon w Dyniolandzie zaczyna się już na wiosnę. Wtedy, zamiast dyń, królują tu zioła. Jesienią rozpoczyna się już jednak prawdziwe pomarańczowe szaleństwo.
– We wrześniu i październiku realizujemy wycieczki z dynią w tle. W ich trakcie opowiadamy dzieciom, co można dyni zrobić, jakie są jej właściwości kulinarne, zdrowotne, jemy zupę, pestki dyniowe i pijemy sok dyniowo-jabłkowy naszej produkcji. Oprócz tego mamy spacer po polu, karmienie zwierząt, zabawy w labiryntach słomianych i kukurydzianych. W sezonie trzeba pracować po 14 godzin dziennie – wylicza Łukasz Smyk, w Dyniolandzie znany jako Pan Dynia.

Dyniowa farma w Wieliszewie istnieje już szósty rok. Początkowo działała tylko jesienią, a główną atrakcją był spacer po polu dyniowym. Teraz oferta jest szersza. Zwiększył się też budżet przeznaczony na inwestycje.
– Kiedy zaczynałem, nie miałem dużych nakładów finansowych. Stawialiśmy na ludzi, na nasze doświadczenie, zaangażowanie. Z każdym rokiem budżet jest jednak coraz większy – wspomina Smyk.

Więcej na temat dyniowego biznesu w materiale wideo.

Zobacz także na MamBiznes.pl

Justyna Smolińska

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*