Wizjoner Earl Graves

Jest autorem książki o znamiennym tytule „W jaki sposób odnieść sukces w biznesie nie będąc białym”, która zresztą jest bestsellerem od 1997 r. Jeden z pierwszych artykułów wydrukowanych w wydawanym przez Earla Gravesa magazynie „Black Enterprise” nosił tytuł: „Jak założyć firmę za tysiąc dolarów”. Miał zachęcać czarnoskórych przedsiębiorczych Amerykanów do odważnego działania.

Były lata 60. i większość kolorowych w Stanach Zjednoczonych nawet nie śmiała marzyć o karierze w biznesie czy polityce. Graves stworzył dla nich gazetę. Nie miał pojęcia o reklamie, a po latach uznał, że zadziałało to na jego korzyść.

Jedną z pierwszych firm, która zaczęła się ogłaszać w jego piśmie, był IBM, później przyszedł Disney i Pepsi. Teraz dom mediowy, który założył 33 lata temu i który prowadzi wraz z żoną i trojgiem dzieci, ma roczną sprzedaż na poziomie 56 mln dolarów, a jego magazyn ma ok. 400 tys. nakładu i ponad 4 mln czytelników.

Gravesowi od początku przyświecał cel wpierania i edukowania czarnoskórych przedsiębiorców. Do tej pory uważa, że w Stanach Zjednoczonych mniejszości etniczne są dyskryminowane. Pracował dla swojej społeczności, aby mogła stać się pełnoprawnym uczestnikiem amerykańskiej gospodarki.

Jego pismo „Black Enterprise”, które ma siedzibę przy słynnej nowojorskiej Piątej Alei, jest nie tylko sukcesem komercyjnym. Od początku miało do wypełnienia misję. Doradzało czarnoskórym, w jaki sposób poruszać się w świecie biznesu i administracji państwowej, aby zdobyć pozycję zapewniającą wpływ na rzeczywistość. Przedstawiało niezliczoną ilość recept na sukces i karierę. Co roku pismo ogłasza listę 100 najważniejszych przedsiębiorstw których właścicielami są Afroamerykanie. Przychody brutto firm z listy „Black Enterprise 100” wzrosły z 450 mln dolarów w 1970 r. do ponad 9 mld dolarów obecnie. Ich szefowie chętnie przyznają, że bardzo wiele zawdzięczają Gravesowi i jego publikacjom.

Błyskotliwa kariera

Sam stanowi doskonały przykład błyskotliwej kariery zrobionej w niesprzyjających okolicznościach. Urodził się w 1935 r. w Brooklinie, w rodzinie imigrantów. Jego ojciec miał wyższe wykształcenie, ale pracował jako robotnik. Pragnął, aby syn został właścicielem jakiejś firmy. Wiedział, że niezbędne jest do tego wykształcenie i groził, że jeśli Earl nie skończy studiów, zakaże mu używania nazwiska i wyrzuci z rodziny.

Młodemu Gravesowi pomógł talent sportowy, dzięki któremu otrzymał stypendium, a podczas studiów dorabiał jako ochroniarz. Podczas swojej edukacji często był jedynym kolorowym studentem. Jest absolwentem Morgan State University. Później, już jako zamożny przedsiębiorca, wspierał finansowo swoją Alma Mater. Wydział biznesowy tej uczelni nosi teraz jego imię – Earl G. Graves School of Business and Management. Po studiach wstąpił do armii i zdobył tytuł kapitana w Zielonych Beretach.

Tragiczna śmierć senatora Roberta F. Kennedy’ego była przełomem w życiu Gravesa. Był jego asystentem ds. administracyjnych w latach 1965-68. Zajmował się planowaniem i nadzorowaniem jego spotkań, konferencji, podróży. Gdy jego pracodawca został zamordowany, Graves postanowił stworzyć własną firmę konsultingową, doradzał firmom w kwestii urbanizacji i rozwoju gospodarczego. Wśród jego klientów znalazły się największe międzynarodowe korporacje. Wcześniej jednak przygotował kampanię wyborczą Charlesa Eversa, który został pierwszym czarnoskórym burmistrzem w miejscowości Fayette w stanie Mississippi. Otrzymał też stypendium Fundacji Forda na badania w firmach prowadzonych przez afroamerykańskich przedsiębiorców.

Firma konsultingowa działała bardzo sprawnie, ale Graves zaczął poważnie myśleć o własnym czasopiśmie. Chciał wydawać miesięcznik, który poruszałby tematy istotne dla czarnoskórej mniejszości, zwłaszcza dla przedsiębiorców lub aspirujących biznesmenów. Zaczął od zaciągnięcia kredytu w wysokości 150 tys. dolarów. Najtrudniejsze było oswojenie reklamodawców – w tych czasach kolorowi byli postrzegani jako mało atrakcyjna grupa konsumentów. „Black Enterprise” przyczynił się do zmiany tych poglądów – teraz w Stanach Zjednoczonych wydawanych jest ok. 900 tys. czasopism skierowanych do mniejszości etnicznych, a „Black Enterprise” pozostał jednym z największych magazynów.

Gdy pismo wypłynęło już na szerokie wody, Graves postanowił zdywersyfikować działalność. Zainteresował się wydawaniem książek, niektóre były pisane na jego specjalne zamówienie. Organizował także konferencje, warsztaty, szkolenia dla profesjonalistów, oczywiście pochodzenia afroamerykańskiego.

Od prasy do Pepsi

Graves w latach 90. chciał spróbować swoich sił w typowej korporacji. Otrzymał licencję na prowadzenie franczyzowego oddziału Pepsi w Waszyngtonie (była to największa franczyza w Stanach Zjednoczonych kontrolowana przez przedstawiciela mniejszości afroamerykańskiej). Był prezesem firmy. W 1998 r. postanowił ją sprzedać i poświęcić się całkowicie własnej spółce.

Piastował także inne ważne funkcje w dużych amerykańskich firmach, między innym Aetna, American Airlines, DaimlerChrysler, Federated Department Stores, Rohm & Haas. Jako wolontariusz objął stanowisko w radzie nadzorczej TransAfrica i Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej i Planetarium. Mimo że jest już w wieku emerytalnym, ma niezliczoną liczbę funkcji, mniej lub bardziej honorowych, w bardzo prestiżowych amerykańskich instytucjach.

Otrzymał ok. 40 doktoratów honoris causa od różnych uniwersytetów z całego świata. W 2000 r. magazyn „Fortune” umieścił go na liście „Bohaterów niewielkich przedsiębiorstw” jako człowieka, który zmienił reguły biznesu, a w 2002 r. umieścił go na liście 50 najbardziej wpływowych Afroamerykanów wśród przedsiębiorców. Niedawno we współpracy z Citibankiem stworzył fundusz, który ma wspomagać afroamerykańskich przedsiębiorców.

Jego firma nie jest zwykłym przedsiębiorstwem. Jest raczej czymś w rodzaju rodziny – niemal wszyscy członkowie klanu Gravesów w niej pracują, dzięki temu łatwo i szybko udaje się w niej podejmować decyzje i wprowadzać zmiany. Earl nie zamierza iść na emeryturę, ale dzięki temu, że jego trzej starannie wykształceni synowie przejęli sporo firmowych obowiązków, ma czas na podróże i zasiadanie w radach nadzorczych licznych spółek. W przyszłości „Black Enterprise” poprowadzi jego siedmioro wnucząt. Nestor rodu mieszka z żoną Barbarą w Westchester Country.

Graves twierdzi, że bardzo wielu ludzi rezygnuje z jakiegoś projektu, gdy tylko pojawią się przeszkody. Jego zdaniem, każdy przedsiębiorca powinien zdawać sobie sprawę, że nie wszystko można zbudować od razu, dzisiaj; czasem trzeba poczekać na nowe możliwości. I to stara się udowodnić na łamach swojego magazynu. Dotyczy to także wielkiej polityki. W styczniowym wydaniu „Black Enterprise” na okładce znalazł się Barack Obama, a Graves bardzo jednoznacznie poparł jego kandydaturę w wyborach prezydenckich, pisząc, że wierzy, iż Afroamerykanin może zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Anna Niezgódka

Artykuł pochodzi z 3/2008 numeru magazynu

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*