Co PiS szykuje dla firm po wyborach? Oto 4 kluczowe zmiany

Ulga w ZUS, niepewność odnośnie do likwidacji limitu tzw. 30-krotności czy skokowy wzrost płacy minimalnej. To kluczowe z postulatów dla przedsiębiorców, z którymi rządząca partia szła do wyborów.  Które z nich wejdą w życie najszybciej? Czy wszystkie są przesądzone?

Fot. PiS

Wybory parlamentarne za nami. Co prawda Państwowa Komisja Wyborcza nie ogłosiła jeszcze oficjalnie wyników, ale wiemy już, że Prawo i Sprawiedliwość utrzymało większość w Sejmie. To oznacza, że przez kolejne 4 lata rządzić będzie koalicja Zjednoczonej Prawicy. Co to oznacza dla osób prowadzących własny biznes? Jakich rozwiązań mogą się spodziewać przedsiębiorcy?

Ulga 500 zł w ZUS

Jednym z flagowych pomysłów Prawa i Sprawiedliwości, którym partia chciała przyciągnąć przedstawicieli najmniejszych firm była propozycja ulgi w ZUS dla firm o najmniejszych dochodach. Pomysł zakłada, że firmy o miesięcznych dochodach do 6 tys. zł oraz przychodach nieprzekraczających 10 tys. zł zapłacą niższe składki na ZUS. Według szacunków PiS średnio firmy zapłacą około 500 zł mniejsze składki na ZUS, a maksymalny „bonus” może wynieść nawet około 700 zł miesięcznie. Kilka dni przed wyborami premier zapowiedział, że rozwiązanie zostanie wprowadzone w życie od 1 stycznia roku 2020. Ulga ma dotyczyć około 300 tys. najmniejszych firm jednoosobowych.

Większy limit dla ryczałtu i „małego CIT”

Drugą zapowiedzią, z której w nowej kadencji przedsiębiorcy mogą rozliczać rząd jest podniesienie limitu uprawniającego do rozliczania się na zasadach ryczałtu. Według zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego przedsiębiorcy płacących podatek na zasadach ryczałtu będą to mogli robić do osiągnięcia poziomu 1 mln euro przychodu rocznie. Obecnie limit ten wynosi 250 tys. euro. Także limit przychodów umożliwiający małym spółkom płacenie niższej stawki ma zostać podniesiony z 1,2 mln euro do 2 mln euro.

Skokowy wzrost płacy minimalnej

Obok rozwiązań, którym przedsiębiorcy mogą zgodnie przyklasnąć prze wyborami PiS zapowiedziało także inne, wywołujące w środowisku gorącą dyskusję. Chodzi o skokowe podnoszenie poziomu płacy minimalnej. Na jednej z konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że na koniec 2020 roku – czyli za kilkanaście miesięcy – minimalna pensja będzie wynosiła 3 tys. zł. Z kolei w 2023 roku minimalne wynagrodzenie ma osiągnąć poziom 4 tys. zł.

Wielka niewiadoma, czyli co z limitem 30-krotności?

Innym z pomysłów, który wywoływał spore kontrowersje i protesty przedsiębiorców było zniesienie tzw. 30-krotności składek na ZUS. Pierwsze zapowiedzi wprowadzenia tego rozwiązania pojawiły się już kilka miesięcy temu i w rządzie trwał spór, którego twarzą była m.in. minister Jadwiga Emilewicz. Pomysł wrócił tuż przed wyborami i ponownie wywołał wzmożenie w środowisku przedsiębiorców. Chcąc uspokoić atmosferę premier Morawiecki w wywiadzie dla portalu Interia.pl zadeklarował, że ostateczny kształt rozwiązań poznamy po wyborach. – Ta decyzja dokładnie zapadnie po wyborach. My ujęliśmy tę kwestię w ustawie budżetowej zaproponowanej Sejmowi, ale oczywiście Sejm ostatecznie zadecyduje, jaki będzie kształt tej ustawy – powiedział prezes Rady Ministrów.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*