Polacy stworzyli wirtualną przymierzalnię. „Pomagamy dopasować zamawiane ubrania i ograniczamy zwroty”

Pierwsze biznesy zakładali kilkanaście lat temu. Po tych doświadczeniach przyszedł pomysł na start-up. – Najprościej mówiąc, pomysł wzięliśmy z życia. A dokładniej z problemów w dopasowaniu zamówionych ubrań przez internet, co często wiązało się z koniecznością ich zwracania. Jedna z pomysłodawczyń projektu, w swojej firmie często borykała się z tym problemem. W wielu rozmowach sugerowała, że przydałoby się takie rozwiązanie, które wirtualnie pozwoli przymierzyć odzież – mówi Katarzyna Burda, jedna z założycieli  WearFits. Start-up rozwija projekt wirtualnej przymierzalni.

Na zdjęciu zespół WearFits

Grzegorz Marynowicz: Kiedy zaczęła się Wasza przygoda z biznesem? Skąd w ogóle decyzja o założeniu start-upu zamiast pracy na etacie?

Katarzyna Burda: Pierwsze, własne firmy założyliśmy już 14 lat temu,. Były to głównie firmy usługowe w branży IT i grafiki komputerowej. Założenie startup-u było dla nas kolejną, przemyślaną decyzją biznesową. Dotychczas projekt prowadziliśmy w ramach firmy wspólniczki i umowy pomiędzy pomysłodawcami, natomiast w tym roku zamierzamy biznes sformalizować w postaci spółki, przy okazji pierwszej rundy inwestycyjnej.

Dlaczego akurat taki biznes? Skąd pomysł na start-up? Co jest Waszym produktem?

Najprościej mówiąc, pomysł wzięliśmy z życia. A dokładniej z problemów w dopasowaniu zamówionych ubrań przez internet, co często wiązało się z koniecznością ich zwracania. Jedna z pomysłodawczyń projektu, Katarzyna Burda, w swojej firmie często borykała się z tym problemem. W wielu rozmowach sugerowała, że przydałoby się takie rozwiązanie, które wirtualnie pozwoli przymierzyć odzież. Łukasz Rzepecki od lat związany z informatyką i projektami internetowymi opowiedział o tym pomyśle wspólnikowi z branży grafiki 3D. Doszli do wniosku, że przy dzisiejszym poziomie rozwoju technologii to już jest wykonalne w relatywnie szybkim czasie.

Tak powstała wizja WearFits – by w nieodległej przyszłości w sklepach internetowych zdjęcia ubrań na modelkach zostały zastąpione fotorealistycznymi „zdjęciami” ubrań na sobie. Dzisiaj dysponujemy produktem, który w istotny sposób może pomóc kupującym dopasować zamawiane ubrania online i ograniczyć zwroty. A do pełnej realizacji wizji brakuje nam jeszcze 2-3 lat.

Co oferujecie czego nie ma konkurencja? Co dajecie klientowi? Skąd pomysł na wirtualną przymierzalnię?

Do naszej przewagi możemy zaliczyć wiele punktów, ale przede wszystkim: narzędzia wspomagające generowanie cyfrowych modeli ubrań 3D z dwuwymiarowych wykrojników i zdjęć materiałów. Dzięki temu Klienci będą mogli zobaczyć, jak dany materiał, z którego wykonana jest np. sukienka układa się na figurze. Kolejną naszą przewagą jest dokładny generator modeli sylwetek kupujących, a także wysoka jakość symulacji i przede wszystkim – doradca komfortu. Oznacza to, że osoba oglądająca dany produkt, będzie mogła zobaczyć, czy wybrany rozmiar np. sukienki nie uciska w którymś miejscu, czy ma odpowiednią długość, nie marszczy się. Zastosowanie tego rozwiązania to wejście w nową erę zakupów online. Stworzyliśmy technologię fotorealistycznej prezentacji i animacji odzieży na dowolnym typie kobiecej sylwetki. Klientka może zobaczyć, jak układa się sukienka na wirtualnym avatarze dokładnie odzwierciedlającym jej figurę. W ten sposób pożegnamy czasy, gdy po długim oczekiwaniu na przesyłkę produktu zakupionego w sklepie online spotyka nas wielkie rozczarowanie, bo dany model nie pasuje. Z naszą przymierzalnią, takie rzeczy nie będą miały miejsca.  Planujemy też poszerzyć rozwiązanie o modę męską.

Działacie na rynku lokalnym czy może od razu nastawiacie się na rynek globalny?

Obecnie działamy na rynku lokalnym, ale w ciągu 18 miesięcy chcemy otworzyć przedstawicielstwo w USA. Z pewnością docelowo chcemy działać na najważniejszych globalnych rynkach i od początku o tym myślimy.

Ile kapitału wymagało uruchomienie biznesu i na co poszły te środki? Czy zasilał Was inwestor?

W 2017 roku uruchomiliśmy projekt B+R o wartości 2,9 mln zł (istotny procent stanowiło współfinansowanie UE z MCP). W tym samym roku skompletowaliśmy zespół i rozpoczęłiśmy prace. Rok później gotowy był już działający wstępny prototyp rozwiązania.

W kwietniu 2019 po raz pierwszy pokazaliśmy nasze rozwiązanie podczas Forum Innowacji w Tarnowie, gdzie zdobyliśmy już nagrodę “Małopolska Startup Award” oraz na Targach eHandlu w Krakowie. Mamy również  w planach pozyskanie inwestora projektu, obecnie przygotowujemy się do tego procesu.

To kosztochłonny projekt. Jak finansujecie jego rozwój?

Zdecydowanie potrzebujemy środków na szybsze skalowanie biznesu – po fazie badań i rozwoju potrzebujemy dalszych środków na jego komercjalizację i przyspieszenie. Zwłaszcza, że zaczynają się pojawiać konkurenci mający podobne pomysły. Także trendy na rynku wskazują na to, że wirtualne przymierzalnie będą przyszłością e-commerce w branży odzieżowej. Rynek wirtualnych przymierzalni jest wciąż na bardzo wczesnym etapie rozwoju, natomiast według raportów ma być wart 7,6 bln USD do 2024 roku[1]. To więcej niż niejedna kategoria produktów SaaS-owych. Dlatego też, jesteśmy w trakcie rozmów z inwestorami – chcemy pozyskać w pierwszej rundzie seedowej środki głównie na rozwój sprzedaży i marketingu.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Na jakim etapie jesteście jeśli chodzi o testy na klientach?

Aktualnie oferujemy wdrożenia pilotażowe, które mają na celu zweryfikowanie technologii i modelu biznesowego. Bardzo duże zainteresowanie mamy po targach i konferencjach, w rezultacie których powstało kilka bardzo ciekawych pomysłów na współpracę z interesującymi sklepami i producentami. Działania sprzedażowe i marketingowe na pełną skalę chcemy rozwinąć po pierwszej rundzie inwestycyjnej, w drugiej połowie roku.

Fot. Materiały prasowe

Kto jest głównym klientem? Jakie podmioty już korzystają z Waszego narzędzia?

Współpracujemy ze sklepami online, które testują naszą aplikację.  Zaprojektowaliśmy WearFits w taki sposób, aby umożliwiał producentom łatwe digitalizowanie lub importowanie ubrań z postaci 2D do 3D w platformie. Cały proces zajmuje do kilkudziesięciu minut.

Aplikacja jest niezwykle pomocna dla sklepów, ponieważ daje możliwość prezentowania ubrań na sylwetkach klientów zarówno na stronach WWW, jak i w wersji mobilnej w technologii AR.

Wszelkie funkcjonalności zostały skonstruowane tak, aby ułatwiać internetowe zakupy Klientom. W jaki sposób? Otóż poprzez błyskawiczne utworzenie modelu 3D własnej sylwetki w oparciu o kilka pytań – bez konieczności skanowania swojej sylwetki w sklepie ani robienia sobie zdjęć. Klient od razu widzi, jak dana rzecz będzie na nim wyglądać, dzięki czemu ryzyko złego dobrania rozmiaru zmniejszamy praktycznie do minimum.

Na czym chcecie zarabiać? Jaki jest Wasz model biznesowy?

Podstawowym modelem działania WearFits®  jest model SaaS. Cykliczne opłaty będą uzależnione od liczby wyświetleń wizualizacji danego produktu na sylwetce klienta lub ryczałtu zależnego od obsługiwanych produktów. Ponadto spółka może także osiągać przychody z wdrożeń oraz digitalizacji kolekcji ubrań na zlecenie.

Dodatkowo klientami usługi mogą być nie tylko producenci, prowadzący własną sprzedaż przez internet, ale także sklepy internetowe prowadzące sprzedaż asortymentu innych producentów, których oferta zostanie zdigitalizowana w WearFits. Wiele marek jest sprzedawanych przez różne sklepy a także marketplace’y, które także mogą dodatkowo chcieć zwiększać konwersję i ograniczać zwroty w celu uzyskiwania wyższych prowizji ze sprzedaży.

Powiedzcie proszę kiedy przyszedł moment i przekonanie, że pomysł wypalił i ten biznes ma sens? A może to jeszcze przed Wami?

O tym, że dobrze trafiliśmy przekonujemy się po każdych targach i konferencjach. Sąsiedzi z reguły zazdroszczą nam zainteresowania, jakie wzbudza nasze stoisko. Cały czas rozmawiamy z naszymi przyszłymi klientami o tym, jak rozwijać nasz produkt, aby jak najlepiej rozwiązywał ich problemy. Okazuje się, że takie rozwiązanie faktycznie jest oczekiwane na rynku i to nas tylko utwierdza w przekonaniu, że ten pomysł wypali.

Najbliższe plany to?

W sierpniu będziemy kończyć realizację fazy badawczej. W międzyczasie weryfikujemy nasz model biznesowy poprzez pierwsze wdrożenia pilotażowe. Po wakacjach planujemy uruchomić regularną sprzedaż i marketing oraz komercjalizację rozwiązania – na początek na rynku polskim.

W międzyczasie zamierzamy przeprowadzić pierwszą seedową rundę inwestycyjną, która pozwoli nam na zrealizowanie tych planów oraz na wyjście z produktem na rynki zagraniczne. Naszym celem od początku jest rynek globalny, ze szczególnym uwzględnieniem USA, gdzie planujemy złożyć wniosek patentowy i otworzyć przedstawicielstwo w przeciągu najbliższych 18 miesięcy.

Działamy także w kierunku poszerzenia oferty m. in. o konfigurator koszul męskich a także myślimy o innych kategoriach odzieży.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl