Polska dewocjonaliami stoi. „Kupują głównie młodzi”

Biznes dewocjonaliów w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Co ciekawe jest to jeden z nielicznych rynków, który obronił się przed napływem chińskich produktów. – Większość produktów mimo wszystko jest produkcji polskiej od lokalnych rzemieślników, którzy dbają o wysoką jakość tworzonych przez siebie produktów. Polskie produkty same bronią się jakością – mówi Piotr Orszak z E-dewocjonalia.eu.

Fot. thetaXstock

Obrazy, ikony, gadżety z wizerunkiem świętych, sklepowe półki uginają się pod ich ciężarem. Dewocjonalia – podbijają rynek przedmiotów religijnych i trafiają w gusta klientów, bardzo często w młodym wieku. – Większość klientów naszego sklepu to osoby w wieku 25-34, którzy stanowią 39,24 proc. Natomiast najmniejszą grupę stanowią osoby w wieku 65+ (3,3 proc.) – mówi właściciel sklepu e-dowocjonalia eu.

Biznes uzależniony od roku liturgicznego

Sprzedaż dewocjonaliów jest bardzo zróżnicowana w ciągu roku i jest silnie powiązana z okresami świątecznymi. To właśnie w tym okresach można osiągnąć największe przychody. – Najbardziej gorącym okresem naszej branży jest okres komunijny, gdzie sprzedaż jest największa – zaznacza Piotr Orszak. – W listopadzie najczęściej sprzedawane są lampiony roratnie, w grudniu to już jest komplet kolędowy. W okresie komunijnym (kwiecień-maj) są to głównie pamiątki takie jak obrazki srebrne włoskiej produkcji z grawerowaną dedykacją. W pozostałym okresie świece do Chrztu Świętego jest podstawowym produktem sprzedawanym przez nasz sklep – dodaje.

Rynek zdominowany przez chrześcijańskie dewocjonalia

Zdecydowana większość Polaków określa się jako chrześcijan, ponad 90 proc. To właśnie na nich nastawiony jest polski rynek dewocjonaliów i tak naprawdę nie występują sklepy, które oferowałyby produkty związane z innymi religiami. – Nasi dostawcy oraz producenci w Polsce nie mają w ofercie żadnych produktów z innych kultur czy religii – zaznacza Piotr Orszak. – Przez cały okres naszej działalności, a jest to już 20 lat, mieliśmy tylko jedno zapytanie o produkt nie chrześcijański, a dokładniej o świętą księgę islamu Koran – dodaje.

Jednak chrześcijańskie dewocjonalia nie trafiają tylko do rąk mieszkańców Polski. Jak się okazuje jest to również znaczący produkt eksportowy. – Ponad 10 proc. naszych produktów sprzedajemy za granicę. W większości są to Wielka Brytania oraz Niemcy, ale również USA, Francja, Holandia, Irlandia czy też Australia – mówi właściciel sklepu e-dowocjonalia eu.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*