Polski start-up podbija Zjednoczone Emiraty Arabskie i Indonezję

Pasjonaci druku 3D postanowili zarabiać na edukowaniu ludzi z korzystania z innowacyjnego urządzenia. – Widzieliśmy jak na naszych oczach dokonuje się rewolucja, która będzie miała olbrzymi wpływ na naszą przyszłość. Obserwowaliśmy jak druk 3D zmienia kolejne obszary życia. Byliśmy pod wrażeniem tych wszystkich zastosowań, ale widzieliśmy, że brakuje urządzenia, dzięki któremu druk 3D stałby się dostępny również dla początkujących. Uznaliśmy, że sami dopiszemy swój rozdział do historii druku 3D, tworząc produkt, który za pomocą jednego kliknięcia umożliwi zabawę z formą, rozwijanie kreatywnego myślenia czy wyobraźni przestrzennej – mówi Karol Górnowicz, CEO Skriware. Swoje usługi sprzedają na 20 rynkach m.in. w Zjednocznonych Emiratach Arabskich, Indonezji czy Omanie.

Na zdjęciu Karol Gornowicz

Czy można mówić, że jesteście polskim start-upem?

Jesteśmy polskim startupem. Nasz dział R&D mieści się w Warszawie i cały proces powstawania produktów odbywa się w Polsce. Jednak rzeczywiście nasza historia zawiera szwedzki akcent, ponieważ jednym z pomysłodawców biznesu był Daniel Losinski, który jest szwedem polskiego pochodzenia. Co więcej, produkcję pierwszego modelu drukarki sfinansowaliśmy przez kampanię na Kickstarterze w Szwecji.

W jaki sposób edukujecie za pomocą drukarek 3D?

Wykorzystanie drukarek 3D pozwoliło nam stworzyć Skribota, czyli robota edukacyjnego, który pomaga uczniom uczyć się programowania i modelowania. Ponadto drukarka 3D umożliwia im drukowanie dodatkowych modułów Skribota, które rozwijają jego funkcjonalność. Części te mogą zaprojektować samemu, w naszym kreatorze lub wykorzystać gotowe wzory z dostępnej biblioteki modeli.

Ponadto, wykorzystanie drukarki 3D to także okazja stworzenia nowej generacji pomocy naukowych, takich jak model DNA, ludzkich organów czy figur matematycznych. Takie obrazowe pomoce naukowe, które można wziąć do ręki, oferują nowe spojrzenie na wiele zagadnień. Dzieci korzystając z takich materiałów mogą łatwiej zrozumieć niektóre tematy i lepiej je zapamiętać.

Kluczowym elementem naszego ekosystemu jest Akademia Skriware, czyli platforma edukacyjna z kursami online. W formie fabularyzowanych scenariuszy zajęć, których akcja dzieje się na planecie Mars, uczniowie zdobywają i ćwiczą umiejętności z dziedzin, takich jak programowanie, fizyka, matematyka czy podstawy robotyki. W tych zadaniach wykorzystują robota, który wykonuje zaprogramowane przez nie polecenia eksplorując powierzchnię Marsa ucząc się nowych funkcjonalności.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Firm oferujących drukarki 3D jest dość dużo. Czym się wyróżniacie?

W odróżnieniu od innych producentów nie opieramy swojej działalności wyłącznie o produkcję drukarek 3D. Nasza oferta składa się z unikatowego ekosystemu edukacyjnego, który kładzie nacisk na nauczanie umiejętności, które według nas okażą się kluczowe na przyszłym rynku pracy. Dlatego przygotowaliśmy rozwiązania edukacyjne wykorzystujące metodologię STEAM, łączącą w spójną całość nauki ścisłe, technologię, inżynierię, sztukę i matematykę.

Przedstawienie tematyki zajęć w atrakcyjniejszy sposób sprawia, że ta sama wiedza staje się dla dzieci znacznie przystępniejsza w odbiorze. Takie podejście pozwala im uczyć się w bardziej kompleksowy sposób, dostosowując przy tym zdobyte umiejętności do realnych potrzeb. Całość obejmuje jeszcze komponent artystyczny, dzięki któremu młodzi ludzie mogą połączyć swoją kreatywność z projektowaniem 3D.

Zdecydowaliście się na finansowanie poprzez crowdfunding, na Kickstarterze zebraliście 528 tys. SEK, wobec 440 tys. SEK zaplanowanych. Czy zebrana suma spełniła wasze oczekiwania? Czy można mówić o sukcesie sprzedażowym i czy to wróży dobre wyniki na przyszłość?

Nasza kampania na Kickstarterze umożliwiła nam sfinansowanie produkcji pierwszej serii drukarek Skriware 1. Dzięki temu udało się wypromować naszą ideę i stworzyć podwaliny pod dalszy rozwój firmy. Prace nad obecnymi rozwiązaniami finansujemy już sami, dzięki aktualnym przychodom ze sprzedaży i wsparciu inwestorów.

Otrzymaliście również grant od NCBR. Na co zamierzacie przeznaczyć zebrane środki?

Otrzymaliśmy od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wsparcie w wysokości 4,5 miliona złotych. Dzięki otrzymanym środkom usprawnimy konstrukcję naszej drukarki 3D i doskonalimy system detekcji błędów wydruków, który zamierzamy opatentować. Planujemy także rozbudowę systemu robotycznego, który opiera się na autorskich modułach elektronicznych. W końcu będziemy rozwijali kreator robotyczny, umożliwiający projektowanie i rozbudowywanie drukowanych w 3D, programowalnych zabawek edukacyjnych. Przed nami więc ekscytujący czas prac badawczo-rozwojowych.

Wasza firma od początku istnienia obecna jest za granicą. Gdzie już jesteście i dlaczego właśnie te kraje? Gdzie można już spotkać wasze rozwiązania?

Nasze rozwiązania można znaleźć w różnych zakątkach świata, z czego największym zainteresowaniem cieszą się one obecnie na Bliskim Wschodzie – w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej czy Omanie. Inne duże zamówienia pochodzą z Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej. Nasze rozwiązania wdrożyły m.in. Repton School w Dubaju i Koding Next w Indonezji. Na początku wybraliśmy rynki, które już dzisiaj chętnie inwestują w nowoczesną edukację.

Jednak zależy nam także na obecności w Polsce. W kraju nasz ekosystem został zaimplementowany między innymi w American School of Warsaw, niepublicznym liceum Akademeia czy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 w Krośnie. Ponadto, Jastrzębska Spółka Węglowa, z inicjatywy Prezesa Ozona, zaopatrzyła w nasze produkty pięć szkół w województwie śląskim i pomorskim.

Równie istotna jest dla nas kooperacja z najlepszymi partnerami niezależnie od miejsca, w którym się znajdują. Dlatego w opracowaniu naszych kursów współpracowaliśmy z ekspertami z czołowych uczelni, takich jak Uniwersytet Harvarda, Dartmouth College czy teksański Uniwersytet A&M. Nasze rozwiązania są także wykorzystywane przez organizacje edukacyjne, w tym WOW School, CoderDojo czy Kids Code Fun.

Z perspektywy czasu, widzicie jakieś błędy w zarządzaniu start-upem? Gdybyście mogli cofnąć czas, zrobilibyście to inaczej?

Myślę, że z perspektywy czasu wstrzymalibyśmy się ze sprzedażą o parę miesięcy, żeby dokładnie przetestować nowo powstałe produkty. Z drugiej strony, dzięki temu udało nam się zebrać szybki feedback i wyeliminować błędy, dzięki czemu teraz wszystko działa tak jak zakładaliśmy, a miejscami nawet i lepiej. Po drodze nauczyliśmy się testować nasze rozwiązania w drodze warsztatów z klientami i końcowymi odbiorcami i szybko prototypować nowe konstrukcje, gdzie zresztą bardzo przydaje się obcowanie z drukiem 3D. Co więcej, myślę, że wcześniej skupiłbym się na szukaniu prywatnych inwestorów poza Polską.

Czy możecie się już pochwalić jakimiś ciekawymi liczbami?

Nasza sieć dystrybucyjna urosła w ciągu roku z 1 na 20 rynków, przychody w tym czasie wzrosły kilkukrotnie.

Dlaczego postawiliście na drukarki 3D? Jak sądzicie w najbliższej przyszłości drukarki 3D będą obecne w większości polskich domów?

Zaczęliśmy od naszej pasji do druku 3D, którą chcieliśmy się podzielić z początkującymi użytkownikami. Wiedzieliśmy jednak, że druk 3D może skutecznie wspierać naukę dzieci, dlatego postanowiliśmy wykorzystać nasze rozwiązania w tym obszarze. Przygotowując nasz ekosystem chcieliśmy równocześnie wykorzystać potencjał pozostałych technologii, więc wzbogaciliśmy go o robotykę i naukę programowania. Takie połączenie pozwoliło nam stworzyć unikalne doświadczenie edukacyjne.

Segmentem rynku odpowiadającym za największy wzrost sprzedaży drukarek 3D jest edukacja. Drukarki znajdują szerokie zastosowanie nie tylko na uniwersytetach, ale coraz częściej w liceach, technikach i podstawówkach. Szkoły prywatne regularnie wzbogacają swoją ofertę edukacyjną, ale również znajduje się na to coraz więcej środków z pieniędzy publicznych.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

Arek

9 listopada 2018 Odpowiedz

Co to Indojezja?

Le

12 listopada 2018 Odpowiedz

Jak jest tak dobrze to dlaczego żyją tylko ? z grantów? a nie z zamówień?

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*