Pomorski Browar Brodacz sprzedaje 200 tys. litrów piwa. Teraz chce pozyskać 2,6 mln zł

Dziś z pewnością jest to dobry czas dla kraftowych piw. Na tej hossie skorzystali także pomorscy browarnicy Tomasz Brzostowski, Karol Kołodziejski i Maciej Górecki, którzy łącząc z innym popularnym trendem na brody, założyli Browar Brodacz. Po poprzedniej emisji w wysokości 1,3 mln zł, udało im się odnotować wzrost sprzedaży piwa, aż o 60 proc.  Teraz na dalszy rozwój swojego biznesu zamierzają pozyskać kolejne 2,6 mln zł.

Na zdjęciu Tomasz Brzostowski, Karol Kołodziejski i Maciej Górecki, Fot. Browar Brodacz

Bartłomiej Godziszewski: Skąd wziął się pomysł, by założyć własny browar?

Tomasz Brzostowski: Od dawna chciałem być przedsiębiorcą. Od dawna też lubię piwo. W czasach studenckich zauważyłem, że są inne piwa niż te zwykłe, koncernowe; że są piwa niedostępne na rynku polskim. I zacząłem je robić. Potem ciekawość i pasja przerodziły się w zawód.

Skąd też wzięła się nazwa „Browar Brodacz”?

W czasie, kiedy ostatni raz pracowałem na etacie, bujne brody zyskiwały na popularności. Ja też chciałem taką mieć, ale mój pracodawca na to nie pozwalał. Więc się zwolniłem. Zostałem brodaczem i Brodaczem jednocześnie.

Gdy zaczynaliście z własnym browarem, Polacy dopiero odkrywali czym jest kraftowe piwo. Jak udało się wam przyciągnąć tak dużą liczbę klientów?

Udało nam się stworzyć bardzo wyraźną markę, która w komunikacji z klientami stawia na szczerość, otwartość i humor. Jesteśmy młodym browarem i młodymi ludźmi, stawiamy na eksperymenty, szaleństwo. Bardzo dużo śmiejemy się z siebie, jesteśmy mocno zdystansowani i czuć to w naszych piwach. Nasi odbiorcy to doceniają.

W poprzedniej emisji pozyskaliście 1,3 mln zł. Dzięki tym środkom zakupiliście nową hurtownię. Jak wpłynęło to na wasz biznes?

Zakładaliśmy, że inwestycja w hurtownię przyniesie ok. 40 proc. wzrostu sprzedaży piwa. Dane z października pokazują już 60-procentowy wzrost. To nam pokazało, że należy iść w stronę rozbudowy sieci dystrybucji.

Jak kształtuje się sprzedaż?

Obecnie warzymy niemal 200 000 litrów rocznie. Tempo wzrostu przerosło nasze najśmielsze oczekiwania, co pokazuje, jak duży potencjał drzemie jeszcze w marce Brodacz.

Fot. facebook.com/browarbrodacz

Co was wyróżnia względem innych kraftowych piw?

Mamy charakterystycznego bohatera – Brodacza. Jest w logotypie, na każdej butelce, jest uczestnikiem wydarzeń, organizatorem konkursów. Jest też nierozerwalnie połączony ze mną, czyli założycielem firmy. Kładziemy mocny nacisk na bezpośrednią relację z klientami i fanami, tworzymy społeczność wokół Brodacza, mamy swoje grupy na FB, dyskutujemy z ludźmi na naszym fanpage’u. Brodacz jest dobrym kumplem, który robi przyjemne piwa. I jest przy tym autentyczny, bo ma cechy każdego, kto w Brodaczu pracuje.

Pomimo że jesteście z Pomorza, to wasze piwa można dostać  już w różnych zakątkach kraju

Można nas znaleźć w całej Polsce. Najczęściej w pubach i sklepach specjalistycznych, których głównym towarem są krafty. Naszym celem jest zbudowanie dostępności nie tylko w segmencie specjalistycznym, dlatego już teraz pojawiamy się w sieciach hipermarketów czy lokalnych delikatesach. Chcemy dotrzeć wszędzie tam, gdzie są miłośnicy porządnego piwa rzemieślniczego.

Myślicie również o wyjściu także poza granice kraju?

Oczywiście, że o tym myślimy, ale najpierw mamy misję zbudowania mocnej pozycji na rodzimym rynku.

Teraz przed wami kolejny etap w życiu firmy. Zamierzacie pozyskać blisko 2,6 mln zł z rynku. Na co planujecie przeznaczyć te środki?

Nadrzędnym celem naszej działalności w ogóle jest budowa własnego browaru. Mówiliśmy o tym w czasie pierwszej emisji, mówimy też teraz. To wymaga oczywiście gigantycznych nakładów finansowych i policzonych korzyści ekonomicznych, dlatego zmierzamy w tym kierunku krok po kroku. Po pierwszej emisji powiększyliśmy zespół Brodacza, kupiliśmy hurtownię, zorganizowaliśmy biuro. Dzięki drugiej chcemy rozwijać sieć dystrybucji, bo to podnosi nasze przychody. Myślimy o hurtowniach w innych częściach Polski jak np. Śląsk czy Mazowsze. A zwiększanie przychodów przybliża nas do naszego browaru.

Jakie są wasze dalsze plany?

Nie jesteśmy oryginalni w tej materii – chcemy się rozwijać. Teraz mamy emisję, cały czas pozyskujemy nowych klientów, poszerzamy działania marketingowe. Mamy nadzieję, że przyszły rok upłynie pod znakiem kolejnych hurtowni i działań zmierzających do budowy browaru.

Przeczytaj na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*