Start-up z Wrocławia chce odmienić życie studentów

Studenci to grupa osób, która dzieliłaby najchętniej naukę z pracą. Dlatego Hubert Wochyński stworzył start-up Drippple, który ma im to umożliwić. – Idea Drippple jest oparta na sprawdzonym już pomyśle car sharingu i modelu biznesowym, podobnym do tego, który jest stosowany przez firmy Uber i Bolt – mówi Hubert Wochyński, założyciel Drippple.

Bartłomiej Godziszewski: Skąd wziął się pomysł na biznes?

Hubert Wochyński: Punktem wyjścia dla Drippple była uważna obserwacja lokalnego rynku pracy i wnioski z niej płynące, ale także dane o runku drugiej pracy w krajach bardziej rozwiniętych np. USA.

Hubert Wochyński, założyciel Drippple

Z przeprowadzonych analiz jasno wynikało, iż rynek pracy dodatkowej będzie się powiększał i z roku na rok coraz więcej ludzi będzie potrzebowało dorobić do swojej stałej pracy. Już teraz na polskim rynku ta grupa jest bardzo duża, natomiast brakuje na rynku ofert pracy dodatkowej,  które byłyby atrakcyjne. Dotarcie właśnie do niej i umiejętne wypełnienie rynkowej niszy oraz zaoferowanie odpowiednio sformatowanego rozwiązania to główny cel całego przedsięwzięcia. Kluczowym element strategii firmy jest oferowanie na rynku oferty pracy, która działa niemal jak usługa, promowanie idei wygodnej oraz atrakcyjnej pracy dodatkowej na własny rachunek, bez zbędnych formalności i w przyjaznym środowisku. Praca jako usługa to rewolucyjne podejście, całkowicie zmienia spojrzenia na pracownika i jego potrzeby ale wymaga również innego spojrzenia na wykonywania pracy.

Drippple to połączenie pomysłu na wejście na rynek pracy i nowoczesnej technologii, która pozwala efektywnie wykorzystać potencjał młodych ludzi.

Jak długo już istniejecie i jak wyglądały początki tego biznesu?

To pierwszy etap naszej działalności, wystartowaliśmy z początkiem tego roku i do tej pory pochłaniały nas przygotowania całej platformy i zaplecza. Platforma Drippple to zaawansowanie narzędzie, które łączy w sobie elementy najnowszych technologii takich jak Deep Learning czy sztuczna inteligencja ze znanymi technologiami rynku automotive, pozwalającymi na zdalne zarządzanie samochodami Drippple.  Aktualnie firma skupia się na wejściu na rynek oraz pozyskaniu jak największej liczy klientów – pracowników.

Czy nie obawiacie się konkurencji?

Naszą konkurencją są przede wszystkim inni pracodawcy na rynku. Nasza „usługa” pracy musi przebić się przez oferty innych pracodawców. Nasz model działania i podejścia do pracownika jest bardzo unikalny co wyróżnia nas z pośród innych dostępnych ofert.

Od samego początku zamierzacie współpracować przede wszystkim ze studentami. Dlaczego?

Studenci to bardzo obiecująca grupa docelowa – młodzi, świadomi swoich potrzeb, zazwyczaj ambitni i doskonale obeznani z nowoczesnymi technologiami, która organizują środowisko pracy i rynek usług. A jeżeli chcą pogodzić pracę z nauką, muszą też być zdyscyplinowani i zmotywowani, a to doskonałe zalety umożliwiające efektywną i korzystną dla obu stron współpracę. Dodatkowo – na studiach często pojawia się potrzeba dorobienia do studenckiego budżetu, na realizację hobby czy codzienne wydatki. Dzięki tak elastycznemu podejściu do pracy, można łatwo i bez większych zobowiązań uzyskać dodatkowe środki i reanimować studencki budżet w dowolnym momencie.

Dziś rynek pracy jest dość trudny dla pracodawców. Czy nie obawiacie się, że możecie mieć problem z pozyskaniem także studentów?

Owszem, ten rynek bywa trudny, a raczej wymagający i dlatego tak sformatowaliśmy Drippple, żeby optymalnie się do niego dostosowało. W Drippple rozumiemy podejście młodych ludzi do pracy, ich potrzeby i sposób życia.  To buduje unikalność tej oferty na rynku – to właśnie sedno naszego biznesu.

Fot. materiały prasowe

Firmy takie jak Uber czy Bolt, wymagają posiadania coraz częściej licencji taksówkarskich. Jak ta kwestia wygląda u was? Czy nie obawiacie się zmiany w prawie, która wymuszałby posiadanie takiej licencji?

Zarówno prawo, jak i firmy Uber oraz Bolt wymagają od wszystkich partnerów posiadania specjalnej licencji przewoźnika. Uzyskanie takiej licencji wymaga spełnienia kilku konkretnych warunków, które my spełniamy. W tak zmiennym i chwilami nieprzewidywalnym środowisku, jak rynek usług transportowych, trzeba szybko reagować na zmiany i błyskawicznie dostosowywać się do nich. Zanim wystartowaliśmy, zatroszczyliśmy się o wszelkie możliwe formalności, aby wszystko było zgodne z prawem i jednocześnie przyjazne dla naszych kierowców. Jeżeli konieczne będzie uzyskanie innych, kolejnych pozwoleń czy też dokumentów po prostu je uzyskamy i cały czas będziemy aktywnym uczestnikiem rynku.

Jak sfinansowaliście pomysł na biznes?

Projekt sfinansował jego założyciel Hubert Wochyński, ale także  wsparła firma Prometeia Capital Sp. z o.o., tworząc fundusz typu venture capital,  czego owocem jest powstała w zeszły rok Spółka. Dotychczas zainwestowano w projekt ok. 1 mln zł i zapowiedziano dalsze finansowanie.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Póki co zaczynacie we Wrocławiu. W innych miastach także zamierzacie prowadzić swoją działalność? Kiedy może to nastąpić?

Jeszcze w tym roku firma planujemy rozszerzyć działalność o inne duże miasta w Polsce: Warszawę, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź i Kraków. Dalszym krokiem w rozwoju i biznesowym horyzontem ma być ekspansja usługi na rynki zagraniczne.

Jakie macie plany na przyszłość?

Przede wszystkim planujemy powiększenie floty – chcemy aby nasi klienci mieli do dyspozycji stale powiększającą się liczbę nowoczesnych samochodów i mogli zarabiać z Drippple we wszystkich polskich aglomeracjach. W dłuższej perspektywie chcemy rozszerzyć portfolio naszych usług i współpracować z korporacjami taksówkowymi, zapewniając im samochody wraz z kierowcami.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Marek

24 lipca 2019 Odpowiedz

Fajna opcja ten Drippple

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*