„Czas studiów to idealny moment na własny biznes”

Studia to nie tylko czas na naukę, ale również na zakładanie własnego biznesu. Potwierdzają to studenci z Wrocławia , którzy stworzyli własny biznes zajmujący się organizacją wydarzeń. – Nasz pomysł na biznes kształtował się w głowach podczas realizowania ponad 70 projektów eventowych w ramach działalności studenckiej, pracy przy kilkudziesięciu wydarzeniach komercyjnych i czynnego uczestnictwa w największych eventach w kraju – mówi Kamil Janik, pomysłodawca i współzałożyciel Grupy Eventowej Compani.

Na zdjęciu założyciele Grupa Eventowa Compani. Od lewej Marcin Mistoń, Kamil Janik i Paweł Obruśnik

Bartłomiej Godziszewski: Jak się poznaliście? Słyszałem, że wasz pomysł na biznes pojawił się w trakcie organizacji wydarzenia w ramach organizacji studenckiej. Możecie coś opowiedzieć o tym?

Kamil Janik, pomysłodawca i współzałożyciel Grupy Eventowej Compani: Po części tak jest. Poznaliśmy się podczas studiów na Harvardzie Dolnego Śląska, jak określany jest wrocławski Uniwersytet Ekonomiczny. Nie licząc kilku zorganizowanych imprez w czasach szkolnych to właśnie w trakcie pierwszych dni studiów zakiełkowała u nas pasja do tworzenia i realizowania wydarzeń.

W ciągu studiów każdy z nas działał w co najmniej dwóch organizacjach studenckich. Z Marcinem od początku znajomości działaliśmy wspólnie w Informacji Kulturalno-Sportowej Studentów (IKSS) oraz Samorządzie Studentów – wspólnie zrealizowaliśmy ponad 40 wydarzeń dla społeczności akademickiej, nie tylko Uniwersytetu Ekonomicznego, ale również ogółu wrocławskich studentów. Mieliśmy również okazję współpracować z poziomu zarządu organizacji – zarówno w IKSSie jak i w Samorządzie. Ciekawe jest to, że nasze drogi w trakcie działalności studenckiej są praktycznie identyczne – pod kątem chronologii, projektów, czy stanowisk, co w łącznie ponad 200 osobowej społeczności jest raczej rzadko spotykane. Paweł rozpoczął studia na UE rok później i od samego początku związany był z Samorządem Studentów i Zrzeszeniem Studentów Polskich (ZSP), pełniąc rolę Członka Zarządu, koordynatora obszarów promocji czy koordynatora projektów. Drogi naszej trójki skrzyżowały się podczas realizacji projektów dla Samorządu i tam zaczęliśmy współpracę. Po drodze z Pawłem udało nam się nawet założyć nową organizację, która działa do dziś i ma się dobrze. Każdy z osobna został uhonorowany nagrodą Rektora za osiągnięcia w działalności studenckiej. To był zdecydowanie dobrze wykorzystany czas, czego efektem jest własna marka w branży wydarzeń.

Nie przez przypadek i nie nad wyraz już na początku używam słowa pasja – dla każdego z nas było to silne uczucie, które postępowało dosłownie z dnia na dzień i po kilku miesiącach każdy z nas wiedział, że to właśnie z branżą organizacji eventów chcemy wiązać swoją przyszłość.

Nasz pomysł na biznes kształtował się w głowach podczas realizowania ponad 70 projektów eventowych w ramach działalności studenckiej, pracy przy kilkudziesięciu wydarzeniach komercyjnych i czynnego uczestnictwa w największych eventach w kraju. Znaleźliśmy swój obszar działania. Rozumiemy światopogląd, wyznawane wartości i potrzeby zarówno generacji X jak i przedstawicieli millennialsów czy Z-tek. Tym pierwszym pomagamy znajdować rozwiązania dla dotarcia do nowej generacji będąc swojego rodzaju łącznikiem między dwoma biegunami. Dla millennialsów i pokolenia Z tworzymy atrakcyjne eventy o innowacyjnym charakterze, dążąc do generowania niezapomnianych doświadczeń i emocji.

Nazwa Compani mówi zarówno o firmie jak i o ludziach. W działaniu jesteśmy Companami – współtworzymy, przejmujemy obowiązki, rozmawiamy, wspieramy, doradzamy, pracujemy na wspólny sukces. Kierujemy się mottem More Than Events, tworząc unikalne wydarzenia, niosące za sobą szereg wartości takich jak innowacyjność, profesjonalizm, ambicja, odwaga czy gotowość do pomocy.

Dlaczego zdecydowaliście się na realizacje własnego biznesu?

Żeby mieć na coś realny wpływ i móc dokonywać zmian – trzeba działać. Wiedział to każdy z nas. Nasze rozumienie tworzenia, wyznawane wartości, pasja i szereg cech pokrywało się i razem czuliśmy się silni. Z drugiej strony tak wielowymiarowy charakter pracy jak event management sprawia, że w wielu aspektach mamy inne spojrzenie na daną sytuację. To pozwala się uzupełniać i finalnie skutkuje korzyściami dla projektu czy samej firmy. Dysponując taką mieszkanką generujemy potencjał i codzienną pracą przekuwamy go w realizację. Sama branża eventów jest nieprzewidywalna, żyje z generowania emocji, rozwija się, ciągle dąży do doskonałości – lubimy myśleć, że pasujemy do niej, a ona do nas. To sprawia, że czujemy się jej częścią.

Jak wyglądały same początki waszego biznesu? Czy trudno było pogodzić kwestię łączenia studiów z własnym biznesem?

Czerpiąc inspirację z kultowych przykładów początków innowacyjnych firm mieliśmy wizję, że zaczniemy swój biznes w garażu. Niestety, ceny wynajmu nieruchomości we Wrocławiu są porównywalnie wysokie do naszych ambicji i o garażu mogliśmy tylko pomarzyć. Pracowaliśmy wszędzie, gdzie mogliśmy stworzyć sobie do tego warunki – pokój dzienny w mieszkaniu, uczelniana biblioteka, biura organizacji studenckich, pomieszczenie po sklepiku w akademiku, kawiarnie. Spotykaliśmy się po pracy i rozpisywaliśmy plan firmy: analizowaliśmy modele biznesowe, definiowaliśmy cele, uzupełnialiśmy brakującą wiedzę, szukaliśmy najefektywniejszych sposobów na zrealizowanie naszych pomysłów, zadawaliśmy pytania i szukaliśmy na nie odpowiedzi. Prawie za każdym razem kończyliśmy spotkania zmęczeni, ale zadowoleni i z chęciami do wstania rano i realizacji nakreślonych wieczór wcześniej zadań.

Gdy wizja firmy nabrała kształtu, a nasza determinacja do jej urzeczywistnienia stała się widoczna gołym okiem po kilku sekundach rozmowy, z propozycją wyszli Wojtek i Marcin, którzy od 5 lat prowadzili własną spółkę zajmującą się organizacją wydarzeń. Na start zapewnili nam powierzchnię biurową tworząc inkubator dla rozwoju Compani. Uzgodniliśmy warunki współpracy i teraz wspólnie pracujemy na dobro Compani.

Odnosząc się jeszcze do kwestii łączenia studiowania i rozwijania własnego biznesu – czas studiów to odpowiedni okres na podjęcie próby aktywnego działania zawodowego, zarówno w rozumieniu zakładania własnej działalności jak i podjęcia pracy na zasadzie etatu czy części etatu. Niestety, uczelnia tego nie ułatwia. W dalszym ciągu standardem u wykładowców i uczelnianej administracji jest podejście “na studiach się studiuje, nie pracuje” lub “jak chcesz pracować, to idź na zaoczne” (oczywiście studia zaoczne są płatne i to niemało). Rzadko spotyka się prowadzących zajęcia, którzy przychylnie patrzą na podejmowanie próby połączenia pracy i studiów. A szkoda, bo rozpatrując chociażby nasz przykład, gdyby nie przekora w podejściu do zdobywania wiedzy i umiejętności prawdopodobnie nie mielibyśmy wystarczających kwalifikacji, a co za tym idzie pewności siebie, aby podjąć się założenia własnego biznesu. Owszem, pojawiają się programy i rozwiązania dla przedsiębiorczych studentów, ale powinno być ich zdecydowanie więcej. Czasy, gdzie trzeba było obronić tytuł magistra, żeby rozpocząć pracę w zawodzie dawno minęły. Mamy nadzieję, że nie trzeba będzie długo czekać na zmiany na uczelniach, bo to właśnie one powinny maksymalnie umożliwiać rozwój w obszarach zainteresowań studentów.

Jakie było pierwsze komercyjne wydarzenie, które organizowaliście?

Przy komercyjnych wydarzeniach na początku pracowaliśmy osobno zbierając doświadczenie w różnych agencjach eventowych. W momencie, gdy zdecydowaliśmy się na budowę własnej marki, wszystkie otwarte projekty zaczęliśmy realizować wspólnie. Wychodzi na to, że pierwszym w pełni komercyjnym wydarzeniem, które zorganizowaliśmy była 13. edycja WOW! Wielkich Otrzęsin Wrocławia. W ciągu jednego wieczoru uruchomiliśmy łącznie 17 imprez we wrocławskich klubach muzycznych oraz środkach komunikacji (np. w tramwaju czy w autobusie). Odpowiadaliśmy za cały przebieg wydarzenia – od kampanii promującej aż po dzień realizacji. Praca przy projekcie pozwoliła na ukształtowanie nas jako zespołu pod szyldem Compani a sam efekt był bardzo satysfakcjonujący – kilka tysięcy osób wzięło udział w przygotowanym przez nas wydarzeniu. Pierwszy projekt i od razu duży sukces – to dobrze rokuje.

Jak wyglądała kwestia finansowania waszego biznesu?

Nie obawialiśmy się kwestii finansowania biznesu i słusznie. Każdy z nas jest szczęśliwym posiadaczem mózgu, potrafimy też czytać, pisać, liczyć i nawet jesteśmy kreatywni. To w zupełności wystarcza, żeby pozyskać środki na rozpoczęcie urzeczywistniania swoich planów. Żyjemy w czasach, gdzie do pierwszych kroków w świecie biznesu z rzeczy materialnych wystarczy smartfon, laptop i pakiet internetu. Po spędzeniu niewielkiej ilości czasu w sieci w oczy rzucają się dziesiątki poradników w stylu “Jak pozyskać środki na rozwój biznesu?”, success stories początkujących przedsiębiorców, artykuły, blogi… jest tego mnóstwo. My skorzystaliśmy z dofinansowania unijnego na rozpoczęcie działalności. Pozyskaliśmy niespełna 22 000 PLN, które przeznaczyliśmy na zakup podstawowego sprzętu nagłaśniającego, drukarkę, organizery, czy wizytówki. Źródeł i możliwości jest wiele, należy doceniać ten komfort.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Jak wygląda organizacja wydarzenia?

Organizacja wydarzenia wymaga bardzo szerokiego spojrzenia, umiejętności przewidywania, elastycznego podejścia, zaprzyjaźnienia się ze stresem, empatii w stosunku do osób zaangażowanych w projekt i wielu innych cech, które bardzo długo można byłoby omawiać. To najczęściej wielomiesięczna praca rozpoczynająca się od planowania, przez zarządzanie i produkcję, aż po realizację i zamknięcie. Ignoranci często mówią: “Robicie imprezy, bawicie się!”, “Stawiacie scenę i co dalej?”, “Siedzicie na Facebooku”, “Śpicie w hotelach!”. Nie dziwimy się, wyjaśniamy, tłumaczymy. Event management dalej jest pojęciem młodym, jeszcze nie w pełni ukształtowanym, a my jako reprezentanci tej branży czujemy się w obowiązku, aby edukować i robimy to z nieskrywaną przyjemnością. Postaramy się nakreślić podstawowe elementy na przykładzie naszego aktualnie największego wydarzenia, które wspólnie zorganizowaliśmy, czyli Biegu Firmowego 2018.

Bieg Firmowy ma charakter sztafety 5×5 KM, biorą w nim udział 5-osobowe zespoły składające się z pracowników firm. Celem Biegu jest pomoc podopiecznym Fundacji Everest – dochód z imprezy przekazywany jest na ich leczenie i rehabilitację. Wydarzenie organizowane jest od 2013 roku w dwóch miastach – Wrocławiu i Warszawie. W tegorocznej edycji udział wzięło 9450 pracowników (7200 we Wrocławiu, 2250 w Warszawie). W ramach pracy nad projektem możemy wyróżnić podstawowe obszary działania takie jak management, administracja, sponsoring, produkcja, finanse, promocja, czy komunikacja. Każde z nich rozbite jest na mniejsze obszary, a te z kolei na zadania i podzadania, których łączna, wyjściowa ilość przekracza 800 pozycji. Prace nad biegiem trwają 9 miesięcy, zadania przenikają się praktycznie codziennie i nabierają różnej intensywności w zależności od okresu. Na starcie prac zespół liczy 5 osób, w końcowych etapach liczba ta potraja się, a w samą produkcję i realizację wydarzenia zaangażowanych jest ponad 250 osób. Prócz samej infrastruktury biegowej organizujemy strefę sportową, ponad 70 stref dla firm, strefę gastronomiczną oraz strefy animacji. W ciągu dnia eventu gościmy ponad 20 000 aktywnych uczestników wydarzenia. Mało jest przymiotników opisujących stan emocjonalny organizatorów w momencie finału projektu, którego nadrzędnymi celami jest pomoc drugiemu człowiekowi, sportowa rywalizacja i integracja społeczności biznesowej.

Jakie plany macie na najbliższą przyszłość?

Plany są wytyczone jasno i klarownie, znajdą swoje odbicie w realiach w odpowiednim czasie – na pewno będziemy o nich informować na naszych profilach społecznościowych. Aktualnie każdego ranka jedziemy do biura z myślą, że na koniec dnia będziemy lepsi o kilka, kilkanaście przepracowanych godzin. Skupiamy się na codziennej pracy, którą skrupulatnie planujemy – na starcie tygodnia określamy zadania, które mają być kolejnym krokiem do realizacji celów strategicznych Compani i rozliczamy się z działań, które określiliśmy w poprzednim tygodniu. W ciągu tygodnia projektujemy nowe eventy, produkujemy bieżące, spotykamy się z klientami, systematyzujemy pracę bieżącą ubierając ją w powtarzalne procesy, dużo dyskutujemy i codziennie cieszymy się z miejsca, w którym jesteśmy, czekając na jutro i nowe wyzwania. Tym samym realizujemy plany budowy własnych marek eventów i działań events to business dla małych, średnich i dużych przedsiębiorstw – najczęściej z Dolnego Śląska, ale także z całej Polski. Prócz tego prowadzimy akademię event managerów, gdzie organizujemy szkolenia i spotkania z autorytetami ze świata eventów. Jednym zdaniem – More Than Events.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*