Jak sprzedać swój pomysł aniołowi biznesu? Zamiast kolejnego portalu zrób opaskę dla grzybiarzy

Na jakie pomysły czekają aniołowie biznesu? Jakie błędy popełniają młodzi, polscy przedsiębiorcy? – Widzę duży progres. Jeszcze 10 lat temu przychodziły do mnie osoby mówiąc ”zróbmy taki portal jak… lub zróbmy opaskę na rękę dla grzybiarzy”. Polacy już nie mają kompleksów i śmiało patrzą w przyszłość planując swój biznes – mówi Daniel Kubach, anioł biznesu.

Na zdjęciu Daniel Kubach

Bartłomiej Godziszewski: Z jakimi najczęściej pomysłami przychodzą do Pana start-upowcy?

Daniel Kubach: Spektrum pomysłów jest dość spory. Zaczynając od portali biznesowych, produkcji piwa, firmy sprzedażowych czy też fabryki obuwia Vege z jabłek lub kawy. Najciekawszymi ostatnio pomysłami były- aplikacja dietetyczno-fitnesowa połączona z grywalizacją, portal łączący klientów lokalnymi przedsiębiorcami oraz aplikacja przeprowadzająca testy zdrowia bez pomocy lekarza. Bardzo mi się podoba, że start-upowcy przychodzą z czymś nowym nie tylko kopiami działających już firm.

Jak Pan ocenia polskie pomysły na biznes?

Widzę duży progres. Jeszcze 10 lat temu przychodziły do mnie osoby mówiąc – zróbmy taki portal jak…, Lub zróbmy opaskę na rękę dla grzybiarzy. Polacy już nie mają kompleksów i śmiało patrzą w przyszłość planując swój biznes.

Myślę, że polscy przedsiębiorcy obserwują to co się dzieje na świecie i widzą jakie projekty odnoszą sukces. Wyciągnęli wnioski i tworzą rozwiązania z którymi mogą wejść na rynki międzynarodowe. Jestem dobrej myśli.

Czy są branże start-upów,  w które Pan nie inwestuje? Dlaczego?

Nie inwestuję m.in. w branżę mięsną, ponieważ nie jem mięsa i nie mógłbym moimi pieniędzmi powodować ich cierpienia. Potrafię zarabiać pieniądze więc nie muszę inwestować w branże nieetyczne i takie które komuś szkodzą.

Inwestuję w projekty które dadzą światu wartość nie tylko przyniosą mi korzyść finansową. Uważam, że jako anioł biznesu mogę wiele pomóc projektom które są bliskie mojemu sercu i się na tym znam. Wtedy poza pieniędzmi mogę projekt wesprzeć swoimi kontaktami, działem prawnym, księgowym, mentoringiem i pełnym wsparciem.

Jak Pan sądzi, czy start-upowcy dzisiaj zbyt małą uwagę przykuwają na tym jak będą zarabiać?

Ta teza jest w części prawdziwa. Przyczyną tego jest, że start-up tworzą osoby które mają świetne pomysły lecz nie mają smykałki do biznesu lub po prostu doświadczenia.. Przychodzą często do anioła biznesu z ciekawym pomysłem który nie ma podstaw biznesowych. Zawsze zadaję im dwa podstawowe pytania – Jak zdobędziesz klientów? W jaki sposób ten projekt ma zarabiać?

Czasami dzięki takiej prostej rozmowie jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązanie. Na szczęście coraz więcej start-upowców doskonale potrafi liczyć i wie jak generować wartość dla inwestorów.

Co Pana zdaniem może poprawić sytuację polskich start-upów? 

Myślę, że powinno powstać więcej organizacji Aniołów biznesu i te organizacje bardziej powinny się promować w środowiskach biznesowych. Przedsiębiorcy powinni się organizować i wspólnie inwestować w nowe przedsięwzięcia. Przecież to jest świetna dywersyfikacja inwestycji.

Z drugiej strony osoby tworzące start-upy powinny pojawiać się na takich konferencjach jak Wall Street w Karpaczu gdzie znajdą ok 1000 inwestorów szukających ciekawych projektów.

Kolejną rzeczą jest to aby przedsiębiorcy mogli zainteresować się nowymi metodami pozyskiwania kapitału jak Crowfunding, ICO czy ETO.

Na jakim etapie start-upowcy powinni myśleć o ekspansji zagranicznej?

Łatwiej jest zaplanować ekspansję zagraniczną już na etapie planowania biznesu. Wtedy można stworzyć odpowiednie rozwiązania które są atrakcyjne dla inwestorów oraz ograniczają koszty. Coraz częstszym pomysłem jest startowanie z biznesem w innym kraju niż Polska. Można wejść od razu na większe i atrakcyjniejsze rynki.

Zazwyczaj dzieje się to inaczej. Jak projekt osiąga sukces w Polsce to planuje się ekspansje zagraniczną. To też jest dobre podejście, natomiast pierwsze jest dużo prostsze i tańsze.

Czy zdarzają się osoby, które nie są nawet przygotowane w trakcie prezentacji?

Oczywiście, że się zdarzają. Nikt nie wymaga, że przedsiębiorca będzie mistrzem prezentacji. Natomiast musi mieć pojęcie o czym mówi. Anioł biznesu ocenie dwie rzeczy. pierwsze to projekt czy jest atrakcyjny, a drugie to zespół, czy da radę zrealizować cele. Prezentacja jest rozmową handlową. Przedsiębiorca ma zadanie sprzedać siebie oraz swój projekt.

Ważne jest aby propozycja była uczciwa- czyli taka która powoduje, że obie strony są zadowolone.

Jak powinna właściwie wyglądać prezentacja pomysłu na biznes przed potencjalnym inwestorem?

Prezentacja powinna zaczynać się od Dlaczego ten projekt powstał. Jaki problem rozwiązuje.

Następnie jak ten problem rozwiązuje i co jest tym rozwiązaniem.

Dla mnie ważne są pytania – skąd weźmiemy klientów? Jak będziemy zarabiać pieniądze?

Jaką misję społeczną spełnia portal poza zarabianiem pieniędzy.

Kolejnym punktem są sukcesy i porażki zespołu. To dla mnie cenna informacja, że ktoś ma na koncie sukcesy i porażki. Jedno i drugie doświadczenie jest korzystne.

Ostatnim punktem jest skrótowy business plan. Lubię widzieć na co przedsiębiorca chce wydać moje pieniądze.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski