Młody biznes okiem Jakuba Gajdamowicza

Kolejny raz przyglądamy się polskiej scenie start-upowej. Dostrzegalny jest trend, że przedsiębiorcami stają się coraz młodsze osoby. – Każdy wiek jest dobry aby rozpocząć swój biznes, nie ma znaczenia czy mamy 16 lat czy 80 – mówi Jakub Gajdamowicz youtuber i założyciel Oniongraph.com

Bartłomiej Godziszewski: Na łamach portalu MamBiznes.pl wielokrotnie opisywaliśmy historie nastolatków, którzy odnieśli sukces w biznesie. Jak sądzisz to właśnie mając naście lat najlepiej jest zaczynać przygodę z własnym biznesem?

Jakub Gajdamowicz: Bez względu na wiek, zawsze pojawiają się korzyści i przeszkody płynące z tworzenia nowego biznesu, taka jest dynamika życia przedsiębiorcy. Uważam jednak, że właśnie młodość to najlepszy okres do eksperymentowania i warto poświęcić ten czas na testowanie siebie, własnych możliwości i umiejętności, szukanie najlepszej wersji samego siebie. Założenie swojego biznesu w tak młodym wieku jest świetnym weryfikatorem.

Jakie zagrożenia czyhają na początkujących przedsiębiorców?

Rozpoczynanie własnego biznesu w młodym wieku to prawdziwy test charakteru. Biznes to maraton, często młode osoby nie zdają sobie z tego sprawy. Ważna jest pewność siebie, zwłaszcza gdy nagle na około zaczyna mnożyć się sztab doradców, krytyków, tych co “zrobiliby lepiej” – trzeba stawić czoła tej presji. Sprzedaż często potrafi być dla wielu przerażającym aspektem, zatrudnianie pierwszych ludzi bywa trudne, w szczególności gdy jesteśmy bardzo młodzi. Na początku drogi, każdy dzień przedsiębiorcy to walka o przetrwanie, szczególnie, gdy wiele robi się samemu.

Jak ochronić własny pomysł na biznes?

Trzeba sprawić, aby powstały najlepsze warunki do jego dynamicznego rozwoju. Jestem zwolennikiem szybkiej walidacji – dawania klientom dużej wartości, rozwiązywania ich problemów, dbania o prostotę i jakość wszystkich procesów, w przeciwieństwie do zasłaniania się umowami o poufności. W dzisiejszych czasach, mając tak ułatwiony dostęp do rynku globalnego, informacji czy wiedzy, niekoniecznie chodzi o wymyślenie czegoś wybitnie unikalnego w światowej skali – to kwestia zrobienia kilku rzeczy lepiej niż konkurencja.

Część osób twierdzi, że pisanie biznesplanów jest zbędne. Co o tym sądzisz?

Trzeba mieć wizję i plan, żeby wiedzieć co i w jaki sposób chce się zrobić. Jestem fanem krótkich form. Jeżeli mówimy o biznesplanie: lista punktów, jedna strona A4, konkretne rzeczy, które chcemy zrobić w pierwszym, drugim, trzecim i czwartym kwartale. Projekty, które chcemy zrealizować, klienci których chcemy pozyskać, przychód który chcemy wygenerować – bardzo krótkie, mierzalne rzeczy, po których będziemy w stanie na bieżąco stwierdzać, że przybliżamy się do celu. Wydaje mi się, że to jest najprostsza metoda, aby zweryfikować czy nasz biznes działa.

Według ostatniego raportu „Polskie Start-upy 2018” tylko 40 proc. start-upów osiąga regularne przychody. Co może być tego przyczyną?

Wydaje mi się, że właśnie te 40% dokładnie przemyślało model biznesowy, zastanowiło się jak poukładać sprzedaż i przeprowadziło masę rozmów z potencjalnymi klientami. Młodzi przedsiębiorcy bardzo często nie zdają sobie sprawy z czym wiąże się rozkręcenie sprzedaży w start-upie od zera. Często to są setki spotkań, tysiące telefonów i maili, aby doprowadzić do sprzedaży. Wielu założycieli start-upów poddaje się po kilku czy kilkunastu odmownych odpowiedziach.

Co Twoim zdaniem mogłoby poprawić sytuację polskich start-upów? 

Kluczowe jest, aby coraz więcej przedsiębiorców dzieliło się własnymi doświadczeniami, wiedzą, opowiadało o rzeczywistej stronie przedsiębiorczości. To powoduje, że wszyscy stajemy się mocniejsi, pewniejsi siebie, stajemy się lepszymi przedsiębiorcami. Doceniam to co robi Michał Sadowski, który od wielu lat dzieli się wiedzą na temat budowania globalnej firmy. Warto wspomnieć też sukcesy takich firm jak LiveChat, które przecierają te ścieżki i udowadniają innym, że jest to możliwe. Polacy mają wszystkie cechy niezbędne do osiągnięcia międzynarodowego sukcesy. Ostatnio chodzi mi po głowie motywujący cytat, który kolega usłyszał podczas wizyty w Dolinie Krzemowej: “You are Polish, you will figure it out”.

Czy myślenie o ekspansji zagranicznej już na samym początku działalności to na pewno dobra droga?

Żyjemy w świecie, w którym nie ma barier nie do pokonania, wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Oczywiście, że od samego początku powinniśmy myśleć globalnie. Wielu start-upowców wiąże ekspansję zagraniczną z otwieraniem biura w Nowym Jorku, to nie jest najlepsza droga na początek. Dobrze jest najpierw testować produkt, czy pozyskiwać pierwszych klientów i dostosowywać procesy na rynku, który znamy najlepiej.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

Jakub Gajdamowicz

12 września 2018 Odpowiedz

Dzięki za rozmowę! Jeżeli ktoś przeczytał artykuł i ma jakieś pytania bądź chciałby zagadąć zapraszam! Będę monitorował komentarze.

Pozdrowienia! 💪

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*