3 główne wyzwania prawne współpracy start-upa z inwestorem

Wiele napisano już o termsheet, umowie inwestycyjnej, procesie negocjacji z inwestorem. Wszystkie te tematy dotyczą jednak okresu przed inwestycją, a relacje start-upu i założycieli z inwestorem nie kończą się przecież na tym.

Inwestor ma zwykle pewne uprawnienia osobiste w spółce, ma wpływ na kształt organów spółki, prawo do akceptacji określonych decyzji. Założyciele mają wobec inwestora pewne obowiązki, w szczególności obowiązki informacyjne –raporty i dane, które muszą być przygotowane i dostarczone na czas. Obszary te uregulowane są zwykle w umowie inwestycyjnej lub załącznikach do niej.

Podobnie, choć już nie zawsze, kwestie relacji pomiędzy kilkoma założycielami oraz roli inwestora w sytuacjach konfliktów lub zagrożenia dla spółki. Jeszcze częściej umowy inwestycyjne pomijają kwestię kolejnych rund finansowania lub traktują temat nierealistycznie ze względu na jego pozorną odległość w czasie, co według mnie jest jednym z najpoważniejszych braków w dokumentach transakcyjnych.

Wiele z tych obszarów relacji z inwestorem wchodzi na teren prawny. Przewidzenie ich wcześniej i opisanie pozwala uniknąć konfliktów. Dobrze skonstruowana umowa inwestycyjna jest dla obu stron instrukcją postępowania. Co jednak, jeśli umowa jest nieprecyzyjna lub wręcz nie porusza danego tematu, albo mimo dobrej woli obu stron dochodzi do poważnej różnicy zdań. Opisze kilka wybranych przykładów takich sytuacji, począwszy od prostych, a skończywszy na poważnych konfliktach.

1. Obowiązki informacyjne

Praktycznie w każdej umowie są klauzule zobowiązujące założycieli i zarząd spółki do przekazywania inwestorom określonych informacji, zwykle w postaci raportów lub wręcz gwarantujące mu bezpośredni dostęp do nich (wgląd w księgi, dostęp do rachunku bankowego). Jeżeli obszar ten nie jest uregulowany precyzyjnie w umowie i nie ma określonych sposobów wypracowania formatu, częstotliwości i zakresu takiego raportowania, nie warto zwlekać z ich doprecyzowaniem.

Im szybciej to jest ustalone, tym lepiej nie tylko dla dobrych relacji stron, ale przede wszystkim dla samej spółki – zwykle raporty, których oczekuje inwestor są także kluczowe dla zarządzających spółką. Znamy przypadki, gdy w inwestor przez kilkanaście miesięcy nie upominał się o raporty, a jak spółka popadła w problemy płynnościowe, zgłosił się do założycieli z żądaniem zapłaty kary umownej za każdy nieraportowany miesiąc.

2. Wadliwość oświadczeń i zapewnień

Każda umowa inwestycyjna zwiera blok „Oświadczenia i zapewnienia” spółki i założycieli. Często tak rozbudowany, że umieszczany w specjalnym załączniku do umowy. Założyciele i spółka odpowiadają za ich prawdziwość, w części przypadków na „zasadzie ryzyka”, czyli niezależnie od ich wiedzy czy działania. Jeśli okaże się, że któreś z takich oświadczeń jest wadliwe, np. spółka „nie do końca” wdrożyła system ochrony danych osobowych albo „nie całkiem” zostały przeniesione prawa autorskie do grafiki na stronie WWW, to nie oznacza to od razu poniesienia negatywnych konsekwencji przez składających oświadczenia. Zwykle (i warto o to zadbać negocjując umowę), inwestor daje czas (7-14 dni lub więcej, w zależności od ustaleń) na naprawienia takich wad. Ostatecznie założyciele mogą być zmuszeni do zapłaty kary umownej za takie wady lub pokrycia rzeczywistych kosztów, jakie Spółka poniesie z powodu wadliwych oświadczeń (np.: konieczność dopłacenia podwykonawcy za dodatkowe pole eksploatacji danego utworu).

3 .Konflikt pomiędzy założycielami lub odejście jednego z nich ze spółki

Klauzule dotyczące zakazu działalności konkurencyjnej, wyłączności operacyjnej założycieli oraz vestingu (zwykle reverse vestingu) mają na celu głownie stabilizację relacji pomiędzy założycielami, inwestorem i spółką. Nawet jeśli pracując nad biznesem w jego początkowych fazach wszystko wygląda dobrze, w dużej części zespołów coś się psuje w ciągu kolejnych 2-3 lat.

Czasami jest to kwestia osobistych decyzji i wyborów („nie chcę już robić startupu, chcę wrócić do korpo”), czasami konfliktu pomiędzy założycielami, czasami zwykłego „pogorszenia charakteru” jednej ze stron. Kary umowne i vesting mają w założeniu zniechęcać do szkodliwych dla spółki zachowań, ale bywa że nawet to nie wystarcza bo albo któraś ze stron je ignoruje albo chce wykorzystać brak precyzji lub luki w takich postanowieniach. To najtrudniejsze przypadki w relacjach z inwestorem. Przeczytaj także:

Michał Kulka
Kancelaria Lawmore

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*