Firmao.pl

Na rynku pojawiła się właśnie platforma Firmao.pl. Witryna udostępnia swoim klientom zintegrowany pakiet e-usług pozwalających zarządzać przedsiębiorstwem z poziomu przeglądarki internetowej.

„Software as a Service” (SaaS), czyli oprogramowanie udostępniane jako usługa, przewiduje dostęp do potrzebnych aplikacji za pośrednictwem Internetu. Taki system dystrybucji oprogramowania ma szereg zalet.

W pierwszej kolejności: usługi on-line są zdecydowanie tańsze zarówno na etapie zakupu, jak
i eksploatacji. Ma to niebagatelne znaczenie w szczególności dla małych firm, które – wykorzystując oprogramowanie dostarczane w sposób tradycyjny – muszą najpierw kupić program (pierwszy wydatek), później – aby wszyscy pracownicy mieli do niego dostęp – zainstalowanego na serwerze (kolejny wydatek) i – często przy pomocy informatyka (jeszcze jeden wydatek) – skonfigurować dla wszystkich stanowisk.

Chcesz zaprezentować swój projekt użytkownikom MamBiznes.pl w zakładce „Start-up”? Napisz na adres kontakt@mambiznes.pl

Później przyda się jeszcze administrator, który zadba o bezpieczeństwo pozostawianych na serwerze danych, będzie zajmował się tworzeniem kopii zapasowych na wypadek awarii systemu i dbał o zakup aktualizacji (i znów wydatki!). Do tego dochodzi jeszcze fakt, że różne programy pochodzą często od różnych dostawców, a zatem wymagają tworzenia od początku baz danych i nie są ze sobą kompatybilne (a czas poświęcony duplikacji informacji to w końcu także wydatek).

W przypadku oprogramowania udostępnianego on-line wszelkie kwestie techniczne (także archiwizacja) pozostają po stronie dostawcy; klient musi jedynie zarejestrować firmę i jej pracowników i… można korzystać: program jest gotowy do pracy w kilka sekund, bez względu na system operacyjny czy przeglądarkę, z której korzystamy.

Oprogramowanie dostępne na platformie Firmao jest kompatybilne z najpopularniejszymi systemami operacyjnymi: Windows, Mac i Linux i wymaganiami przeglądarek: Internet Explorer, Firefox, Chrome, Opara, Safari, a poszczególne moduły są powiązane ze sobą, dlatego wszelkie dane są wprowadzane tylko raz.

Firmao.pl

Dodaj start-up


Komentarze

Avatar

Sara

22 grudnia 2010 Odpowiedz

Artykuł wymienia same zalety podejścia SaaS w oprogramowaniu dla firm, jednak musimy pamiętać także o wadach takiego podejścia. Oczywiście sam usługodawca nigdy uczciwie nie powie o wadach swojego produktu, więc potrzebny jest ktoś z zewnątrz, kto optymistycznym okiem spojrzy na proponowane rozwiązanie.

Pierwszy problem to kwestia jakości wykonania usługi. Powstaje pytanie, czy system tworzą doświadczeni programiści, czy też firma zatrudnia głównie studentów, żeby obniżyć koszty. Biorąc pod uwagę rozmiar systemu i kwotę dofinansowania z UE, jaką znaleźć możemy w Internecie (około 500 000 PLN) należy raczej spodziewać się, że większość pracowników to studenci. Oczywiście są to tylko domysły poparte pewną praktyczną znajomością informatycznego rynku pracy.

Następnie pojawia się problem zaufania. Korzystając z usługi on-line udostępniamy wszystkie swoje dane przechowywane w systemie (czyli dane naszych klientów, pracowników, projektów) usługodawcy. Czy możemy mu zaufać? Czy możemy zaufać jego pracownikom? Czy mamy pewność, że któryś z pracowników nie będzie chciał dorobić sprzedając nasze dane? Nie podejrzewam nikogo o takie praktyki, ale czy możemy mieć pewność?

Na dalszym planie są różnego rodzaju problemy techniczne. W takim podejściu nasze dane krążą sobie beztrosko po publicznej sieci – tutaj sytuację ratuje trochę szyfrowane połączenie dostępne w wersji płatnej. Innym problemem jest łatanie luk w programie. Udostępnienie każdej nowej wersji wiąże się z przerwą w dostępie do usługi dla wszystkich usługobiorców. Teoretycznie możliwa jest również sytuacja, że naprawa usterki u jednego z klientów będzie się wiązała z zablokowaniem dostępu do aplikacji dla wszystkich jego użytkowników. Na niekorzyść systemu Firmao.pl przemawia również fakt, że w regulaminie nie jest określone jak długie przerwy w działaniu usługi są dopuszczalne. Na świecie każda tego typu aplikacja ma określone, że przerwy nie mogą przekraczać pewnego czasu (przykładowo 2 godzin w miesiącu), a jeżeli przekroczą – klienci mają prawo dochodzić odszkodowania. W przypadku Firmao.pl nie mamy takiej gwarancji.

Na koniec zostawiłam pytanie o to, co w przypadku zakończenia działalności przez usługodawcę (np. z powodu utraty płynności finansowej)? Na chwilę obecną nie znalazłam nigdzie informacji o możliwości wyeksportowania wszystkich danych do jakiegoś pliku, więc teoretycznie może być tak, że wraz zakończeniem udostępniania usługi, utracimy dostęp do danych zgromadzonych w systemie.

Avatar

Stanisław

5 października 2017 Odpowiedz

Jestem użytkownikiem od 2015r.
Beznadziejna obsługa w zakresie obsługi posprzedażowej, bardzo utrudniony kontaktu z pomocą,
nie udzielają pomocy w deklarowanym okresie.
Słabe rozwiązania w zakresie zdalnej pomocy (np. nie obsługują za pomocą teamviewera )
Program wbrew przedstawionej ofercie i opinią nie spełnia naszych oczekiwań w zakresie obsługi kilku handlowców z przydzielonym terenem działania (brak możliwości ustawienia programu i kalendarza, aby były widoczne zadania przydzielone dla konkretnego handlowca)
kalendarz zadań niedostosowany do potrzeb firm zatrudniających kilka osób (nadaje się dla firmy jednoosobowej)
słabe rozwiązania w zakresie nadawania uprawnień dla użytkowników przez administratora

Avatar

Marek

23 grudnia 2010 Odpowiedz

Sara, dokładnie tak. Ale czy znasz jakieś alternatywne propozycje w podobnej klasie cenowej?

Avatar

Sara

23 grudnia 2010 Odpowiedz

Jak dla mnie to kwestia wyboru – czy zależy nam na niskiej cenie, czy na bezpieczeństwie naszych danych. Swoją drogą ciekawa jestem czy usługodawca zamierza jakoś odpowiedzieć na wymienione problemy.

Avatar

44bif

28 grudnia 2010 Odpowiedz

w sumie system online elaboro jest lepszy

Avatar

Jarek

29 grudnia 2010 Odpowiedz

elaboro w ciągu minuty dwa razy zawiesił mi przeglądarkę, więc mnie na pewno reklama przedmówcy nie przyciągnie 🙂 Sara – słuszne uwagi, koniecznie trzeba otrzymać te informacje od usługodawcy

Avatar

Grzegorz

31 grudnia 2010 Odpowiedz

Witam, w imieniu zespołu firmao.pl chciałbym udzielić wyjaśnień na pytania postawione przez Sarę.

„Pierwszy problem to kwestia jakości wykonania usługi. Powstaje pytanie, czy system tworzą doświadczeni programiści, czy też firma zatrudnia głównie studentów, żeby obniżyć koszty. Biorąc pod uwagę rozmiar systemu i kwotę dofinansowania z UE, jaką znaleźć możemy w Internecie (około 500 000 PLN) należy raczej spodziewać się, że większość pracowników to studenci. Oczywiście są to tylko domysły poparte pewną praktyczną znajomością informatycznego rynku pracy.”

Według mnie to nieco dziwne podejście. Czy kupując telewizor zastanawiamy się, czy w jego projektowaniu brali udział studenci? Jeśli mówimy o jakości, to oczekiwałbym bardziej merytorycznych argumentów. A odnosząc się do tego konkretnego zarzutu: firma zatrudnia zarówno doświadczonych programistów z wieloletnim stażem, jak i studentów. W naszej opinii ten model się sprawdza, czego efektem jest wysoka jakość Firmao 🙂

„Następnie pojawia się problem zaufania. Korzystając z usługi on-line udostępniamy wszystkie swoje dane przechowywane w systemie (czyli dane naszych klientów, pracowników, projektów) usługodawcy. Czy możemy mu zaufać? Czy możemy zaufać jego pracownikom?”

Tak, to jest faktycznie kwestia zaufania; oraz oszacowania jaką wartość stanowią te dane, a w związku z tym ile jesteśmy w stanie zapłacić za ich ochronę. Spójrzmy na to jednak realnie: od tego problemu nie uciekniemy. Każda osoba i firma w obecnych czasach korzysta z usług typu e-mail, czat, różnego rodzaju serwisy online, np. serwisy społecznościowe. Jaki procent z tych osób lub firm kupuje własny serwer, stawia go we własnym pokoju i instaluje na nim własny serwer pocztowy e-mail, chat itd? Niektóre duże firmy rzeczywiście tak robią, ale większość osób prywatnych i firm korzysta z usług zewnętrznych dostawców poczty e-mail. Czyli mówiąc krótko, ufamy, że ci usługodawcy nie zrobią czegoś „niestosownego” z naszymi mailami. A śmiem twierdzić że korespondencja mailowa jest jedną z najbardziej poufnych danych w przypadku zarówno firm, jak i osób prywatnych. Przyczyna takiego wyboru jest prosta: jest to dużo, dużo tańsze i prostsze. Chcąc mieć własny serwer w swojej firmie, należałoby jeszcze zatrudnić fachowca do jego obsługi, do administracji, do robienia codziennych kopii zapasowych, najlepiej wstawić serwer do kasy pancernej, wyposażyć w automatyczne systemy przeciwpożarowe itd. A jaką mamy pewność że zatrudniony przez nas fachowiec nas również nie oszuka i nie skopiuje i sprzeda naszych danych konkurencji? Lub że któryś z pracowników nie otworzy jakiegoś podejrzanego załącznika, który okaże się wirusem, który „od wewnątrz firmy” przejrzy, skopiuje i wyśle gdzieś w świat nasze dane? Lub że kupiony lub pobrany przez nas program nie ma celowo zaszytego w sobie takiego wirusa? Podsumowując: jeśli chodzi o systemy informatyczne i przetwarzanie danych, nie istnieje wybór między koniecznością zaufania komuś, a brakiem takiej konieczności, i to na dodatek za tę samą cenę. Jest to tylko i wyłącznie kwestia rachunku ekonomicznego i oceny: na ile wyceniamy wartość naszych danych, na jaki wydatek chcemy lub możemy sobie pozwolić, i na ile faktycznie ufamy danemu człowiekowi lub usługodawcy. Decyzja należy do nas.

„Czy mamy pewność, że któryś z pracowników nie będzie chciał dorobić sprzedając nasze dane? Nie podejrzewam nikogo o takie praktyki, ale czy możemy mieć pewność?”

Jest takie powiedzenie, że tylko dwóch rzeczy możemy być pewni: śmierci i podatków. Więc odpowiadając na to pytanie, czy możemy mieć pewność – nie, nie możemy. Żaden usługodawca na świecie nigdy nie da nam 100% pewności bezpieczeństwa, bo to jest fizycznie niewykonalne. Jak wcześniej napisałem, wszystko się sprowadza do rachunku ekonomicznego. Czasami opłaca się nic nie płacić i mieć powiedzmy 99% pewności; czasem zapłacić 100zł i mieć 99,9% pewności; a czasem zapłacić 100000zł za 99,999999% pewności. Znów decyzja należy do nas.
W przypadku Firmao, ryzyko „sprzedaży danych” jest zminimalizowane tym, że „zwykli” pracownicy – i studenci 😉 – nie mają w ogóle dostępu do danych. Dostęp taki mają tylko uprawnieni administratorzy i mogą z niego korzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach (np. na wyraźne życzenie klienta, który prosi o poprawienie jakiegoś błędu w swoich danych).
I jeszcze jedna uwaga. Bezpieczeństwo danych wymaga zabezpieczenia przed niepowołanym dostępem, oraz zapewnienie trwałości danych. Nie zapominajmy o tym drugim elemencie. Najlepiej zabezpieczone dane staną się bezwartościowe gdy pewnego dnia wyparują z powodu np. awarii dysku, lub kradzieży komputera. Większość osób nie wykonuje kopii bezpieczeństwa nigdy, lub raz na kilka miesięcy lub tygodni, bo to czasochłonne i skomplikowane. W serwisie Firmao kopia taka jest wykonywana codziennie, bez żadnego wysiłku ze strony użytkowników.

„Na dalszym planie są różnego rodzaju problemy techniczne. W takim podejściu nasze dane krążą sobie beztrosko po publicznej sieci – tutaj sytuację ratuje trochę szyfrowane połączenie dostępne w wersji płatnej.”

Nie bardzo rozumiem, co to są te „różnego rodzaju problemy techniczne” i co oznacza „dane krążą sobie beztrosko po sieci”. Dokładnie tak samo beztrosko krążą sobie nasze dane gdy logujemy się z przeglądarki internetowej do swojego banku, robimy przelewy przez internet itp. Proszę spytać swój bank, czy ich dane krążą „mniej beztrosko” 😉 Dlatego standardowym zabezpieczeniem, używanym zarówno przez banki jak i Firmao, jest szyfrowanie połączeń przy użyciu protokołu TLS.

„Innym problemem jest łatanie luk w programie. Udostępnienie każdej nowej wersji wiąże się z przerwą w dostępie do usługi dla wszystkich usługobiorców.”

Tak, to prawda. Tak samo jest w przypadku banków 🙂 Na pociechę dodam jednak, że obecnie udostępniamy nowe wersje programu średnio raz w tygodniu, lub raz na dwa tygodnie. Operacja taka, kiedy serwis jest niedostępny, odbywa się zazwyczaj w weekendy w godzinach nocnych i trwa około pół minuty. Dla porównania mój bank przeprowadza raz na jakiś czas podobną operację i trwa to godzinę lub dłużej.

„Teoretycznie możliwa jest również sytuacja, że naprawa usterki u jednego z klientów będzie się wiązała z zablokowaniem dostępu do aplikacji dla wszystkich jego użytkowników.”

Nie da się zaprzeczyć, teoretycznie jest to możliwe, choć prawdopodobieństwo tego jest niewielkie. Wszystkie większe zmiany są dokładnie testowane przed opublikowaniem. A jeśli nawet zostanie opublikowana wersja z błędem, prawdopodobnie błąd zostanie szybko naprawiony. Można więc na to spojrzeć zupełnie odwrotnie. Nie tylko teoretycznie możliwa, ale praktycznie występująca jest sytuacja taka, że naprawa usterki zgłoszonej przez jednego klienta powoduje że wszyscy inni klienci mają również w tym samym momencie tę usterkę naprawioną, bez żadnego wysiłku z ich strony.

„Na niekorzyść systemu Firmao.pl przemawia również fakt, że w regulaminie nie jest określone jak długie przerwy w działaniu usługi są dopuszczalne. Na świecie każda tego typu aplikacja ma określone, że przerwy nie mogą przekraczać pewnego czasu (przykładowo 2 godzin w miesiącu), a jeżeli przekroczą – klienci mają prawo dochodzić odszkodowania. W przypadku Firmao.pl nie mamy takiej gwarancji.”

Muszę jasno stwierdzić, że powyższe stwierdzenie jest nieprawdziwe. To, o czym mowa, zazwyczaj określa się pojęciem SLA (Service Level Agreement). Część serwisów i usług, ale na pewno nie wszystkie, oferuje SLA. W przypadku niektórych wiąże się to z dodatkowymi kosztami dla klienta lub jest dostępne na przykład tylko w najdroższych abonamentach, gdyż wprowadzenie SLA podnosi koszty usługodawcy.
Nie wykluczamy wprowadzenia SLA, jeśli pojawi się wystarczająca ilość firm, które wyrażą zapotrzebowanie na to.

„Na koniec zostawiłam pytanie o to, co w przypadku zakończenia działalności przez usługodawcę (np. z powodu utraty płynności finansowej)? Na chwilę obecną nie znalazłam nigdzie informacji o możliwości wyeksportowania wszystkich danych do jakiegoś pliku, więc teoretycznie może być tak, że wraz zakończeniem udostępniania usługi, utracimy dostęp do danych zgromadzonych w systemie.”

Faktycznie kwestia eksportu danych powinna być może zostać bardziej formalnie określona i zapewniona, aby uniknąć takich wątpliwości. Zobaczymy co się da w tej kwestii zrobić.

Pozdrawiam, Grzegorz Borkowski, firmao.pl

Avatar

Grzegorz

31 grudnia 2010 Odpowiedz

Przepraszam że powyższa odpowiedź wygląda na zupełnie niesformatowaną. Nie wiedziałem, że system komentarzy na tej stronie wycina wszystkie znaki nowej linii.

Avatar

Jan

2 stycznia 2011 Odpowiedz

No proszę – usługodawca zareagował po ponad tygodniu. Pozostaje mieć nadzieję, że na zgłoszenia dotyczące systemu reagujecie Państwo szybciej. Swoją drogą – nie znalazłem nigdzie systemu do zgłaszania i śledzenia uwag. Czyżby było ich tak dużo, że nie chcecie Państwo upubliczniać swojego systemu zgłoszeniowego?

Avatar

Maciek

2 stycznia 2011 Odpowiedz

Pozwolę sobie zauważyć, że pan Borkowski myli się w najmniej dyskusyjnym momencie swojej wypowiedzi. Usługę e-mail możemy sobie zawsze zabezpieczyć używając kryptografii asymetrycznej, na przykład darmowego oprogramowania PGP (z darmową wtyczką dla Thunderbirda) lub używając certyfikatów X.509 obsługiwanych przez każdy program pocztowy. Wtedy już żaden nieuczciwy usługodawca nie będzie mógł dobrać się do naszych danych i jednocześnie nie poniesiemy żadnych dodatkowych kosztów.

Avatar

Grzegorz Borkowski

5 stycznia 2011 Odpowiedz

Proszę pamiętać, że portal mambiznes.pl to nie jest oficjalna strona serwisu Firmao, gdzie gwarantowalibyśmy szybkie reakcje na komentarze. Nie mamy obowiązku monitorowania internetu i odpowiadania w trybie pilnym na pytania zamieszczane w komentarzach pod różnymi artykułami, takimi jak ten. Dlatego pretensje „usługodawca zareagował dopiero po tygodniu” są bezzasadne, tym bardziej że nie widzę tutaj żadnego mechanizmu automatycznego informowania o nowych komentarzach. Jeśli ktoś ma pytania dotyczące serwisu, zachęcam do odwiedzenia strony firmao.pl – jest tam formularz kontaktowy, oraz numery telefonów i adresy mailowe do kontaktu. Co do zgłoszeń błędów i sugestii, Firmao posiada wbudowany mechanizm zgłoszeń, dostępny dla wszystkich użytkowników. Na zgłoszenia takie odpowiadamy z reguły w tym samym dniu, dokładny czas reakcji zależy od konkretnego zgłoszenia.

Avatar

gas

9 lutego 2011 Odpowiedz

porównałem kilka podobnych systemów, i pod względem szybkości najlepiej wyszedł elaboro nie mówiąc po wręcz powalającej funkcjonalności … no i mają wbudowany przyzwoity sklep internetowy. dla mnie wybór był prosty

Avatar

pp

19 lutego 2011 Odpowiedz

gas – a jakie podobne systemy porównałeś? Ja testuję firmao i chętnie sprawdziłbym alternatywę, ale nie widzę takowej. Elaboro to raczej coś innego. Chodzi mi o system, który łączy zarządzanie zadaniami i projektami z zarządzaniem transakcjami, klientami, fakturami.

Avatar

Adam

5 czerwca 2012 Odpowiedz

Firmao.pl prezentuje się ładnie od strony funkcjonalności & cena. Mam uruchomiona wersje testową i jak na razie jest OK. Dodatkowo testuję funnela.pl, który jest podobny w funkcjach, choć nieco droższy – 65 zł netto za najniższy plan taryfowy. Troszkę cena mnie przerasta, gdyby tak z 30 zł kosztował, to bym kupił od renki. Jak dla mnie wspomniane dwa systemy to rewelacja, pytanie który wybiorę… hmmm? Pożyjemy, zobaczymy.

P.S. Dodatkowo czytając „ataki” na firmao.pl czuć normalnie działania konkurencji – dajcie sobie luz. 😉

Avatar

Peter222

24 kwietnia 2013 Odpowiedz

przyglądam się firmao.pl, wygląda obiecująco… zawsze lubię mieć porównanie więc zajrzałem też na przytaczany elaboro. Wygląda mi to bardziej na jakiś żart 🙂 Tak nie wyglądają współczesne aplikacje web.

Avatar

lopo

10 lipca 2014 Odpowiedz

Zdecydowanie nie polecam tej firmy.Jeden z konsultantów okazał się współwłaścicielem firmy.O czym sam mnie poinformował w momencie, kiedy powiedziałem ,że złożę na niego skargę za jego aroganckie i chamskie zachowanie.
Firma mała, niezorganizowana a jeden z właścicieli to zwykły cham i prostak , który w ogóle nie liczy się z partnerem.
Ewidentnie zgrywa cwaniaka , myślącego ,że jak ma małą firemkę to mu wszystko wolno.
Zdecydowanie nie polecam FIRMAO.

Avatar

Klient Firmao od pół roku

11 grudnia 2018 Odpowiedz

Firmao ma bardzo słabą obsługę klienta. Komunikacja z nimi jest bardzo często jednostronna. Ty wysyłasz wiadomości i czekasz godzinami a nawet dniami na odpowiedź, a czasami w ogóle nie odpowiadają na ważne kwestie. Tak się zachowują, jakby to był darmowy serwis. Na przykład, po jakimś dopiero czasie okazało się, że ich czat jest tylko do tzw. analityka a nie do człowieka od naprawiania spraw i zgłaszania problemów. Normalne jest u nich nie odbieranie telefonów np. przez DWA DNI (sic!). Po dwóch dniach ktoś pisze maila do Ciebie i jak gdyby nigdy nic się nie stało, odpowiada i to nie na temat. A Ty masz do wystawienia kilka bardzo ważnych faktur, albo w ogóle nie możesz wejść w swój system bo został zablokowany przez jakąś bzdurę, której nie potrafisz naprawić. Mają tylko jeden numer telefonu, który od razu rozpozna Cię jako klienta i będziesz czekać godzinami na odebranie telefonu. Nawet jak zadzwonisz z telefonu dla nich nieznanego, to dodzwonisz się tylko do działu sprzedaży a tam Cię nie przekierują do działu obsługi klienta tylko odbiorą zgłoszenie z informacją, że zaraz ktoś oddzwoni, ale wcale nie oddzwoni bo czekaliśmy cały dzień i nikt nie raczył oddzwonić (a w międzyczasie jest paraliż systemu i firmy z powodu niedziałającego systemu). Zanim podpiszecie z nimi umowę, trzeba wynegocjować różne rozwiązania wcześniej, bo po podpisaniu umowy za większość zmian lub dodatkowych opcji trzeba płacić ekstra. Firamo zachowuje się więc jak monopolista a nie jak partner.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*