Azjaci pokochali dziecięcą odzież made in Poland

W dzisiejszym „Pomyśle na biznes” postanowiliśmy przyjrzeć się firmie MAYLILY, która swoje produkty kieruje właśnie do najmłodszych klientów. Mała polska firma podbija azjatyckie rynki, a nam właścicielka opowiada o tym biznesie.

– Tworzymy produkty głównie dla dzieci. Zaczynaliśmy od pieluszek wielorazowych, więc takiego produktu pewnie wielu osobom nieznanego. Okazało się, że w Polsce nie mamy takich produktów. To się zbiegło też z naszą decyzją, że nie będziemy mieszkać w wielkim mieście, że spróbujemy wrócić w rodzinne strony, na Podkarpacie, do malutkiego miasteczka Iwonicz Zdrój. To były duże zmiany w naszym życiu i też skok na głęboką wodę, dlatego, że wcześniej nic nie mieliśmy wspólnego z biznesem ani nasze rodziny także, jednak byliśmy młodzi i pełni optymizmu i zrobiliśmy to – mówi Katarzyna Mitas, właścicielka marki MAYLILY

Pieluchy wielorazowe były pierwszym produktem firmy MAYLILY. Ich opracowanie zajęło prawie dwa lata i chociaż sam produkt był udany, to nie wytrzymał zderzenia z tańszymi, chińskimi pieluszkami, które właśnie weszły na nasz rynek. To było pierwsze zderzenie z rzeczywistością – trzeba było podjąć decyzję co dalej.

– Mieliśmy wspaniałe kontakty, wspaniałe tkaniny, mieliśmy też szwalnię i mogliśmy robić różne rzeczy. I podjęliśmy decyzję, że będziemy produkować rzeczy dla dzieci.

Zaczęło się od kocyków. Później dodano do nich ubranka i akcesoria dla niemowlaka: poduszeczki, ręczniki, grzechotki i przytulanki oraz produkty dla starszych dzieci. Wszystko tworzone jest w Polsce, z bawełny organicznej, tkaniny z włókna bambusowego.

– Nie mamy dużej pracowni, to jest kilka osób, które szyją. Nie produkujemy masowo, tak że to leży w magazynach i czeka aż ktoś to kupi. Raczej staramy się produkować rzeczy na zamówienie klientów.

Teraz MAYLILY swoje produkty eksportuje do jedenastu krajów, a ubrankami i zabawkami polskiej marki zachwycają się m.in. w Korei Południowej czy na Tajwanie.

Zobacz także na MamBiznes.pl