Brytyjskie start-upy uciekają do Polski, Litwy, Estonii i Rumunii

Brexit ma wpływ nie tylko na duże firmy, ale również start-upy. Z obawy przed utratą dostępu do udogodnień, które niesie wspólny rynek brytyjskie fintechy decydują się coraz częściej na emigrację do Europy Środkowo-Wschodniej – napisał brytyjski portal „Wired”.

Fot. YAY Foto

Wciąż nie zostały zakończone negocjacje pomiędzy Unią Europejską, a Wielką Brytanią ws. brexitu. Jak sugeruje wielu ekspertów może to oznaczać, że będziemy mieli do czynienia z tzw. twardym brexitem. Co on oznacza dla przedsiębiorców przeczytasz tutaj.

Braku postępujących negocjacji obawiają się również brytyjskie fintechy, dlatego coraz częściej decydują się na ucieczkę z wysp brytyjskich w głąb kontynentu. Jednak nie wybierają one takich miast jak Paryż, Frankfurt czy Amsterdam, a Wrocław, Wilno czy Tallin.  Powodów takiej sytuacji jest kilka, jednak najważniejszym z nich jest cena. Prowadzenie biznesu w stolicy Francji czy Holandii jest zbyt drogie dla start-upów. Dla porównania portal przytoczył wyliczenia Invest Lithuania, z których wynika, że firma zatrudniająca 50 pełnoetatowych pracowników zaoszczędziłaby do 260 000 euro rocznie tylko na pakiecie świadczeń, wybierając Wilno zamiast Londynu.

Kolejną kwestią również często wymienianą przez start-upowców są ludzie, którzy posiadają bardzo dużą wiedzę w swoich dziedzinach. Co więcej Polska, Litwa, Estonia i Rumunia wprowadziły wiele zachęt dla zagranicznych start-upowców, którzy w tych krajach będę prowadzić swój biznes.

W Polsce powstał specjalny program, który ma przyciągać zagraniczne start-upy o nazwie „Poland Prize”. – To swoista „wiza dla startupów”. Za jego pośrednictwem zwracamy się do innowacyjnych przedsiębiorców z zaproszeniem do tworzenia nowatorskich produktów i usług w Polsce. Przede wszystkim chcemy przyciągnąć do Polski nowe spółki i start-upy spoza UE – mówiła minister Jadwiga Emilewicz w specjalnym wywiadzie dla MamBiznes.pl

Litwa chcąc przyciągnąć zagraniczne start-upy zdecydowała się na zmianę wielu regulacji prawnych. Te działania sprawiły, że osiem brytyjskich fintechów zamieniły Londyn na Wilno. Wysiłki tego kraju zauważył również cyfrowy bank Revolut, w której zamierza zagościć na stałe – poinformował brytyjski portal.

Innym przykładem jest brytyjski fintech Duco, który w lipcu tego roku rozpoczął pierwszy etap zamiany Londynu na Wrocław. – Byliśmy pod wrażeniem poziomu wykształcenia, umiejętności językowych i pozytywnych referencji od banków i innych firm technologicznych – mówi Christian Nentwich, założyciel i dyrektor generalny Duco dla „Wired”. Obecnie start-up w stolicy Dolnego Śląska zatrudnia tylko 20 osób, jednak jak zapowiada CEO już wkrótce przeniesie się w całości do Polski, zwiększając tym samym zatrudnienie.

– Te miasta (Europy Wschodniej, a wśród nich Wrocław, Tallin i Wilno – przyp. red) są przede wszystkim zainteresowane przekształceniem się w centra przedsiębiorczości – mówi George Panos, profesor finansów na Uniwersytecie w Glasgow dla „Wired”. – O takich klastrach aktywności gospodarczej wiadomo, że pobudzają dynamikę innych sektorów, generując wzrost zatrudnienia i wyższe stopy wzrostu gospodarczego – dodaje.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski