Coraz trudniej zarobić na Airbnb. Kolejne regiony ograniczają działalność amerykańskiego portalu

Airbnb powstał po to, aby tysiące właścicieli domów na całym świecie zmienić w przedsiębiorców, a milionom ludzi umożliwić tanie podróżowanie. Jednak podobnie jak Uber stwarza wiele kontrowersji, a lokalne samorządy postanawiają walczyć z amerykańskim portalem.

Fot. FORUM/ OLIVIER BOITET

Pomimo bardzo szybkiego rozwoju start-upu z San Francisco i ekspansji na cały świat, pomysł na biznes nie przypadł wszystkim do gustu . W dużej mierze niechętnie patrzą na ten biznes europejskie miasta.

Pierwszym miastem, który wyłamał się był Berlin. 1 maja 2016 roku w Niemczech weszło w życie prawo ograniczające prawa prywatnych właścicieli w zakresie wynajmowania mieszkań. Przyczyniło się to do gwałtownego spadku wynajmowanych mieszkań dla turystów w niemieckiej stolicy za pośrednictwem Airbnb. Jako główny powód wspomnianych zmian, wymieniono bardzo duży wzrost cen wynajmu nieruchomości. Biorąc pod uwagę, że właścicielom mieszkań bardziej opłaca się wynajmować mieszkania turystom na krótkie wakacje, niż podpisywać umowy długoterminowe z najemcami.

Kolejnym europejskim miastem, który rozpoczął wojnę z Airbnb była Barcelona. Tam jednak, w przeciwieństwie do Berlina, nie zakazali takiej działalności, lecz wprowadzili liczne ograniczenia. Władze hiszpańskiego miasta zezwalają jednej osobie na wynajęcie maksymalnie jednego mieszkania poprzez Airbnb w centrum miasta, nawet jeżeli osoba ta posiada więcej nieruchomości. Dodatkowo każdy przyjezdny, który wynajął mieszkanie poprzez portal, płaci od razu podatek turystyczny.

Widząc sukcesy w walce z amerykańskim portalem, pozostała część europejskich miast również postanowiła pozbyć się lub ograniczyć funkcjonowanie Airbnb. Kolejny na liście znalazł się Paryż, a chwilę później również Madryt.

Miasto/ Państwo Ograniczenie/ zakaz działalności
Niemcy Częściowy zakaz działalności
Barcelona Ograniczenie działalności
Paryż Ograniczenie działalności
Madryt Ograniczenie działalności
Palma de Mallorca (Majorka) Zakaz działalności (od 01.07.2018)
Amsterdam Ograniczenie działalności
Singapur Ograniczenie działalności
Japonia Ograniczenie działalności
Źródło: Opracowanie własne MamBiznes.pl

 

Nie tylko Europa walczy z Airbnb

Japonia, podobnie jak Niemcy postanowiły wprowadzić restrykcje wobec działalności Airbnb na terytorium całego kraju. Choć na początku wydawało się, że Kraj Kwitnącej Wiśni nawet zamierza wspierać krótkoterminowy najem, wprowadzając przepisy w 2017 roku, które pomogły w rozwoju Airbnb. Jednak wszystko zmieniło się w czerwcu tego roku, gdy weszły w życie poprawki do obowiązujących przepisów. Osoby które chcą wynajmować krótkoterminowo mieszkanie muszą zarejestrować swoją posiadłość i otrzymać odpowiednią licencję. Spowodowało to spadek, aż o 80 proc. wszystkich ofert dotyczących wynajmu na terenie Japonii za pośrednictwem Airbnb.

Polskie miasta również chcą ograniczyć krótkoterminowy najem

W kraju nad Wisłą, samorządowcy również niechętnie patrzą na rozwiązanie amerykańskiego portalu. Kraków, jako jedyny samorząd w Polsce, dołączył do grupy europejskich, który zamierza śledzić szczegółowo działania Airbnb. – Kraków, ale też m.in. Wiedeń, Rejkjawik czy też Bruksela zwróciły się do Komisji Europejskiej o przygotowanie narzędzi prawnych, aby miasta miały możliwość  uzyskania danych dot. najmu krótkoterminowego- mówi Dariusza Nowaka – kierownika biura prasowego miasta Krakowa.  Jednak bardziej stanowcza jest branża hotelarska. – W ostatnim czasie Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego zgłosiła swoje uwagi do opracowywanej ustawy o usługach hotelarskich dotyczące m.in. wynajmu lokali mieszkalnych – informowała Gazeta Prawna. Członkowie izby domagają się przede wszystkim rejestrów wynajmowanych mieszkań i ograniczeń czasowych, a także uregulowania kwestii finansowych.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski
MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*