Elektryczne deskorolki z Polski podbiją rynek? „Zainwestowaliśmy w ten biznes 150 tys. zł”

Do rozkręcenia biznesu zaryzykowali własne środki oraz pożyczkę. Zaczynali od składania gotowych desek, ale szybko zapragnęli stworzenia własnego, autorskiego longboarda. Dopracowanie deski pochłonęło 150 tys. zł, a teraz na poważnie ruszają ze sprzedażą oraz walką z chińskimi zamiennikami. Dwójka Polaków chce zamieszać na rynku elektrycznych deskorolek. 

Grzegorz Marynowicz: Skąd pomysł, by rozkręcić biznes pt. deskorolka elektryczna?

Szymon i Urszula Kaczmarek: Zespół Majestic Boards to przede wszystkim zespół pasjonatów, którzy na myśl o jeździe na desce cieszą się jak dzieci z czekoladowego lizaka. Przed rozpoczęciem pracy nad Majestickiem jeździliśmy na tradycyjnych longboardach. Wizja przeniesienia swojej pasji na szersze grono społeczeństwa i umożliwienie przyjemnego, szybkiego przemieszczania się po mieście na elektrycznych longboardach tchnęła w nas misję stworzenia produktu spełniające wszelkie wymagania jakie stawia na deski dżungla miejska.

Czy deska to od początku do końca to Wasza konstrukcja?

Początkowo biznes polegał na sprowadzaniu gotowych części z rynku wschodniego oraz składaniu z nich gotowych desek w Polsce. Podczas tej działalności dowiedzieliśmy się z jakich elementów składa się proces uproszczonej produkcji, sprzedaży jak i obsługi klienta. Po roku prowadzenia działalności zapragnęliśmy stworzyć własny model deski opierający się na naszym autorskim projekcie, rozwiązaniach technicznych, które uwzględnią wszelkie aspekty praktycznego i bezproblemowego korzystania z tych pojazdów. Obecne modele są w całości stworzone według naszej koncepcji i zawierają oryginale zastosowania konstrukcyjne.

Jak wyglądały pierwsze prace. Ile trwało stworzenie prototypu longboarda?

Zaczęliśmy oczywiście od z wizualizowania docelowego produktu i stworzenia jego projektu. Dzięki współpracy z doświadczonym grafikiem jak i technologiem w ciągu dwóch miesięcy intensywnej pracy wykonaliśmy wstępny projekt naszej elektrycznej deski i przystąpiliśmy do prac nad stworzeniem prototypu. W związku z tym, że właściwie 90% projektu obejmowało autorskie rozwiązania zaczęliśmy od drukowania elementów na drukarce 3D. Po wprowadzeniu pierwszych poprawek do projektu nadszedł czas na budowę prawdziwego w pełni sprawnego prototypu. W tym celu wynajęliśmy urządzony w podstawowe maszyny warsztat znajdujący się pod Wrocławiem. Początkowym założeniem prac nad prototypem było również nabywanie umiejętności jak i tworzenie procesu produkcyjnego. W związku z ograniczonym budżetem sami budowaliśmy maszyny dzięki, którym miało to być możliwe. Poza tym przetapialiśmy aluminium oraz wykonywaliśmy odlewy, frezowaliśmy, toczyliśmy, wierciliśmy oraz powoli dochodziliśmy do pierwszego w pełni działającego prototypu. Cały proces trwał około 6 miesięcy.

 

Jak wygląda produkcja takiej deski? Z jakich etapów się składa? Czy produkujecie w Polsce, a może zlecacie zewnętrznym partnerom?

Początkowy zamysł produkcji większości części do naszych elektrycznych desek miał mieć miejsce we własnym warsztacie – hali produkcyjnej został odrzucony już podczas zmagań z prototypem. Ilość części, złożoność procesu oraz różnorodność wykorzystywanych materiałów pchnęła nas do znalezienia podwykonawców umożliwiających wykonanie seryjnej produkcji w Polsce. Okazało się jednak, że również ta droga nie była tą prostą. Pierwsze wyceny oraz terminy produkcji elementów były niesamowicie abstrakcyjne. Chcąc produkować dany element musieliśmy wysłać około 100 maili do różnych firm, następnie prowadzić kilkadziesiąt konwersacji, aby otrzymać propozycje współpracy. Z tej ilości potencjalnych podwykonawców zazwyczaj udawało nam się znaleźć 1-3 właściwych. Dopiero seryjne zamówienie ostatecznie mówiło o jakości, precyzji jak i profesjonalizmie podwykonawcy także, nawet po otrzymaniu serii gotowych części musieliśmy się ratować i wchodzić we współpracę z kolejnymi firmami zastępczymi. Znalezienie odpowiednich podwykonawców oraz ułożenie procesu produkcyjnego zajęło nam najwięcej czasu.

W obecnej chwili większość produkcji jest wykonywana za pośrednictwem podwykonawców znajdujących się w Polsce i zaledwie dwóch poza granicami naszego kraju. Na zlecenie wykonywane są głównie elementy, które wymagają w procesie produkcji drogich specjalistycznych maszyn (tj.: obrabiarki CNC czy wtryskarki).

Po przeliczeniu części potrzebnych do wyprodukowania danej partii elektrycznych desek Majestic Boards przystępujemy do rozmów z podwykonawcami, ewentualnych negocjacji, ustaleniu terminów produkcji oraz czasami przesłaniu najnowszej wersji projektów. Do części podwykonawców sami przesyłamy materiał produkcyjny.

Niektóre części wymagają udziału kilku podwykonawców. Zanim elementy trafią do kolejnego etapu produkcji, muszą trafić w nasze ręce w celu sprawdzenia jakości czy wytrzymałości materiału.

W końcu gotowe, pomalowane części trafiają do naszej siedziby we Wrocławiu, gdzie przystępujemy do ich złożenia. Każda złożona deska wymaga testów – które w pierwszej fazie są przeprowadzane w pomieszczeniu na hamowni, którą specjalnie do tego celu stworzyliśmy a następnie na zewnątrz budynku w warunkach dla niej naturalnych.

Po udanym teście, z deski zdejmowane są koła testowe następnie przystępujemy do czyszczenia. Po otrzymaniu zamówienia, deski uzbrajamy w koła wedle życzenia klienta oraz przygotowujemy do wysyłki.

Ile środków pochłonęło stworzenie finalnego produktu? Jak finansowaliście swój biznes?

Na stworzenie finalnego produktu i zarazem procesu produkcyjnego wydaliśmy około 150 000zł. Kwota ta jest tak niska tylko i wyłącznie z uwagi na bezpłatne zaangażowanie się wielu osób, które po drodze umożliwiły nam realizację projektu – za co im serdecznie dziękujemy i planujemy się odwdzięczyć z nawiązką po rozwinięciu skrzydeł! .. oraz naszą nieustanną pracę na ponad pełen etat 🙂 Do finansowania biznesu wykorzystaliśmy środki własne wsparte pożyczką.

Na jakim etapie jest produkt. Czy elektryczna deskorolka jest już w pełni dopracowana?  Opowiedzcie coś proszę o charakterystyce deski. Z czego jest zbudowana. Jakie elementy i materiały zawiera?

Możemy stwierdzić, że nasze deskorolki elektryczne są już w pełni dopracowane. Nadal duży nacisk kładziemy na dewelopment, jednak dotyczy on przede wszystkim dodatkowych możliwości – upgrade’ów, które możemy zaoferować naszym obecnym i przyszłym klientom.

Podstawowym elementem naszej deski jest deck – element wykonany na precyzyjnych obrabiarkach CNC składający się z 5 warstw wytrzymałego bambusa. Deck służy jako podest na którym stoi rider – użytkownik deski. Zaprojektowaliśmy deck tak, aby bateria i płytka sterująca znajdowała się w jego wnętrzu i tym samym były chronione przed wodą jak i uszkodzeniami mechanicznymi.

Kolejnym elementem longboardu są trucki – element deski do którego przymocowane są koła i dzięki któremu możliwe jest wykonywanie skrętów na desce. Trucki, które wykonaliśmy również są naszym autorskim rozwiązaniem. Mają one na celu umożliwić swobodne wykonywanie ruchów na desce podczas dużych prędkości. W tym celu obniżyliśmy możliwie ich wysokość, zwiększyliśmy rozstaw osi oraz zastosowaliśmy własny układ kątów.

Ostatnim głównym elementem pozwalającym na przemieszczanie się na desce są koła. Następne elementy to elektronika, dzięki której deska może nas przewieźć na odległość 40km za skinieniem palca. To bateria, płytka sterująca, silniki czy wielofunkcyjny pilot zdalnego sterowania.

Jaką prędkość może rozwinąć deska Majestic?

Nasze deski mogą rozwinąć obecnie prędkość 40km/h z wykorzystaniem kół poliuretanowych oraz 30km/h z wykorzystaniem kół terenowych.

Ile można jeździć na jednym doładowaniu?

W obecnej chwili na naszej desce wyposażonej w jeden silnik można pokonać 42km jadąc z prędkością 20km/h oraz 30km na desce wyposażonej w dwa silniki. Koła terenowe umożliwiają pokonanie nieco mniejszych dystansów. W związku z niedługim startem w kampanii Indiegogo planujemy zwiększyć zasięgi naszych desek o 50% i tym samym również pod tym względem znaleźć się w ścisłej światowej czołówce.

Od początku z swoim produktem idziecie na rynek globalny. Jak szacujecie rynek longboardów?

Rynek elektrycznych longboardów jest stosunkowo młodym i wciąż rozwijającym się segmentem. Określić jego rzeczywisty rozwój można na podstawie wzrostu liczby firm zajmujących się ich produkcją. Na przestrzeni dwóch lat z kilku firm na skalę światową powstało i obecnie funkcjonuje kilkadziesiąt marek elektrycznych desek. Dodatkowo rośnie ilość produktów nieobrandowanych płynących z krajów wschodnich. Możemy się posłużyć przykładem charakterystyki rynku dla podobnego produktu jakim jest elektryczna hulajnoga. Jak szacują analitycy P&S Intelligence – ten rynek w samej Europie do 2025 r. będzie rósł o 35 proc. rocznie i za sześć lat ma być wart ok. 600 mln dolarów. Pomimo tego, że rynek elektrycznych desek jest mniejszy prognozy dla rynku małych elektrycznych pojazdów mają tendencję wzrostową a jego wartość wciąż rośnie, co również wskazuje ja jego potencjał.

Z tego co wyczytałem na stronie wiem, że szykujecie się do kampanii crowdfundingowej na platformie Indiegogo. Po jaką kwotę idziecie i na co potrzebne są środki?

Podczas kampanii chcemy uzbierać od 50 do 100 tysięcy Euro. Traktujemy kampanię głównie jako środek marketingowy, który pomoże nam stać się rozpoznawalnym na arenie międzynarodowej i wpłynie na zwiększenie sprzedaży po zakończeniu kampanii. Zebrane środki pomogą nam również obniżyć koszta produkcji, które w obecnej chwili są zdecydowanie za wysokie. Operując stosunkowo niedużym kapitałem bez przerwy musimy dzielić produkcję na kilka etapów. Zebrane środki pomogą nam na zorganizowanie jednego, ciągłego cyklu.

Dlaczego akurat Indiegogo a nie np. Kickstarter? I dlaczego w ogóle crowdfunding?

Zdecydowaliśmy się na kampanię w serwisie Indiegogo głównie dlatego, że sami otrzymaliśmy od nich propozycje współpracy. Dzięki dobremu wsparciu przy budowie kampanii możemy się do niej dobrze przygotować. Ponadto udział w kampanii Indiegogo nie wyklucza późniejszego startu w kampanii na Kickstarterze.

Jak oceniacie zainteresowanie produktem? Ile sztuk udało się już sprzedać?

Do tej pory sprzedaż prowadziliśmy głównie w Polsce, przy czym około półtora roku zajęło nam dopieszczanie produktu jak i procesu produkcyjnego. W tak zwanym międzyczasie sprzedaliśmy niecałe 200 sztuk naszych produktów. Jak na tak niewielki marketing i stosunkowo wysokie ceny produktu jesteśmy zadowoleni z tego wyniku. Niemniej jednak nadszedł czas na poważne zaangażowanie się w proces sprzedaży i wyjście z cienia.

Czy na rynku istnieją konkurencyjne produkty? W czym upatrujecie swojej przewagi?

Tak, oczywiście. Zaczynając przygodę z elektrycznymi deskami byliśmy 1 z 3 podmiotów oferujących tego typu produkt w Polsce. Przez okres, w którym pracowaliśmy nad prototypem i procesem produkcji pojawiło się kilkunastu innych producentów a rynek otworzył się na produkty z zagranicy. W obecnej chwili Polacy często decydują się na chiński tańszy zamiennik zakupiony bezpośrednio u producenta. Głównym motywem takiego zakupu jest cena produktu i dopiero podczas awarii sprzętu pojawia się problem w postaci czasu, który jest potrzebny na zrealizowanie serwisu.

Nasze przewagi nad konkurencją z Chin to przede wszystkim jakość materiałów z jakich jest wykonana deska – koszt samych materiałów z których jest wykonany Majestic Board jest niejednokrotnie większy w porównaniu do cen sprzedaży chińskich produktów. Kolejnymi zaletami są osiągi, które można uzyskać na naszej desce, szybki serwis, kontakt z klientem gwarancja produktu.

Dzięki dostosowaniu deski i opracowaniu najszybszej technologii wymiany kół na świecie kupując jedną deskę Majestic klient otrzymuje jej dwa warianty, można powiedzieć dwie deski w jednej. Pierwszy – podstawowy longboard najlepiej sprawdzający się na gładkich nawierzchniach i drugi – terenowy środek transportu, dzięki któremu można się dostać w niemal każdy zakątek aglomeracji miejskiej. Jako druga firma na świecie umożliwiliśmy tego typu wymianę kół i w stosunku do tejże konkurencji oferujemy znacznie niższe ceny produktów.

Ceny naszych produktów są również niższe w stosunku do innych producentów europejskich. Dodatkową przewagą jest również design, która wyróżnia ją z tłumu oraz konstrukcja deski ułatwiającą użytkowanie, której brakuje w deskach konkurencji.

Jakie macie plany na najbliższy czas?

Przede wszystkim skupienie się na nadchodzącej kampanii Indiegogo, a w następnej kolejności będziemy uruchamiać dalszą sprzedaż na rynkach zagranicznych.

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

MamBiznes.pl