Jak nastolatek został milionerem

Zostać milionerem, to marzenie każdej osoby rozpoczynającej przygodę z biznesem. Nie inaczej było w przypadku przedsiębiorczego nastolatka Frasera Dohertego. Mieszkający w Szkocji młody chłopiec pewnego dnia postanowił zrobić wszystko by to marzenie się ziściło. Wbrew wszechobecnej modzie na działalność w Internecie postawił na tradycyjny biznes. Zajął się produkcją dżemów domowej roboty i pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę.

Babcina receptura

Przedsiębiorczy młodzieniec wystartował z własną firmą w roku 2002. Miał wówczas zaledwie 14 lat, ale jego głowy do interesów nie powstydziłby się niejeden dorosły przedsiębiorca. Chłopiec wpadł na pomysł produkcji dżemów i nie byłoby w tym nic nowego gdyby nie jeden istotny szczegół. Wytwarzane dżemy różniły się bowiem od pozostałych unikatową recepturą przygotowaną jeszcze przez babcię chłopca.

Na początku swój dżem o nazwie ?Superjam? młody biznesmen sprzedawał w okolicznych miejscowościach, ale poczta pantoflowa zadziałała szybko i zamówienia na produkt zaczęły spływać z najróżniejszych stron. Liczba klientów rosła w takim tempie, że Fraser nie nadążał z produkcją. Ogromny popyt zmusił chłopca do zlecania dodatkowej produkcji w lokalnym zakładzie produkcyjnym. Ten krok pozwolił na zachowanie ciągłości procesu produkcyjnego i zapewnił stałą dostawę produktów.

Albo szkoła albo biznes

Biznes nastolatka rozwijał się doskonale, ale były też tego gorsze strony. Coraz trudniej młodzieńcowi przychodziło bowiem godzenie obowiązków szkolnych z prowadzeniem własnej frmy. Po dwóch latach działalności, w wieku 16 lat chłopiec postanowił zrezygnować ze szkoły by w całości poświęcić się biznesowi. Dłużej już bym tak nie wytrzymał ? wspomina ? Fraser. Oczywiście moją decyzję konsultowałem z rodzicami ? śmieje się nastolatek.

Milowy krok

Superjam sprzedawał się dobrze i zdobywał nowe rynki, co spowodowało, że jego sprzedażą zainteresował się luksusowy, brytyjski supermarket Waitrose. Przedstawiciele sieci skontaktowali się Fraserem i zaproponowali chłopcu sprzedaż Suprejam’u w swoich sklepach. Chłopiec nie zastanawiał sie długo i już po kilku miesiącach na półkach 184 sklepów Waitrose w całej Wielkiej Brytani zagościły produkty jego firmy. Miałem wówczas 19 lat i praktycznie żadnego doświadczenia w negocjacjach z wielkimi podmiotami, ale jak się okazało ta decyzja była milowym krokiem na drodze do sukcesu w biznesie ? przyznaje dziś Fraser Doherty. Sprzedaż dżemów w tak dużej sieci handlowej umożliwiła nam dotarcie do znacznie większej liczby klientów ? dodaje chłopiec.

Rozwój

Dobra sytuacja firmy nie spowodowała, że młody biznesmen spoczął na laurach. Wręcz przeciwnie, chłopiec postawił na inwestycje o rozwój. Pierwszą decyzją było uruchomienie produkcji kolejnych trzech smaków Superjam’u. Oferta została wzbogacona o dżemy: jagodowo-porzeczkowy, rabarbarowo-imbirowy i żurawinowo-malinowy. Nowe przysmaki ponownie spotkały się z dużym zainteresowaniem ze strony klientów i raz jeszcze potwierdziły niezwykły nos do biznesu nastolatka z Edynburga.

Młody milioner

Na tym jednak nie skończyło się pasmo sukcesów Frasera. Wkrótce do grona supermarketów, w których sprzedawany był Superjam dołączyła sieć Tesco. Dzięki tej współpracy produkty chłopca trafiały do klientów za pośrednictwem blisko 300 sklepów należących do sieci. Pozwoliło to znacząco zwiększyć obroty, które na koniec 2007 roku wyniosły 750 000 dolarów. Prognozy na rok 2008 mówią natomiast o podwojeniu tej liczby i zwiększeniu sprzedaży do 50 000 słoików Superjam’u miesięcznie. Zdaniem specjalistów analizujących rynek produktów spożywczych, firma Frasera Dohertego jest dziś warta około 2 miliony dolarów.

Sukces pochodzącego ze Szkocji młodzieńca po raz kolejny dowodzi jak wielka jest siła pomysłu na biznes. Fraser Doherty jako nastolatek nie miał przecież żadnego doświadczenia w prowadzeniu firmy. Udało mu się między innymi dzięki niezwykłemu nosowi do biznesu i zdolnościom organizacyjnym. Młodzi przedsiębiorcy rozpoczynający przygodę z biznesem powinni się uczyć się od tego niepozornego chłopaka z Edynburga. Zostać bowiem milionerem w wieku 19 lat to jest nie lada wyczyn.

Przeczytaj podobne historie milionerów:

– Zarobili miliony na niezwykłym pomyśle

– Pomysł na biznes, który przyniósł fortunę

Milioner przed dwudziestką

Jak wieczny student został miliarderem

Alicja Rozłucka
MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

robert

8 grudnia 2008 Odpowiedz

Równocześnie 2 tysiące innych „młodych” rozpoczęło produkcję dżemów w tysiącu róznych miejscowości całej Anglii i wszyscy zbankrutowali. Ale po co o nich pisać, nie?

Avatar

Geronimo

8 grudnia 2008 Odpowiedz

Tak. Bo historia jest o jednym nastolatku a nie tysiącu którzy postanowili skopiować pomysł.

Avatar

Thinker

9 grudnia 2008 Odpowiedz

Problem w tym, że tych 2.000 nastolatków również miało nosa do biznesu, ale nie udało się z różnych powodów. Faktem jest, że ciężko trafić w coś, co się sprzeda tak dobrze, i więcej zależy tutaj od przypadku, bo de facto babcia chłopaka też miała znaczenia.

Avatar

ciekawe

16 grudnia 2008 Odpowiedz

ciekawi mnie tylko zkąd pochodziły owoce do tych dzemów , bo przeciesz za każdym razem nie mogł trafić na taką samą odmiane pożeczek itp. składników brał je z jednego sadu moze tez swojej babci , wydaje mi sie to zwykła bajeczką pozatym co chłopak sprzdawał sobie drzemy i nie płacił podadków firmy przeciesz załozyc nie mogł mial nascie lat dużo w tym opowiadani jest przekolorowane

Avatar

kurp

28 grudnia 2008 Odpowiedz

Jedno jest pewne – w Polsce już na starcie skasowałby go Sanepid… 😐

Avatar

Grzegorz Tsutsumi

9 stycznia 2009 Odpowiedz

tak a ty kur siedzisie tylko glupie komentarze piszecie wzielisbyscie sie do roboty nieroby a nie tylko zle pisali

Avatar

Jan

13 lutego 2009 Odpowiedz

Istotą artykułu jest nie to że zalatwil”sanepid” i załozył dzialalność, tylko to że miał taki genialny pomysł, reszta jest nie jest wazna więc się o niej nie pisze. A skoro sądzicie że 2000 nastolatków tez wpadło na coś tak genialnego, to zapewne Wy też musicie przynajmniej raz w życiu wpaść na dobry pomysł na biznes więc pochwalcie się.

Avatar

Tomek

3 sierpnia 2009 Odpowiedz

komentarze żałosne, ale to tzw polacyzm. zazdrość zżera to trzeba szukac dziury w całym.

Avatar

wacek

23 sierpnia 2009 Odpowiedz

Ja zaraz lece z dzemem swojej babci do Anonseo :)::):) hehehe

Avatar

Niunia

23 sierpnia 2009 Odpowiedz

Do Macka :
to Anonseo 🙂 a nie ten 😀

Avatar

Patrick Swayze

23 sierpnia 2009 Odpowiedz

A niby co takiego wyjebanego w tym Anonseo portal jak portal

Avatar

Gosia

23 sierpnia 2009 Odpowiedz

Mi tam sie to Anonseo podoba :):)

Avatar

DON CORLEONE

22 marca 2010 Odpowiedz

HAHAHAHA

Avatar

Welasquez

29 lipca 2010 Odpowiedz

mi też się Anonseo podoba tak jak Gosi

Avatar

Tomi

4 października 2010 Odpowiedz

Nikt nie mówi, że jest łatwo. Zgodze się, że jak się czyta taki artykul, to wszystko brzmi pięknie, a w rzeczywistosci jest calkiem inaczej. Ale chodzi tez o przedstawienie pewnych pomysłow i pokazanie ze sie da, ze trzeba probowac.

Avatar

marcin

21 stycznia 2011 Odpowiedz

mam kilka pomysłów ale niewiem jak się za to zadać

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*