Zaczynali od kulinarnego bloga. Zarabiają na luksusowych słodyczach

Zaczynali od skromnego bloga, który urósł do jednego z najpopularniejszych w swojej tematyce. Kochają kulinaria i od lat szukają miejsc wartych odwiedzenia. Pasję połączyli z biznesem, a swoją niszę dostrzegli w cukiernictwie. Od 1,5 roku wytwarzają luksusowe słodycze premium, które dostarczyli już takim markom jak: Qatar Airways, Lufthansa, Jaguar, Lexus, Mastercard.

O początkach biznesu w branży cukierniczej, pierwszym zamówieniu o wartości 100 tys. zł, pozyskaniu inwestora oraz pozytywnych wynikach finansowych firmy opowiadają Natalia Sitarska i Łukasz Smoliński, założyciele DESEO.

Grzegorz Marynowicz: Powiedzcie skąd pomysł, by wytwarzać luksusowe słodycze?

Od 2011 roku piszemy bloga Tasteaway, który obecnie jest jednym z najbardziej popularnych w Polsce w kategorii food & travel. Restauracje, cukiernie, kulinaria są zatem obecne w naszym życiu od lat. Od lat szukamy dla samych siebie, jak i dla naszych czytelników miejsc wartych odwiedzenia. O ile rynek restauracyjny w Polsce, zwłaszcza w dużych miastach, bardzo się rozwinął na przestrzeni lat, o tyle zauważyliśmy, że cukiernictwo zostało nieco w tyle. A jako, że lubimy dobre desery (zwłaszcza Natalia kocha słodycze) to postanowiliśmy przyjrzeć się temu z bliska.

Spędziliśmy kilkanaście dni w Paryżu i Barcelonie, czyli można powiedzieć europejskich stolicach nowoczesnego cukiernictwa. Odwiedziliśmy kilkadziesiąt najlepszych cukierni w Europie i zapragnęliśmy takiej w Warszawie. Tak rozpoczął się wielomiesięczny okres przygotowywań do otwarcia DESEO. I tak oto 11.11.2015 roku naszych produktów spróbowali pierwsi goście.

Gdzie odbywa się produkcja i jak to wygląda od kuchni? Wszystko wytwarzacie sami?

Przystępując do budowy pracowni chcieliśmy, aby była ona otwarta – by goście mogli zobaczyć, jak powstają nasze praliny czy desery. Otwarta kuchnia staje się coraz popularniejszym elementem w gastronomii, ale w cukierniach nie jest to jeszcze standardem. Otwarta, przeszklona pracownia jest dowodem na to, że w DESEO nie mamy nic do ukrycia. Nasi goście mogą podglądać cały proces tworzenia deserów, mogą podglądać składniki z jakich korzystamy, mogą przyglądać się również warunkom, w jakich desery te są tworzone. Wszystko, co jest sprzedajemy produkowane jest u nas, w pracowni przy ulicy Angorskiej 27 w Warszawie. Tam też znajduje się nasza kawiarnia.

Działacie w branży spożywczej. Jakich formalności trzeba dopełnić by móc uruchomić ten biznes?

Produkcja spożywcza stety niestety podlega dość rygorystycznym uregulowaniom prawnym. Dlatego styczność z prawem rozpoczyna się już na etapie planowania architektonicznego. Jako, że woleliśmy poświęcić czas i energię na elementach DESEO, które widzi nasz Gość wszelkie dostosowania do istniejącego w Polsce prawa zleciliśmy zewnętrznym podmiotom wyspecjalizowanym w danej dziedzinie.

Ile kosztują Wasze słodkie arcydzieła? 

Wbrew pozorom nie są to produkty odbiegające poziomem cenowym choćby od wyrobów słodkich sprzedawanych w sieciowych kawiarniach. Średnia cena tzw. monoporcji, czyli porcji przeznaczonej do spożycia w całości, jednorazowo przez jednego gościa to 15 zł brutto. Jest to poziom zdecydowanie niedoszacowany biorąc pod uwagę koszt składników, z jakich korzystamy.

Przykładowo w tego typu cukierniach w Barcelonie czy Paryżu ceny zaczynają się od 5 euro za 1 ciastko / monoporcję. My jesteśmy jednak na chwilę obecną jedną z niewielu firm, która podjęła się tak naprawdę budowy kategorii wyrobów słodkich, najwyższej jakości. Dopiero budujemy swój biznes i nie możemy pozwolić na zbliżenie się do cen europejskich.

Uwaga! Prowadzisz ciekawy biznes? Napisz na kontakt@mambiznes.pl a my opiszemy Twoją historię na MamBiznes.pl

Liczymy jednak, że obecność DESEO już wywołała sporo zamieszania wśród mieszkańców Warszawy i z biegiem czasu konsumenci zrozumieją, że produkty najwyższej jakości muszą kosztować. Jeżeli chodzi o nasze najdroższe realizacje to są to oczywiście zamówienia biznesowe.  Już w pierwszych miesiącach naszej działalności mieliśmy przyjemność realizować zamówienie kilkunastu tysięcy personalizowanych pralin dla jednej z luksusowych marek samochodowych. Wartość tego zamówienia przekroczyła 100 tys. zł netto. Obecnie możemy się pochwalić realizacjami dla takich klientów jak: Qatar Airways, Lufthansa, Jaguar, Lexus, Mastercard, Bank Pekao S.A., Inglot, Chanel, Dior, TVP, TVN, AXA, LA Mania, Triumph, New Balance czy MOHITO.

Na rozwój konceptu pozyskaliście inwestora. Co to za podmiot i na co były potrzebne środki?

Otwarcie DESEO zostało sfinansowane z własnych środków. W czerwcu 2016 roku zdecydowaliśmy się wpuszczenie do spółki inwestora w postaci Funduszu Inwestycyjnego Knowledge Hub. Pieniądze, jakie pozyskaliśmy, przeznaczyliśmy na spłatę części inwestycji. Jak się bowiem okazało otwierając DESEO, przekroczyliśmy pierwotne założenia budżetowe.

Czy firma jest rentowna? Pochwalcie się proszę wynikami firmy.

Wejściu funduszu w czerwcu 2016 roku towarzyszyły głębsze zmiany w strukturze właścicielskiej firmy. Dopiero od 10 czerwca 2016 roku jako para zarządzamy spółką oraz jesteśmy jej 66% udziałowcami. W ciągu niespełna 3 miesięcy udało się nam wprowadzić spółkę na ścieżkę dynamicznego wzrostu przychodów. Po niespełna 3 miesiącach z nierentownego biznesu udało się osiągnąć break even point. Od września 2016 roku spółka generuje zyski, przychody spółki w porównywalnych miesiącach potrafiły wzrosnąć nawet 300%. W tym roku spółka ma osiągnąć 160 000 zł zysku netto i jak na razie po blisko 3 miesiącach jesteśmy powyżej tych założeń. Planujemy również zakończyć rok z 2 lokalizacjami własnymi i 2 franczyzowymi. Czas pokaże, czy to się uda.

Jak docieracie do klientów? Ważnym atutem jest Wasz blog?

Kluczową rolę odgrywa jakość naszych produktów oraz jakość obsługi gości. DESEO jako projekt biznesowy pochłonęło nas całkowicie. Poświęcamy mu blisko 90% naszego czasu. Wszystkiego staramy się dopilnowywać osobiście. Sami koordynujemy wszelkie zamówienia czy to indywidualne czy biznesowe. Będąc w DESEO praktycznie codziennie po kilka godzin, mamy możliwość korygować każde nasze niedociągnięcie. Takie podejście skutkuje tym, że wracają do nas zarówno goście, jak i klienci biznesowi. Myślę, że często te powracające osoby same stają się również ambasadorami firmy. Oczywiście nieoceniony okazał się również nasz blog. Nasze produkty promujemy również poprzez Tasteaway, którego miesięcznie czyta już ponad 130 tysięcy osób, a biorąc pod uwagę zasięgi całego naszego social mediowego ekosystemu z naszymi komunikatami styka się obecnie ponad 3 mln osób miesięcznie. Jako, że czytelnicy Tasteaway to podobna grupa docelowa do target group DESEO nasza komunikacja poprzez blog działa pozytywnie nie tylko na świadomość marki, ale przede wszystkim przychody oraz liczbę zamówień biznesowych

Powiedzcie coś proszę o specyfice tego biznesu. Na co należy zwracać szczególną uwagę? Jakie elementy decydują o sukcesie?

Biznes gastronomiczny jest bardzo trudny i wymagający. Jeżeli wydaje Ci się, że masz pieniądze, lubisz słodkości to znajdziesz fajny lokal w dobrej lokalizacji i bez większego problemu od razu zaczniesz osiągać zyski to z takim podejściem możesz od razu zacząć liczyć straty.

W Warszawie konkurencja w branży gastronomicznej jest olbrzymia. Co tydzień otwierają się nowe miejsca i zamykają te, które z tą konkurencją sobie nie poradziły. Branża gastronomiczna boryka się również z olbrzymim problemem braku pracowników. Zaczynając od pracowników obsługi na cukiernikach kończąc. Cukierników, którzy potrafią przygotowywać takie desery, jakie produkujemy, my jest w Polsce kilkudziesięciu. Taka liczba pokazuje skalę problemu. Myślę, że podstawą sukcesu w tej branży jest ciężka praca, pasja, kreatywność, a zarazem reagowanie na potrzeby swoich gości. Bez tego sukces jest mało prawdopodobny. Nawet jeżeli osiągniesz sukces to niestety światowe trendy wskazują na to, że średnia żywotność konceptu gastronomicznego to tylko 3 lata.

Czy Polska to dobry rynek na tego typu luksusowe produkty? Zainteresowanie Waszą ofertą na zadowalającym poziomie czy ciągle liczycie na więcej?

Cukiernictwo w Polsce ma bardzo bogatą historię. Kiedyś Warszawa była pod tym względem stawiana na równi z Paryżem. Okres poprzedniego systemu, izolowana przez świat gospodarka, brak dostępności nawet podstawowych produktów jak czekolada poskutkowały tym, że tradycja cukiernicza została praktycznie zniszczona. Lata 90 a nawet później to powolny zjazd po równi pochyłej i stosowanie gotowców w workach 10 kg. Na szczęście obecnie cukiernictwo i moda na nie zaczyna się odradzać. Wraz z modą wzrośnie zainteresowanie konsumentów, którzy będą skłonni wydawać na jakościowe cukiernictwo więcej. To z kolei przyczyni się mamy nadzieje do wzrostu konkurencji, a jak wiadomo konkurencja służy ciągłemu podwyższaniu poziomu. Liczymy zatem, że rynek wysokiej jakości wyrobów cukierniczych będzie w dłuższym okresie mocno rósł, a wraz z tym trendem liczymy na rozwój DESEO.

Jakie wyzwania i cele przed Wami?

Chcemy rozwijać się w sposób zrównoważony. Ani zbyt szybki, ani zbyt wolny. Chcielibyśmy bezwzględnie utrzymać jakość, a to w gastronomii jest najtrudniejsze. Naszym marzeniem jest, aby DESEO stało się marką międzynarodową, która będzie konkurowała z francuskimi markami jak np. Pierre Herme. Przeczytaj także:

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Aby dodać komentarz Zaloguj się lub Zarejestruj w MamBiznes.pl