Zainwestowali 100 tys. zł w swój internetowy biznes. „Nie szukaliśmy inwestora”

Zamiast od początku szukać inwestora, skupili się na doprecyzowaniu modelu biznesowego. W sumie zainwestowali już 100 tys. zł własnych środków, ale zanim projekt „wypalił” pomysłodawcy zmuszeni byli do zmiany pierwotnej koncepcji. Dziś mogą się pochwalić liczbą 500 lokali oraz zamówieniami w tym roku na łączną kwotę 1 mln zł. Stworzyli platformę, które pomaga znaleźć lokal na każdą okazję – od chrzcin i urodzin po integrację firmową.

Ich start-up ułatwia znalezienie najlepszego lokalu na imprezę okolicznościową

O tym, czym jest platforma Briefly, dlaczego po 5 miesiącach funkcjonowania start-upu pomysłodawcy wykonali pivot, sposobach dotarcia do klientów oraz radach dla osób myślących o własnym start-upie opowiada Tomasz Szczęśniak, współzałożyciel i CEO.

Jaki projekt rozwijacie i co was wyróżnia?

Nasza platforma Briefly pomaga znaleźć lokal na każdą okazję – od chrzcin i urodzin po integrację firmową. W typowych serwisach ogłoszeniowych i nawet marketplace’ach, jak Allegro czy Airbnb, użytkownik dużo czasu poświęca na przeglądanie ofert po to, żeby zorientować się, czego może oczekiwać. My działamy inaczej. Na stronie Briefly klient określa swoje oczekiwania dotyczące imprezy okolicznościowej, odpowiadając na kilka pytań – m.in. o budżet jakim dysponuje, liczbę gości czy klimat miejsca – zaś dobrze dopasowane lokale z wolnym terminem przygotowują i wysyłają do niego indywidualne oferty.

Kiedy zrodziła się idea i jak długo powstawała pierwsza wersja projektu?

Prace zaczęliśmy w drugiej połowie 2015 roku z intencją, przyznaję, dość górnolotną, ale bliską naszym ideałom. Chcieliśmy, aby znajomi częściej ze sobą czas spędzali – realnie, nie wirtualnie. Nasza aplikacja miała pomóc ludziom znajdować pomysły i miejsca na rozrywkę poza domem, co dałoby im pretekst do częstszych spotkań ze znajomymi i rodziną. Pierwszą publiczną wersję Briefly – na Androida – wydaliśmy w styczniu 2016 roku.

Niedługo potem zrobiliście pivot tzn. zmieniliście koncepcję biznesu. Opowiedz skąd taka decyzja.

Po 4-5 miesiącach od startu zdecydowaliśmy się na doprecyzowanie zakresu działania Briefly.  Po rozmowach z użytkownikami i obserwując, jak korzystają z naszej aplikacji, zrozumieliśmy, że ludzie nie spotykają się – i nie zaczną się spotykać – w większych grupach na mieście, ot tak. Muszą mieć kulturowo (ew. biznesowo) narzucony powód i pretekst. Postawiliśmy sobie zatem jedno pytanie: w jakich sytuacjach ludzie czują się zmuszeni do szukania pomysłu i miejsca na spotkanie poza domem? Odpowiedź była brutalnie prosta: gdy chcą lub muszą zorganizować imprezę okolicznościową.

Szybką pozytywną weryfikacją nowego otwarcia była duża liczba uznanych restauracji i klubów z Warszawy, które dołączyły do naszej platformy. Z drugiej strony przy tak zdefiniowanej usłudze, wiedzieliśmy, że powinniśmy przestawić zwrotnicę naszych działań z rozbudowy aplikacji na rozwój elastycznej platformy webowej z szybką responsywną witryną. Zależało nam, żeby proces składania zapytania przez klientów wpisywał się w naturalną ścieżkę poszukiwań lokalu.

O ile wiem to jesteście start-upem, który od początku rozwija się bez finansowania od inwestorów. Ile środków już zainwestowaliście?

Ponad 100 tysięcy złotych. Do tego oczywiście dochodzi zainwestowany przez zespół założycielski czas. Jeśli wycenilibyśmy go rynkowo, to jest to kwota przekraczająca pół miliona złotych.

Czy bez większego zastrzyku pieniędzy nie przegrywacie na starcie z konkurencją, która może się szybciej rozwijać?

Przy całym szacunku do konkurencyjnych rozwiązań uważam, że mamy dobrze przemyślany, skalowalny model biznesowy i unikalny produkt. Na naszym przykładzie mogę śmiało powiedzieć, że na początku dużo ważniejszy od pieniędzy jest wzajemnie uzupełniający się zespół, którego członkowie dorównują sobie determinacją. Dopiero, gdy najważniejsze elementy firmy do siebie pasują: doprecyzowany jest rynek, sprawdzają się kanały dotarcia, a korzystanie z produktu przynosi pozytywne informacje zwrotne od klientów, warto myśleć o finansowym wsparciu zewnętrznym. Obecnie jesteśmy właśnie na takim etapie. Jesteśmy gotowi na szybki rozwój.

Uwaga: prowadzisz biznes i chcesz o nim opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl

Skoro jesteśmy przy kanałach dotarcia, jakimi metodami docieracie do klientów? Skąd użytkownicy dowiadują się o Waszej platformie?

Jak każdy marketplace mamy dwa rodzaje klientów. W naszym przypadku są to z jednej strony różnego rodzaju lokale, a z drugiej organizatorzy imprez, przyjęć i wydarzeń.

Do właścicieli i menedżerów restauracji i klubów docieramy poprzez indywidualne wiadomości mailowe. Taki sposób nie tylko jest skuteczny, ale pozwala nam jednocześnie u progu współpracy zweryfikować kanał powiadomień, ponieważ informacje o nowych zapytaniach od użytkowników Briefly, lokale otrzymują właśnie na swoją skrzynkę pocztową. Natomiast osoby, które szukają miejsca na zorganizowanie imprezy “łapiemy” w Google’u, bo to źródło zapewnia nam najwyższe wskaźniki konwersji.

A kto płaci za usługę partnerski lokal, czy poszukujący lokalu klient?

Stosujemy tzw. intro model. Lokal płaci za możliwość wysłania indywidualnej oferty do autora zapytania, czyli klienta, który szuka miejsca na zorganizowanie imprezy okolicznościowej.
Takie podejście umożliwia z jednej strony szybkie skalowanie platformy, a z drugiej zapewnia trafność i dobrą jakość ofert, które lokale wysyłają do klientów.

Pochwal się jakimiś liczbami. Co udało się osiągnąć od startu serwisu?

Obecnie współpracujemy z prawie 500 lokalami w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, a od początku tego roku klienci za pomocą Briefly złożyli zapytania o imprezy okolicznościowe warte łącznie 1 milion złotych. Użytkownik otrzymuje zazwyczaj 2-3 indywidualne oferty, które spełniają jego oczekiwania.

Przekaż kilka porad przyszłym start-upowcom z perspektywy czasu, który rozwijacie własny projekt?

Najważniejsze jest określenie obietnicy dla klienta – powinna określać kontekst i zaletę Waszego produktu. Ona ustawi cały biznes, pod warunkiem, że jest oparta nie na ideach, ale namacalnych problemach, a wręcz frustracjach ludzi. Wasz produkt ma tylko wówczas sens, gdy pomagacie odnieść sukces klientom. Drugą kwestią jest prawidłowe oszacowanie głębokości rynku. Polecam, aby robić to na podstawie osiągalnych kanałów docierania do klientów, a nie badań lub danych socjodemograficznych.

Jakie macie najbliższe plany?

Do końca roku będziemy w kilkunastu największych miastach Polski. Myślimy długofalowo, dlatego skupiamy się na budowie organicznej pozycji Briefly w wyszukiwarce Google. W przyszłym roku chcielibyśmy wyjść do pierwszych aglomeracji w Europie.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl:

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*