Miała dość niskiej jakości mieszanek do ciast, dlatego zaczęła tworzyć własne

Pomimo braku doświadczenia, chce zawojować rynek spożywczy produkując zdrowe jedzenie – również w kategoriach słodyczy, które nie kojarzą się ze zdrowiem. –  Czytając składy kupowanych na co dzień produktów postanowiłam udowodnić, że da się inaczej! – mówi Anna Paprocka, założycielka Zdrowo Namieszane.

Fot. materiały prasowe

Bartłomiej Godziszewski: Czy miałaś wcześniej jakieś doświadczenie w biznesie?

Anna Paprocka: Ostatnie kilkanaście lat, czyli całe moje życie zawodowe spędziłam w branży finansowej, więc dość daleko od kuchni. Jednak pracowałam w sprzedaży i marketingu więc z tą częścią biznesu tak.

Skąd pojawił się pomysł na biznes?

Trochę z oburzenia. Na to jak mało porządnego jedzenia można kupić w sklepach! Czytając etykiety zawsze zastanawiałam się „jak im nie wstyd produkować jedzenie z takim składem”?!  Teraz i tak już jest lepiej, ale jeszcze rok czy dwa lata temu, znaleźć np. jogurt nie słodzony syropem glukozowo-fruktozowym to był nie lada wyczyn. Pomimo tego, że wpływ na zdrowie tej substancji był już ogólnie zbadany i znany. Takich przykładów mogłabym wymieniać setki. Ostatnio w sklepie zrobiłam zdjęcie składu bochenka chleba wyprodukowanego przez lokalnego piekarza. Nie będę podawać szczegółów ale nóż się w kieszeni otwiera.

Tak więc oburzając się przy sklepowych półkach podczas czytania etykiet i jednocześnie szukając wartościowych produktów postanowiłam sama zostać producentem żywności i udowodnić, że się da inaczej!

Czym jest Zdrowo Namieszane?

Próbował Pan kiedyś zastąpić niezdrową białą mąkę pszenną przygotowując racuchy albo naleśniki? Jeśli nie, to podpowiadam: są dwa sposoby. Można kupić bezglutenową mieszankę mąk – ale nie radzę czytać składu, albo spróbować pomieszać samemu zdrowe, bezglutenowe mąki.
Już po kilku miesiącach uda się znaleźć odpowiednie proporcje, aby racuchy udały się i do tego też smakowały.

Jeśli ktoś dużo czasu spędza w kuchni to ma wypracowane swoje sposoby i przepisy. Jednak jeśli chcemy przygotować coś na szybko – szczególnie słodką przekąskę – to zazwyczaj jest albo zdrowo albo smacznie. Wypróbowałam setki przepisów zanim znalazłam proporcje, dzięki którym jest i zdrowo i smacznie. Ponadto przygotowanie zajmuje tylko kilka minut. Tak powstały mieszanki doskonałe. Po prostu ZDROWO NAMIESZANE.

Nasza pierwsza seria produktów to ekologiczne mieszanki, bez mąki pszennej. Dzięki nim można przygotować śniadaniowe racuchy, brownie, naleśniki (w wersji wytrawnej lub słodkiej) oraz  chlebek bananowy.

Co można znaleźć w tych mieszankach?

Bezglutenowe, ekologiczne mąki, które tak naprawdę mąkami nie są. Po prostu – zmieliliśmy brązowy i biały ryż, całe wnętrze kokosa, niepalone ziarno kaszy gryczanej, dodaliśmy do każdej mieszanki siemię lniane, skropię z tapioki, trochę cukru kokosowego, oraz chię, cynamon i kakao. Z tego właśnie powstały nasze mieszanki. Niemożliwe? A jednak

Fot. materiały prasowe

Czy nie obawiasz się konkurencji ze strony dużych firm?

Obawiam się oczywiście, ale liczę też na to, że jest na rynku miejsce na mniejsze firmy, które produkują dla bardziej świadomych klientów. Dla których najważniejszy jest dobry skład produktu, ale również etyka, sposób działania i wartości, którymi kieruje się firma. Liczę też na to, że największe firmy z branży, dzięki powstaniu takich firm jak moja, będą zmuszone do zmian i zaczną produkować zdrowsze jedzenie.

Dlatego obawiam się, ale wierzę też bardzo w nasze produkty. Poza tym mam mnóstwo nowych pomysłów, a w zanadrzu kolejny produkt spożywczy, który właśnie po dwóch latach badań wyszedł z laboratorium i jest niesłychanie innowacyjny.

Także optymistycznie patrzę w przyszłość i wierzę, że nasz model biznesu się sprawdzi choć na początku nie brakowało opinii, że to szaleństwo wierzyć, że można bez doświadczenia i olbrzymiego kapitału wejść na rynek spożywczy. Mam nadzieję, że za rok powiem: MOŻNA!

Czy pojawiły się na samym początku jakieś trudności związane z biznesem?

Oczywiście! Obecnie cały zespół Zdrowo Namieszane to osoby spoza sektora spożywczego więc musiały pojawić się trudności, szczególnie te wynikające z nieznajomości branży. Ale wychodzimy z założenia, że wszystko robią ludzie, więc zrobienie czegokolwiek nie jest kwestią tego czy się da czy nie, a raczej dotarcia do informacji jak to zrobić. A naszym głównym celem jest robienie jedzenia jakiego sami szukamy w sklepach – i to jest najważniejsze. Reszta to tylko kwestie techniczne.

Gdzie produkujesz swoje mieszanki? 

Produkujemy w certyfikowanym zakładzie ekologicznym. Nasz model biznesu zakłada, że wszystkie etapy związane z produkcją, transportem i magazynowaniem zlecamy do starannie wybranych firm zewnętrznych, które działają dokładnie według naszych receptur i wytycznych. A my nie mając kosztów stałych związanych z tą częścią biznesu jesteśmy bardziej konkurencyjni, elastyczni a jednocześnie nasze moce produkcyjne są takie jakbyśmy dysponowali dużym zakładem produkcyjnym. Możemy w tym czasie zająć się tworzeniem nowych produktów, receptur, sprzedażą oraz marketingiem.

Jak odebrał wasz pomysł rynek?

Produkcja rozpoczęła się w połowie stycznia. Dopiero zaczęliśmy sprzedawać, ale mamy bardzo dobry odbiór z rynku i jest duże zainteresowanie.

Skupiasz się tylko na sprzedaży internetowej? Czy ma Pani plany wejść z własnymi produktami do sieci handlowych?

Odwrotnie, sprzedaż internetowa jest dodatkową działalnością, dzięki której chcemy dotrzeć do świadomości klientów aby później sięgnęli po nasze produkty podczas codziennych zakupów. Poza tym marże na naszych produktach są na tyle niskie, że wyłącznie sprzedaż w sieciach handlowych pozwoli je utrzymać na takim poziomie.

Obecnie skupiamy się na tym, aby nasze produkty były dostępne na półkach w dobrych sklepach w całej Polsce. Rozmawiamy z sieciami handlowymi i już w marcu, testowo wchodzimy z naszymi mieszankami do wszystkich sklepów w jednej z ogólnopolskich sieci. Z pozostałymi jesteśmy w trakcie obiecujących rozmów.

Jak duży jest zespół, który współtworzy start-up?

Bardzo mały, ale najlepszy. Dobór ludzi jest dla mnie kluczowy. W takich firmach jak nasza, to zespół jest najważniejszym komponentem rozwoju i sukcesu.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

gosia

15 marca 2019 Odpowiedz

Ale się uśmiałam. Bezglutenowe ! Zamieniono na nasączoną glifosatem mąkę gryczaną.

Avatar

Anna

16 maja 2019 Odpowiedz

Glifosat jest używany przy produkcji tradycyjnej.
Produkty BIO nie mogą zawierać tej substancji. Mieszanki są nie tylko bezglutenowe ale też BIO.

Avatar

Konrad G.

16 marca 2019 Odpowiedz

Trzymam kciuki. Nie tylko za produkt. Także za markę. Ciekawa koncepcja, jasno i zwięźle. Myślę, że zdrowo namieszają w ofercie produktów dla typowego kowalskiego.

Avatar

Piotr

2 czerwca 2019 Odpowiedz

Dla mnie te produkty to taka sama chemia, jak i inne produkty z branży gotowych. Jedyna różnica to to, że mają nazwę sugerująca, iż są zdrowe i mogą być lepsze od innych. W rzeczywistości w mojej ocenie to psychologiczna zagrywka 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*