Odlotowy pomysł studentów z Wrocławia. Powalczą w konkursie

Projekt stworzony przez grupę wrocławskich studentów Innspace, jako jedyny z Polski, będzie walczył w finale konkursu Student Aerospace Challenge 6 czerwca w Paryżu. Student Aerospace Challenge jest w tym roku organizowany po raz 13. Drużyny mają pół roku na opracowanie rozwiązania na jeden z zadanych problemów, związanych z lotami suborbitalnymi. Lot suborbitalny to taki rodzaj lotu kosmicznego, w którym wystrzelony pojazd (statek kosmiczny) osiąga przestrzeń kosmiczną, ale nie dokonuje pełnego obrotu orbitalnego. Lot suborbitalny pozwala przekroczyć umowną granicę kosmosu, doświadczyć stanu nieważkości i spojrzeć z góry na naszą planetę. To tańsza alternatywa dla lotów na Marsa czy Księżyc, również będąca rodzajem kosmicznej turystyki. Wrocławska grupa, składająca się z 4 osób – Beaty Suścickiej, Magdaleny Kubajewskiej, Justyny Pelc i Piotra Torchały, zajęła się problemami związanymi z kabiną załogową i jej wyposażeniem.

Na zdjęciu Beata Suścicka, Magdalena Kubajewska, Justyna Pelc i Piotr Torchała

Grzegorz Marynowicz: Skąd zainteresowanie tematyką lotów kosmicznych?

Wydaje się, że to naturalny krok w dalszym rozwoju. Wszyscy jesteśmy na studiach inżynierskich, większość z naszego zespołu studiowała automatykę i robotykę, choć droga każdego z nas poszła w innym kierunku. Jednak od robotów do robotów kosmicznych było już niedaleko. Działaliśmy w różnych projektach związanych z tematyką kosmiczną. Piotr był liderem projektu łazika marsjańskiego, Justyna i Magdalena były związane z lądownikiem marsjańskim. To właśnie ten lądownik zachęcił nas do dalszego zajmowania się tą tematyką. Elementem wyróżniającym lądownik była kabina załogowa, nic więc dziwnego, że to właśnie ten aspekt zainteresował nas w lotach suborbitalnych. Mieliśmy już jakieś pojęcie na ten temat.

Szczególne zainteresowanie kładziecie na loty suborbitalne. Czym takie loty różnią się od pozostałych lotów w kosmos?

To dużo tańsza alternatywa dla takich lotów w kosmos, jakie najczęściej nasuwają się na myśl – czyli na Księżyc, lub w przypadku bardziej odważnych, na Marsa. Jednak oferują wiele możliwości! Pozwalają na przekroczenie umownej granicy kosmosu, czyli linii Karmana, znajdującej się na wysokości 100 km, dają możliwość przez kilka minut doświadczyć mikrograwitacji (a to przecież element, który najbardziej rozpala wyobraźnię każdego zainteresowanego turystyką kosmiczną) i spojrzeć na naszą planetę z perspektywy kosmosu. Są też o wiele bardziej dostępne dla przeciętnego człowieka, nie tylko ze względu na cenę, ale też obecny rozwój technologii – samoloty suborbitalne przechodzą właśnie kolejne testy, a pierwsze loty komercyjne planowane są już nawet na ten rok.

Zajęliście się problemem kabiny załogowej. Na czym polega wyzwanie?

Wyzwaniem jest połączenie oczekiwań klientów z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa. Loty takie, mimo wciąż nie do końca uregulowanej sytuacji prawnej, wymagają zastosowania takich rozwiązań, które zapewnią bezpieczeństwo pasażerów podczas każdej fazy lotu. Z drugiej strony, nikt nie chciałby być przypięty do krzesła podczas trwania stanu nieważkości. Początkowa cena lotów, którą szacuje się na 250 tyś. dolarów, sprawia, że odbiorcami będą zamożne osoby, a te wymagają też odpowiedniego standardu. Dokładając do tego kwestie finansowe czy środowiskowe, zadanie staje się bardzo trudne.

Na jakim etapie realizacji projektu jesteście? Co udało Wam się już stworzyć? Jak wyglądały prace nad prototypem?

Obecnie stworzyliśmy model 3D naszego rozwiązania. Zawarliśmy w nim układ kabiny i niezbędne wyposażenie. Określiliśmy i stworzyliśmy koncepcję wszystkich systemów pokładowych w naszej kabinie. Prace nad projektem trwały od listopada, choć modelować zaczęliśmy dopiero po zakwalifikowaniu się do kolejnego etapu, czyli w lutym. Wciąż widzimy wiele rzeczy, które można byłoby zrobić, ale zakres naszego projektu już i tak znacznie wykracza poza założenia i wymagania.

Wszystko to oczywiście w ramach Student Aerospace Challenge. Czym jest ta inicjatywa i dlaczego bierzecie w niej udział?

Student Aerospace Challenge to konkurs organizowany przez the Astronaute Club Européen (ACE) dla studentów z całej Europy. Pozwala im pracować nad konkretnymi problemami związanymi z tematyką lotów kosmicznych i zdobycie doświadczenia w branży kosmicznej. Skusiła nas perspektywa pracy nad jednym zagadnieniem. Zwykle w takich konkursach opracowywaliśmy całe rozwiązanie na pewnym poziomie ogólności. Tutaj mogliśmy się skupić na jednym elemencie, ale znacznie bardziej zagłębić się w temat i zmierzyć z wyzwaniami, z którymi zwykle nie mieliśmy do czynienia. Do tego tematyka idealnie wpisuje się w nasze doświadczenie i zainteresowania, pozwalając nam na wykorzystanie naszej wiedzy, zdobytej w ramach innych projektów.

Wracając do Student Aerospace Challenge. Jak wygląda przebieg rywalizacji? Z jakich etapów się składa?

Musimy przejść przez kilka etapów. Pierwszym z nich jest rejestracja, podczas której musimy udowodnić powiązanie wybranej tematyki z naszymi studiami i wykazać naszą wiedzę i doświadczenie w tym temacie. Kolejnym etapem był raport techniczny, w którym pokazywaliśmy nasz pomysł na rozwiązanie problemu i opisywaliśmy dalsze kroki, które zamierzamy podjąć. Po pozytywnym przejściu przez ten etap, rozpoczyna się modelowanie. W maju wysłaliśmy nasz końcowy raport, który składał się z 164 stron, a jeszcze pewnie drugie tyle bylibyśmy w stanie napisać. Teraz nadszedł ostatni etap. Musimy przygotować podsumowanie naszej pracy, a następnie prezentację naszego projektu, które zaprezentujemy podczas The Suborbital Day w Paryżu już 6 czerwca.

Czy macie pomysł i plany by skomercjalizować ewentualnie wyniki Waszej pracy? Czy da się na tym zarobić?

Jednym z ocenianych aspektów jest właśnie możliwość wykorzystania projektu i jego komercjalizacji. Loty suborbitalne to dynamicznie rozwijająca się branża i oczywiste jest, że najbardziej oczekujemy na loty załogowe. Niezależnie od układu samolotu, kabina załogowa zawsze w nim się pojawi. Nasze rozwiązanie może być przystosowane do różnych samolotów (oczywiście w określonym zakresie) i odróżnia się od większości prac z poprzednich edycji kompleksowym podejściem. Wiele drużyn skupiało się np. tylko na bezpieczeństwie, inne zaś – tylko na aspektach rozrywkowych. Naszym zdaniem jakiekolwiek realne projekty nie mają zastosowania, jeżeli nie uwzględnimy w nich wszystkich aspektów. W naszym wypadku były to między innymi bezpieczeństwo, ergonomia, komfort pasażerów, rozrywka, wpływ na środowisko, czy kwestie finansowe. Staraliśmy się zebrać wszystkie wymagania i połączyć je w jeden, idealny projekt.

Jakiej kwoty potrzebowalibyście żeby ten projekt zmaterializować i wprowadzić na rynek? A może za wcześnie na takie pytania?

Zdecydowanie byłaby to niemała kwota. Ciężko to dokładnie stwierdzić. Ze względu na krótki czas pracy nad projektem nie jest to model końcowy, na podstawie którego moglibyśmy dokonać takiej wyceny. Ale daje już bardzo dobry ogląd na wszystkie kwestie. Mamy nadzieję, że uda nam się w przyszłości dalej pracować nad taką tematyką. Kto wie, może będziemy mogli dopracować nasz własny projekt i go wdrożyć?

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*