Polacy założyli serwis, który pomaga firmom przeżyć. „Bony jutra mogą uratować Twój biznes”

Planowali reaktywować zamrożony projekt, ale kryzys związany z koronawirusem zmienił ich zamiary. Zamiast tego uruchomili platformę, która pomaga przetrwać firmom trudny czas. Przedsiębiorcy oferują na niej bony, które klienci mogą realizować w późniejszym czasie z dodatkowym bonusem. W ten sposób zagrożone bankructwem firmy mogą pozyskać dodatkowe przychody i przeżyć najgorszy dołek związany z nagłym tąpnięciem w danej branży.

O modyfikacji pomysłu, który do momentu pojawienia się zarazy miał wyglądać zupełnie inaczej, korzyściach dla przedsiębiorcy oraz klienta, prostych zasadach współpracy, firmach, które już wyraziły zainteresowanie obecnością na platformie opowiada Arkadiusz Regiec, jeden z pomysłodawców platformy BonyJutra.pl

bonyjutra.pl

Grzegorz Marynowicz: Rozumiem, że to życie i panujący wirus były inspiracją do stworzenia Bonyjutra.pl? A może ten projekt kiełkował, zanim wybuchła epidemia?

Arkadiusz Regiec: Na drugą połowę 2020 roku mieliśmy zaplanowaną reaktywację OdpalProjekt.pl, czyli platformy do crowdfundingu na której np. CeZik zbierał na płytę, a na którą lata temu nie dopuściliśmy Sławomira… kto mógł wiedzieć? Bony Jutra to zdecydowanie połączenie potrzeby rynku z planami reaktywacji naszych działań w zbiórkach. Od kilku dni rozważaliśmy co zrobić, aby było t przydatne na rynku, po drugie proste, tak aby każdy rozumiał co z tego ma i kiedy. Myśli krążyły wokół „odroczonych obiadów” i rekompensaty za zaufanie dla kupujących. Tak powstały BonyJutra.pl.

Użytkownika wchodzącego na stronę projektu wita hasło: „Twoi klienci uwielbiają dostawać więcej? To doskonale się składa! Zaoferuj im bony, które uratują twój biznes, a ty w zamian zrealizujesz usługę o wartości bonu + 20% więcej. To proste!” Jak kto działa w praktyce? Co zyskuje taka firma? Możesz podać przykład w liczbach?

W środę z kilku udostępnień zrobiło się kilkadziesiąt, a później kilkaset postów w social mediach. Ludzie podają linki na grupach i to wszystko przełożyło się na pierwsze zgłoszenia, z którymi teraz dogrywamy ostateczną formę. Plan jest jednak taki, że usługodawca oferuje bon w wysokości np. 50 zł, który po danym okresie wart będzie o 20 proc. więcej, czyli 60 zł i za tyle można zrealizować zamówienie. Od strony klienta wygląda to równie prosto. Po zakupie bonu o nominale 50 zł otrzymujemy e-mail z potwierdzeniem zakupu. A za jakiś czas przyjdzie e-mail z przypomnieniem o zakupie oraz QR kodem, który pozwoli autoryzować transakcje w lokalu, zobaczyć nominał, a także dane właściciela bonu. Od każdego zakupionego bonu pobrana jest opłata w wysokości 4,9%. W tej opłacie jest także prowizja operatora płatności.

Załóżmy, że kupię bon na daną usługę lub produkt. Kiedy fizycznie go otrzymam?

Punktem graniczymy ma być pierwszy czerwca. To po tym dniu bon otrzyma dodatkowe 20 proc. Nie wykluczamy jednak wypuszczania serii bonów, z różnymi terminami zapadalności.

Ile firm zainteresowanych tego typu współpracą macie już w portfelu?

Ze zgłoszonych zapytań w czwartek rozpoczęliśmy rozmowy z 23, z tego pięciu już wyraziło chęć startu, z pozostałymi prowadzimy jeszcze krótkie rozpoznanie.

Jakieś branże dominują? Czy każda może przystąpić do programu? Wykluczacie jakieś sektory?

Pojawił się startup, sale fitness, restauracja, studio fotograficzne. Na tę chwilę trudno wskazać dominującą branże, ale widać, że dominują usługi, nie produkty. My jednak działy od 2012 roku w crowdfundingu i pomysłowość jak wykorzystywać nasze usługi już nie raz nas zaskoczyła. Dlatego tak – zgłosić się może każdy, kto prowadzi działalność lub spółkę.

Czy przedsiębiorstwo chcące rozpocząć sprzedaż bonów płaci coś platformie? Od czego to zależy? Są jakieś limity? Jaki jest Wasz model biznesowy?

Usługodawca nie ponosi kosztu korzystania z platformy do momentu sprzedania bonów o wartości 1000 zł. Czy startuje całkowicie bezkosztowo, a po przekroczeniu progu będzie to 100 zł miesięcznie. W ramach platformy jest kreator stron, z dyskiem na pliki graficzne, integracja z systemem płatności, wszystko, co niezbędne, aby w 20-30 minut być gotowym do startu sprzedaży bonów. Druga opłata, która ponosi sprzedający bonów to 4,9 proc. prowizji od każdego bonu. W tej opłacie jest także prowizja operatora płatności.

Jaka jest gwarancja, że firma wywiąże się ze zobowiązania, które bierze na siebie?

Kupować będziemy zapewne bony z miejsc, które znamy i lubimy. Z których korzystaliśmy wcześniej i nie chcemy, aby zniknęły z mapy naszego miasta. To właśnie dane miejsce jest gwarantem wykonania zobowiązania.Mimo to na każdej stronie bonów, a także w regulaminie będzie informacja, że cała wartość bonu przepada jeśli firma upadnie. Widzimy, że ten kierunek obrały też restauracje w Nowym Jorku.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

esu

2 kwietnia 2020 Odpowiedz

„Mimo to na każdej stronie bonów, a także w regulaminie będzie informacja, że cała wartość bonu przepada jeśli firma upadnie” – no to powodzenia. Jak zrobicie fundusz, który da gwarancje zwrotu tych pieniędzy w przypadku bankructwa i dacie dowody, że ten fundusz ma pieniądze i działa i najlepiej, że jest ubezpieczony, to może się zastanowię nad takim cyrtoleniem się. W przeciwnym razie raczej poczekam na obniżkę cen firm, które w drodze do upadłości będą się bić o klienta. Pozdrawiam i życzę umiejętności przekonywania klienta.

Avatar

Nicodem

2 kwietnia 2020 Odpowiedz

Jak t jest, każdy poradnik tłumaczy, że trzeba mieć poduszkę finansową na, co najmniej 6 miesięcy… firm to się nie dotyczy? Bo wygląda jak by, ktoś chciał się nachapać, bezgranicznie 😀

Avatar

Nie kupuj kota w worku

2 kwietnia 2020 Odpowiedz

Kolejni naciągacze w kryzysie. Pozdrawiam

Avatar

sowa

3 kwietnia 2020 Odpowiedz

Lepszy interes jest na listach z Nigerii: obiecuja miliony, a pobieraja tylko male oplaty „operacyjne”.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*