Polski start-up che posprzątać świat. „Zrób porządek wokół siebie, a dostaniesz pieniądze”

Polski start-up połączył idee ochrony środowiska z crowdfundingiem. Planet Heroes to projekt w ramach którego każdy, kto posprząta zaśmiecony teren naturalny i udokumentuje akcję zdjęciami, może opublikować swoją aktywność na platformie i stać się Planet Hero. Ci zaś, którym spodoba się ta inicjatywa, mogą ją wesprzeć poprzez przekazanie dotacji finansowej. O genezie projektu, modelu biznesowym i pierwszych sukcesach rozmawiamy z Moniką Habrzyk, jedną z założycieli start-upu.

Fot. Planet Heroes

Grzegorz Marynowicz: Czym jest Planet Heroes?

Monika Habrzyk: Planet Heroes to bardzo wyjątkowe narzędzie, którego celem jest odpowiedź na altruistyczne potrzeby każdego z nas. A bardziej szczegółowo: to platforma crowdfundingowa, która umożliwia publikację projektów porządkowych na całym świecie oraz otrzymania wsparcia za swoją pracę.

Postanowiliście połączyć ideę crowdfundingu z troską o ochronę środowiska? Jak to działa?

Idea jest dość prosta, ale jednocześnie bardzo przemyślana w podejściu do problemu. Zasada jest taka, że działamy post factum, czyli najpierw musisz wyjść i posprzątać teren wokół siebie, żeby później za pomocą platformy móc otrzymać wsparcie od społeczności. Idea działania po fakcie wynika z naszych doświadczeń w Afryce, gdzie obecny model działania NGO’sów opiera się na bezinteresownym wsparciu. My mówimy, że chętnie Cię wesprzemy, ale za pracę, która została już zrobiona. Dodatkowo użytkownicy w opisie każdej akcji deklarują na co przeznaczą środki ze zbiórki. Często jest to pokrycie kosztów kolejnej akcji lub wsparcie lokalnych inicjatyw pro-ekologicznych.

Kiedy pojawiła się idea stworzenia takiego start-upu?

Sama idea pojawiła się około rok temu i wynikała z naszych prywatnych przekonań i doświadczeń. Z jednej strony, każdy z nas dużo podróżował i widział, jak sytuacja wygląda w prawdziwym świecie, czyli poza pięknymi zdjęciami na Instagramie. Z drugiej strony sami jeździliśmy w weekendy po Kampinosie i zbieraliśmy śmieci. Pewnego dnia naszła nas refleksja, że sami tego świata nie posprzątamy, a skoro mamy pewną unikalną wiedzę i umiejętności to musimy je wykorzystać, żeby stworzyć coś fajnego. Wówczas nie wiedzieliśmy jeszcze, jak będzie to działać, ani że projekt nazwiemy Planet Heroes. Ale to właśnie wówczas zapłonęła iskra do działania.

Ile czasu zajęło Wam wprowadzenie pomysłu w życie i z jakimi wiązało się trudnościami?

Projekt jak na nasze tempo działania pozostawał stosunkowo długo w fazie koncepcji, aż pewnego pięknego marcowego dnia poznaliśmy Panią Marię Andrzejewską, Dyrektor Centrum UNEP/GRID-Warszawa. Tydzień później siedzieliśmy już w samolocie do Nairobi na Forum ONZ w drodze na pierwszy w historii tej organizacji konkurs na najlepszy zielony start-up na świecie. Wygraliśmy go! Później sprawy potoczyły się błyskawicznie. Same prace nad platformą oraz systemem płatności trwały pół roku. Największe trudności sprawiło nam wymyślenie modelu motywacyjnego dla użytkowników oraz zbudowanie globalnego systemu obsługi płatności.

Czy jako pomysłodawcy mieliście wcześniej doświadczenie w projektach dotyczących szeroko rozumianej sfery ochrony środowiska?

Raczej tylko w formie weekendowego hobby jeżdżenia pickupem po lesie i zbierania śmieci.

Fot. Planet Heroes

Na jakim etapie w tej chwili jest projekt? Czego Wam brakuje?

Obecnie projekt jest już działającą platformą. To, czego nam obecnie brakuje i nad czym musimy teraz pracować, to praca nad promocją i rozpoznawalnością marki oraz wiralowością naszego znaku, czyli #planetheroes.

Właśnie wróciliście z Australii z Forum poświęconego tematyce środowiska. Jak się tam znaleźliście? W jakim celu tam pojechaliście i kto finansował wyprawę?
Faktycznie, dopiero co wróciliśmy Australii, gdzie na Forum ONZ ds. nauki i biznesu odbyło się oficjalne uruchomienie platformy. Warto wspomnieć, że był to pierwszy przypadek w historii forum, kiedy jakikolwiek start-up został zaproszony do zainaugurowania swojej działalności na forum ONZ! Mamy to szczęście, że nasz projekt od początku rozwija się pod skrzydłami Samsunga, który jest naszym partnerem merytorycznym i branżowym i który sfinansował nasz wyjazd do Australii.

Z jakimi wnioskami dla swojego start-upu wróciliście z Australii?

Przed wyjazdem do Australii byliśmy w totalnym ferworze, aby wszystko działało sprawnie na nasz D-Day, ale dopiero po powrocie zdaliśmy sobie sprawę, że prawdziwa praca dopiero właśnie się zaczęła. Dodatkowo, biorąc pod uwagę zasięg osób biorących udział w wydarzeniu, bardzo ciekawe było skonfrontowanie podejścia do ekologii z osobami z różnych stron świata. Pamiętam rozmowę z jednym z przedstawicieli Chin, który na wieczornej imprezie dziwił się europejskiej niechęci do plastiku. Wydźwięk wypowiedzi była mniej więcej taka: „… nie rozumiem o co Wam chodzi z tym plastikiem, plastik jest super. Jest za darmo i można z niego zrobić wszystko…” To obrazuje jak różny jest poziom wiedzy odnośnie ochrony środowiska na świecie.

Przeczytaj! Osiąga większe zyski, bo zrezygnowała z opakowań

Szczytne hasła to jedno, ale nie jesteście organizacją charytatywną. Na czym chcecie zarabiać?

Jesteśmy firmą i zarabiamy na prowizji. Co prawda z różnych względów zdecydowaliśmy się ustawić ją na najniższym rynkowym poziomie 6,25 proc., ale bardzo otwarcie o tym mówimy. To bardzo ważne, aby firmy zajmujące się ekologią nie bały się zarabiać, bo inaczej nigdy nie będą miały szansy przetrwać. Obecnie panuje przeświadczenie, że skoro robisz coś dobrego to nie powinieneś na tym zarabiać, a finansować się środkami partnerów lub inwestorów. Takie założenie jest moim zdaniem błędne, bo te środki kiedyś się skończą, a sukces każdego przedsięwzięcia opiera się na klientach.

Planet Hereos to projekt globalny?

Tak. Planet Heroes od samego początku jest projektem globalnym. Bardzo zależało nam na wypracowaniu narzędzia, które będzie angażować osoby do działania w możliwie szerokim podejściu. Najlepiej pokazują to projekty, które mamy obecnie na platformie. Każdy z nich reprezentuje inne miejsce na świecie.

Ilu użytkowników w tej chwili macie? Jakimi metodami chcecie docierać do potencjalnych użytkowników?

Obecnie zarejestrowanych mamy kilkuset użytkowników i liczba ta systematycznie rośnie. Należy pamiętać, że platforma działa od dwóch tygodni i do momentu startu nie podejmowaliśmy żadnych działań promocyjnych. Platformę chcemy promować w sposób równoległy na wielu kanałach: począwszy od social-mediów, poprzez prasę tradycyjną, na konferencjach z partnerami kończąc. Obecnie dogrywamy szczegóły dużego konkursu, który na początku roku ogłosimy razem z UN-Habitat i który obejmie organizację wspólnych akcji sprzątania w miastach partnerskich organizacji. Spośród nich, 20 najlepszych akcji otrzyma specjalne nagrodą przyznaną przez UN-Habitat.

Kto jest Waszym targetem?

To jest bardzo trudne pytanie, ponieważ odpowiedź na nie zależy od podejścia czasowego. W krótkiej perspektywie naszym targetem są osoby oraz firmy świadome ekologicznie, którym zależy na budowaniu społeczności oraz aktywnym działaniu.
W dłuższej perspektywie naszym marzeniem jest chyba edukacja ekologiczna osób, które ze względu na miejsce zamieszkania nigdy nie miały szansy takiej wiedzy otrzymać i które pewne negatywne schematy zachowań traktują jako naturalne.

Wasz start-up wygrał konkurs ”The GreenTech Startup Marathon” w marcu tego roku, podczas Forum ONZ ds. Nauki i Polityki. Na czym polegała rywalizacja?

Tak jak wspominałem wcześniej, od tego momentu zaczęła się właściwie start-upowa jazda bez trzymanki. Konkurs skupiał start-upy z całego świata, których model działania jest zgodny z celami SDG 2020. Do finału zostało wybranych dziewięć firm, z których każda miała 3 minuty na prezentacje swojego rozwiązania. Następnie następowała seria pytań od jury i po krótkiej przerwie usłyszeliśmy korzystny dla nas wynik.

Plany na najbliższy czas to…?

Sprzątać, uczyć, edukować. Teraz całą naszą energię skupiamy na tym, żeby jak najwięcej osób potraktowało naszą platformę jako motywator do działania. Z chwilą, gdy poprzez naszą platformę zostanie zebrany pierwszy milion worków — wówczas w biurze wystrzelą pierwsze korki od szampana!

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

KorpoEkolog

6 grudnia 2019 Odpowiedz

Ale mega akcja. Jeszcze firmy które najbardziej syfią powinny płacić ze ta akcje….

Avatar

AndrewToDuren

6 grudnia 2019 Odpowiedz

Jakiś link do platformy?

Avatar

KorpoEkolog

6 grudnia 2019 Odpowiedz

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*