Polski start-up zaoferuje przejażdżkę skuterem z kierowcą. Zadebiutuje w największych miastach i we Włoszczowie

W pierwszy dzień wiosny zadebiutuje nowy polski start-up Skuber w 16 największych miastach Polski i we Włoszczowie. Zamierzają oferować wynajem skuterów wraz z kierowcą, a za przejazd będzie można zapłacić kryptowalutą. – Pomysł pojawił się podczas kolejnej godziny spędzonej w samochodzie, który w żółwim tempie poruszał się w korku – mówi Marek Świerczewski, założyciel start-upu Skuber.

Na zdjęciu Marek Świerczewski:

Bartłomiej Godziszewski: Wasz pomysł na biznes zrodził się w ramach programu 590 powodów. Czym jest ten program?

Marek Świerczewski: Pomysł na stworzenie Skubera powstał niezależnie od inicjatywy 590 powodów. Chociaż niewątpliwie przyczyniła się ona do pozyskania inwestorów, którzy umożliwili uruchomienie naszego startupu. Udzielili nam wsparcia nie tylko finansowego ale również mentorskiego.

Inicjatywa 590 powodów ma bardzo szeroki zakres, jej celem jest propagowanie patriotyzmu ekonomicznego, edukacja na temat jego wpływu na codzienne życie
i korzyści wynikających z kupowania produktów krajowego pochodzenia. Jej fundamentem są polskie firmy, które się wzajemnie wspierają – zarówno małe, rodzinne przedsiębiorstwa jak i spółki notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych.

W tym momencie Skuber wykorzystał już wszystkie dostępne zasoby organizacyjne 590 powodów, zaczęliśmy więc poszukiwać partnera, który będzie mógł zarządzać procesami zachodzącymi w tak wymagającym przedsięwzięciu. Partner, z którym w chwili obecnej rozmawiamy, ma doświadczenie w prowadzeniu dużych projektów technologicznych, jak również w zarządzaniu startupami, w różnych fazach rozwoju.

Skąd wziął się pomysł na Skuber?

Pomysł pojawił się podczas kolejnej godziny spędzonej w samochodzie, który w żółwim tempie poruszał się w korku. Bez względu na to, czy korzystamy z własnego auta, taksówki czy carsharingu, w godzinach szczytu w mieście, wszyscy jesteśmy sobie równi. Wyprzedzają nas tylko skutery.

Jak będzie działać wasza usługa?

Usługa jest dosyć prosta i w obsłudze nie odbiega od tego do czego są przyzwyczajeni użytkownicy, korzystający na co dzień z aplikacji mobilnych – tej oferowanej przez Ubera, jak i tych, które są wykorzystywane przez niektóre korporacje taksówkowe. Podobnie jak w ich przypadku do rozliczenia będzie dochodziło  po zakończeniu kursu. Najważniejsze różnice względem konkurencji to środek lokomocji – czyli skuter – i możliwość obniżenia ceny kursu poprzez wykorzystanie wykopanych w aplikacji tokenów kryptowaluty.

Fot. Skuber

Czy płatność za przejazd będzie odbywać się tylko za pomocą kryptowalut?

Płacić za przejazd będzie można przede wszystkim za pomocą płatności elektronicznych, w tym oczywiście kartami kredytowymi. Możliwość płatności kryptowalutami to nasz pomysł na obniżenie kosztów usługi. Można z tej opcji skorzystać, ale nie trzeba. Zakładamy, że uruchomimy dedykowaną kryptowalutę, która będzie „kopała się” wówczas, gdy aplikacja będzie włączona, np. podczas spotkania w kawiarni czy treningu na siłowni, czyli w sposób niezauważalny dla użytkownika.  Szczegóły dotyczące tego mechanizmu podamy już wkrótce.

Czy nazwa jest nieprzypadkowa, zamierzacie zostać następcą Ubera?

Nazwa powstała podczas burzy mózgów jako dźwięczne odzwierciedlenie ekspresowego transportu wykorzystującego skutery. Nie zamierzamy zostać polskim Uberem, ponieważ zakres oferowanych przez nas usług będzie inny. Koncentrujemy się na ekspresowych przewozach osób i paczek, których nikt nie oferuje w takim modelu i w takich cenach.

Na rynku istnieją już firmy wypożyczające skutery za pomocą aplikacji. Czy nie obawiacie się konkurencji? W końcu wasza usługa będzie droższa ze względu na konieczność zatrudnienia kierowców.

Nie obawiamy się – wręcz przeciwnie. Naszym zdaniem te usługi wzajemnie się uzupełniają i w przyszłości nie wykluczamy rozszerzenia Skubera również o wynajem skuterów elektrycznych na godziny. Usługa z kierowcą jest droższa, ale osoby, które będą nią zainteresowane, nie tylko nie będą musiały szukać skutera w najbliższej okolicy, ale kierowca przyjedzie w ciągu kilku minut tam gdzie będą sobie tego życzyły i zawiezie dokładnie tam gdzie będą chciały się znaleźć. I to bez ryzyka, że w miejscu docelowym nie będzie strefy do pozostawienia skutera czy problemów z parkowaniem.

Jak dużo zainwestowaliście już w wasz pomysł? Środki pochodziły tylko od przedsiębiorców zrzeszonych w ramach 590 powodów?

Z racji aktualnie prowadzonych negocjacji z JWA S.A., naszym  potencjalnym partnerem strategicznym, dotychczasowy poziom inwestycji stanowi informację poufną. Dotyczy to również dotacji otrzymanej od podmiotów zrzeszonych z programie 590 powodów.

Już w pierwszy dzień wiosny zamierzacie ruszyć w 16 największych miastach Polski i we Włoszczowie (liczącej zaledwie 10 tys. mieszkańców). Skąd pojawił się pomysł, aby ruszyć z takim biznesem właśnie w tym małym miasteczku w województwie świętokrzyskim? Nie obawiacie się o mały poziom zainteresowania?

Oczywiście, że się nieco obawiamy. Jednak na tej egzotycznej, oczywiście w porównaniu do miast wojewódzkich, lokalizacji zależało jednemu z inwestorów. A jak wiadomo z inwestorami się nie dyskutuje. We Włoszczowie nie planujemy jednak powstania własnej floty. Ograniczymy się do podstawowej usługi świadczonej przez kierowców ze skuterami. Co ciekawe, już dziś, czyli jeszcze przed rozpoczęciem rekrutacji, mamy zgłoszenia od zainteresowanych współpracą osób.

Czy macie już plany na ekspansje zagraniczną. Jeśli tak to jakie kraje stawiacie na pierwszy cel?

W pierwszej kolejności zależy nam na polskim rynku. Dopiero w 2020 roku chcemy objąć swoim zasięgiem Ukrainę, Niemcy, Francję oraz trzy inne państwa europejskie, które będą najbardziej perspektywicznie rokowały po przeprowadzonych w 2019 roku badaniach.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Sss

21 stycznia 2019 Odpowiedz

Już widzę pozwy przy wypadkach i milionowe odszkodowania za renty. Pasażer musi umieć jeździć jako plecaczek!

Avatar

Marcin

21 stycznia 2019 Odpowiedz

Dobry pomysł, ciekawe skąd pieniądze na kierowców plus zarobek. W Warszawie autobusy przegrywają z rowerem nawet bez korków, za dużo osób i przystanków.

Avatar

Balu

19 marca 2019 Odpowiedz

16 największych miast czy 16 wojewódzkich? W 16-stce największych nie ma Rzeszowa, Kielc , Olsztyna, Zielonej Góry, Gorzowa i Opola

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*