Polski youtuber podbija branżę eko

Krakowianin Michał Pelc sprzedaje żywność ekologiczną pod marką ekogram i radzi sobie całkiem dobrze.  – W ciągu trzech lat zwiększyliśmy sprzedaż 20-krotnie – mówi Michał Pelc, założyciel ekogram. Ponadto od 2 lat prowadzi swój własny kanał na YouTubie „Prawdziwe jedzenie”.

Na zdjęciu Michał Pelc, ekogram

Bartłomiej Godziszewski: Jak wygląda branża eko w Polsce, względem rynku europejskiego?

Michał Pelc: Wg oficjalnych danych konsumpcja ekologicznej żywności w Polsce, jeszcze znacznie odstaje wobec zachodniej Europy. W 2017 roku statystyczny Szwajcar wydał na żywność ekologiczną 288 euro. Polak tylko 8 eur, czyli 48 razy mniej.

Ja mimo wszystko, widzę kosmiczny progres w świadomości Polaków. Gdy zaczynałem 10 lat temu i ktoś pytał czym się zajmuję, robił wielkie oczy albo uśmiechał się ironicznie. Mało kto traktował tę branżę poważnie. Dziś ci sami ludzie wpadają do nas na zakupy. To mnie bardzo cieszy.

Pamiętam też ówczesne pytania: “jak się będzie rozwijać branża eko?”. Zawsze odpowiadałem tak samo: “niedługo każdy sklep spożywczy będzie ekologiczny”. Ludzie przecierali oczy ze zdziwienia i pytali jak to? Minęło parę lat i nawet w osiedlowym spożywczaku mamy półkę albo regał z produktami ekologicznymi, a w marketach są całe alejki. Przez ostatnie lata dostępność produktów i świadomość wzrosła wykładniczo. Oczywiście jak widać po przykładzie np. Szwajcarii może być jeszcze dużo lepiej, ale z tego powodu można się wyłącznie cieszyć.

Jak to się stało, że sam wszedłeś w tę branżę?

W czasie studiów byłem na wymianie studenckiej w USA. Pracowałem w markecie spożywczym. Trafiłem na dział ze świeżymi produktami — warzywa i owoce. Tam pierwszy raz w życiu zobaczyłem produkt opisany ORGANIC. Wiedziałem, o tych produktach tylko tyle, że mnie na nie nie stać. Były dość drogie jak na kieszeń studenta, migranta z Polski. Pewnego dnia wykładając towar na półki, trafiłem na partię gotowych organicznych sałatek, którym skończył się termin przydatności. Niestety musiałem je wyrzucić. Jednak przy okazji postanowiłem spróbować jedną i to był tak naprawdę mój pierwszy kontakt z żywnością ekologiczną.  Wcześniej byłem przekonany, że żywność ekologiczna to tylko “marketing” dla naiwnych. Jednak okazało się, że te produkty smakują zupełnie inaczej, niż najtańsza żywność, którą kupowałem.

Zresztą o tym, jaki wpływ ma na nas to co jemy, zorientowałem się bardzo szybko po powrocie. Po 5-miesięcznym wyjeździe wróciłem około +15 kg cięższy. Ten brzuch mi strasznie przeszkadzał i jestem przekonany, że to zasługa głównie śmieciowego jedzenia, które wtedy wybierałem.

Po powrocie do Polski postanowiłem zgłębić temat i tak powstał mój biznes.

Jak wyglądały początki tego biznesu? Dlaczego zdecydowałeś się na sprzedaż drogą internetową?

Początki były bardzo skromne i jak sobie teraz to przypominam, to nie mogę uwierzyć, że tak się to wszystko rozkręciło. Zaczynałem od jednej półki towaru w moim pokoju u rodziców w mieszkaniu. Ściągnąłem trochę starych książek z półki i zamiast nich stała pierwsza dostawa.

Wybrałem sprzedaż przez internet, ponieważ, wcześniej w liceum i w czasie studiów dorabiałem sobie sprzedając różne rzeczy na portalach aukcyjnych. Dodatkowo wydawało mi się, że taka forma sprzedaży nic nie kosztuje 🙂

Początki biznesu chyba nie należały do najprostszych?

Gdy się zaczyna od zera, nie jest łatwo. Jednak zawsze bardzo lubiłem, to co robię i nie mogę narzekać. Bardzo dobrze wspominam tamte czasy. Czasem aż mi się łza w oku kręci, gdy sobie to wszystko przypominam. Pamiętam każdego Klienta i nasze rozmowy. Żywność ekologiczna, gdy jeszcze nie była tak popularna, skupiała wokół siebie praktycznie same wyjątkowe osoby. Odbyłem z nimi “milion” arcy ciekawych rozmów.

Zdecydowałeś się na nietypową formę marketingu. Czy prowadzenie kanału na YouTube pomaga Ci w biznesie?

Uczę się dopiero jak to działa. W międzyczasie bardzo wkręciłem się w YouTube i amatorską produkcję wideo. Z mojej obserwacji, nie można się nastawić, że YouTube wpłynie bezpośrednio na generowanie sprzedaży. Jednak to super miejsce na dzielenie się wiedzą i by dać się po prostu poznać. Moje materiały nie są reżyserowane. Nagrywam bez dubli, tak jak jest i mam przez to dobry odbiór. Widza nie da się oszukać, szybko wyłapie co jest autentyczne, a co nie. Podsumowując YouTube na pewno pomaga, jednak nie widziałem, że jest to tak pracochłonne. Tak naprawdę nagranie + montaż + opis krótkiego filmiku może zająć dobre parę godzin, ale warto.

W ofercie masz także własne wyroby. Co jest bestsellerem?

Nasze autorskie wyroby, to dla mnie najważniejsza kategoria. Prywatnie tworzenie takich produktów daje mi najwięcej radości. Dodatkowo cieszy podwójnie, gdy Klienci piszą, że produkt jest super i bardzo im smakuje.

Jeden z naszych hitów to SŁODKI SEN, ten produkt miał premierę na NATURA FOOD 2018 w Łodzi i od razu zdobyliśmy ZŁOTY MEDAL w kategorii produkt ekologiczny. Tu przy okazji się jeszcze pochwalę, że rok wcześniej też wygraliśmy produktem RACUCHY KASZTANOWE.

SŁODKI SEN to nasza pasta daktylowo-laskowo-kakaowa. 100 proc. ekologicznych składników, bez dodatku cukru. Słodyczy dodają wyłącznie daktyle, nie jest za słodka, smak jest w mojej ocenie idealne zbilansowany. Klienci pokochali ten produkt, od paru miesięcy jest dostępny również w sieci Rossmann i tam też bardzo dobrze sobie radzi.

Jak duży obrót obecnie osiągasz i jak zmieniał się na przestrzeni lat?

Nie chciałby mówić o konkretnych liczbach, ale progres był czasem zaskakujący nawet dla mnie. Pamiętam, że po około chyba 2 albo 3 latach mieliśmy pierwszy taki dobry rok. Byłem pod wrażeniem wyniku, myślałem WOW — fajnie się to rozwinęło od zera.

Rok później zrobiliśmy wynik 500 proc. lepszy. W następnym roku kolejne 100 proc., w następnym kolejne 100 proc. Wychodzi na to, że w ciągu trzech lat zwiększyliśmy sprzedaż 20-krotnie, od tego pierwszego dobrego roku. Dla mnie są to duże liczby i bardzo się z tego cieszę. Potem dynamika nam trochę spadła, jednak dalej była tendencja zwyżkowa.

Jakie plany na najbliższą przyszłość?

Produkcja i autorskie produkty to moja pasja i na tym się będziemy skupiać. Pracujemy właśnie nad produktem, którego nie zrobił jeszcze nikt. Widzę w tym duży potencjał i mam nadzieję, że już niedługo zobaczę uśmiechnięte twarze naszych Klientów po jego degustacji.  Kluczowa dla nas jest też dystrybucja. Uważam,  że dobra żywność musi być na wyciągnięcie ręki. Żyjemy w coraz większym pośpiechu i zwyczajnie nie mamy czasu planować zakupów. Dlatego bardzo się cieszę, że nasze produkty są dostępne w sieci sklepów Rossmann i Carrefour. Pracujemy nad tym, aby tam było jeszcze więcej smakołyków od nas.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*