Niecodzienny pomysł na biznes, czyli mąż na wynajem

Przychodzi do domu i nie układa się wygodnie na kanapie z pilotem w ręku, oczekując na obiad, ale reperuje cieknący kran, zawiesza półkę i naprawia skrzypiące drzwi, a potem jeszcze skosi trawnik i odbierze rzeczy z pralni. Czy to mąż twoich marzeń? Nie, to nowy sposób na biznes – mąż do wynajęcia na godziny.

W ostatnim czasie wśród ogłoszeń dotyczących pracy coraz częściej znaleźć można oferty firm, które reklamują się, że wyręczą panów w prostych naprawach czy konserwacjach. Mąż do wynajęcia nie usiądzie i nie porozmawia z nami na poważne tematy, nie przytuli przed snem, nie pomoże w podjęciu ważnych decyzji i nie podzieli z nami obowiązku wychowywania dzieci. Co zatem zrobi? Umyje okna i powiesi firanki czy żyrandol, odbierze dzieci ze szkoły, naprawi kran – słowem, zrobi wszystko to, o co tygodniami nie można doprosić się własnego partnera, a co trzeba zrobić w domu.

Skąd pomysły na tego typu działalność? Z pewnością niejedna pani przyzna, że czasem miesiącami czeka na wykonanie niektórych czynności w domu, z którymi sama nie daje sobie rady, a mąż wciąż jest zajęty. Czasem po prostu nie potrafimy zrobić wszystkiego albo nie mamy odpowiednich narzędzi. Jest popyt, są więc mężowie do wynajęcia. Bez próśb i ciągłego przypominania. Co więcej, taki mąż jeszcze po sobie posprząta! Mała rzecz, a cieszy! Zamiast do pękniętych kilku płytek na podłodze wezwać kafelkarza, do naprawy gniazdka – elektryka, do cieknącego kranu – hydraulika, a do pomalowania ściany – eksperta od remontów, wystarczy zadzwonić po męża na godziny. Złota rączka zrobi to wszystko szybko, sprawnie i taniej niż gdybyśmy wzywali profesjonalne firmy do każdego z tych zadań.

Z oferty tego typu firm śmiało mogą skorzystać także panowie. „Panowie stanowią niemal połowę naszych klientów – to, że istnieje firma, która może zastąpić ich w najróżniejszych pracach związanych z domem, jest dla nich wygodne. Ci mężczyźni pracują po 10 godzin dziennie i ciężko oczekiwać, że po powrocie do domu z wielką przyjemnością będą wiercić dziury w ścianie czy przemeblowywać salon, a takie są często oczekiwania ich partnerek – tych pracujących i tych zajmujących się domem. Często zresztą słyszymy, że dzięki naszej pomocy wiele małżeńskich kłótni jest zduszanych w zarodku – w końcu wszystkim chodzi o jedno – żeby ten przysłowiowy karnisz wreszcie wisiał” – mówi Grzegorz Micyk z firmy „Mąż do wynajęcia”.

Taki pomysł na biznes to nie polski wynalazek. Za granicą, chociażby we Włoszech, w Australii, w Rosji, w Czechach, w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych, istnieje już wiele tego typu firm. W nazwie pojawiają się najczęściej słowa „hire a husband”, „hire a hubby”, „rent a husband” itd. Teraz pomysł ten dotarł na polski grunt. Piotr Jasiczak, założyciel firmy „Mąż na godziny” mówi: „w sierpniu 2009 zobaczyłem reportaż z Moskwy o firmie „Mąż do wynajęcia”. W ciągu 4 dni powstała moja marka – od koncepcji i pobieżnego badania rynku – po stronę internetową i ulotki. Tak się zaczęło…”.

– Od garażu do miliardów, czyli historia Google

– Jak powstała potęga serwisu Youtube.com?

– Swój pierwszy milion zarobili na grach

– Historia sukcesu firmy Apple

Trzeba przyznać, że idea jest bardzo ciekawa, a nazwy firm… intrygujące, przyciągające uwagę, zapadające w pamięć. Niby to wszystko znamy, Polacy słyną z zaradności, umiejętności „załatwiania” spraw i problemów, radzenia sobie z drobnymi naprawami. Ale dotąd czegoś takiego u nas nie było. Ten powiew świeżości przyciąga klientów. Właściciele firm nie ukrywają, że telefony dzwonią coraz częściej. Bankier.pl przejrzał oferty kilku firm świadczących tego typu usługi.

Ile to kosztuje?

Ceny uzależnione są od stopnia trudności wykonywanego zadania i wahają się przeważnie w granicach od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Przykładowo w firmie „Mąż do wynajęcia” ceny zróżnicowane są także w obrębie miast: w Warszawie jest najdrożej, w Kielcach i Krakowie taniej. I tak za sam dojazd w stolicy zapłacimy 30 zł, w Kielcach 15 zł, a w Krakowie nic. Za 15 zł „mąż” odbierze dzieci ze szkoły i rzeczy z pralni, za 80 zł zawiezie auto na przegląd techniczny, za 45 zł skosi trawę, za 50 zł umyje okna, za 15 zł powiesi lampę, za 100 zł przepchnie toaletę, a za 150 zamontuje kabinę prysznicową.

Drogo? Chyba nie. Firma „MĄŻnieMĄŻ” wycenia godzinę swojej pracy na 48 zł, „Mąż na godziny” natomiast na 45 zł i nie pobierze dodatkowej opłaty za dojazd. Na stronie znajdziemy listę telefonów do koordynatorów regionalnych. Wystarczy zadzwonić i powiedzieć, co jest do zrobienia, a potem umówić się na dogodny termin. „Niektóre usługi wykonujemy gratis np. przykręcenie kontaktu, drobne naprawy. Bardzo często bezinteresownie przekazuję różne sprawne rzeczy od klientek osobom potrzebujących: sprzęt agd, meble, rowery” – mówi Grzegorz Wajdowicz z „Facetów z Wenus”.

Ciekawe podejście prezentuje firma „Mąż do wynajęcia”. Jako że zlecenia bywają bardzo różne, tradycyjny cennik nie sprawdza się. Dlatego też „od 1 marca 2010 to nasi klienci sami będą ustalali stawkę dla pracownika za większość zleceń, decydując, jaka kwota jest adekwatna do wykonanej pracy. Wprowadzając ten niezwykły sposób rozliczeń, kierowaliśmy się przede wszystkim niezwykle ważnym dla nas czynnikiem, jakim jest poczucie zadowolenia naszych klientów.” – mówi Grzegorz Micyk.

Odpuść mu, zrobimy to za niego…

Ze strony internetowej „Facetów z Wenus” dowiadujemy się, że firma nie zajmuje się tylko drobnymi naprawami, remontami czy przywożeniem i odwożeniem psa do weterynarza. Panowie oferują także pomoc w takich przedsięwzięciach, którymi zwykle zajmują się wyspecjalizowane firmy. I tak możemy liczyć na fachowe (jak piszą „Faceci z Wenus”) wsparcie przy zakupie/sprzedaży nieruchomości, w budowie domu (od kredytu po firanki w oknach), przy projektowaniu wnętrz, w profesjonalnym fotografowaniu imprez, komunii, ślubów, w organizacji imprez towarzyskich, w projektowaniu stron www czy w nauce gotowania. Można by powiedzieć, że gama umiejętności godna pozazdroszczenia.

Także firma „MĄŻnieMĄŻ” wykonuje niestandardowe zadania: oprócz klasycznych napraw oferuje także układanie kostki brukowej, opiekę nad dzieckiem, towarzyszenie na imprezach, pomoc osobom starszym, większe remonty czy mycie grobów. Wszyscy zapewniają, że swoje zadania wykonują absolutnie profesjonalnie, a swoje kwalifikacje podnoszą, uczestnicząc w wielu szkoleniach.

Co ważne, wynajęcie męża na godziny to – zdaniem właścicieli firm – absolutne bezpieczeństwo. Firma „Mąż do wynajęcia” zapewnia, że wszyscy jego fachowcy legitymują się, przedstawiając unikalne identyfikatory. Jeżdżą też oznakowanymi autami, dzięki którym są łatwo rozpoznawalni. Podobnie jest w firmie „Mąż na godziny”.

…i jeszcze więcej 

 W portalu Mążnagodziny.pl, gdzie potencjalni „mężowie” zamieszczają swoje ogłoszenia, w polu opisu umiejętności danego pana oprócz imienia, nazwiska i spisu tego, co potrafi on wykonać, znajdziemy także informacje o wieku, wzroście, budowie ciała czy… stanie cywilnym. „Mąż na godziny” – ta sama nazwa, inna firma – wylicza natomiast, że prócz standardowego naprawiania cieknącego kranu, powieszenia półki czy skoszenia trawy chętnie podejmie się także naprawy „zacinającego się zamka od łazienki i Twojej »małej czarnej«”, naprawy „połamanych mebli po ostatnim rozstaniu”, „wyniesienia rzeczy »byłego«”, „powieszenia karniszy, firan, stylowych zasłon i niemiłego sąsiada” czy „ściągania rzeczy nie do ściągnięcia”… Jak wiadomo i jak tu widać, mężczyznom wolno więcej i chętnie z tego korzystają, śmiało wykorzystując stereotypy. Wyobraźmy sobie firmę o nazwie „Żona do wynajęcia”, której udaje się uniknąć telefonów z zapytaniem „Czy to agencja towarzyska?”.

– Zarobili miliony na niezwykłym pomyśle

– Jak nastolatek został milionerem

– Pomysł na biznes, który przyniósł fortunę

Milioner przed dwudziestką

Jak wieczny student został miliarderem

Nie ma się co dziwić, że w takim razie niektórzy mogą nieopatrznie i bardzo dosłownie zrozumieć nazwę firmy „Mąż do wynajęcia”, „Faceci z Wenus” czy „Mąż na godziny”, i że w związku z tym pojawiają się także pytania o spotkania intymne. Nie wszystkim to na rękę: Nie jesteśmy agencją towarzyską – wielkimi literami i na czerwono „informuje” na swojej stronie firma „MĄŻnieMĄŻ”. Ale… tu właścicielem jest kobieta.

„Na początku dostawaliśmy kilka e-maili tygodniowo z zapytaniem o możliwość wynajęcia partnera na kolację czy bankiet. Co ciekawe, te same osoby po wyjaśnieniu pomyłki często korzystały z naszej pomocy przy pracach domowych.” – komentuje Grzegorz Micyk z firmy „Mąż do wynajęcia”.

Jeśli komuś spodobał się ten pomysł na biznes, można otworzyć własną firmę z odrębną marką albo wykorzystać doświadczenie innych (franczyza). Firmy udostępniają know-how, logo, swoich klientów, szkolą, dzielą się materiałami reklamowymi. Wystarczy tylko (aż) być przysłowiową złotą rączką i chcieć pracować jako „mąż do wynajęcia”. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy coraz więcej singli, kiedy coraz więcej osób samotnie żyje i wychowuje dzieci, może to być doskonały pomysł na firmę.

– Jak otworzyć kawiarnię?

– Zakładamy prywatne przedszkole

– Jak zarobić na prasowaniu koszul?

– Śniadania, dobry pomysł na biznes

Katarzyna Waś
Bankier.pl

Komentarze

Avatar

as

19 marca 2010 Odpowiedz

niezly pomysł

Avatar

Dudeusz

1 września 2010 Odpowiedz

Gratuluje pomysłu. Niebawem światem zawładną kobiety, sex misja murowana. Niby takie słabe fizycznie, ale psychicznie nas zniszczą. Posługiwacze, czego to człowiek ala pieniędzy nie zrobi. Ciekawe w którym kierunku się to rozwinie.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*