Poszukują klimatycznych miejsc noclegowych. Pomagają nawet 500 tys. osobom rocznie

Choć do lata pozostało jeszcze trochę czasu, a sytuacja związana z pandemią nie sprzyja planowaniu wakacyjnych wyjazdów to jednak prędzej czy później wrócimy do względnej normalności. W odnalezieniu nietypowego miejsca wypoczynku pomaga Ola Szałek, współzałożycielka Slowhop. – Znudziła nas standaryzacja, beznamiętna recepcja i jedzenie w podgrzewaczach. Zaczęliśmy więc jeździć do miejsc wyszukanych na blogach, gdzie opisywano historie gospodarzy albo legendę miejsca. Pomyśleliśmy, że nikt jeszcze nie zrobił wygodnego katalogu w oparciu o nasze kryteria podróżowania, który umożliwiłby rezerwację takich wyjątkowych miejsc. Więc zrobiliśmy to sami – mówi Ola Szałek, współzałożycielka Slowhop.

Slowhop

W Slowhop poszukują klimatycznych miejsc noclegowych; Fot. Slowhop

Znaleźć ciekawe miejsce noclegowe, to niejednokrotnie szukanie „igły w stogu siana”. Dlatego Ola Szałek postanowiła wesprzeć osoby myślące o niezwykłych wakacjach, dlatego stworzyła platformę Slowhop.

Bartłomiej Godziszewski Skąd wziął się pomysł na biznes?

Ola Szałek: Z własnej potrzeby. Dawno temu przestaliśmy podróżować do hoteli i eleganckich SPA, które były hitem jeszcze 10 lat temu. Znudziła nas standaryzacja, beznamiętna recepcja i jedzenie w podgrzewaczach. To są często bardzo piękne miejsca, ale zabrakło nam w pewnym momencie czegoś więcej. Śniadania przy stole gospodarzy, jedzenia z lokalnych gospodarstw i pasji. W hotelach tej pasji nie ma. Zaczęliśmy więc jeździć do miejsc wyszukanych na blogach, gdzie opisywano historie gospodarzy albo legendę miejsca, które przykładowo kiedyś było zrujnowanym pałacem, a teraz zaangażowany gospodarz przyjmuje tam gości i robi to zazwyczaj w zrównoważony sposób, bez myślenia, że musi na tym koniecznie zrobić biznes. Tyle że na blogach nazwy miejsc, do których można było pojechać ciągle się powtarzały, a trudno było w internecie wynaleźć nowe. Pomyśleliśmy, że nikt jeszcze nie zrobił wygodnego katalogu w oparciu o nasze kryteria podróżowania, który umożliwiłby rezerwację takich wyjątkowych miejsc. Więc zrobiliśmy to sami.

Podobno pomagacie znaleźć nietypowe miejsca do wypoczynku. Jakie to miejsca? W jakiś sposób są one selekcjonowane?

To są mówiąc ogólnie: domy gościnne. Wśród nich są pensjonaty, hoteliki butikowe i agroturystyki, w których gospodarz jest na miejscu, ale i domy wakacyjne, które rezerwuje się na wyłączność. To, co nas wyróżnia to rzeczywiście dość wyraźna selekcja. Slowhop nigdy nie będzie portalem masowym, bo my bardzo dużo czasu spędzamy na weryfikacji miejsc, które przyjmujemy. W tej chwili odrzucamy prawie 90 procent zgłoszeń. Ważnym kryterium są dla nas komfortowe wnętrza, nierzadko z designem, które zmieniają postrzeganie agroturystyk jako nieco przaśnych. Oceniamy historię gospodarza lub budynku, bo na Slowhopie opowiadamy historie. Nie sprzedajemy wolnych łóżek, chcemy zaprosić gości do gospodarzy z ujmującą, ciekawą opowieścią. To powoduje, że nawet jeśli nie ma akurat dostępnego terminu u gospodarza, gość potrafi dostosować datę urlopu do wolnego miejsca w konkretnym, wybranym dla siebie miejscu. Trzecie kryterium to prawda zawarta, chociażby w sposobie podawania jedzenia. Chętniej przyjmiemy na Slowhop miejsce, które ma sieć dostawców wśród lokalnych gospodarstw rolnych, dostarczających jajka zerówki, ryby z lokalnej rybaczówki albo sery od zaprzyjaźnionego serowara. Ważna jest dla nas okolica, w której znajduje się dom. Goście oczekują, że wokół będzie piękna natura, a nie kolejny domek w odległości metra od poprzedniego. Staramy się wybierać właśnie takie miejsca, choć czasem jest to trudne — nad morzem i w Zakopanem takich oddalonych domków w głuszy właściwie nie ma.

Na zdjęciu Ola Szałek

Czy są jakieś charakterystyczne miejsca najczęściej wybierane przez urlopowiczów?

W przypadku domów wakacyjnych ostatnio wielkim powodzeniem cieszą się nowoczesne bryły, jak modne ostatnio „nowoczesne stodoły”. Zwłaszcza usytuowane w lasach, gdzieś niedaleko jezior lub wody albo z widokiem na góry. Jako turyści lubimy też niebanalne noclegi. W ostatnim sezonie furorę zrobiła Dosbajka Pod Gwiazdami, czyli po prostu łóżko bez ścian z widokiem na wzniesienia Magurskiego Parku Narodowego. W ogóle — niestandardowe rozwiązania noclegowe jak glamping albo podróż kampervanem przerobionym z tak zwanego hippiebusa, czyli kultowego Volkswagena T3 to coś, co wzbudza większe emocje niż zwykły hotel. Nasi goście lubią też podróżować do prawdziwych agroturystyk, gdzie są zwierzęta gospodarskie. Z uwagi na komfort mogę je śmiało nazwać agroturystyką 2.0, dlatego ludzie, którzy do tej pory wybierali hotele nie mają poczucia dyskomfortu, a mogą pokazać dzieciom jak się doi krowę, pojeździć konno albo pójść na spacer z alpaką. Kontakt z naturą jest coraz cenniejszy.

Jakie mają wymagania osoby poszukujące miejsc do odpoczynku?

Ponad połowę podróżujących stanowi teraz pokolenie „millenialsów”. To ludzie urodzeni między rokiem 1980 a rokiem 2000 i oprócz tego, że w 95 procentach są podłączeni pod różnego rodzaju portale społecznościowe, charakteryzuje ich potrzeba doświadczania. Nie interesuje ich luksus all inclusive  w Egipcie, ale jeśli ktoś zaproponuje im kąpiel zimą w lodowatym jeziorze, to prawdopodobnie spróbują. Z tego co widzimy na Slowhopie, to właśnie po doświadczenia ruszają nasi goście. Ważne są też strefy wspólne, bo nie chcemy jako turyści siedzieć w pokojach. Chętnie za to posiedzimy przy kominku z ciekawymi współgośćmi.

Jak wiele osób korzysta z waszego rozwiązania?

Miesięcznie Slowhop jest odwiedzany przez grubo ponad pół miliona osób. Część z nich tylko się inspiruje, czytając treści i zapisując miejsca w ulubionych, a część dokonuje rezerwacji. W tej chwili zarejestrowanych użytkowników mamy 50 tysięcy.

W jaki sposób zarabiacie na tym pomyśle?

Od naszych gospodarzy pobieramy opłatę roczną, a od każdej transakcji prowizję.

Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

– pracujemy nad technologią, żeby proces rezerwacji był łatwiejszy i bardziej wygodny i kalendarze gospodarzy jak najbardziej aktualne

– w przyszłym roku chcemy rozwijać się na inne kraje europejskie

– docelowo chcielibyśmy udostępnić  gospodarzom Slowhopa narzędzia, które znacznie ułatwią im zarządzanie rezerwacjami, dzięki czemu będą mieli więcej czasu na rozwijanie swoich miejsc i interakcje z gośćmi

– mamy w zanadrzu projekt ekologiczny, ale o tym dopiero w przyszłym roku

Jak będzie wyglądać branża noclegowa w Polsce za kilka lat?

W przeciągu kilku lat branża nie zmieni się pewnie znacznie, ale chcielibyśmy, żeby rosła liczba turystów świadomych, że których wybory dokonują także w dziedzinie swoich wakacji mogą wywierać pozytywny wpływ na środowisko i lokalne społeczności. Patrząc na trendy, które są widoczne zagranica:

– będzie więcej turystów, którzy świadomie dokonują wyboru miejsca noclegu i zastanawiają się nad wpływem swoich decyzji na środowisko

– mniejsze znaczenie terenów super popularnych, większy napływ turystów do miejsc (zamiast Bałtyku i Zakopanego, las lub wieś i chata w Beskidach)

– więcej turystów poruszających się nie samolotem/samochodem, ale bardziej ekologicznymi środkami transportu — kolej/autobus i dojazd do miejsca

– więcej specjalizacji — miejsca tylko dla dorosłych, miejsca dla rodzin z dziećmi, miejsca dla wegetarian, miejsca dla ludzi podróżujących z psami, etc.

Ola Szałek

współzałożycielka Slowhop

W Slowhopie chodzi o odpowiedzialne podróżowanie w duchu idei „slow”. Chcielibyśmy przekonać ludzi, żeby spróbowali podróżować w mniej popularne miejsca, które i tak przeżywają skutki tzw. overtourismu i przenieśli swoje zainteresowanie w rejony mniej popularne, w mniej popularnych terminach. Kiedyś sezon w Polsce trwał dwa miesiące letnie, teraz nasi gospodarze nadal przyjmują gości, mimo że jest jesień albo wiosna. Zależy nam na tym, żeby turystyka zaczęła kojarzyć się z odwiedzaniem ciekawych ludzi, którzy dzięki gościom mogą realizować swoje marzenia o życiu poza miastem. Odwdzięczają się lokalną kuchnią i pięknymi wnętrzami, w których można się poczuć jak w domu. Mamy wrażenie, że na takim traktowaniu turystyki i podróżowania wszyscy korzystają.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

novak

9 kwietnia 2020 Odpowiedz

Piękna kobieta z pasją do pisania w wieku przed senioralnym. Brawo za pomysł, brawo za idee, brawo za patriotyzm (ale nie polityczny)

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*