Przerabiają start-upy na prawdziwych przedsiębiorców

Mało kto zajmuje się w Polsce start-upami na tak wczesnym etapie. Większość działających akceleratorów (np te z PARP-owskiego programu ScaleUP) koncentrują się na firmach, które opracowały już swój produkt i są gotowe na pierwsze wdrożenia w korporacjach. Do nas zgłaszają się najczęściej osoby z pomysłem na firmę, pracujące dopiero nad swoim pierwszym produktem – mówi Borys Musielak, współtwórca pre-akceleratora dla start-upów ReaktorX.

foto: zespół ReaktorX, Diana Koziarska, Agata Kwaśniewska, Borys Musielak

Grzegorz Marynowicz: Powiedz proszę tym, którzy pierwszy raz słyszą nazwę ReaktorX, czym się zajmujecie?

Borys Musielak, ReaktorX: ReaktorX to pre-akcelerator dla osób tworzących swój pierwszy startup, czyli biznes z potencjałem globalnej skali. Nasz program kierujemy do specjalistów, inżynierów, marketerów, którzy mają pomysł na zrewolucjonizowanie swojej branży, ale brak im doświadczenia biznesowego. My “przerabiamy” ich na rasowych przedsiębiorców.

Jak wygląda praca ze start-upami? Ile to trwa? Co zyskują pomysłodawcy, którzy biorą udział w tym programie? Jak „przerabiacie start-upy” na przedsiębiorców?

Program trwa 10 tygodni. Każdy startup otrzymuje mentora, który pracuje z zespołem przez cały okres trwania akceleracji. Mentorzy to doświadczeni przedsiębiorcy, eksperci w swojej dziedzinie, jak Michał Jaskólski (wprowadził na giełdę Morizon) czy Łukasz Młodyszewski (lider zbierającego coraz większe rundy inwestycyjne DreamJay). W pierwszym okresie uczestnicy wraz z ekspertami dopracowują swój pomysł i testują go z klientami, w celu weryfikacji początkowych założeń biznesowych. Następnie dopracowują sposób w jaki mówią o projekcie, aby bez problemu sprzedać go zarówno klientom jak i inwestorom oraz pierwszym pracownikom. Jednocześnie startupy pracują nad pierwszą wersją produktu, którą zaprezentują podczas demo night, kulminacyjnego momentu programu.

Typowy uczestnik to specjalista w swojej dziedzinie, np architekt, programista, fizjoterapeuta, sprzedawca, który podjął decyzję o założeniu swojego biznesu. Dzięki programowi otrzymuje zarówno wiedzę ekspercką, prosto od przedsiębiorców ze znacznie większym doświadczeniem w branży, jak i kontakty biznesowe do osób, które pomogą mu rozwinąć skrzydła. Dotychczas anonimowi specjaliści stają się powszechnie szanowanymi ekspertami w branży.

Jakie warunki muszą spełnić projekty, które się do Was zgłaszają?

Interesują nas dwie kwestie: wiedza branżowa i determinacja. Zwracamy uwagę w głównej mierze na to, z jakim mamy do czynienia człowiekiem, czy widzimy w nim przyszłego przedsiębiorcę odnoszącego sukcesy. To kombinacja odwagi, pewności siebie i twardej wiedzy popartej doświadczeniem branżowym. Nie oznacza to, że studenci czy osoby z mniejszym doświadczeniem nie mają szans. W zakończonym właśnie batchu mieliśmy dwa takie zespoły. Jednak jeśli brakuje Ci doświadczenia, musisz wykazać się jeszcze większym uporem w dążeniu do celu. Bez niego nie masz praktycznie nic, ale na szczęście bardzo często upór i ciężka praca wystarcza.

Zakończyliście właśnie drugą edycję. Ile projektów się zgłosiło i który z nich został wybrany za najlepszy?

Do drugiej edycji programu zgłosiło się jesienią ubiegłego roku ponad sto startupów. Na demo night pokazaliśmy 11 najlepszych. Po serii trudnych pytań do przedsiębiorców międzynarodowe jury wybrało zwycięzcę – firmę Fasadio, tworzoną przez Magdalenę Sobczyńską. Magda jest architektem i wraz z Piotrem Szybilskim od kilku lat prowadzi swoje własne studio. Niedawno zauważyła, że coraz więcej zleceń dostaje na projekty elewacji domów. To rynek słabo zagospodarowany, zdominowany przez drogich architektów oraz tanich, lecz niekoniecznie profesjonalnych studentów designu. Stworzyła więc serwis łączący osoby budujące dom z projektantami, którzy całkowicie zdalnie są w stanie stworzyć wizualizację, oszacować koszta inwestycji i zaproponować materiały do realizacji projektu. Wygrywa dzięki automatyzacji procesu obsługi klienta i skali. To, co u konkurencji trwa tygodniami, w Fasadio można załatwić w kilka dni.

Swoją nagrodę przyznawała także publiczność, która z kolei wybrała projekt?

Popular vote podczas demo night wygrał startup Nebula Network, reprezentowany na scenie przez programistę blockchain, Pawła Cichockiego. Nebula tworzy ogromną rozproszoną chmurę obliczeniową, która ma docelowo konkurować z potentatami rynku jak Amazon czy Google. Przewagą Nebuli ma być technologia multichain, czyli nowy sposób szybkiego zapisu danych wzorowany na blockchainie, znanym z kryptowalut takich jak Bitcoin. Część technologicznych rozwiązań zastosowanych w projekcie oczekuje obecnie na patent w USA. Paweł zdołał już zebrać na swój biznes prawie pół miliona złotych, a niedługo każdy będzie mógł zainwestować w projekt dzięki zbiórce pieniędzy w popularnym formacie ICO.

Jakie są losy laureatów pierwszej edycji? Co się dzieje z tymi projektami?

Jak to ze startupami, część mocno prze do przodu, inni z różnych przyczyn porzucili swoje projekty. Większość uczestników pozostała jednak w branży. Niektórzy nawet znaleźli partnerów pozabiznesowych 🙂

Jeśli chodzi o te startupy, które prężnie działają do dziś na pewno warto wymienić projekty Getline i jego spin-off Boson, prowadzony przez Olafa Tomalkę i Kacpra Wikieła, który tuż po wyjściu z ReaktorX zebrał pierwsze finansowanie od akceleratora Huge Thing, a obecnie zdobywa kolejnych klientów na swój produkt – rozproszony system weryfikacji tożsamości. Dobrze się wiedzie również Arkowi Bieleckiemu z Homedi, czyli aplikacji dostarczającej masaż na żądanie (sam jestem częstym klientem!) oraz Darkowi Kowalskiemu z portalu rabatowego Simplis, Ciekawa jest też historia innego foundera, Maksima Artyomenko. Prowadzi on obecnie fundusz venture builder o nazwie X100lab i jest jednym z partnerów naszego akceleratora.

Z perspektywy czasu oraz tego, że pracujecie ze start-upami z różnych krajów powiedz proszę jakie wady a jakie zalety mają pomysłodawcy z Polski na tle innych krajów?

Polacy uwielbiają tworzyć produkty, szczególnie takie, których sami chcieliby używać, czyli skomplikowane i spełniające nasze bardzo konkretne wymagania. Nie przepadamy natomiast za rozmowami z klientem. A nawet jeśli rozmawiamy, to głównie mówimy, mało słuchamy. Rekomendacja mamy i znajomych wystarcza nam czasem, żeby rzucić wszystko i zająć się jakimś projektem. Mamy problem ze rozumieniem rynku, konieczności weryfikacji swoich prywatnych założeń biznesowych, słuchaniem i aplikowaniem feedbacku. Daleko nam do światowej czołówki jeśli chodzi o design i user experience. Nie brakuje nam natomiast determinacji i umiejętności technicznych.

Myślę, że idealny zespół to polski duet CEO + CTO + skandynawski projektant i brytyjski produktowiec. Mam nadzieję, że wzorem Berlina czy Sztokholmu, coraz więcej takich międzynarodowych zespołów będzie powstawać nad Wisłą.

Kiedy rusza kolejna edycja?

Właśnie rozpoczęliśmy rekrutację! Start trzeciej edycji w kwietniu, a kolejny demo night pod koniec czerwca. Zgłoszenia przyjmujemy na stronie projektu: http://reaktorx.com

Co daje Wasz program czego nie mają inne pre-akceleratory w Polsce? Czym byś zachęcił start-upy?

Mało kto zajmuje się w Polsce start-upami na tak wczesnym etapie. Większość działających akceleratorów (np te z PARP-owskiego programu ScaleUP) koncentrują się na firmach, które opracowały już swój produkt i są gotowe na pierwsze wdrożenia w korporacjach. Do nas zgłaszają się najczęściej osoby z pomysłem na firmę, pracujące dopiero nad swoim pierwszym produktem.

Lokalne programy dla początkujących, jak akademickie inkubatory przedsiębiorczości, pracują głównie ze studentami. Choć bardzo potrzebne, brakuje im niestety naszego networku i skali. Na demo night ReaktorX pojawiło się ponad stu inwestorów praktycznie ze wszystkich polskich funduszy inwestycyjnych i kilku zagranicznych, wielu aniołów biznesu i liderów innowacji z największych korporacji. To osoby, które stanowią być albo nie być startupu na wczesnym etapie rozwoju.

Nie kojarzę innego programu w naszej części Europy, który daje początkującym przedsiębiorcom zarówno skondensowaną wiedzę od ekspertów, jak i porównywalny rozgłos w branży. Najbliższy odpowiednik tego co robimy to londyński program Entrepreneur First.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz
MamBiznes.pl

Komentarze

jangcy

7 lutego 2018 Odpowiedz

To jacys amatorzy ktorym sie wydaje ze mogą uczyc biznesu 🙂
Powodzenia dzieciaki 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*