Stworzyli aplikację do typowania wyników w internecie. „Bez wydawania pieniędzy”

Stworzyli  aplikację, poprzez którą można obstawiać rezultaty rozgrywek sportowych bez wydawania pieniędzy. Wyniki można obstawiać w ramach lig prywatnych i publicznych, aktualnie w 4 dyscyplinach: piłce nożnej, siatkówce, koszykówce i MMA, Razem z użytkownikami w zabawie biorą udział znani dziennikarze sportowi. Obecnie w grze bierze udział prawie 30 tysięcy osób, pomysłodawca Mateusz Zimnowodzki opowiada, jak zrodził się pomysł oraz jak od zera aplikacja zyskała pokaźne grono typerów.

Fot. materiały prasowe

Jaką rozwijacie aplikację? Jak zrodził się pomysł stworzenia aplikacji?

Mateusz Zimnowodzki: Pomysł na stworzenie aplikacji NOINN dojrzewał w naszych głowach od dłuższego czasu. Od wielu lat braliśmy udział w rozmaitych ligach typerów, organizowanych na studiach czy później w naszych miejscach pracy. Zauważyliśmy trzy zależności:

  • dodatkowa gra wokół wydarzeń sportowych wywołuje wiele emocji – angażuje i wprowadza element rywalizacji do „zwykłego” oglądania meczu;
  • organizacja ligi typerów dla większej liczby graczy jest dużym wyzwaniem;
  • nie ma w tym momencie na rynku podobnej aplikacji lub strony, która świadczyłaby tego typu usługi.

To wszystko złączyliśmy w całość i podjęliśmy decyzję o założeniu spółki i inwestycji własnych środków w stworzenie aplikacji mobilnej, która by odpowiadała naszym potrzebom. Można więc powiedzieć, że wydaliśmy pieniądze na stworzenie narzędzia dla nas samych, ale po premierze okazało się, że takich jak my jest całkiem sporo i aplikację przez 6 miesięcy ściągnęło ponad 25 000 użytkowników.

Na czym polega sama gra? Co użytkownik zyskuje dzięki Waszej aplikacji?  Jak zorganizowane są poszczególne turnieje oraz system nagród?

Gra polega na typowaniu wyników wydarzeń sportowych wspólnie z innymi użytkownikami aplikacji. Użytkownik naszej aplikacji dostaje od nas narzędzie do organizowania rozgrywki – czyli do wyboru ulubionej ligi, zliczania punktów, zapraszania znajomych czy komunikacji z nimi. Ważnym elementem NOINN są ligi z nagrodami dla najlepszych typerów. Użytkownicy mogą tworzyć swoje ligi, ale również dołączać do lig publicznych, w których do wygrania są atrakcyjne nagrody często przekazywane przez naszych sponsorów i podmioty współpracujące.

Czy mieliście jakieś doświadczenie w biznesie, rozpoczynając własną działalność w Internecie? Kto stoi za projektem?

Trzon naszego zespołu tworzą ludzie z różnych środowisk biznesowych: Piotr Lewicki jest architektem, Mateusz Zimnowodzki scenarzystą, a Bartłomiej Szczepański prawnikiem. Każdy z nas ma inne doświadczenia zawodowe. Dzięki temu stanowimy uzupełniający się i świetnie działający team. Co ciekawe, żaden z nas nie miał wcześniej nic wspólnego z aplikacjami mobilnymi, dlatego musieliśmy zatrudnić osoby, które się na tym znają i mają doświadczenie w prowadzeniu tego typu projektów. Nie widzimy w tym niczego złego, a współpraca z ekspertami duża nas nauczyła i pozwoliła uniknąć części błędów. Dziś zespół składa się z ponad 10 osób.

Jak wyglądały początki po uruchomieniu? Jak docieraliście do pierwszych korzystających? Jaką mieliście receptę na budowanie społeczności? Jak pozyskujecie tych użytkowników? Jak do nich docieracie?

Obrana przez nas droga do aktywizacji użytkowników od samego początku miała na celu budowanie społeczności wokół ekspertów danej dziedziny sportu. Przy każdym większym wydarzeniu sportowym angażujemy dziennikarzy, byłych i aktywnych sportowców, portale eksperckie czy grupy Facebookowe, którym tworzymy indywidualne ligi typerów. Dzięki temu fani mogą rywalizować z najlepszymi. Co więcej, dzięki współpracy z markami, rozdajemy nagrody dla najlepszych typerów, więc jest o co walczyć!

Ilu użytkowników pobrało do tej pory aplikację? Ilu uczestniczy w grze? Pochwalcie się proszę ciekawymi liczbami.

Aplikację pobrało już ponad 25 000 użytkowników! Dziennie angażujemy ponad 5 000 graczy, którzy spędzają w aplikacji średnio ponad 4 i pół minuty. Do tej pory nasi gracze obstawili w aplikacji łącznie ponad 1,5 miliona typów. W tygodniach poprzedzających ważne wydarzenia sportowe dochodzimy do ponad 70 tysięcy typów dziennie!

Jedna rzecz to użytkownicy, a druga to generowanie przychodów. Jak zarabiacie?

Naszym podstawowym źródłem przychodu jest sprzedaż powierzchni reklamowej aplikacji. Jesteśmy już na etapie, w którym partnerzy sami się z nami kontaktują, widząc w aplikacji doskonałe pole do zaprezentowania swoich produktów czy usług. Nasza skuteczność dotarcia oraz budowa zaangażowania jest dużo wyższa od np. portali internetowych. Użytkownik unikalny jest konkretnie sprofilowany – młoda osoba korzystająca z urządzeń mobilnych, zainteresowana sportem, rywalizacją, posiadająca pasje.

Jakie macie plany na najbliższy czas?

Mamy trzy główne cele krótkoterminowe (do końca roku):

  1. Ustabilizowanie pozycji lidera na polskim rynku – aby to zrealizować, potrzebujemy zwiększenia kapitałów własnych spółki, dlatego do końca roku planujemy zrealizowanie rundy finansowania i pozyskanie inwestora strategicznego, którego wsparcie kapitałowe oraz biznesowe pomoże nam w realizacji tego celu.
  2. Wprowadzenie nowych wersji językowych aplikacji – ten cel jest już w fazie testów i planujemy wejść na rynki zdominowane językiem angielskim oraz hiszpańskim już w styczniu.
  3. Pozyskiwanie nowych użytkowników – chcielibyśmy do końca roku dobić do liczby 40 tysięcy zarejestrowanych użytkowników.

Czy w Polsce macie konkurencję? Jakie zagraniczne odpowiedniki możecie wskazać?

Nie mamy i nie czujemy obecnie zagrożenia konkurencji na naszym rodzimym rynku. Wiemy, że ta sytuacja może się zmienić, dlatego ciężko pracujemy nad tym, aby nasza pozycja lidera był niepodważalna. Jeżeli chodzi o rynek zagraniczny, to jest kilka podmiotów, które oferują podobne rozwiązania do naszych. Zauważyliśmy, że często dość odważnie zbliżają się do granicy świata bukmacherskiego. Nasza aplikacja służy wyłącznie do zabawy i tak pozostanie, jesteśmy przeciwni angażowaniu pieniędzy naszych użytkowników, bo uważamy, że dzięki mechanice rozgrywki, funkcjonalnościom i atrakcyjności aplikacji, nasi gracze mogą czuć tę samą adrenalinę i zwyczajną frajdę z korzystania z NOINN. Jesteśmy przede wszystkim aplikacją społecznościową, która łączy osoby do wspólnej zabawy. Nie jesteśmy więc konkurencją dla firm bukmacherskich, bo działamy w innej dziedzinie.  Możemy śmiało powiedzieć, że jesteśmy zbliżeni funkcjonalnością rozgrywki do popularnych na polskim rynku Fantasy League.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Co jest najtrudniejsze w rozwijaniu aplikacji podobnej do Waszej? Na co należy zwrócić szczególną uwagę?

Selekcja i priorytetyzacja wdrażania nowych pomysłów, które z czasem zmieniają się w nowe funkcjonalności oraz usprawnienia działania aplikacji. Dzięki temu, że każdy z użytkowników może stworzyć ligę typerów z własnymi zasadami, userzy wchodzą w naszą rolę – twórców aplikacji i przesyłają nam codziennie nowe pomysły, co można zmienić czy poprawić. Trochę tak jak każdy kibic piłki nożnej staje się selekcjonerem i wie lepiej, jaki zawodnik powinien grać w drużynie reprezentacji. My w przeciwieństwie do trenera Brzęczka słuchamy się naszych „kibiców” i większość ich dobrych pomysłów realizujemy 😊

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*