Stworzyli start-up, który dobierze dietę do Twoich potrzeb

Dzięki 12 personalizowanym programom, dopasowanym do celu diety i umiejętności kulinarnych, Peater wspiera w codziennym planowaniu oraz przygotowaniu posiłków. Pomaga również w odpowiednim zbilansowaniu menu w sporcie. Rozwiązanie oferuje starannie zdefiniowane plany żywieniowe również dla osób zmagających się z chorobami, takimi jak: Hashimoto, cukrzyca czy celiakia – mówią pomysłodawcy platformy Peater. Start-up chce namieszać na rynku planów żywieniowych.

Na zdjęciu Piotr Jamróz i Błażej Tarasewicz

Grzegorz Marynowicz: Jaka jest geneza Peater, czyli kto kiedy jak i gdzie?

Piotr Jamróz, współtwórca Peatera: Peater to zespół utalentowanych kucharzy, doświadczonych dietetyków, genialnych programistów i miłośników startupów. Połączyła nas pasja do dobrej kuchni i przekonanie, że świadome odżywianie poprawia jakość życia każdego z nas. Przez kilka ostatnich lat zbieraliśmy doświadczenie, pracując nad różnymi projektami dietetycznymi (m.in. nad programem Dietmap.pl, z którego skorzystało łącznie ponad 350 tys. użytkowników, czy blogiem Naszakasza.pl).
W tym czasie dostaliśmy dziesiątki tysięcy wiadomości z sugestiami, jak powinien wyglądać system idealny. Co ciekawe, większość z nich dotyczyła podobnych kwestii. Użytkownicy i zdefiniowane przez nich potrzeby były siłą napędową naszych działań. Wiedzieliśmy, że nie możemy tej szansy nie wykorzystać. Podjęliśmy wyzwanie. Dwa lata temu stworzyliśmy interdyscyplinarny zespół i zabraliśmy się do pracy nad zupełnie nową aplikacją. Mieliśmy jeden cel – dostarczyć użytkownikom rozwiązanie kompletne.

O ile wiem projekt powstał na bazie innego start-upu? Jak to było i dlaczego nie rozwijaliście pierwotnego projektu tylko na jego bazie powstał nowy?

Błażej Tarasewicz, współtwórca Peatera: Rozpoczynając pracę nad Peaterem wiedzieliśmy, że powodzenie zależy przede wszystkim od umiejętnego połączenia wiedzy dietetycznej z technologią. Postanowiliśmy stworzyć system w duchu najnowszych trendów w programowaniu i projektowaniu aplikacji. Nie chcieliśmy jednak iść na skróty. Przygotowanie tak kompleksowego rozwiązania wymagało od nas całkowicie świeżego podejścia do tematu.

Dlatego raz jeszcze dogłębnie przeanalizowaliśmy kwestię różnych celów żywieniowych potencjalnych użytkowników. Wzięliśmy pod uwagę potrzeby nie tylko osób chcących się odchudzić, ale także ludzi zmagających się z chorobami dietozależnymi, aktywnych fizycznie czy tych, którzy chcą gotować nie tylko dla siebie, ale i bliskich. W efekcie powstał zupełnie nowy system, a z poprzedniego rozwiązania nie ma dziś w Peaterze ani jednej linijki kodu. Jest jednak coś równie cennego – czyli cała wiedza na temat potrzeb użytkowników.

Kiedy ruszaliście ze start-upem mieliście doświadczenie w uruchamianiu biznesu? Jak wyglądały początki? Jakie trudności napotykaliście?

B.T.: Oczywiście mieliśmy doświadczenie w prowadzeniu startupów, ale Peater to zdecydowanie najbardziej zaawansowany z dotychczas realizowanych projektów. Jednym z największych wyzwań okazało się zbudowanie wewnętrznego działu IT. Założyliśmy, że wyłącznie najlepsi i pracujący „in house” programiści będą w stanie przygotować tak kompleksowy system. To z kolei wymagało od nas ciężkiej pracy przy rekrutacji. Dziś jednak możemy śmiało powiedzieć, że się udało i było warto.

Jak działa Peater? Załóżmy, że szukam dla siebie odpowiedniej diety i przepisów. Wchodzę na platformę, rejestruję się i jakie dane muszę podać, by otrzymać spersonalizowany plan dietetyczny?

P.J.: Z doświadczenia wiemy, że tylko świetnie spersonalizowana dieta – dobrana do naszych preferencji smakowych, trybu życia czy nawyków – pozwala nam wytrwać w postanowieniu dłużej niż kilka dni czy tygodni. Dlatego Peater, przy doborze odpowiedniego menu bierze pod uwagę nie tylko podstawowe informacje o użytkowniku (wzrost, waga, cel diety). Pyta również m.in. o tryb pracy, dodatkowe aktywności każdego dnia czy poziom umiejętności kulinarnych. Co więcej, plan aktualizuje się na bieżąco, dopasowując propozycje posiłków do trybu dnia, wysiłku fizycznego i wielu innych zmiennych. Dzięki temu Peater pozwala osiągnąć wymarzony cel łatwiej i przyjemniej.

Jak powstaje baza tych planów? Kto tworzy przepisy? Skąd użytkownicy mają mieć pewność, że są to wysokiej jakości plany?

P.J.: Plany Peatera są efektem pracy doświadczonych dietetyków i utalentowanych kucharzy. Tutaj również, podobnie jak w przypadku programistów, bardzo ważny był dla nas dobór ekspertów do projektu. Na pokładzie mamy zarówno dietetyków klinicznych, jak i specjalistów od żywienia w sporcie czy psychodietetyki. Wszyscy skończyli Warszawski Uniwersytet Medyczny. Podobnie też działamy na zagranicznych rynkach. Poza merytoryką bardzo ważny jest dla nas również smak proponowanych potraw. Dlatego zatrudniliśmy świetnych kucharzy, którzy przygotowali, a my wspólnie spróbowaliśmy kilka tysięcy posiłków (ponad 2000 najsmaczniejszych znalazło się w bazie Peatera). Wszystkie też sami sfotografowaliśmy w naszym kulinarnym laboratorium.

Jakie macie na Zachodzie odpowiedniki? Na jakich projektach się wzorowaliście?

B.T.: Na świecie jest oczywiście wiele rozwiązań proponujących diety online, wśród nich m.in. Lifesum czy MyFitnessPal. To co nas wyróżnia to technologia. Jesteśmy przekonani, że nie tylko nie mamy się czego wstydzić, ale również swoim zaawansowaniem technologicznym i kompleksowym podejściem rzucamy konkurentom przysłowiową „rękawicę”.

W Polsce Waszą konkurencją są?

B.T. W Polsce największy kawałek dietetycznego tortu, pod względem dotarcia do użytkowników, przypada obecnie rozwiązaniom od Ewy Chodakowskiej, czy Anny Lewandowskiej. Tutaj, podobnie jak na zagranicznych rynkach, na poziomie technologicznym i funkcjonalnym nie jesteśmy konkurencją.

Fot. materiały prasowe

Ilu użytkowników miesięcznie korzysta z platformy ? Jak do nich docieracie? Jak promujecie Peatera?

P.J.: Peater wystartował z początkiem lutego, dlatego o miesięcznej liczbie użytkowników jeszcze nie możemy mówić. Warto podkreślić jednak, że nasza technologia, pod nazwą MultiSport Diet, jest już od września dostępna w zasięgu miliona osób posiadających karty Multisport. Z naszego wsparcia do tej pory skorzystało kilkadziesiąt tysięcy osób.

Na czymś trzeba zarabiać. Jaki jest model biznesowy Peatera ?

P.J.: Miesięczny dostęp do wszystkich funkcjonalności Peatera, czyli m.in. 12 spersonalizowanych i w pełni edytowalnych diet, bazy ponad 2000, stałej opieki dietetyka i wielu innych funkcjonalności kosztuje 39 zł.

Najbliższe plany na przyszłość to?

B.T.: Rok 2019 będzie dla nas kluczowy  pod względem ekspansji na rynki europejskie.
W I kwartale platforma zostanie uruchomiona także w Rosji, na Ukrainie, w Turcji oraz w Serbii. Do końca pierwszego półrocza chcemy dostosować rozwiązanie do lokalnych potrzeb użytkowników również w takich krajach, jak: Niemcy, Węgry, Rumunia, Czechy, Słowacja i Bułgaria. Poza wejściem na europejskie rynki równie mocno będziemy działać w temacie rozwoju samego produktu. W planie mamy kilka dodatkowych funkcjonalności, które naszym zdaniem zrewolucjonizują podejście do diety online, ale o szczegółach jeszcze nie możemy mówić.

Jak szacujecie rynek na którym działacie i jakie są na nim trendy?

B.T.: Według najnowszych danych, w 2018 roku rynek rozwiązań żywieniowych osiągnął wartość 172,2 mld USD, a do końca 2025 roku, przy wzroście ok. 6,9% rocznie, będzie warty 292,7 mld USD2. Potencjał dla rozwoju Peatera na rynku globalnym jest zatem ogromny. Ważne jednak, by dostosować się do globalnych trendów. Dziś żyjemy szybciej niż kiedykolwiek. Jesteśmy także o wiele bardziej świadomi. Szukamy rozwiązań, które nie tylko podpowiedzą nam jak się zdrowo odżywiać. Potrzebujemy wsparcia we wszystkich aspektach naszego życia: w zbilansowanym, zdrowym i smacznym jedzeniu, aktywnościach fizycznych, posiłkach z bliskimi, łatwych zakupach itd. A wszystko powinno zmieścić się w jednym, wygodnym rozwiązaniu.

Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu start-upu tego typu?

P.J.: Największym wyzwaniem jest pogodzenie interesów tak interdyscyplinarnego zespołu. Dietetycy stoją na straży poprawności merytorycznej wszystkich planów. Kucharzom zależy na tym, żeby dania były nie tylko zdrowe, ale i bardzo smaczne. Do tego dochodzą jeszcze potrzeby biznesu
i programistów. Pogodzenie tak różnych punktów widzenia oczywiście stwarza pewne trudności, ale do tej pory nam się udaje, co można już zobaczyć w Peaterze.

Jakieś rady doświadczonych start-upowców dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę?

P.J.: Pierwsza i najważniejsza zasada: trzeba wierzyć w swój biznes i nie poddawać się mimo chwilowych trudności.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Jasiek Chrust

1 marca 2019 Odpowiedz

Panowie, zwłaszcza ten z prawej, nie wyglądają mi na takich, którzy wiedzą jak dobrze się odżywiać.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*