Zaczynał w wieku szkolnym. Teraz osiąga milion zł przychodu na swoim systemie do zarządzania przedszkolami

Jakubowi Pawelskiemu, pomimo młodego wieku, udało się osiągnąć już bardzo wiele. Opracował system do obsługi żłobków i przedszkoli LiveKid. Obecnie z jego rozwiązania korzysta już 400 placówek, a przychody sięgają miliona zł. – Wiek szkolny to idealny czas na biznes. Nie masz nic do stracenia, żadnych poważnych zobowiązań wobec innych osób czy instytucji bankowych – mówi Jakub Pawelski CEO LiveKid.

Na zdjęciu Jakub Pawelski

Bartłomiej Godziszewski: Skąd pomysł, by w tak młodym wieku zająć się prowadzeniem biznesu? Dlaczego właśnie postawiłeś na system do obsługi przedszkoli i klientów?

Jakub Pawelski: Jakkolwiek by to banalnie nie zabrzmiało, głównie ze względu na chęć wzięcia spraw w swoje ręce. W połowie szkoły średniej dotarła do mnie myśl, że jeśli zaraz nie zmienię bardzo kilku rzeczy , to czeka mnie piękne, szablonowe i do bólu poukładane życie. Nie twierdzę, że jest to zła droga i każdy powinien unikać jej za wszelką cenę, ale w moim przypadku taka stateczność, czy wręcz bierność, pozbawia mnie skutecznie chęci codziennego wstawania z łóżka.

Zaczęło się niewinnie od programowania na etat, ale z czasem poczułem potrzebę odpowiadania całościowo za produkt, a nie jedynie za jego niewielką część. Jeśli zaś chodzi o wybór branży to niestety nie będzie tutaj elementu zaskoczenia czy szokującego wyznania. Stworzenie aplikacji dla żłobków i przedszkoli było bardziej przypadkiem niż pieczołowicie zaplanowaną strategią. Faktem jest, że przygotowałem produkt jako odpowiedź na realne potrzeby, które dostrzegałem w prowadzeniu takiej placówki przez moją mamę — niezrozumiałe było dla mnie to, że większość swojego czasu poświęca najczęściej zbędnym sprawom papierkowym. Ile czasu i pieniędzy mogłaby zaoszczędzić, gdyby wykorzystała przystosowane do tego narzędzie? Na rynku jednak nie istniał taki system, więc jako programista postanowiłem go stworzyć.

Początki chyba nie należały do najłatwiejszych, tym bardziej że z tego, co wiem pracowałeś na pełen etat, uczyłeś się w technikum i jeszcze tworzyłeś aplikację po godzinach?

To prawda, był taki moment, w którym łączyłem naukę w szkole, pracę na etat i rozwijanie swojego projektu. Choć mieszanka wybranych dwóch z trzech powyższych elementów jest zjawiskiem naturalnym i często spotykanym, to przyznam, że taki tryb życia jak mój bywał chwilami wyczerpujący. Ten wyjątkowo intensywny czas niewątpliwie jednak wpłynął na ukształtowanie mojego charakteru i wypracowanie pewnych nawyków, które dzisiaj pomagają mi w prowadzeniu biznesu. Zawsze więc będę wspominał tamte chwile z szacunkiem, pewnym sentymentem i odrobiną nostalgii.

A zdarzyły Ci się jakieś błędy, które popełniłeś?

Oczywiście, że tak. Zdarzały się, zdarzają się i będą zdarzać. Nie wiem, czy możliwe jest, żeby na którymkolwiek z etapów rozwoju i prowadzenia firmy nie popełniać błędów. Na szczęście są to nieszkodliwe błędy zarządcze, nietrafione decyzje personalne czy też inne relatywnie niegroźne momenty nieuwagi. Najważniejsze, żeby nie popełniać tego samego błędu dwa razy. I żeby nie popełniać tych nadwyraz kosztownych, bo może nie być drugiej szansy 🙂

Jak działa twój system?

LiveKid, czyli system obsługi żłobków i przedszkoli, ma proste zadanie — umożliwić dyrektorowi zarządzanie swoją placówką z jednego miejsca. Funkcjonalności rozwiązujące problemy związane ze zbędną papirologią, finansami czy komunikacją z rodzicami zamknęliśmy w wygodnej aplikacji. Użytkownik za pomocą (dosłownie) jednego kliknięcia może zgłosić nieobecność dziecka, zaznaczyć posiłek do cateringu, opłacić rachunki — i to tylko niewielki ułamek tego, co oferuje system. To, że LiveKid oszczędza czas i pieniądze nie jest tylko pustym frazesem, a na poświadczenie tego wystarczy przeczytać słowa naszych Klientów 🙂

Jak sfinansowałeś swój pomysł? Czy był on kosztowny?

Projekt sfinansowaliśmy w 100% z własnych oszczędności. W późniejszym etapie środki pochodziły oczywiście głównie z reinwestycji zysków. Czy był kosztowny? To pewnie zależy od punktu siedzenia. Do momentu pierwszych bardziej sensownych przychodów było to coś w granicach 250 tysięcy złotych.

Jak dużo podmiotów dziś korzysta z twojego pomysłu?

Obecnie z naszego rozwiązania korzysta ponad 400 placówek. Ta liczba stale rośnie, w tym momencie w tempie kilkudziesięciu nowych placówek miesięcznie. Jeżeli chodzi o przychody — to ta informacja zdezaktualizowałaby się prawdopodobnie już w momencie publikacji naszej rozmowy. Są one wystarczające, aby utrzymać kilkunastoosobowy zespół, wszystkie bieżące koszty operacyjne i jakąś część inwestycji. Domyślam się, że chciałbyś usłyszeć jakiś konkrety, więc powiem tylko tyle, że za chwilę będziemy świętować swój pierwszy “symboliczny” milion 😉 Konkretnych metryk nie chciałbym na razie podawać, bo wolę pochwalić się bardziej okrągłymi liczbami. Zysku nie ma i przez najbliższy czas nie będzie. Mamy jasno określone cele i naszą ambicją nie jest wyciąganie dywidendy z firmy, która nie ma nawet miliona euro rocznych przychodów.

Biorąc pod uwagę, na jakim etapie znajduje się rynek i w jakiej pozycji znajduje się na nim nasza spółka, nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby wyciągać z firmy pieniądze rzędu kilkuset tysięcy złotych.

Screeny LiveKid

Czy zamierzacie się pojawić także poza granicami kraju? A może już jesteście?

Jesteśmy to może za dużo powiedziane — ale pierwsze kroki już oczywiście stawiamy. Nie lubię chwalić się na wyrost ani mówić o rzeczach, których jeszcze nie mam na biurku, więc zostawmy to na później, jeżeli coś się pozmienia w tej sprawie — będzie powód, żeby jeszcze raz porozmawiać 🙂

Czy według ciebie wiek szkolny to idealny czas na robienie biznesu?

Zdecydowanie. To jest po prostu dużo łatwiejsze. Nie masz nic do stracenia, żadnych poważnych zobowiązań wobec innych osób czy instytucji bankowych — możesz w pełni poświęcić się rozwijaniu czegoś od zera i nie zastanawiać się, czy Ci się to opłaca w krótkim terminie.

Znalazłeś się w rankingu „25 under 25”. Znasz może receptę na sukces?

Takie wyróżnienia to raczej ładne “laurki” niż faktyczna metryka sukcesu. Oczywiście tego typu rankingi dostarczają dużo satysfakcji i są miłym potwierdzeniem, że ktoś zauważa i docenia to co robimy. Jeżeli zaś chodzi o receptę na sukces — nie jestem zupełnie w miejscu, które dawałoby mi jakiś mandat, żeby kogokolwiek pouczać.

Natomiast patrząc po sobie i kolegach z branży to zdecydowanie nie byłoby to możliwe bez ciężkiej pracy, uporu, determinacji i jasnej wizji, gdzie chcemy dojść.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Obecnie wycinamy sobie coraz większy kawałek tortu na ojczystym rynku. Mimo że wyraźnie widoczny jest trend #goGlobal (co absolutnie nie jest złe), to nie zamierzamy rezygnować z dominacji na rodzimym rynku. Nie zmienia to jednak faktu, że w najbliższym czasie będziemy mocniej zaznaczać swoją obecność za granicą. Natomiast robienie tego równolegle na odpowiednim poziomie jest bardzo, bardzo kosztowne… może więc to już czas na pierwszą rundę inwestycyjną w LiveKid? 😉

Na koniec powiedz, czy masz jakieś rady dla początkujących start-upowiczów?

Mniej bywania na konferencjach, mniej udzielania się ”w społeczności start-upowej”, a więcej żmudnej pracy nad swoją firmą. Obserwując niektóre historie z ostatnich lat, dodałbym, tylko żeby nie zapominać, że słowo “star-tup” to nie jest zaklęcie, które oszuka prawa fizyki, jakie rządzą w gospodarce. Oczywiście są wyjątki i są tacy, którzy skutecznie zniekształcają rzeczywistość, ale raczej wystrzegałbym się takiej strategii. Revenue Is Vanity, Profit Is Sanity, Cash Is King 😉

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

jmk232

2 września 2019 Odpowiedz

Słaba ta aplikacja

Avatar

Hex

6 września 2019 Odpowiedz

Zdrowe podejscie. Praca praca I jeszcze Raz praca.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*